aparaty cyfrowe
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Skup monet i militarii - stara moneta 5 rubli.
{+} moto giełda {+} drukarnia poznań {+}

Ciekawostka sprzed stu lat

Forum: / Archiwum - cyfrowe 2009 / Ciekawostka sprzed stu lat
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 . >>
Autor Wiadomość
Bronek Kozicki

Posted: 2 Lip 2009 21:03:40



Koleś robił 3 zdjęcia czarno-białe, kolejno przez filtry R/G/B. Potem to
wyświetlał trzema rzutnikami, również przez filtry R/G/B. Kumasz?

nie kolejno, tylko naraz - jego aparat miał 3 obiektywy. Stąd spora
"aberacja chromatyczna" na niektórych zdjęciach (tak naprawdę to
paralaksa). Gdzieś go widziałem, nie chce mi się teraz szukać ..


B.




Dariusz Zygmunt

Posted: 2 Lip 2009 21:23:17



W czwartek 02 lipiec 2009 23:03, Bronek Kozicki wyraził następujacą opinię:

Koleś robił 3 zdjęcia czarno-białe, kolejno przez filtry R/G/B. Potem to
wyświetlał trzema rzutnikami, również przez filtry R/G/B. Kumasz?
nie kolejno, tylko naraz - jego aparat miał 3 obiektywy. Stąd spora

"aberacja chromatyczna" na niektórych zdjęciach (tak naprawdę to
paralaksa). Gdzieś go widziałem, nie chce mi się teraz szukać ..

Przyjrzyj się zdjęciom zamiast pisać ... głupoty :-)

Z pozdrowieniami
Dariusz Zygmunt




rs

Posted: 2 Lip 2009 21:34:42





Teoretycznie, bo praktycznie bez hardware paru kilometrow takiej tasmy
nie odczytasz.
spoko. kwestia cierpliwosci i determinacji. z tymi kilometrami to
raczej przesada.
Wszystko jest tylko kwestia determinacji. Zapis magnetyczny tez mozesz
ogladac w jakims mikroskopie polaryzacyjnym i sobie cierpliwie
przepisywac bity.

wiec nadal pozostaje moje, za ile?

Z prawdopodobienstwem graniczacym z pewnoscia powiem ci - za grosze.
Cokolwiek egzotycznego teraz nie wymyslimy to bedzie to zapis cyfrowy,
znacznie latwiejszy do przeczytania w przyszlosci niz analogowy.

cyfrowy, nie znaczy ze binarny. mozemy zupenie odejsc od wspolczesnego
rozumiena technik cyfrowych.

Wez
jako przyklad winylowa plyte analogowa. Teraz, zeby ja odczytac
problemem moze byc dostep do igly.

jak juz wspomnial osiek. nietrafione porownanie. w przypadku takiego
nosnika jak plyta gramofonowa, mozna uzyc zwyklej szpilki i odtwrozyc
informacje. bedziesz np. wiedziac, ze to czesiek fog spiewa "tango
milonga". rozpoznasz nawet slowa.
tego sie nie da tak latwo zrobic w przypadku zapisu cyfrowego. trzeba
miec specjalistyczny sprzet. inaczej sie po prostu nie da.

Trzeba rzezbic pewnie z laserem,
problemem wiec nie jest jak odtworzyc uzyskane dane, ale jak je
przeczytac. Przy dowolnym urzadzeniu z interfejsem cyfrowym dostep do
danych jest o wiele prostszy, a z ich obrobka komputery sobie radza co
raz lepiej. Takze za 100 lat pewnie nawet jesli nie bedziesz mial kodeka
jpeg, to komputer stwierdzi, ze to moga byc dane graficzne i sam
wykombinuje jak je odtworzyc.

z tym to bym sie akurat zgodzil, niemniej nie zgodze sie z tym, ze tak
latwo ci sie uda odtworzyc dane z nosnika. nawet jak bedziesz znal
interface, rozklad sygnalow, strukture plikow itp. bedziesz musial
odczyatac tablice zawierajace info o rozkladzie danych na dysku. jesli
one beda trafione, a po 100 latach szansa, ze beda jest bliska
pewnosci, raczej trudno bedzie dopasowac informacje zawarta w
poszczegolnych sektorach do siebie, tak zeby stworzyla sensowny obraz.
majac zapchany danymi, nie do konca sprawny dysk np. 1TB, nawet
owczesne AI moze miec co liczyc i porownywac.

Ale tu problemem jest cos innego - brak wystarczajacej ilosci zapisu,
zeby odszyfrowac jezyk. Tak jakbys chcial sie wypowiadac o j. polskim
majac dwa zdania z "Pana Tadeusza".

oj. mamy znacznie wiecej. nie mamy tylko bazy porownawczej, dzieki
ktorej odszyfrowalismy inne alfabety. nikt tez nie mowi, ze w tym co
odczytasz za iles tam lat nie bedzie dziur. co wtedy z takiego jpega?
Nic. Bedzie jpeg z dziurami. Nie rozumiem problemu.


dokladnie nic, z takiego jpega bedzie. co to za informacja, jesli
okaze sie, ze w miejscu twarzy wypadl brak informacji.

No to sobie znajdzie studenciaka, ktory to zrobi za przyslowiowe piwo. W
czym problem?
po pierwsze w tym, ze to nie jest takie oczywiste, ze znajdzie i ze za
piwo.
To jest dosyc oczywiste i spraktykowane :) Nie takie rzeczy sie da
zrobic za drobna oplata.

czasami mozna, ale ja nie stawialbym tego jako pewnika. poza tym,
jesli to by byla rzecz wrazliwa, z potencjalnym znaczniem (jakims tam)
albo byl to material intymny? to co wtedy? tez bys oddal studentowi,
zeby (jesli mu sie uda przeczytac) za pare godzin byl na jakim
facebooku, youtube czy innym myspace.

A co mnie obchodzi co sie stanie z najbardziej wrazliwym materialem za
100 lat? Moich potomkow raczej to tez nie bedzie obchodzilo.

ciebie moze nie obchodzic, byc moze twoich potomkow dziedziczacych
twoje geny te nie bedzie, ale innych obchodzi co sie dzialo 100 lat
temu. 1000, milion i miliard.
przedstawilem dosc prozaiczna sytuacje, ktora moglaby sie zdazyc. a ty
mi na to "co mnie to obchodzi." niezla rozmowa, nie?

Jesli bedziesz mial do przejrzenia za 100
lat terabajty plikow w zapomnianym wowczas formacie JPEG to cena
stworzenia dekodera nie bedzie grala roli.

dane w mojej firmie to na dzien dzisiejszy wlasnie ok. 100TB, a nadal
sa problemy z zangazowaniem osoby, ktora jak potrzeba to przysiadzie i
poszuka, opisze itp.

Ale my nie mowimy o skatalogowaniu danych tylko o dostepie do nich, to
zupelnie inne sprawy.

nie. tutaj jest mowa o "obracaniu" duza liczba danych i co jest z tym
zwiazane. koszta, czas, praca, miejsce skladu. jesli teraz nieduza
firma, po czesci graficzna potrafi wygenerowac 100TB danych, to ile
tych danych bedzie sie generowac za iles tam lat, kiedy np. wszystskie
animacje domowe beda robione w klatce o wielkosci 4K, a powazniejsze
beda juz w trzech wymiarach. ja ci sie staram pokazac, ze to co dla
ciebie jest tanie, szybkie i bezproblemowe i innej sytuacji takim nie
jest.

Ale trzymajac sie zdjec - programy do ich analizy
powoli powstaja, przypuszczam, ze za 100 lat nie bedzie problemu ze
znalezieniem konkretnego zdjecia - po prostu powiesz - znajdz mi zdjecie
mojego pradziatka w kompromitujacej sytuacji, kiedy .... z moja prababcia :)

jajkolwiek technologia zmierza w tym keirunku, to akurat ten konkretny
wypadek jest bardzo malo prawdopodobny, bo zaklada, ze ktos bedzie
musial te zdjecia wrzucic na internet i tak dlugo jak twoja prababcia
nie jest paris hilton, albo pamela anderson to do tych fotek sie nie
dokopiesz, jesli nie odczytasz ich z fizycznego nosnika.

W przeliczeniu na ilosc
uzyskanych przez ciebie potencjalnie interesujacych informacji bedzie
smiesznie niska.

nie wiadomo. mozna rozpatrywac kilka potencjalnych sytuacji, ktore sie
moga wydarzyc za te 100 lat, o ktorych rozmawiamy. jesli beda grzebac
gdzies pentagonie, czy watykanie, zapewne masz racje, ze zaangazuja i
kase, i ludzka sile intelektualna, zeby wydobyc co sie da. jesli
natomiast ty (w pszyszlosci) gdzies u prababci w ogrodku znajdziesz
walizke z 50 kilo pendrivow, to sprawa moze wygladac zupelnie inaczej.
no chyba ze prababcia abyla jakas supermodelka. to co innego.
To napisz co wg ciebie mialoby byc w tym kosztownego.


odczytanie danych. sumulacja interfaceow, zweryfikowanie struktury
plikow itp itd. czy myslisz ze wszyscy w przyszlosci beda
programistami, ktorzy beda sobie budowac emulatory, lutowac interfacy,
skanowac powierzchnie dyskow w poszukiwaniu paternow rozlozenia domen
magnetycznych? nie sadze. tak samo beda "blondyni" i "blondynki"
ktorzy beda potrafili wlaczyc jakies tam urzadzenie i przekazac
informacje. za wszystko inne beda musieli placic specjalistom o ile w
ogole tacy jeszcze beda dostepni i o ile cos z naszych obecnych
nosnikow zostanie. cokolwiek z wyjakiem cennego, za kilogram, zlomu.
co prawdam teraz mysle, ze te 100 lat, ktorym tutaj mowa to jest za
duzy przedziala czasu. jak juz to sensoweniej by bylo gdybac o czyms
odleglym o 10 albo max 20 lat.

Dobrym przykladem jest np. odzyskiwanie obecnie starych
negatywow. Niejako przy okazji masz za grosze dostepny soft, ktory je
skanuje, usuwa rysy, przebarwienia itd. A przypuszczam, ze 100 lat temu
ludzie tez sie zastanawiali co to bedzie z ich zdjeciami, skoro celuloid
jest tak nietrwaly.

hmmmm. byc moze sie nie zastanawiali. jaby nie bylo zdjecia czy na
celuloidzie czy na papierze, w sprzyjajacych warunkach moga zyc
kilkaset lat. dlugo ponad czas zycia jednej generacji. wiec ten
problem raczej dla poprzednich nie istnial. to my (cyfrowa genercaja)
mamy problem bo nasze dane sa wrazliwe i nie mozemy sobie pozwolic na
to, zeby wrzucic je do walizki i zamknac na strychu na 50 lat. sadze,
ze to nasza generacja sie zaczela zastanawiac nad tym.

No wlasnie, w sprzyjajacych warunkach. W sprzyjajacych warunkach pamiec
NAND utrzymuje dane setki lat.

ale tego na pewno nie wiesz. jak na razie widac, to samo zapisywanie i
odczytywanie im szkodzi, nie mowiac juz o innych czynnikach. a
wiadomo, ze zdjeciana papierze i blonie przetrwaly spokojnie ponad 150
lat i to, bez stwarzania im jakis szczegolnych warunkow.

Zreszta jak to juz ktos zauwazyl - jesli z jakiegos powodu tak popularny
format jak JPEG odejdzie do lamusa to bedzie caly okres przejsciowy,
gdzie bedzie wystarczylo hurtem je przerobic na nowy format. Przeciez
takie rzeczy nie dzieja sie z dnia na dzien.

ale ja nie mowie o formacie pliku, tylko o nosniku informacji, bez
ktorego taki jpeg-obrazek nie istnieje.<rs

Glupi pendrive w temp. 25 stopni trzyma dane przez co najmniej 100 lat.

tia. a przypomnij mi, kiedy powstal pierwszy pendrive? skad ty to info
bierzesz? to samo mowili jak CD wchodzilo na rynek. ze niby
niezniszczalny nosnik.

Wiec w czym problem? A sa znacznie lepsze nosniki. Oczywiscie wiekszosc
chinskiego badziewia szlag trafi, tak jak szlag trafil wiekszosc blon
celuloidowych. Ale kogo to obchodzi?

mnie na przyklad obchodzi. <rs




Mikolaj Machowski

Posted: 2 Lip 2009 21:55:20



T.M.F. napisał:
T.M.F. napisał:
Mowimy o czyms megapopularnym. Jesli bedziesz mial do przejrzenia za 100
lat terabajty plikow w zapomnianym wowczas formacie JPEG to cena
stworzenia dekodera nie bedzie grala roli.

Ogólnie się zgadzam, ale tu poprawka: a skąd będziesz wiedział co to
JPEG, plik, etc. Będziesz miał terabajtowy strumień danych i tyle.

Z odpowiednika wspolczesnej biblioteki. Jesli teraz moge wygooglac, to
tym bardziej za 100 lat bede mogl. W koncu dostep do informacji ulega
ulatwieniu a nie ograniczeniu.

Możesz wyguglać jeśli wiesz o co pytać :)

m.



rs

Posted: 2 Lip 2009 21:47:10




T.M.F. napisał:
Mowimy o czyms megapopularnym. Jesli bedziesz mial do przejrzenia za 100
lat terabajty plikow w zapomnianym wowczas formacie JPEG to cena
stworzenia dekodera nie bedzie grala roli.

Ogólnie się zgadzam, ale tu poprawka: a skąd będziesz wiedział co to
JPEG, plik, etc. Będziesz miał terabajtowy strumień danych i tyle.

Z odpowiednika wspolczesnej biblioteki. Jesli teraz moge wygooglac, to
tym bardziej za 100 lat bede mogl. W koncu dostep do informacji ulega
ulatwieniu a nie ograniczeniu.

owszem, ale wydluza sie czas na odnalezienie poszukiwanej informacji w
stosie szumu informacyjnego. traci sie czas na sprawdzenie informacji
i odseparowaniu jej od chlamu. jesli nie wprowadzi sie jakis
ogranicznen, albo nie wykombinuje jakis sprytnych akgorytmow
weryfikujacych prawdziwosc informacji, to juz niedlugo bedzie
tragedia. <rs




T.M.F.

Posted: 2 Lip 2009 22:21:38



Teoretycznie, bo praktycznie bez hardware paru kilometrow takiej tasmy
nie odczytasz.
spoko. kwestia cierpliwosci i determinacji. z tymi kilometrami to
raczej przesada.
Wszystko jest tylko kwestia determinacji. Zapis magnetyczny tez mozesz
ogladac w jakims mikroskopie polaryzacyjnym i sobie cierpliwie
przepisywac bity.
wiec nadal pozostaje moje, za ile?
Z prawdopodobienstwem graniczacym z pewnoscia powiem ci - za grosze.
Cokolwiek egzotycznego teraz nie wymyslimy to bedzie to zapis cyfrowy,
znacznie latwiejszy do przeczytania w przyszlosci niz analogowy.

cyfrowy, nie znaczy ze binarny. mozemy zupenie odejsc od wspolczesnego
rozumiena technik cyfrowych.

Sorki, ale przeczytaj definicje, bo zaczynasz z lekka bredzic. Kazdy
system cyfrowy mozna sprowadzic do systemu binarnego. To, ze sobie
zbudujesz system cyfrowy o podstawie innej niz 2 nic nie zmienia, one
ciagle sa rownowazne.

Wez
jako przyklad winylowa plyte analogowa. Teraz, zeby ja odczytac
problemem moze byc dostep do igly.

jak juz wspomnial osiek. nietrafione porownanie. w przypadku takiego
nosnika jak plyta gramofonowa, mozna uzyc zwyklej szpilki i odtwrozyc
informacje. bedziesz np. wiedziac, ze to czesiek fog spiewa "tango
milonga". rozpoznasz nawet slowa.
tego sie nie da tak latwo zrobic w przypadku zapisu cyfrowego. trzeba
miec specjalistyczny sprzet. inaczej sie po prostu nie da.

A igla nie jest specjalistycznym sprzetem? To, ze tobie wydaje sie, ze
odczytanie zapisu z dysku jest jakos szczegolnie trudne, nie znaczy, ze
dla czlowieka za pare lat nie bedzie rownie proste jak obecnie
odczytanie tasmy perforowanej, czy plyty gramofonowej.

Trzeba rzezbic pewnie z laserem,
problemem wiec nie jest jak odtworzyc uzyskane dane, ale jak je
przeczytac. Przy dowolnym urzadzeniu z interfejsem cyfrowym dostep do
danych jest o wiele prostszy, a z ich obrobka komputery sobie radza co
raz lepiej. Takze za 100 lat pewnie nawet jesli nie bedziesz mial kodeka
jpeg, to komputer stwierdzi, ze to moga byc dane graficzne i sam
wykombinuje jak je odtworzyc.

z tym to bym sie akurat zgodzil, niemniej nie zgodze sie z tym, ze tak
latwo ci sie uda odtworzyc dane z nosnika. nawet jak bedziesz znal
interface, rozklad sygnalow, strukture plikow itp. bedziesz musial
odczyatac tablice zawierajace info o rozkladzie danych na dysku. jesli
one beda trafione, a po 100 latach szansa, ze beda jest bliska
pewnosci, raczej trudno bedzie dopasowac informacje zawarta w
poszczegolnych sektorach do siebie, tak zeby stworzyla sensowny obraz.
majac zapchany danymi, nie do konca sprawny dysk np. 1TB, nawet
owczesne AI moze miec co liczyc i porownywac.

Ojej, dzisiaj firmy odzyskuja dane z uszkodzonych tak nosnikow za
kilkaset zl. Myslisz, ze w przyszlosci bedzie to trudniejsze?

Ale tu problemem jest cos innego - brak wystarczajacej ilosci zapisu,
zeby odszyfrowac jezyk. Tak jakbys chcial sie wypowiadac o j. polskim
majac dwa zdania z "Pana Tadeusza".
oj. mamy znacznie wiecej. nie mamy tylko bazy porownawczej, dzieki
ktorej odszyfrowalismy inne alfabety. nikt tez nie mowi, ze w tym co
odczytasz za iles tam lat nie bedzie dziur. co wtedy z takiego jpega?
Nic. Bedzie jpeg z dziurami. Nie rozumiem problemu.

dokladnie nic, z takiego jpega bedzie. co to za informacja, jesli
okaze sie, ze w miejscu twarzy wypadl brak informacji.

Dokladnie taka sama jak w sytuacji kiedy masz negatyw z rysa.

nie. tutaj jest mowa o "obracaniu" duza liczba danych i co jest z tym
zwiazane. koszta, czas, praca, miejsce skladu. jesli teraz nieduza
firma, po czesci graficzna potrafi wygenerowac 100TB danych, to ile
tych danych bedzie sie generowac za iles tam lat, kiedy np. wszystskie
animacje domowe beda robione w klatce o wielkosci 4K, a powazniejsze
beda juz w trzech wymiarach. ja ci sie staram pokazac, ze to co dla
ciebie jest tanie, szybkie i bezproblemowe i innej sytuacji takim nie
jest.

A jakie to ma znaczenie? Koszty nie rosna proporcjonalnie do ilosci
danych. Jak opracujesz technike odzysku to niezaleznie czy masz 1 MB czy
1 PB koszt odzyskania jest taki sam.

odczytanie danych. sumulacja interfaceow, zweryfikowanie struktury
plikow itp itd. czy myslisz ze wszyscy w przyszlosci beda
programistami, ktorzy beda sobie budowac emulatory, lutowac interfacy,
skanowac powierzchnie dyskow w poszukiwaniu paternow rozlozenia domen
magnetycznych? nie sadze. tak samo beda "blondyni" i "blondynki"
ktorzy beda potrafili wlaczyc jakies tam urzadzenie i przekazac
informacje. za wszystko inne beda musieli placic specjalistom o ile w
ogole tacy jeszcze beda dostepni i o ile cos z naszych obecnych

Tak odzyskiwanie danych wyglada dzisiaj. Analogia - jak sobie skasujesz
pliki na dysku to mozesz grzebac recznie np. w FAT, albo kupic za pare $
program, ktory to zrobi za ciebie. Majac odpowiednie narzedzie (program)
koszty odzysku sa pomijalnie male. I jeszcze raz - obecnie istniejace
programy nagle nie znikna, za 100 lat tez bedziesz mial dostep do kodu
istniejacego obecnie.

No wlasnie, w sprzyjajacych warunkach. W sprzyjajacych warunkach pamiec
NAND utrzymuje dane setki lat.

ale tego na pewno nie wiesz. jak na razie widac, to samo zapisywanie i
odczytywanie im szkodzi, nie mowiac juz o innych czynnikach. a
wiadomo, ze zdjeciana papierze i blonie przetrwaly spokojnie ponad 150
lat i to, bez stwarzania im jakis szczegolnych warunkow.

Aha, wystarczy wilgoc, albo slonce, albo cokolwiek i ze zdjecia nici.

ale ja nie mowie o formacie pliku, tylko o nosniku informacji, bez
ktorego taki jpeg-obrazek nie istnieje.<rs
Glupi pendrive w temp. 25 stopni trzyma dane przez co najmniej 100 lat.

tia. a przypomnij mi, kiedy powstal pierwszy pendrive? skad ty to info
bierzesz? to samo mowili jak CD wchodzilo na rynek. ze niby
niezniszczalny nosnik.

Poczytaj jak sie okresla takie parametry. Chyba nie myslisz, ze trzeba
czekac x lat, zeby moc powiedziec, ze zapis te x lat wytrzymuje.






Marx

Posted: 3 Lip 2009 06:09:09



Dla mnie bardziej to, że będzie się rozrastać.
zgadzam sie

firma dywersyfikuje swoje produkty co pozwala utrzymac sie na rynku w
obliczu roznych kryzysow
Jak zaczna produkcje czegos innego niz software, to juz bede pewien
Marx





Jan Rudziński

Posted: 3 Lip 2009 07:04:23



Cześć wszystkim


Koleś robił 3 zdjęcia czarno-białe, kolejno przez filtry R/G/B. Potem
to wyświetlał trzema rzutnikami, również przez filtry R/G/B. Kumasz?

nie kolejno, tylko naraz - jego aparat miał 3 obiektywy.

Nie miał.

Stąd spora
"aberacja chromatyczna" na niektórych zdjęciach (tak naprawdę to
paralaksa). Gdzieś go widziałem, nie chce mi się teraz szukać ..

Widziałeś projektor z trzema obiektywami, na linku, który podrzuciłem
kilka dni temu:

http://www.loc.gov/exhibits/empire/making.html

BTW tu jest prawie dwa tysięce zdjęć:

http://www.cs.cmu.edu/~dellaert/aligned/

nie te marniutkie 15 na onecie.






Janko Muzykant

Posted: 3 Lip 2009 07:35:28



He, się mi przypomniało - własna produkcja w kompilowanym basicu ze
wstawkami asemblerowskimi, sprzed 20 lat:
http://www.ckmedia.pl/~jankomuzykant/temp/spectrum.png
Jak to można było tak bez myszy rysować...

Osz w mordę....
Musiało Ci się od tych GOTO-DRAWTO przed oczami mienić ; )

To było zrobione dżojstikiem. Dopiero program właściwy goto-wał :)




Henry(k)

Posted: 3 Lip 2009 07:45:44




ile razy mozna pisac? w tej rozmowie mowimy o hipotetycznej sytuacji.
takie np. pendrivey zostaly znalezione. nie maja wlasciciela. <rs

Technicznie *zawsze* da się odczytać zawartość - o ile będą odpowiednie
chęci. Gorzej może być ze zdekodowaniem zawartości (znalazłem na dysku
teksty które kiedyś zaszyfrowałem - no i już po ptakach bo wcięło mi
algorytm i hasła).

Henry




Mikolaj Tutak

Posted: 3 Lip 2009 08:12:27



Koleś robił 3 zdjęcia czarno-białe, kolejno przez filtry R/G/B.
Potem to wyświetlał trzema rzutnikami, również przez filtry R/G/B.
Kumasz?

nie kolejno, tylko naraz - jego aparat miał 3 obiektywy. Stąd spora
"aberacja chromatyczna" na niektórych zdjęciach (tak naprawdę to
paralaksa). Gdzieś go widziałem, nie chce mi się teraz szukać ..

http://www.loc.gov/exhibits/empire/making.html

Ja tam widze jeden obiektyw w aparacie ;-) Natomiast rzutnik miał faktycznie
trzy.




Jakub Witkowski

Posted: 3 Lip 2009 11:23:14




ok. to skoro juz o piramidach, to jak bys proponowal zbudowanie
piramidy, takiej jak jest giza? niby juz ladnych pare tysiecy minelo,
a ja nie widze obecnie mozliwosci zbudowania takowej. tak ze wzgledow
technicznych jak i ekonomicznych.

Ze względów technicznych, to chyba żartujesz.
Ze względów ekonomicznych? Piramida była projektem który angażował
ówczesne supermocarstwo na dekady. Wielokrotnie bardziej, niż np.
program apollo Amerykę. Zobacz sobie na discovery w serii superstructures,
jakie rzeczy robi się dzisiaj - przy nich piramidy to pryszcz. Oczywiście,
nikt nie buduje ich po to, aby sobie tylko stały, bo ludzie dziś zachowują
się trochę racjonalniej. Gdyby czemuś służyły, powstawałyby co tydzień.

Nie widzę powodów, aby z odczytem starego nośnika
miało być inaczej. O ile nie ulegnie wczesniej fizyczemu zniszczeniu, rzecz jasna...

nie mozesz tego jednak zakladac. a znajac, czas zycia wspolczesnych
nosnikow powinienes raczej zalozyc, ze ulegna one co najmniej
czesciowemu zniszczeniu.

Dlatego też większość ważnych danych oraz pewien % chłamu (czyli i tak
nieprzebrana ilość), będzie sobie migrowało między kolejnymi generacjami
nośników - a zajmowanie się odtwarzalnością jakiegoś wykopaliskowego nośnika
to temat mało istotny. Najwazniesze że z pewnością za 100 lat dzisiejsze dane
będą i tak o rzędy wielkośi bardziej dostępne niż dzisiaj te sprzed 100 lat.
A taka była gdzieś po drodze teza, ze niby słabe nośniki spowodują, że po nas
zostanie mniej niz po Egipcjanach. Nie zostanie. Chyba że trafi nas asterioda.




Gotfryd Smolik news

Posted: 3 Lip 2009 10:58:21




Już teraz większość ludzi trzyma zdjęcia przede wszystkim w Picasie Web

Skąd te dane (że "większość")?
Osobiście nie zdarzyło mi się rozmawiać z osobą która tak robi.
Za to z wieloma które mają na swoim harddysku - owszem.

Są serwisy gdzie możesz wgrać gigabajtowy film wideo i pokazywać go innym
zupełnie za darmo.

Oczywiście!
Pokazywać. I taka jest rola różnych serwisów :|

Jak pojawił się Gmail to jednym z pierwszych jego
zastosowań stał się emulowany dysk sieciowy.

Owszem.
Ale nijak ma się to do trzymania "oryginałów" na tym dysku.
Kopie - owszem, wysoce prawdopodobne :)

pzdr, Gotfryd




Gotfryd Smolik news

Posted: 3 Lip 2009 10:51:39




Rzecze Jacek_P:

A od kiedy CZYTASZ jpega? Bo o ile wiem, to SPRZET
odczytuje zapis na odpowiednim NOSNIKU

Żeby nie było: osobiście nie zapatruję się tak pesymistycznie
na przedstawiane przykłady, ale do tej części się *nie*
wtykam.

Ale czytaj co pisałem... Za 5 lat wszystkie dane będziesz trzymać w sieci.


To chyba nie znasz co poniektórych z nas :P
O ile wiem, uznaje się za "prawidłową" tezę, że komputery osobiste
wyewoluwały w potegę właśnie dlatego, że ludzie bardzo lubią mieć
"swoje".
Swój komp, na którym mogą robić co chcą i kiedy chcą zamiast
usługi za którą muszą oddzielnie płacić - nawet, jeśli per saldo
ów komp się nie zamortyzuje, swój samochód - na podobnej zasadzie,
nijak nie zgadzając się na erzats w postaci taksówki... ;)

Nie będzie już dysków i nośników.

Niemożliwe, żeby *wszystkie* się zepsuły, wyłączając katastrofy
nawet "tylko moje" nie mają statystycznego prawa paść wszystkie
w ciągu 5 lat.
Więc ... przedobrzyłeś ;)

Przy łączach o prędkości gigabitowej nikt
się nie będzie bawić w podpinanie jakichś śmiesznych wirujących talerzy

Oczywiscie.
Będą odmiany flasha albo inne podobne wynalazki.

do których dostęp jest tylko lokalnie.

Jak sądzę tej bariery mentalnej nie przebijesz inaczej niż przymusem:
ja też chcę mieć *SWÓJ* dysk, a nie dwanaście tera nie wiadomo gdzie
i pod czyją kontrolą (a co jak zbankrutują??) i wara od tego chcenia ;)

Na pewno za 20 lat nikt nie rozkoduje rawów,

Pesymista jakiś.
Filesystem zaaplikowany w Merze do CP/Ma da się zapuścić na emulatorze,
a ten tu coś o RAWach do milionów aparatów ;)
Samo X86 jest tak dużą "siłą", że założenie iż emulacja będzie
w przyszłych komputerach wygląda prawdopodobnie (wysoce).
No to w tej emulacji sobie zapuścisz UfRAW albo ACR - chyba, że
za używanie freeware będą rozstrzeliwać oraz "A" odmówi sprzedaży
ACR (i inny takoż) i za używanie nielicencjonowanych będą
rozstrzeliwać, wtedy tak, będzie "nieekonomicznie" jak bodaj
"rs" argumentuje.

pzdr, Gotfryd




Gotfryd Smolik news

Posted: 3 Lip 2009 10:04:59




A archiwum google? ;)

A skad wiedz, ze Google bedzie istnial za dziesiec lat?

Wystarczy degradacja jakości szukania która najwyraźniej ciągle ma
miejsce. *Jeszcze* od biedy działa jako tako szukanie po słowach,
leży i kwiczy.
Osobna sprawa to znaki narodowe - to że pytania są rozproszone
między serwery i że jeden "umie" znaleźć tekst z literkami
zakodowanymi w innym standardzie (niż ma ustawiony akurat pytający)
a inny nie :) już gdzieś widziałem.
Heurystyka się przypadkiem skończy tak, że wyszukiwarka będzie
doskonale znajdowała reklamy ;)

pzdr, Gotfryd




Gotfryd Smolik news

Posted: 3 Lip 2009 10:30:06





Ja mogę, napęd leży na szafie i działa. Tylko nie pamiętam, czy czyta
już 88 megowe, czy tylko 44...
J

no to teraz trzeba poczekac jakis czas i znalezc osobe, ktora bedzie
potrzbowala odtworzyc dane z takiego nosnika. zobaczymy jak ta
operacja bedzie wygladala w praktyce.

Niewykluczone że tak samo, jak w przypadku zdjęcia które dajmy na
to spleśniało.
Trwałość nośnika jak rozumiem miała być POZA (tą!) dyskusją.

pzdr, Gotfryd




slaweks

Posted: 3 Lip 2009 12:20:12



Wiec ponownie, co spowoduje, ze ta wiedza zniknie?

Cywilizacje sobie były i zniknęły - zostały po nich tylko ślady
w postaci jakiś glinianych tabliczek czy innych piramid.

Co spowoduje zanik wiedzy? Nie wiem ale nie można tego wykluczyć.
Bo jeśli zachowamy ciągłość wiedzy to dane zapisane w starych
technologiach będą przenoszone na nowe technologie.

Dyskietki - CD - DVD - BRay ...




slaweks

Posted: 3 Lip 2009 12:28:47



jako przyklad winylowa plyte analogowa. Teraz, zeby ja odczytac
problemem moze byc dostep do igly.

jak juz wspomnial osiek. nietrafione porownanie. w przypadku takiego
nosnika jak plyta gramofonowa, mozna uzyc zwyklej szpilki i odtwrozyc
informacje. bedziesz np. wiedziac, ze to czesiek fog spiewa "tango
milonga". rozpoznasz nawet slowa.
tego sie nie da tak latwo zrobic w przypadku zapisu cyfrowego. trzeba
miec specjalistyczny sprzet. inaczej sie po prostu nie da.

nawet jesli zapis sterofoniczny jest wgłębno-wboczny
to samą informacje da się odczytać.




T.M.F.

Posted: 3 Lip 2009 13:11:15



Teoretycznie, bo praktycznie bez hardware paru kilometrow takiej tasmy
nie odczytasz.
spoko. kwestia cierpliwosci i determinacji. z tymi kilometrami to
raczej przesada.
Wszystko jest tylko kwestia determinacji. Zapis magnetyczny tez mozesz
ogladac w jakims mikroskopie polaryzacyjnym i sobie cierpliwie
przepisywac bity.
wiec nadal pozostaje moje, za ile?
Z prawdopodobienstwem graniczacym z pewnoscia powiem ci - za grosze.
Cokolwiek egzotycznego teraz nie wymyslimy to bedzie to zapis cyfrowy,
znacznie latwiejszy do przeczytania w przyszlosci niz analogowy.
cyfrowy, nie znaczy ze binarny. mozemy zupenie odejsc od wspolczesnego
rozumiena technik cyfrowych.
Sorki, ale przeczytaj definicje, bo zaczynasz z lekka bredzic. Kazdy
system cyfrowy mozna sprowadzic do systemu binarnego. To, ze sobie
zbudujesz system cyfrowy o podstawie innej niz 2 nic nie zmienia, one
ciagle sa rownowazne.

mowie o rozumienia i postrzegania wspolczensej nam technologii i
systemow liczacych. radze ci zapoznac sie z pracami nad projektami
"maszyn" liczacych opartych np. na lancuchach DNA, a potem snuc
opowiesci o sprowadzaniach.

I co one nowego wnosza? W sensie samej teorii komputera absolutnie nic.
Po prostu zmiana technologi taka sama jaka byla zmiana z lamp na
tranzystory, a potem uklady scalone. Od strony teoretycznej jest to
ciagle maszyna Turinga i system binarny jest jej podstawa.

Wez
jako przyklad winylowa plyte analogowa. Teraz, zeby ja odczytac
problemem moze byc dostep do igly.
jak juz wspomnial osiek. nietrafione porownanie. w przypadku takiego
nosnika jak plyta gramofonowa, mozna uzyc zwyklej szpilki i odtwrozyc
informacje. bedziesz np. wiedziac, ze to czesiek fog spiewa "tango
milonga". rozpoznasz nawet slowa.
tego sie nie da tak latwo zrobic w przypadku zapisu cyfrowego. trzeba
miec specjalistyczny sprzet. inaczej sie po prostu nie da.
A igla nie jest specjalistycznym sprzetem?

a jest? to chyba zart, nie? nie. nie jest sprzetem specjalizowanym.
jak sie juz upierasz to moze byc kawalek blaszki znaleziony na
smietniku. kawalek szkla. odpowiednio zlozony kawalek papieru. no
chyba ze to wegdlug ciebie tez jakas tam specjalizacja.

Jest takim samym specjalizowanym sprzetem jak laser, polaryzator,
glowica magnetorezystancyjna itd. Po prostu z naszej perspektywy to nic
nadzwyczajnego, z perspektywy sredniowiecznego skryby to magia. Podobnie
jak dlugopis. I do tego wlasnie zmierzam - z perspektywy czlowieka
zyjacego za kilkadziesiat lat odczyt takiego cudu jak DVD bedzie
technologicznie rownie banalny jak dla nas skonstruowanie igly.

To, ze tobie wydaje sie, ze
odczytanie zapisu z dysku jest jakos szczegolnie trudne, nie znaczy, ze
dla czlowieka za pare lat nie bedzie rownie proste jak obecnie
odczytanie tasmy perforowanej, czy plyty gramofonowej.

moje gdybanie w tym momencie jest tak samo dobre jak twoje, tylko
jakby moje argumenty sa troche lepsze, albo raczej twoje podpieranie
sie zapisem analogowym troche kiepskie.

Jakie masz argumenty? Poki co historia pokazuje, ze mam racje. Dostep do
danych, takze tych z przeszlosci jest latwiejszy a nie trudniejszy.
Kiedys np. zeby zrobic zdjecie trzeba bylo miec pracownie,
specjalistyczny sprzet i kupe czasu. Dzisiaj pomijajac, ze moge je po
prostu wyswietlic na ekranie, moge sobie zeskanowac negatyw, obrobic i
wydrukowac, lacznie za cene nizsza i w latwiejszy sposob niz w czasach
kiedy fotografia analogowa byla na topie.

Ojej, dzisiaj firmy odzyskuja dane z uszkodzonych tak nosnikow za
kilkaset zl. Myslisz, ze w przyszlosci bedzie to trudniejsze?

aaaaaha. nie tak dawno mi krzykneli 100$ za 1MB odzyskanych danych z
120MB tasmy. jeszcze lepsze ceny slyszalem przy odzysku danych z
padnietego RAIDu.

Zobacz ile np. ontrack bierze za odzyskanie danych. Jakis czas temu byla
promocja, ze za pena brali cos 100-300zl.

oj. mamy znacznie wiecej. nie mamy tylko bazy porownawczej, dzieki
ktorej odszyfrowalismy inne alfabety. nikt tez nie mowi, ze w tym co
odczytasz za iles tam lat nie bedzie dziur. co wtedy z takiego jpega?
Nic. Bedzie jpeg z dziurami. Nie rozumiem problemu.
dokladnie nic, z takiego jpega bedzie. co to za informacja, jesli
okaze sie, ze w miejscu twarzy wypadl brak informacji.
Dokladnie taka sama jak w sytuacji kiedy masz negatyw z rysa.

jednak jesli na negatywie jest rysa, to przynajmniej widzisz, ze wujek
mietek rycka sie z ciocia helenka. jak masz ryse na powierzchni
twardego dysku to (bez uzycia powaznego sprzetu) sobie mozesz tylko
wyobrazac co ksztalt tej rysy moze wyobrazac.

Dokladnie tak samo bedzie. Rysa na powierzchni dysku uszkodzi oczywiscie
wiecej informacji ze wzgledu na upakowanie, ale ciagle procentowo ilosc
uszkodzonej informacji dla takiej samej rysy w przypadku negatywu i
dysku bedzie taka sama.

Jak opracujesz technike odzysku to niezaleznie czy masz 1 MB czy
1 PB koszt odzyskania jest taki sam.

jak na razie nie jest takowa opracowana, a ceny odzysku sa nadal
kosmiczne.

Kosmiczne? W 90% przypadkow wystarczy program za pare $. Kosmiczne to sa
jak masz newralgiczne dane i powazne uszkodzenie, ktore wymaga jakiegos
tam specjalisty. Trudno, zeby bral 100zl za odzyskanie danych wartych
miliony. Z drugiej strony jesli dane nie sa warte kilkuset zl to po co
je odzyskiwac?

No wlasnie, w sprzyjajacych warunkach. W sprzyjajacych warunkach pamiec
NAND utrzymuje dane setki lat.
ale tego na pewno nie wiesz. jak na razie widac, to samo zapisywanie i
odczytywanie im szkodzi, nie mowiac juz o innych czynnikach. a
wiadomo, ze zdjeciana papierze i blonie przetrwaly spokojnie ponad 150
lat i to, bez stwarzania im jakis szczegolnych warunkow.
Aha, wystarczy wilgoc, albo slonce, albo cokolwiek i ze zdjecia nici.

chcesz sie klocic z faktami? przeciez sa zdjecia sprzed 150 lat, wiec
cokolwiek bys napisal tutaj przeciwko temu, nie masz racji. natomiast
to czy flashowe pamieci przetrwaja te 150 lat, niezaleznie od tego co
twierdza producenci, nie jest dowiedzione empirycznie. wiec sorry,
wole wierzyc w to czego moge dotkac.

A twierdziesz, ze za 150 lat nie bedzie dzialajacego pendrive? A ile
zdjec nie przetrwalo do naszych czasow? 90%, 99%? Gdyby byly takie
trwale to teraz nie bylyby w cenie, bo wystepowalyby powszechnie.

ale ja nie mowie o formacie pliku, tylko o nosniku informacji, bez
ktorego taki jpeg-obrazek nie istnieje.<rs
Glupi pendrive w temp. 25 stopni trzyma dane przez co najmniej 100 lat.
tia. a przypomnij mi, kiedy powstal pierwszy pendrive? skad ty to info
bierzesz? to samo mowili jak CD wchodzilo na rynek. ze niby
niezniszczalny nosnik.
Poczytaj jak sie okresla takie parametry. Chyba nie myslisz, ze trzeba
czekac x lat, zeby moc powiedziec, ze zapis te x lat wytrzymuje.

alez wiem jak sa okreslone parametry, a raczej jak okreslone sa przez
producentow tudziez zalozone przez uzyta technologie. jesli chcesz byc
rzeczowy i czyms mnie zaskoczyc, to pokaz mi empiryczne dane ktore
wskazuja, ze ze pamieci takie a takie moga przechowac dane przez czas
taki i ataki w takich i takich warunkach. dla aulatwienia podam
prosta sytuacje. 50 kilo flash drivvow znalezionych w walizce podczas
rozbiorki domow w dzielnicy XXX w miescie YYY, terenu przygotowywanego
przygotowywanej pod budowe lotniska w 2020 roku.<rs

Co mam ci udowadzniac? Kazdy producent podaje informacje o trwalosci
zapisu. Mozesz w nie nie wierzyc, ale to twoj problem. To ty musisz
wykazac bledy metodyki, ktora jest powszechnie przyjeta na calym swiecie.




Jacek_P

Posted: 3 Lip 2009 13:36:04



T.M.F. napisal:
zbudujesz system cyfrowy o podstawie innej niz 2 nic nie zmienia, one
ciagle sa rownowazne.

Teoretycznie o nieskonczonej precyzji - tak. Ale takiego zbudowac
sie nie da. A systemy o skonczonej precyzji rownowazne nie sa.



Marx

Posted: 3 Lip 2009 14:03:26



Potwierdzam - dlatego np nie lubie googlemaps w komorce, bo nie dosc ze
nie siedzi to u mnie (wiec jest zawodne), to jeszcze musze placic za
transfer za kazdym razem jak chce uzyc.
Ja chce miec swoj komp u mnie na biurku, moje prywatne zdjecia u mnie a
nie gdzies w sieci, gdzie kazdy domorosly haker wejdzie i je rozpowszechni
Marx




Jester

Posted: 3 Lip 2009 14:13:12




Ja mogę, napęd leży na szafie i działa. Tylko nie pamiętam, czy czyta
już 88 megowe, czy tylko 44...
J

no to teraz trzeba poczekac jakis czas i znalezc osobe, ktora bedzie
potrzbowala odtworzyc dane z takiego nosnika. zobaczymy jak ta
operacja bedzie wygladala w praktyce.<rs

Już się nie mogę doczekać, bo tania nie będzie :D

J





Jester

Posted: 3 Lip 2009 14:15:27




Niewykluczone że tak samo, jak w przypadku zdjęcia które dajmy na
to spleśniało.
Trwałość nośnika jak rozumiem miała być POZA (tą!) dyskusją.

Moje nośniki leżą w szafie i ciągle działają.
O dziwo - zauważyłem prawidłowość, która dotyczy IMHO również płyt
cd/dvd: im mniejsza pojemność - tym trwalszy nośnik. Syquesty 44 mega
działają wszystkie, natomiast 88 megowe - połowa padła...

J




Jacek_P

Posted: 3 Lip 2009 14:26:58



T.M.F. napisal:
I co one nowego wnosza? W sensie samej teorii komputera absolutnie nic.
Po prostu zmiana technologi taka sama jaka byla zmiana z lamp na
tranzystory, a potem uklady scalone. Od strony teoretycznej jest to
ciagle maszyna Turinga i system binarny jest jej podstawa.

Ehm, ENIAC byl dziesietny. Zdarzaly sie tez trojkowe :)



Jacek_P

Posted: 3 Lip 2009 14:43:10



[ ciach ]

Mnie spotkala gorsza rzecz, ktora o malo nie zakonczyla sie
ogromna awantura. Wlazlem na Picasse i rzucilem slowem kluczowym
- nickiem znajomego. Wyskoczyly jego zdjecia m.in. na pierwszej
pozycji takie, na ktorym byla znajoma. Na GG wyslalem jej
instrukcje jak ma sie odnalezc. Po kilku minutach odpowiedz,
ze jest gleboko zniesmaczona i ze po mnie sie tego nie spodziewala.
Co sie okazalo? Na jej notebooku byly zainstalowane Windows US
z MUI. W efekcie Google slowo kluczowe przepuscil przez filtrowanie
US i wyrzucil... zdjecia pornograficzne :(
Dlugo musialem tlumaczyc i pokazywac, ze faktycznie Picassa robi
takie numery.



Mateusz Ludwin

Posted: 3 Lip 2009 15:42:25




Ale czytaj co pisałem... Za 5 lat wszystkie dane będziesz trzymać w
sieci.

To chyba nie znasz co poniektórych z nas :P
O ile wiem, uznaje się za "prawidłową" tezę, że komputery osobiste
wyewoluwały w potegę właśnie dlatego, że ludzie bardzo lubią mieć
"swoje".

Już nie chcą. Teraz sprzedają się głównie laptopy bo zajmują mało miejsca i nie
trzeba walczyć z zakupem własnego monitora, własnych głośników itd.

Swój komp, na którym mogą robić co chcą i kiedy chcą zamiast
usługi za którą muszą oddzielnie płacić - nawet, jeśli per saldo
ów komp się nie zamortyzuje, swój samochód - na podobnej zasadzie,
nijak nie zgadzając się na erzats w postaci taksówki... ;)

Jakbyś powiedział 5 lat temu że ludzie będą trzymać pocztę w większości
wyłącznie na czyimś serwerze (i to w większości na jednym i tym samym) i
zarządzać nią przez WWW to by cię wyśmiali. A kto dzisiaj korzysta z czytników
poczty (uprzedzając: ja, ale przygotowuję się do wyłączenia pobierania)?

Nie będzie już dysków i nośników.

Niemożliwe, żeby *wszystkie* się zepsuły, wyłączając katastrofy
nawet "tylko moje" nie mają statystycznego prawa paść wszystkie
w ciągu 5 lat.
Więc ... przedobrzyłeś ;)

Dla mnie nie będzie. Będę chciał się dostać na własny desktop ze swoimi danymi
to po prostu wybiorę dowolny komputer i połaczę się z moim dostawcą OS-a. Nie
wiem jak to będzie działać (coś w stylu zdalnej sesji X-ów, może VM Ware z
transmisją strumieniową, może bardzo zaawansowany javascript/flash), ale tak
będzie. Wystarczy że faktycznie zostanie uruchomiona usługa strumieniowego
dostarczania gier - potem pójdzie już lawina. Po co mam kupować i instalować u
siebie jakieś głupie Windows jeśli mogę wklepać jeden adres w przeglądarce i
mieć dostęp do Office, do komunikatora, poczty itd.? W przyszłości komputer
będzie mieć coś w stylu przeglądarki usług i to wszystko.

do których dostęp jest tylko lokalnie.

Jak sądzę tej bariery mentalnej nie przebijesz inaczej niż przymusem:
ja też chcę mieć *SWÓJ* dysk, a nie dwanaście tera nie wiadomo gdzie
i pod czyją kontrolą (a co jak zbankrutują??) i wara od tego chcenia ;)

He he, skoro ludzie trzymają swoją prywatną korespondencję na serwerach googla
to i zdjęcia będą trzymać (i trzymają - na picasie, flickrze itd.). Zobaczysz co
się stanie jak Picasa umożliwi edycję zdjęć przez WWW.

Na pewno za 20 lat nikt nie rozkoduje rawów,

Pesymista jakiś.
Filesystem zaaplikowany w Merze do CP/Ma da się zapuścić na emulatorze,
a ten tu coś o RAWach do milionów aparatów ;)
Samo X86 jest tak dużą "siłą", że założenie iż emulacja będzie
w przyszłych komputerach wygląda prawdopodobnie (wysoce).
No to w tej emulacji sobie zapuścisz UfRAW albo ACR - chyba, że
za używanie freeware będą rozstrzeliwać oraz "A" odmówi sprzedaży
ACR (i inny takoż) i za używanie nielicencjonowanych będą
rozstrzeliwać, wtedy tak, będzie "nieekonomicznie" jak bodaj
"rs" argumentuje.

Ja sobie zapuszczę, ale wątpię żeby dało się to zrobić jednym kliknięciem. A
była mowa o odczytywaniu JPG-ów. Za parę lat pewnie powstanie jeden zunifikowany
kontener do plików graficznych i wszelkie gify i jpgi odejdą w zapomnienie.
Wystarczy stworzyć format który potrafi przechowywać dane kompresowane zarówno
stratnie jak i bezstratnie a potem automatycznie konwertować na niego wszystko
co się uploaduje w sieć. Coś takiego działa już w przypadku google docs - np.
wczoraj wgrałem tam (nota bene - przez Gladinet udostępniający mi to jako
lokalny zasób w systemie) prezentację firmową w pps a potem otworzyłem przez WWW
- można normalnie przeprowadzić pokaz, zachowane są wszystkie obrazki i layout.
I zapewniam cię, że na ich serwerze to już NIE JEST pps :



Mateusz Ludwin

Posted: 3 Lip 2009 15:44:58



Potwierdzam - dlatego np nie lubie googlemaps w komorce, bo nie dosc ze
nie siedzi to u mnie (wiec jest zawodne),

Właśnie dlatego jest niezawodne. Jak się zepsuje to biorę czyjś telefon i
korzystam dalej.

to jeszcze musze placic za
transfer za kazdym razem jak chce uzyc.

To sobie zmień taryfę.

Ja chce miec swoj komp u mnie na biurku, moje prywatne zdjecia u mnie a
nie gdzies w sieci, gdzie kazdy domorosly haker wejdzie i je rozpowszechni

Indianie też się bali że fotografie kradną dusze, a niektórzy śmieszni goście
nadal stosują PGP i mówią że Gmail szpieguje, bo "czyta maile" żeby do nich
dobrać reklamy :DDD

Szok przyszłości.



Jan Rudziński

Posted: 3 Lip 2009 15:45:56



Cześć wszystkim

T.M.F. napisal:
I co one nowego wnosza? W sensie samej teorii komputera absolutnie nic.
Po prostu zmiana technologi taka sama jaka byla zmiana z lamp na
tranzystory, a potem uklady scalone. Od strony teoretycznej jest to
ciagle maszyna Turinga i system binarny jest jej podstawa.

Maszyna Turinga nie ma nic wspólnego z systemem binarnym.


Ehm, ENIAC byl dziesietny. Zdarzaly sie tez trojkowe :)

Były też komputery minus-dwójkowe (taki polski wkład w rozwój technologii)





rs

Posted: 3 Lip 2009 16:13:23





Niewykluczone że tak samo, jak w przypadku zdjęcia które dajmy na
to spleśniało.
Trwałość nośnika jak rozumiem miała być POZA (tą!) dyskusją.

Moje nośniki leżą w szafie i ciągle działają.
O dziwo - zauważyłem prawidłowość, która dotyczy IMHO również płyt
cd/dvd: im mniejsza pojemność - tym trwalszy nośnik. Syquesty 44 mega
działają wszystkie, natomiast 88 megowe - połowa padła...

moze cos w tym jest i byloby to w sumie logiczne, ale chyba trzeba by
bylo zbadac wieksza pule. moje syquesty 44 tez dzialaja. przynajmniej
dzialaly dwa lata temu jak ostatnio sprawdzalem. pare, na kilkanascie
sprawialy problemy, ale dalo sie przepisac wszystko. nie uzywalem
88ek. natomiast zaden z malych 135 juz nie dzialal. ale 270 (jeden
jaki mam) dziala nadal. z CD i DVD juz nie sprawdzalem w jakim
stosunku te nosniki padaja. swego czasu byly opublikowane wyniki dosc
powaznego testu przeprowadzonego przez jakas spora biblioteke
francuska na temat padania CD. <rs




rs

Posted: 3 Lip 2009 16:14:18





Ja mogę, napęd leży na szafie i działa. Tylko nie pamiętam, czy czyta
już 88 megowe, czy tylko 44...
J

no to teraz trzeba poczekac jakis czas i znalezc osobe, ktora bedzie
potrzbowala odtworzyc dane z takiego nosnika. zobaczymy jak ta
operacja bedzie wygladala w praktyce.<rs

Już się nie mogę doczekać, bo tania nie będzie :D

hehehe. JM! a nie mowilem?! <rs




<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Aparaty cyfrowe - cyfrówki, w ostatnich latach szturmem podbiły nasze strzechy. W zalewie modeli, nowych technologii i oznaczeń, jak ciężko wybrać wymarzony aparat, wie nie jeden. Dyskusja o aparatach, jakie wybrać a z jakich zrezygnować. Co zrobić by zdjęcia można było nazwać perełkami, co zrobić gdy coś nie wychodzi a powinno..
Na te inne pytania na pewno znajdziesz tutaj odpowiedź, wystarczy poszukać...

Czas ładowania strony (sek.): 0.891
miniBB.net © 2001-2010 |Polityka Prywatności
°infobi °multilan °virtuti militari °ogłoszenia °dzierżoniowski webarticles

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 16 [30 Paź 2009 14:29:15]
Odwiedzający - 16 / + - 0
pozycjonowanie strony html pozycjonowanie strony html pozycjonowanie strony html * walce * wypożyczalnia busów jelenia góra * Tutaj kupisz Opony motocyklowe dla swojego motoru. * Tutaj kupisz Opony motocyklowe dla swojego motoru.

  Pozycjonowanie rekrutacja biuro tłumaczeń ebooki hosting Alarmy tanie konta www Drukarki