![]() |
|
| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Skup monet i militarii - stara moneta 5 rubli. {+} moto giełda {+} |
| Forum: / Archiwum - cyfrowe 2009 / Ciekawostka sprzed stu lat |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Mateusz Ludwin
|
Posted: 1 Lip 2009 20:03:50 Rzecze Waldek Godel: Wykupisz sobie usługę przechowywania danych 5 zł za petabajt na rok i tyle.
Ale przechowywanie gdzie? U dostawcy. Są serwisy gdzie możesz wgrać gigabajtowy film wideo i pokazywać go innym
zupełnie za darmo. Jak pojawił się Gmail to jednym z pierwszych jego zastosowań stał się emulowany dysk sieciowy. 5 lat temu mogłeś co najwyżej zapisać się na kilka MB darmowego serwera na prv.pl. To co niby będzie za kolejne 5 lat? ale te serwisy to jakoś zaklinają te bity, w nadprzestrzeń wysyłają? A gdzie google trzyma zawartość milionów gigabajtowych skrzynek pocztowych? Dyski są teraz tanie, bardzo tanie. A ciebie nie będzie obchodzić czy będą tam streamery, talerze czy pamięc holograficzna, o ile tylko transfer będzie odpowiedni. |
| Waldek Godel
|
Posted: 1 Lip 2009 20:05:00 http://www.gladinet.com/f02.html
No i? Bo teraz to już zupełnie nie mam pojęcia o czym piszesz, miałbym łatwiej, gdybyś się łaskawie zdecydował w którą stronę dązysz. Pomysły typu "wszystko na serwerze" oraz cloud computing wzajemnie się wyklyczają. I wciąż nie wiem gdzie będą lewitowały te bajty jak dysków już nie będzie. |
| Waldek Godel
|
Posted: 1 Lip 2009 20:06:26 Ale przechowywanie gdzie?
U dostawcy. Będzie tymi bajtami żonglował, żeby na podłogę nie upadły? A gdzie google trzyma zawartość milionów gigabajtowych skrzynek pocztowych?
Dyski są teraz tanie, bardzo tanie. no tak, to świnto prowdo. Ale właśnie założyłes, że dysków już nie będzie, to własnie się poważnie zainteresowałem gdzie, jak nie na dyskach. |
| Mateusz Ludwin
|
Posted: 1 Lip 2009 20:12:31 Rzecze Waldek Godel: A gdzie google trzyma zawartość milionów gigabajtowych skrzynek pocztowych?
Dyski są teraz tanie, bardzo tanie. no tak, to świnto prowdo. Ale właśnie założyłes, że dysków już nie będzie, to własnie się poważnie zainteresowałem gdzie, jak nie na dyskach. Nie będzie. Dla mnie nie będzie. Dane które wgram teraz będą automatycznie migrować między nowymi nośnikami przez kolejne lata. Nie będzie mnie już w ogóle obchodzić jak mam je odczytać z urządzenia. A że nie zrobiłeś sobie kopii swoich danych sprzed 15 lat? Sooooooorrrrrry. Ja mam na dysku kopie wielu danych jeszcze z Amigi, z dyskietek i HDD. I te dane mi nie zaginą, bo będę je kopiować między kolejnymi nośnikami aż wgram je do sieci. Potem kto inny się tym zajmie. |
| Mateusz Ludwin
|
Posted: 1 Lip 2009 20:13:17 Rzecze Waldek Godel: http://www.gladinet.com/f02.html
No i? Bo teraz to już zupełnie nie mam pojęcia o czym piszesz, miałbym łatwiej, gdybyś się łaskawie zdecydował w którą stronę dązysz. Pomysły typu "wszystko na serwerze" oraz cloud computing wzajemnie się wyklyczają. I wciąż nie wiem gdzie będą lewitowały te bajty jak dysków już nie będzie. Może zrozumiesz o co chodzi. |
| thearti
|
Posted: 1 Lip 2009 20:29:09 Dla przykladu porownaj latwosc odczytu tekstow TeX-a,
ktorych formatem jest ASCII z takim np. Wordstarem z serii 3.x lub Lotus Manuscriptem, ktore stosowaly format binarny. No? To byly pod koniec lat osiemdziesiatych bardzo popularne edytory. Wordstar wrecz ustanowil standardy skrotow klawiszowych. No i gdzie obecnie masz mozliwosc ich odczytania? Obawiam sie, ze to nie ta skala. Nawet jesli w tamtych czasach byly najpopularniejsze, to w zaden sposob nie umywa sie to do ilosci jpg- ow, jaka generuje nasza aktualna cywilizacja na sekunde :) |
| rs
|
Posted: 1 Lip 2009 20:29:52 On Wed, 01 Jul 2009 20:56:20 +0200, Janko Muzykant Tak trudno założyć konto na elektroda i wpisać 'kto mi przeczyta
syquesta'? wlasnie. probowales, czy znowu gdybasz? <rs Próbowałem wiele razy. Tylko zamiast syquesta wpisywałem to, co akurat mi było potrzebne. czyli gdybasz. <rs |
| T.M.F.
|
Posted: 1 Lip 2009 20:38:41 Dla przykladu porownaj latwosc odczytu tekstow TeX-a,
ktorych formatem jest ASCII z takim np. Wordstarem z serii 3.x lub Lotus Manuscriptem, ktore stosowaly format binarny. No? To byly pod koniec lat osiemdziesiatych bardzo popularne edytory. Wordstar wrecz ustanowil standardy skrotow klawiszowych. No i gdzie obecnie masz mozliwosc ich odczytania? Obawiam sie, ze to nie ta skala. Nawet jesli w tamtych czasach byly najpopularniejsze, to w zaden sposob nie umywa sie to do ilosci jpg- ow, jaka generuje nasza aktualna cywilizacja na sekunde :) To nawet nie chodzi o popularnosc. JPEG jest dobrze opisanym standardem, w ostatecznosci w przyszlosci sobie go wygooglujesz i napiszesz wlasny dekoder (teoretycznie bo z latwoscia sciagniesz otwarty kod, ktory jest obecnie dostepny). Te wszystkie wordstary itp. to byly zamkniete formaty znane tylko producentowi, ktorych specyfikacja pewnie przepadla wraz z utrata popularnosci. Dlatego m.in. warto inwestowac w otwarte standardy i open source. |
| rs
|
Posted: 1 Lip 2009 20:41:45 tasma perforowana ma te przewage na zapisem magnetycznym, ze jest to
fizyczny, "namacalny" nosnik. pappierowy, plastikowy z widocznie naniesiona informacja. w sumie nie potrzeba do tego zadnego czytnika, mozna przekopiowac recznie na kartke papieru, potem wykombinowac metode odczytu, ze skanu. zajmie to od metra czasu,a le nie potrzebny jest zaden hardware z wyjatkiem olowka. Teoretycznie, bo praktycznie bez hardware paru kilometrow takiej tasmy nie odczytasz. spoko. kwestia cierpliwosci i determinacji. z tymi kilometrami to raczej przesada. A zrobienie odpowiedniego hardware 40 lat temu bylo takim
samym problemem jak obecnie odczyt dysku magnetycznego. Mowimy oczywiscie o efektywnym odczycie, a nie zabawie z dlugopisem. owszem, ale podobna analogia moze byc text zapisany kilka tysiecy lat temu, do tej pory widoczny golym okiem. niektore alfabety do tej pory nie zostaly rozszyfrowane mimo, ze juz ladnych pare setek lat nad nimi siedza. dane na dysku HDD, wczesniej czy pozniej przestana istniec. a zeby sie
o tym przekonac bedzie zabawa z interfaceami, systemami plikow. itp. nie wiem jaka metode znalazles, na odczytanie tasmy perforowanej, ale jak sam stwierdzasz wymaga to dzien twojej pracy. nie wiem czy jestes programista czy nie, ale zaloz, ze ta osoba, ktora bedzie chciala to odtworzyc nie jest. No to sobie znajdzie studenciaka, ktory to zrobi za przyslowiowe piwo. W czym problem? po pierwsze w tym, ze to nie jest takie oczywiste, ze znajdzie i ze za piwo. Na polibudzie znajdziesz stosowna osobe bez problemu. Z
dyskiem jest nawet latwiej, bo ma interfejs cyfrowy, wystarczy kawalek softu i nie musisz sie bawic w zaden hardware. zauwaz, ze mowisz o roznej skali czasowej. bylo zaproponowane 100 lat, moje 20. ktos wspominal nawet o 5 milionach. nie mowimy o teraz, ale o przyszlosci. o mozliwosci odczytu tego na czym obecnie zapisujemy dane za np. 100 lat. za 100 lat to nawet nie wiadomo czy polibuda bedzie. bardzo malo wiadomo, co bedzie za 100 lat. nie ma tez smykaly do robotek recznych. cala
zabawa wymyka poza przypuszczenie, ze w przyszlosci bede mogl sobie odczytac wszystkie moje obrazki. nawet jesli bede mogl, to moze nie bedzie mi sie to oplacac. moze nie bede mial czasu ani sposobnosci, zeby to zrobic. bynajmniej nie nedzie to taki eproste jak to prezentuje JM, choc on to pewnie z nudow w eekend sobie bedzie robil. No jesli ci sie nie bedzie oplacac, lub nie bedzie ci sie chcialo to o czym mowa? Tu kompletnie nie rozumiem do czego zmierzasz. po pierwsze, zebym wiedzial, czy mi sie oplaca to musze wiedziec dokladnie jakie dane mam na tym nosniku. uzycie osoby pierwszej, bylo tu skrotem myslowym. za sto lat, nikt nie bedzie wiedzial, czy mu sie oplaci odczytywac, dopuki nie odczyta. prywatny user moze stac przed wyborem kasa/czas/wysilek - odzyskana informacja. <rs |
| rs
|
Posted: 1 Lip 2009 20:43:51 a tak z ciekawosci spytam, to w jaki domowy sposob mozna by sie bylo,
w pszyszlosci, dobrac do informacji zawartej w kartach pamieci kiedy USB juz dawno nie bedzie, a tym bardziej wszelakich czytnikow.<rs To zalezy jakie interfejsy beda dostepne. Jesli bedzie jakikolwiek interface szeregowy o przepustowosci takiej samej lub wiekszej niz obecne USB to bezporednio, z ew. prosta konwersja poziomow sygnalu + soft, ktory sobie wyciagniesz z jakiegos archiwum do obslugi USB + mass storage. Ew. jakikolwiek maly procek, ktory ma interface roznicowy. mowisz tak jakby technologie obliczeniowe byly skazane na binarny system obliczen. Tak naprawde problem bedzie lezal wylacznie w dostepnosci softu, ktory
odczyta tak archaiczne urzadzenie. IMHO to bedzie prostsze niz obecnie np. skanowanie negatywu, bo nie bedzie wymagalo zadnego wyrafinowanego hardware. obys mial racje. <rs |
| rs
|
Posted: 1 Lip 2009 20:44:58 On Wed, 01 Jul 2009 21:00:30 +0200, Janko Muzykant ale jak tam wpisze, to wszyscy sie rzuca z pomoca, prawda? <rs
Prawo popytu i podaży - jak się nikt nie rzuci, to stawiaj cenę. Hobbyści mają to do siebie, że za darmo robią tylko to, na co mają ochotę. jak sam widzisz, to co proponujesz to tylko gdybanie, a nie rozwiazanie. nawet na dzien dzisiejszy, a tu mowa o czasie za np. 100 lat. <rs |
| Mateusz Ludwin
|
Posted: 1 Lip 2009 20:51:34 Rzecze Mateusz Ludwin: no tak, to świnto prowdo. Ale właśnie założyłes, że dysków już nie będzie,
to własnie się poważnie zainteresowałem gdzie, jak nie na dyskach. Nie będzie. Dla mnie nie będzie. Dane które wgram teraz będą automatycznie migrować między nowymi nośnikami przez kolejne lata. Nie będzie mnie już w ogóle obchodzić jak mam je odczytać z urządzenia. A że nie zrobiłeś sobie kopii swoich danych sprzed 15 lat? Sooooooorrrrrry. Ja mam na dysku kopie wielu danych jeszcze z Amigi, z dyskietek i HDD. I te dane mi nie zaginą, bo będę je kopiować między kolejnymi nośnikami aż wgram je do sieci. Potem kto inny się tym zajmie. No i jeszcze to: http://www.techcrunch.com/2008/07/09/otoy-developing-server-side-3d-rendering-technology/ |
| rs
|
Posted: 1 Lip 2009 20:52:39 On Wed, 1 Jul 2009 20:53:39 +0200, "Marek Wyszomirski" [...]
JPG z lat 90 będzie można odczytać za 5 mln lat za 5 milionow lat to nikt o nas juz nie bedzie pamietal. [...] Obstawiam, że jacyś paleontolodzy będą wtedy też istnieli... jesli bakterie wyewoluja w tym kierunku, to moze, ale osobiscie watpie. <rS Bakterie to raczej nie zdążą, dlaczego? przeciez one rozmnazaja sie najszybciej, wiec jesli ktokolwiek moglby zdazyc to one najpredzej. no moze jeszcze muszki owocowki. ale może jakieś szczury? Podobno na
promienioowanie bardzo odporne są karaluchy. chyba nie. one sa nawet wrazliwe na promieniowanie mikrofalwe o niskim naatezeniu. i one podobnie jak i szczury sa uzaleznione od osrodkow ludzkich. jesli nas nie bedzie, to ich rowniez. karaluchy ponadto, sa wrazliwe na temperature. jesli przytrafilaaby nam sie jakas dluzsza zima, to po karaluchach zostanie mniej niz po nas. Wprawdzie musiałyby przejść
dość długą drogę, ale... promieniowanie jonizujące jest mutagenne - a więc w warunkach zwiększonego jego oddziaływania ewolucja może przyspieszyć... moze tez spowolnic. jest wiele innych czynnikow mutujacych, jednak jak na razie nie stwierdzono by ktorykolwiek z nich (z wyjatkiem tych izolowanych) mial jakies poztytywne skutki w nastepnych generacjach zyjacych w naturalnym srodowisku. <rs |
| T.M.F.
|
Posted: 1 Lip 2009 21:11:50 Teoretycznie, bo praktycznie bez hardware paru kilometrow takiej tasmy
nie odczytasz. spoko. kwestia cierpliwosci i determinacji. z tymi kilometrami to raczej przesada. Wszystko jest tylko kwestia determinacji. Zapis magnetyczny tez mozesz ogladac w jakims mikroskopie polaryzacyjnym i sobie cierpliwie przepisywac bity. A zrobienie odpowiedniego hardware 40 lat temu bylo takim
samym problemem jak obecnie odczyt dysku magnetycznego. Mowimy oczywiscie o efektywnym odczycie, a nie zabawie z dlugopisem. owszem, ale podobna analogia moze byc text zapisany kilka tysiecy lat temu, do tej pory widoczny golym okiem. niektore alfabety do tej pory nie zostaly rozszyfrowane mimo, ze juz ladnych pare setek lat nad nimi siedza. Ale tu problemem jest cos innego - brak wystarczajacej ilosci zapisu, zeby odszyfrowac jezyk. Tak jakbys chcial sie wypowiadac o j. polskim majac dwa zdania z "Pana Tadeusza". No to sobie znajdzie studenciaka, ktory to zrobi za przyslowiowe piwo. W
czym problem? po pierwsze w tym, ze to nie jest takie oczywiste, ze znajdzie i ze za piwo. To jest dosyc oczywiste i spraktykowane :) Nie takie rzeczy sie da zrobic za drobna oplata. po pierwsze, zebym wiedzial, czy mi sie oplaca to musze wiedziec
dokladnie jakie dane mam na tym nosniku. uzycie osoby pierwszej, bylo tu skrotem myslowym. za sto lat, nikt nie bedzie wiedzial, czy mu sie oplaci odczytywac, dopuki nie odczyta. prywatny user moze stac przed wyborem kasa/czas/wysilek - odzyskana informacja.<rs Mowimy o czyms megapopularnym. Jesli bedziesz mial do przejrzenia za 100 lat terabajty plikow w zapomnianym wowczas formacie JPEG to cena stworzenia dekodera nie bedzie grala roli. W przeliczeniu na ilosc uzyskanych przez ciebie potencjalnie interesujacych informacji bedzie smiesznie niska. Dobrym przykladem jest np. odzyskiwanie obecnie starych negatywow. Niejako przy okazji masz za grosze dostepny soft, ktory je skanuje, usuwa rysy, przebarwienia itd. A przypuszczam, ze 100 lat temu ludzie tez sie zastanawiali co to bedzie z ich zdjeciami, skoro celuloid jest tak nietrwaly. Zreszta jak to juz ktos zauwazyl - jesli z jakiegos powodu tak popularny format jak JPEG odejdzie do lamusa to bedzie caly okres przejsciowy, gdzie bedzie wystarczylo hurtem je przerobic na nowy format. Przeciez takie rzeczy nie dzieja sie z dnia na dzien. |
| T.M.F.
|
Posted: 1 Lip 2009 21:12:56 a tak z ciekawosci spytam, to w jaki domowy sposob mozna by sie bylo,
w pszyszlosci, dobrac do informacji zawartej w kartach pamieci kiedy USB juz dawno nie bedzie, a tym bardziej wszelakich czytnikow.<rs To zalezy jakie interfejsy beda dostepne. Jesli bedzie jakikolwiek interface szeregowy o przepustowosci takiej samej lub wiekszej niz obecne USB to bezporednio, z ew. prosta konwersja poziomow sygnalu + soft, ktory sobie wyciagniesz z jakiegos archiwum do obslugi USB + mass storage. Ew. jakikolwiek maly procek, ktory ma interface roznicowy. mowisz tak jakby technologie obliczeniowe byly skazane na binarny system obliczen. Zapewne nie sa, ale system binarny bedzie stanowil podzbior kazdej bardziej zaawansowanej formy przesylu/obrobki danych. |
| thearti
|
Posted: 1 Lip 2009 21:14:50 no tak, to świnto prowdo. Ale właśnie założyłes, że dysków już nie będzie,
to własnie się poważnie zainteresowałem gdzie, jak nie na dyskach. Ale jakie to ma znaczenie, na czym bedzie trzymal, skoro bedzie to dla Ciebie niewidoczne? Dla Ciebie liczy sie tylko to, zeby przy kazdej zmianie nosnika przegrali wszystkie Twoje dane - a przeciez to juz sie dzieje teraz. Mam stronke na home.pl i moge tylko zgadywac, czy np. moje dane nie siedza co tydzien na innym dysku - jedyne, co widze, to ftp. A im bardziej "cloud computing" wejdzie i im wiekszy ciezar bedzie przenoszony z domowych komputerow na zewnetrzne serwery, tym mniejsza bedzie ogolna swiadomosc, jak to wszystko wlasciwie dziala. Ot po prostu - masz siec, wszystko chodzi :) A jesli internet i bezprzewodowy dostep beda dalej sie rozwijac w takim tempie, to pojecie "nosnika danych" juz calkowicie wypadnie z ogolnej swiadomosci. Zrobisz zdjecia aparatem i od razu przejrzysz je na komputerze nie myslac, skad sie tam wziely. Pojeciami typu "dysk" beda sie poslugiwac wylacznie znawcy tematu, tak jak obecnie przecietny Kowalski nie operuje pojeciami typu router, dns. Inna sprawa, czy nalezy sie z tego wszystkiego cieszyc.. |
| Mikolaj Machowski
|
Posted: 1 Lip 2009 21:33:25 T.M.F. napisał: Mowimy o czyms megapopularnym. Jesli bedziesz mial do przejrzenia za 100
lat terabajty plikow w zapomnianym wowczas formacie JPEG to cena stworzenia dekodera nie bedzie grala roli. Ogólnie się zgadzam, ale tu poprawka: a skąd będziesz wiedział co to JPEG, plik, etc. Będziesz miał terabajtowy strumień danych i tyle. m. |
| Janko Muzykant
|
Posted: 1 Lip 2009 21:25:11 BTW, gdybys nie zmienial ciagle tych swoich durnych adresow, to nie
byloby tej dyskusji, bo siedzialbys spokojnie w moim KFie. Ale widac zbyt duzo ludzie cie tam trzyma i nie masz z kim wymieniac tych swoich odkrywczych spostrzezen? Schizofrenia maniakalna, ot co... |
| Janko Muzykant
|
Posted: 1 Lip 2009 21:26:48 Tak trudno założyć konto na elektroda i wpisać 'kto mi przeczyta
syquesta'? wlasnie. probowales, czy znowu gdybasz? <rs Próbowałem wiele razy. Tylko zamiast syquesta wpisywałem to, co akurat mi było potrzebne. czyli gdybasz. <rs Gorąco dziś czy co? Zawaliłeś sprawę swego czasu, szukasz pomocy, wskazałem, gdzie szukać, a Ty obrażony, że Ci tego sam nie przegram. Bez jaj. |
| adam
|
Posted: 1 Lip 2009 21:37:47 Użytkownik "rs" napisał Ja mam kilka kasetek z tasma magnetyczna 4GB do streamera, mam naped
ale na SCSI i kontroler na ISA i nie mam gdzie tego sprawdzic (czy tez wykasowac). no chyba nie chcesz mi wmowic ze stanowi to jakikolwiek problem w czasach kiedy komputer ze zlaczami ISA mozesz kupic w cenie kilku kilogramow ziemniakow a jego czas na zainstalowanie, systemu, skofigurowanie i ew. zainstalowanie softu do backupu itp, wart jest ile kilogramow ziemniakow? Jak mniej niż są warte te dane to fakt, nie opłaca się : ) adam okreslasz wartosc sentymentalna w kilogramach ziemniakow? <rs A nie, wartość sentymentalna to insza rzeczywistość, dla której ja dla przykładu, wyposażylem się w jakieś hi-fi cudo w pełnym wypasie z lat 80. marki Sony aby przesłuchać stareńką kasetę CC ; ) adam |
| rs
|
Posted: 1 Lip 2009 21:59:34 Teoretycznie, bo praktycznie bez hardware paru kilometrow takiej tasmy
nie odczytasz. spoko. kwestia cierpliwosci i determinacji. z tymi kilometrami to raczej przesada. Wszystko jest tylko kwestia determinacji. Zapis magnetyczny tez mozesz ogladac w jakims mikroskopie polaryzacyjnym i sobie cierpliwie przepisywac bity. wiec nadal pozostaje moje, za ile? A zrobienie odpowiedniego hardware 40 lat temu bylo takim
samym problemem jak obecnie odczyt dysku magnetycznego. Mowimy oczywiscie o efektywnym odczycie, a nie zabawie z dlugopisem. owszem, ale podobna analogia moze byc text zapisany kilka tysiecy lat temu, do tej pory widoczny golym okiem. niektore alfabety do tej pory nie zostaly rozszyfrowane mimo, ze juz ladnych pare setek lat nad nimi siedza. Ale tu problemem jest cos innego - brak wystarczajacej ilosci zapisu, zeby odszyfrowac jezyk. Tak jakbys chcial sie wypowiadac o j. polskim majac dwa zdania z "Pana Tadeusza". oj. mamy znacznie wiecej. nie mamy tylko bazy porownawczej, dzieki ktorej odszyfrowalismy inne alfabety. nikt tez nie mowi, ze w tym co odczytasz za iles tam lat nie bedzie dziur. co wtedy z takiego jpega? No to sobie znajdzie studenciaka, ktory to zrobi za przyslowiowe piwo. W
czym problem? po pierwsze w tym, ze to nie jest takie oczywiste, ze znajdzie i ze za piwo. To jest dosyc oczywiste i spraktykowane :) Nie takie rzeczy sie da zrobic za drobna oplata. czasami mozna, ale ja nie stawialbym tego jako pewnika. poza tym, jesli to by byla rzecz wrazliwa, z potencjalnym znaczniem (jakims tam) albo byl to material intymny? to co wtedy? tez bys oddal studentowi, zeby (jesli mu sie uda przeczytac) za pare godzin byl na jakim facebooku, youtube czy innym myspace. po pierwsze, zebym wiedzial, czy mi sie oplaca to musze wiedziec
dokladnie jakie dane mam na tym nosniku. uzycie osoby pierwszej, bylo tu skrotem myslowym. za sto lat, nikt nie bedzie wiedzial, czy mu sie oplaci odczytywac, dopuki nie odczyta. prywatny user moze stac przed wyborem kasa/czas/wysilek - odzyskana informacja.<rs Mowimy o czyms megapopularnym. co znaczy megapopularne? Jesli bedziesz mial do przejrzenia za 100
lat terabajty plikow w zapomnianym wowczas formacie JPEG to cena stworzenia dekodera nie bedzie grala roli. dane w mojej firmie to na dzien dzisiejszy wlasnie ok. 100TB, a nadal sa problemy z zangazowaniem osoby, ktora jak potrzeba to przysiadzie i poszuka, opisze itp. W przeliczeniu na ilosc
uzyskanych przez ciebie potencjalnie interesujacych informacji bedzie smiesznie niska. nie wiadomo. mozna rozpatrywac kilka potencjalnych sytuacji, ktore sie moga wydarzyc za te 100 lat, o ktorych rozmawiamy. jesli beda grzebac gdzies pentagonie, czy watykanie, zapewne masz racje, ze zaangazuja i kase, i ludzka sile intelektualna, zeby wydobyc co sie da. jesli natomiast ty (w pszyszlosci) gdzies u prababci w ogrodku znajdziesz walizke z 50 kilo pendrivow, to sprawa moze wygladac zupelnie inaczej. no chyba ze prababcia abyla jakas supermodelka. to co innego. Dobrym przykladem jest np. odzyskiwanie obecnie starych
negatywow. Niejako przy okazji masz za grosze dostepny soft, ktory je skanuje, usuwa rysy, przebarwienia itd. A przypuszczam, ze 100 lat temu ludzie tez sie zastanawiali co to bedzie z ich zdjeciami, skoro celuloid jest tak nietrwaly. hmmmm. byc moze sie nie zastanawiali. jaby nie bylo zdjecia czy na celuloidzie czy na papierze, w sprzyjajacych warunkach moga zyc kilkaset lat. dlugo ponad czas zycia jednej generacji. wiec ten problem raczej dla poprzednich nie istnial. to my (cyfrowa genercaja) mamy problem bo nasze dane sa wrazliwe i nie mozemy sobie pozwolic na to, zeby wrzucic je do walizki i zamknac na strychu na 50 lat. sadze, ze to nasza generacja sie zaczela zastanawiac nad tym. Zreszta jak to juz ktos zauwazyl - jesli z jakiegos powodu tak popularny
format jak JPEG odejdzie do lamusa to bedzie caly okres przejsciowy, gdzie bedzie wystarczylo hurtem je przerobic na nowy format. Przeciez takie rzeczy nie dzieja sie z dnia na dzien. ale ja nie mowie o formacie pliku, tylko o nosniku informacji, bez ktorego taki jpeg-obrazek nie istnieje. <rs |
| rs
|
Posted: 1 Lip 2009 22:01:04 a tak z ciekawosci spytam, to w jaki domowy sposob mozna by sie bylo,
w pszyszlosci, dobrac do informacji zawartej w kartach pamieci kiedy USB juz dawno nie bedzie, a tym bardziej wszelakich czytnikow.<rs To zalezy jakie interfejsy beda dostepne. Jesli bedzie jakikolwiek interface szeregowy o przepustowosci takiej samej lub wiekszej niz obecne USB to bezporednio, z ew. prosta konwersja poziomow sygnalu + soft, ktory sobie wyciagniesz z jakiegos archiwum do obslugi USB + mass storage. Ew. jakikolwiek maly procek, ktory ma interface roznicowy. mowisz tak jakby technologie obliczeniowe byly skazane na binarny system obliczen. Zapewne nie sa, ale system binarny bedzie stanowil podzbior kazdej bardziej zaawansowanej formy przesylu/obrobki danych. zapewne za nasadzie emulacji, ale nadal to ograniczna dostep do starych danych dla zwyklych szarakow. <rs |
| Jacek_P
|
Posted: 1 Lip 2009 21:55:35 Mateusz Ludwin napisal: wielu danych jeszcze z Amigi, z dyskietek i HDD. I te dane mi nie zaginą, bo
będę je kopiować między kolejnymi nośnikami aż wgram je do sieci. Potem kto inny się tym zajmie. I oczywiscie wierzysz, ze w nadchodzacych latach to dalej bedzie za darmo? ;) |
| rs
|
Posted: 1 Lip 2009 22:09:47 On Wed, 1 Jul 2009 23:37:47 +0200, "adam" Użytkownik "rs" napisał Ja mam kilka kasetek z tasma magnetyczna 4GB do streamera, mam naped
ale na SCSI i kontroler na ISA i nie mam gdzie tego sprawdzic (czy tez wykasowac). no chyba nie chcesz mi wmowic ze stanowi to jakikolwiek problem w czasach kiedy komputer ze zlaczami ISA mozesz kupic w cenie kilku kilogramow ziemniakow a jego czas na zainstalowanie, systemu, skofigurowanie i ew. zainstalowanie softu do backupu itp, wart jest ile kilogramow ziemniakow? Jak mniej niż są warte te dane to fakt, nie opłaca się : ) adam okreslasz wartosc sentymentalna w kilogramach ziemniakow? <rs A nie, wartość sentymentalna to insza rzeczywistość, dla której ja dla przykładu, wyposażylem się w jakieś hi-fi cudo w pełnym wypasie z lat 80. marki Sony aby przesłuchać stareńką kasetę CC ; ) adam dobry sprzet audio z lat 80tych (tez mam takich pare, nawet starszych) jest niezniszczalny. wspolczesne komputery i nosniki jakie niezniszczalne sa to kazdy widzi. nie sadze, bys za 30 alt kupil cos co bedzie jeszcze dzialac, a jesli juz to bedzie to kosztowac jak obiekt muzelany. kupowalem ostatnio karte sieciowa do maca SE, to wiem cos o tym. <rs |
| Kombajn Bizon
|
Posted: 1 Lip 2009 22:10:31 Miękka klucha rs napisał tak: On Wed, 01 Jul 2009 18:26:02 +0200, Kombajn Bizon
Miękka klucha nom napisał tak:
Ja mam kilka kasetek z tasma magnetyczna 4GB do streamera, mam naped ale na SCSI i kontroler na ISA i nie mam gdzie tego sprawdzic (czy tez wykasowac). no chyba nie chcesz mi wmowic ze stanowi to jakikolwiek problem w czasach kiedy komputer ze zlaczami ISA mozesz kupic w cenie kilku kilogramow ziemniakow a jego czas na zainstalowanie, systemu, skofigurowanie i ew. zainstalowanie softu do backupu itp, wart jest ile kilogramow ziemniakow? <rs No tak, ale przedpiszca twierdzil ze nie ma GDZIE tego sprawdzic. A akurat w podanym przypadku techniczne kwestie sa banalne do rozwiazania - to czy oplaca sie poswiecac czas to inna rzecz ;) |
| J.F.
|
Posted: 1 Lip 2009 22:11:35 Miękka klucha nom napisał tak:
Ja mam kilka kasetek z tasma magnetyczna 4GB do streamera, mam naped ale
na SCSI i kontroler na ISA i nie mam gdzie tego sprawdzic (czy tez wykasowac). no chyba nie chcesz mi wmowic ze stanowi to jakikolwiek problem w czasach kiedy komputer ze zlaczami ISA mozesz kupic w cenie kilku kilogramow ziemniakow Teraz moze jeszcze nie, ale wkrotce bedzie problem. Kup komputer z ISA, takim typem kontrolera, kabla, znajdz oprogramowanie, a trzeba trzy. A potem sie jeszcze okaze owszem odczytales, i dane sa teraz bezpieczne na twardym dysku .. IDE/ATA. I jeszcze w dodatku w jakim zaprzeszlym systemie FAT16 .. I co dalej ? J. |
| Mateusz Ludwin
|
Posted: 1 Lip 2009 22:12:53 Rzecze Trochę nieralne jest przykładanie postępu związanego z komputerami do
rozwoju całej pozostałej technologii. Np. co z tego że faktycznie rozwój procesorów będzie taki jak sobie to zakłada Kurzweil, jeśli obecnie nie ma nawet możliwości kupienia przenośnego komputera nie rozumiem. jak to nie ma? a laaptopy? wszelkiego typu PDAe, nawet madre komorki to komputery. No chodzi mi o typowy SF-owy ubieralny komputer. Nawet nie ma jeszcze kupowalnych wyświetlaczy siatkówkowych, mimo że prototypy istnieją od bardzo dawna )i to nawet takie które działają z odległości metra). A wystukiwanie tekstu na PDA jest powolne i niewygodne. Chociaż i tak zadziwiający jest postęp jakiego dokonał Google w ciągu ostatnich kilku lat. Jeszcze trzy lata temu nikt sobie nie wyobrażał że za darmo będzie można oglądać trójwymiarowe zdjęcia satelitarne z całej Planety (były specjalne strony gdzie można było pobrać pojedyncze zdjęcia), a teraz mam w komórce aplikację która pobiera obraz okolicy przez sieć i jeszcze wyznacza moje położenie bez użycia GPS. Jeżeli ktoś będzie miał dokonać przełomu, to Google. a AI nie istnieje nawet w
powijakach. to akurat, co mowi kurzweil ma sens. w prawie kazdej dziedzinie nauki, moc obliczeniowa ma znaczenie. AI juz istnieje, choc co prawda raczkuje. niemniej to ze teraz AI raczkuje, wlace nie znaczy, ze za kilka lat nie bedzie sprawnych systemow. takie przewidywnie jakie techologie bede mozliwei dostepne jest obecnie czescia opracowywania strategii dla projektow dlugoterminowych. to ze teraz nie da sie czesgos policzyc w jakims sensownym czsaie. nie znaczy, ze nie bedzie mozna za lat kilka. jest pare programow robotow, swietnie rozpoznajacych teren i w nim sie poruszajacych w ronym tempie. co rok sa zawody w najlepszych konstrukcjach z AI. sa tez inne podejscia do AI. nie na zasadzie uczacych sie struktur na zasadzie ograniczonych algorytmow, ale na zasadzie uczenie sie od podstwaw wszsytkeigo bez zadnych ogranicznen. wyglada na to jakby sam system komplikacji ukladu mial potencjal uczenia sie. Problem w tym że nie widać żeby to moc obliczeniowa stanowiła obecnie jakąś barierę. Po prostu nikt nie wie nawet od czego zacząć. Chatboty to nie AI, sieci neuronowe tym bardziej nie. Kurzweil zdaje się zakłada że konieczne jest powstanie komputera o mocy obliczeniowej zdolnej symulować działanie mózgu. Ale do tego potrzeba: - zrozumienia z czego się składa mózg i jak działają poszczególne elementy, a nie wiemy nawet dokładnie jak działają neurony - powstania technologii która pozwoli zeskanować działający mózg i przenieść go do symulacji, a to jest tym bardziej niewykonalne W 2020 pewnie komputery będą już wystarczająco szybkie, ale będą służyć raczej do przewidywania pogody na 5 dni do przodu a nie do sztucznej inteligencji. Próbowałem znaleźć jakiś przykładowy chatbot podłączony do
ontologii ale niczego takiego nie ma, tylko jakieś propozycje spinania ALICE z OWL-em. Jak uda się przekonwertować Wikipedię na ontologię i wystawić usługę która rozpozna głos i pozwoli odpowiedzieć na pytanie o liczbę prawnuków Juliusza Cezara to może, może... przyjrzyj sie jak dziala translator googla, to jzu jest calkiem sprawnie dzialajace AI. na uniwerku w monash opracowano soft, ktory generuje spojny logicznie text, ktorego bys nie odrozil od np. tego co zwykl pisac hegel albo obecnie zaawansowanie w teorii ekonomisci. Znam obie te rzeczy ale to nie jest inteligencja. Inteligencja potrafi tworzyć coś nowego co w dodatku ma sens. Pewnie za parę lat doczekamy się chatbotów które będą potrafiły zrozumieć co sie do nich pisze/mówi, bo na razie tylko przykładają zapisane w bazie wzorce do wpisywanych zdań i odpowiednio generują odpowiedzi, ale nie potrafią naprawdę zrozumieć pytania. Jakąś tam namiastką jest Wolfram Alpha i to jest dobry kierunek. Ale nadal to tylko odpowiednio rozbudowany interfejs do wyszukiwania informacji, od tego jeszcze daleko do AI takiej jak ją opisuje futurologia. Przypominam że podstawowym założeniem Kurzweila jest to, że dzięki szybkim komputerom sztuczna inteligencja wyprzedzi człowieka i będzie zdolna do samoulepszania. Na razie jednak nie ma żadnych widoków na to żeby powstała inteligencja działająca nawet 100 razy wolniej niż człowiek. Tak samo jest z nanotechnologią, Drexler się napocił i na początku lat 90.
opisał to z inżynierskiego punktu widzenia, ale co z tego jeśli nic nie wskazuje na to żeby ktokolwiek brał się za realizację tego. jak nie? praktycznie caly swiat nad tym pracuje. od IBM i intela, poprzez chyba wszystkie amerykanskie uniwersytety z przyzwoita katedra fizyki na naukowych osrodkach w chinach konczac. chiny pewnie juz niedlugo w tych badaniach wyprzedza usa. dzieje sie dzieje. i to ostro, ze nie ma jeszcze aplikacji w sprzecie dostepnym na rynku, to jest inna sprawa, ale nie od razu krakow zbudowano. Może, natomiast nie słyszałem o innych sukcesach niż zbudowanie pojedynczego silniczka. Asembler to jednak dużo, dużo trudniejsze zadanie. U Strossa ta dziedzina zostaje zarzucona jako bezsensowna i toporna i zamiast tego stosuje się "drukowanie" obiektów za pomocą hologramów które przenoszą pełny stan atomów bezpośrednio w materiale. |
| Waldek Godel
|
Posted: 1 Lip 2009 22:14:18 Ale jakie to ma znaczenie, na czym bedzie trzymal, skoro bedzie to dla
Ciebie niewidoczne? Dla Ciebie liczy sie tylko to, zeby przy kazdej zmianie nosnika przegrali wszystkie Twoje dane - a przeciez to juz sie dzieje teraz. Mam stronke na home.pl i moge tylko zgadywac, czy np. moje dane nie siedza co tydzien na innym dysku - jedyne, co widze, to Bo to są w zasadzie takie same dyski, stąd się właśnie wzięło pojęcie RAID w serwerach, I w akronimie RAID znaczy inexpensive, czyli tanie. Tanie czyli produkowane masowo. A to znaczy, że dyski tak szybko nie znikną Będą inne, większe, zapewne w innych technologiach, ale wciąż będa. I będa lokalnie, bądź tego pewien ftp. A im bardziej "cloud computing" wejdzie i im wiekszy ciezar
bedzie przenoszony z domowych komputerow na zewnetrzne serwery, tym Wciąz nie rozumiesz - albo serwery, albo cloud. To się wzajemnie wyklucza. Cloud czyli chmura, olbrzymia ilość bezserwerowych komputerów które razem stają się serwerem którego fizycznie nie ma. |
| Mateusz Ludwin
|
Posted: 1 Lip 2009 22:21:55 Rzecze Mateusz Ludwin: Chociaż i tak zadziwiający jest postęp jakiego dokonał Google w ciągu
ostatnich kilku lat. Jeszcze trzy lata temu nikt sobie nie wyobrażał że za darmo będzie można oglądać trójwymiarowe zdjęcia satelitarne z całej Planety (były specjalne strony gdzie można było pobrać pojedyncze zdjęcia), a teraz mam w komórce aplikację która pobiera obraz okolicy przez sieć i jeszcze wyznacza moje położenie bez użycia GPS. Jeżeli ktoś będzie miał dokonać przełomu, to Google. I jeszcze taka ciekawostka: http://www.mobilizy.com/en/wikitude-ein-reisefuhrer O AR czytałem po raz pierwszy gdzieś koło 2000 r., jak widać soft już jest ale co z tego jeśli nikt nawet nie planuje sprzedawać okularów z czymś takim. |
| Dariusz Zygmunt
|
Posted: 1 Lip 2009 22:26:34 W środa 01 lipiec 2009 15:36, XX YY wyraził następujacą opinię: Obydwaj się mylicie, jakość tych zdjęć zarówno wtedy jak i obecnie
jest identyczna, z dokładnością do jakości filtrów, źródła światła i ewentualnego zniszczenia emulsji. mowa nie o oryginalach , a o zdjeciach znajdujacych sie w wymienionym linku. nie sa to zdjecia oryginalne , a zdjecia restaurowane - tzn na podstawie oryginalnych zachowanych przezroczy czarno - bialych udalo sie wspolczesna technologia stworzyc zdjecia barwne. Wiesz co? Gadasz jak pierwszy sekretarz podstawowej komórki PZPR na wiecu :-) Jaka znowu współczesna technologia? Z Twojej wypowiedzi można by wyciągnąć wniosek że Prokudin-Gorski robił te zdjęcia tylko po to, żeby po stu latach ktoś opracował niezwykle wyszukaną technologię ich prezentacji :-) a wiec jakosc zdjec pokazanych w sieci i jakosc zdjec oryginalnych sa
diametralnie rozne - co pokazano zreszta. To że ktoś sobie poleciał z kolorami robiąc z porządnych zdjęć bohomazy nie znaczy że jakościowo jest to lepsze. Skoro, jak twierdzisz, tak intensywnie je restaurowano to czemu nie poprawiono jednej ze zbieraczek herbaty na 14- tym zdjęciu i wielu podobnych, łatwych obecnie do skorygowania błędów. i gdzie tu pomylka ?
dzisiaj mamy kolorowych samych swoich , ale to nie znaczy ze w tej samej jakosci robiono wowczas filmy kolorowe. Że co? "Samych Swoich" kręcono na trzech równoległych taśmach przez filtry barwne?? Czy o co Ci chodzi? A może o jakość filmów barwnych w późnych latach 60-tych? Zapewniam Cię że była doskonała, znacznie lepsza niż ta tandeta którą zrobiono na zlecenie Polsatu :-) natomiast jakosc zdjec oryginalnych dzisiaj bedzie taka sama jak
kiedys pomniejszona o spadek jakosci spowodowany destrukcja czasowa - ale nie o tym byla mowa. To już naprawdę dla mnie za trudne :-) Na podstawie artykulu w onecie i prezentowanych oderstaurowanych zdjec
mozny bylo odniesc wrazenie ze ten gosc juz wtedy robil takie ladne kolorowe zdjecia . Powtórzę, to nie są "ładne kolorowe zdjęcia" tylko komuś się suwak nasycenia omsknął ;-) Z pozdrowieniami Dariusz Zygmunt |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 . >> |
|
Aparaty cyfrowe - cyfrówki, w ostatnich latach szturmem podbiły nasze strzechy. W zalewie modeli, nowych technologii i oznaczeń, jak ciężko wybrać wymarzony aparat, wie nie jeden.
Dyskusja o aparatach, jakie wybrać a z jakich zrezygnować. Co zrobić by zdjęcia można było nazwać perełkami, co zrobić gdy coś nie wychodzi a powinno..
Na te inne pytania na pewno znajdziesz tutaj odpowiedź, wystarczy poszukać... Czas ładowania strony (sek.): 0.768 miniBB.net © 2001-2010 |Polityka Prywatności °infobi °multilan °virtuti militari °ogłoszenia °dzierżoniowski webarticles
|