aparaty cyfrowe
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Skup monet i militarii - stara moneta 5 rubli.
{+} moto giełda {+} drukarnia poznań {+}

Ciekawostka sprzed stu lat

Forum: / Archiwum - cyfrowe 2009 / Ciekawostka sprzed stu lat
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 . >>
Autor Wiadomość
adam

Posted: 3 Lip 2009 16:53:12



Użytkownik "Mateusz Ludwin" napisał
Swój komp, na którym mogą robić co chcą i kiedy chcą zamiast
usługi za którą muszą oddzielnie płacić - nawet, jeśli per saldo
ów komp się nie zamortyzuje, swój samochód - na podobnej zasadzie,
nijak nie zgadzając się na erzats w postaci taksówki... ;)

Jakbyś powiedział 5 lat temu że ludzie będą trzymać pocztę w większości
wyłącznie na czyimś serwerze (i to w większości na jednym i tym samym) i
zarządzać nią przez WWW to by cię wyśmiali. A kto dzisiaj korzysta z
czytników poczty (uprzedzając: ja, ale przygotowuję się do wyłączenia
pobierania)?

Ja korzystam i nie widzę powodów dla których miałbym przestać.
Chyba, że usługodawcy wyłączą obsługę klasycznych czytników.
Zarządzanie przez www jest dla mnie niewygodne i może mieć sens tylko i
wyłącznie wtedy kiedy rzadko dysponuje się swoim komputerem, a większość
czasu spędza się na obcych maszynach.

Ale to może tylko ja tak mam.
Nadal nie potrafię pojąć popularności jaką się cieszy SMS, a
sześciedzisięcioletnia kobita jarająca się ściąganiem dzwonków na komórkę
(oraz tym że telefon ma radio i aparat) jest dla mnie poruszająca jak biały
niedźwiedź na Saharze dla Tuarega - więc może i w tym przypadku czegoś nie
rozumiem ; )

adam





T.M.F.

Posted: 3 Lip 2009 16:53:43



I co one nowego wnosza? W sensie samej teorii komputera absolutnie
nic. Po prostu zmiana technologi taka sama jaka byla zmiana z lamp na
tranzystory, a potem uklady scalone. Od strony teoretycznej jest to
ciagle maszyna Turinga i system binarny jest jej podstawa.

Maszyna Turinga nie ma nic wspólnego z systemem binarnym.

Taki maly skrot myslowy. Stany maszyny Turinga musisz jakos zapisac -
system binarny jest najprostszym i jednoczesnie wystarczajacym do tego
celu. Mozesz uzyc do tego systemu o dowolnej podstawie, ale kazdy i tak
bedzie emozna zamienic na binarny, a zmiana podstawy nie zmieni
wlasciwosci maszyny.




T.M.F.

Posted: 3 Lip 2009 16:57:43



zbudujesz system cyfrowy o podstawie innej niz 2 nic nie zmienia, one
ciagle sa rownowazne.

Teoretycznie o nieskonczonej precyzji - tak. Ale takiego zbudowac
sie nie da. A systemy o skonczonej precyzji rownowazne nie sa.

O ile cie dobrze rozumiem to chodzi ci o to, ze pewnych liczb
dziesietnych nie da sie zapisac na skonczonej liczbie pozycji binarnych?
Co z tego, skoro w kazdym praktycznym zastosowaniu nieskonczona precyzja
nas nie interesuje? A jesli interesuje to zawsze mozemy przejsc na jakis
jezyk symboliczny, ktory juz bedzie mozna binarnie dokladnie zapisac.
Juz wieki temu udowodniono, ze za pomoca 0 i 1 da sie wyrazic dokladnie
to samo co za pomoca systemu o dowolnej innej podstawie.




rs

Posted: 3 Lip 2009 17:40:51




Teoretycznie, bo praktycznie bez hardware paru kilometrow takiej tasmy
nie odczytasz.
spoko. kwestia cierpliwosci i determinacji. z tymi kilometrami to
raczej przesada.
Wszystko jest tylko kwestia determinacji. Zapis magnetyczny tez mozesz
ogladac w jakims mikroskopie polaryzacyjnym i sobie cierpliwie
przepisywac bity.
wiec nadal pozostaje moje, za ile?
Z prawdopodobienstwem graniczacym z pewnoscia powiem ci - za grosze.
Cokolwiek egzotycznego teraz nie wymyslimy to bedzie to zapis cyfrowy,
znacznie latwiejszy do przeczytania w przyszlosci niz analogowy.
cyfrowy, nie znaczy ze binarny. mozemy zupenie odejsc od wspolczesnego
rozumiena technik cyfrowych.
Sorki, ale przeczytaj definicje, bo zaczynasz z lekka bredzic. Kazdy
system cyfrowy mozna sprowadzic do systemu binarnego. To, ze sobie
zbudujesz system cyfrowy o podstawie innej niz 2 nic nie zmienia, one
ciagle sa rownowazne.

mowie o rozumienia i postrzegania wspolczensej nam technologii i
systemow liczacych. radze ci zapoznac sie z pracami nad projektami
"maszyn" liczacych opartych np. na lancuchach DNA, a potem snuc
opowiesci o sprowadzaniach.

I co one nowego wnosza?

wnosza do czego?

W sensie samej teorii komputera absolutnie nic.

np. to, ze jedyna architektura, komputera moze stac sie ta, ktora sie
dzis okresla jako SIMD. to zmieni totalnie programowanie calych takich
komputerow. a nie tylko specjalizowanych ukladow jak to jest obecnie.
ponadto mozliwosc stworzenia zupelnie innych interfacow, a wlasciwie
zrezygnowania z nich, na rzecz bezposredniego podlaczenia w ludzki
system nerwowy. lub wczesniej pelna obsluga za pomoca glosu lub/i
innych czynnikow. nic?

Po prostu zmiana technologi taka sama jaka byla zmiana z lamp na
tranzystory, a potem uklady scalone. Od strony teoretycznej jest to
ciagle maszyna Turinga i system binarny jest jej podstawa.

no to ty juz bredzisz. gdzie w maszynie turinga jest mowa o tym, ze to
musi byc system binarny?

Wez
jako przyklad winylowa plyte analogowa. Teraz, zeby ja odczytac
problemem moze byc dostep do igly.
jak juz wspomnial osiek. nietrafione porownanie. w przypadku takiego
nosnika jak plyta gramofonowa, mozna uzyc zwyklej szpilki i odtwrozyc
informacje. bedziesz np. wiedziac, ze to czesiek fog spiewa "tango
milonga". rozpoznasz nawet slowa.
tego sie nie da tak latwo zrobic w przypadku zapisu cyfrowego. trzeba
miec specjalistyczny sprzet. inaczej sie po prostu nie da.
A igla nie jest specjalistycznym sprzetem?

a jest? to chyba zart, nie? nie. nie jest sprzetem specjalizowanym.
jak sie juz upierasz to moze byc kawalek blaszki znaleziony na
smietniku. kawalek szkla. odpowiednio zlozony kawalek papieru. no
chyba ze to wegdlug ciebie tez jakas tam specjalizacja.

Jest takim samym specjalizowanym sprzetem jak laser, polaryzator,
glowica magnetorezystancyjna itd.

tia. kawalek metalu znany juz od epoki brazu porownujesz z tym co
powyzej? a ja myslalem, ze powaznie rozmawiamy.

Po prostu z naszej perspektywy to nic
nadzwyczajnego, z perspektywy sredniowiecznego skryby to magia.

o czym ty mowisz? to w sredniowieczu nie szyli ubran? no daj spokoj.

Podobnie
jak dlugopis. I do tego wlasnie zmierzam - z perspektywy czlowieka
zyjacego za kilkadziesiat lat odczyt takiego cudu jak DVD bedzie
technologicznie rownie banalny jak dla nas skonstruowanie igly.

zupelnie nietrafne analogie.

To, ze tobie wydaje sie, ze
odczytanie zapisu z dysku jest jakos szczegolnie trudne, nie znaczy, ze
dla czlowieka za pare lat nie bedzie rownie proste jak obecnie
odczytanie tasmy perforowanej, czy plyty gramofonowej.

moje gdybanie w tym momencie jest tak samo dobre jak twoje, tylko
jakby moje argumenty sa troche lepsze, albo raczej twoje podpieranie
sie zapisem analogowym troche kiepskie.

Jakie masz argumenty? Poki co historia pokazuje, ze mam racje.

poki co ty nie opierasz swoich argumento na zadnej historii, bo
pendrivey takowej jeszcze nie maja. wiec sorry, ale to nie tak.

Dostep do
danych, takze tych z przeszlosci jest latwiejszy a nie trudniejszy.

to jakas zmiana frontu, bo nie dalej jak wczoraj pisales:
"Wez jako przyklad winylowa plyte analogowa. Teraz, zeby ja odczytac
problemem moze byc dostep do igly. Trzeba rzezbic pewnie z laserem,
problemem wiec nie jest jak odtworzyc uzyskane dane, ale jak je
przeczytac. "
to jak to teraz jest. jest latwiejszy czy trudniejszy?

to jeszcze raz. co jest wg ciebie trudniejsze/bardziej
pracochlonne/drozsze . odtworzenie plyty analogowej (ktora sam sobie w
stope strzeliles) przy pomocy zwyklej szpilki i odprobiny precyzji,
czy odtworzenie danych np. dyskietki osmicalowej?

Kiedys np. zeby zrobic zdjecie trzeba bylo miec pracownie,
specjalistyczny sprzet i kupe czasu.

mylisz zapis z odczytem.

Dzisiaj pomijajac, ze moge je po
prostu wyswietlic na ekranie, moge sobie zeskanowac negatyw, obrobic i
wydrukowac, lacznie za cene nizsza i w latwiejszy sposob niz w czasach
kiedy fotografia analogowa byla na topie.

a owszem, tylko, ze podajesz argumenty na moja korzysc, bo ja od
poczatku twierdzilem, ze stare technologie jest latwiej odczytac. stad
moj przyklad, z odczytanie plyty winylowej przy uzyciu zwyklej
szpilki.

Ojej, dzisiaj firmy odzyskuja dane z uszkodzonych tak nosnikow za
kilkaset zl. Myslisz, ze w przyszlosci bedzie to trudniejsze?

aaaaaha. nie tak dawno mi krzykneli 100$ za 1MB odzyskanych danych z
120MB tasmy. jeszcze lepsze ceny slyszalem przy odzysku danych z
padnietego RAIDu.

Zobacz ile np. ontrack bierze za odzyskanie danych. Jakis czas temu byla
promocja, ze za pena brali cos 100-300zl.

no prosze. i to jest wspsolczesna, najbardziej popularna mobilna
technologia. w promocji?! taka cena?! dziekuje, to calkiem dobry
argument, tyle, ze na moja korzysc.

oj. mamy znacznie wiecej. nie mamy tylko bazy porownawczej, dzieki
ktorej odszyfrowalismy inne alfabety. nikt tez nie mowi, ze w tym co
odczytasz za iles tam lat nie bedzie dziur. co wtedy z takiego jpega?
Nic. Bedzie jpeg z dziurami. Nie rozumiem problemu.
dokladnie nic, z takiego jpega bedzie. co to za informacja, jesli
okaze sie, ze w miejscu twarzy wypadl brak informacji.
Dokladnie taka sama jak w sytuacji kiedy masz negatyw z rysa.

jednak jesli na negatywie jest rysa, to przynajmniej widzisz, ze wujek
mietek rycka sie z ciocia helenka. jak masz ryse na powierzchni
twardego dysku to (bez uzycia powaznego sprzetu) sobie mozesz tylko
wyobrazac co ksztalt tej rysy moze wyobrazac.

Dokladnie tak samo bedzie. Rysa na powierzchni dysku uszkodzi oczywiscie
wiecej informacji ze wzgledu na upakowanie, ale ciagle procentowo ilosc
uszkodzonej informacji dla takiej samej rysy w przypadku negatywu i
dysku bedzie taka sama.

nie. do odczytu takiego medium, bedziesz musial uzyc
specjalistycznego sprzetu, a w momencie kiedy personalny komputer w
przyszlosci bedzie wygladal np. jak zwykla komorka, bez zadnej
dziurki jako interface, nawet na zasilanie, to zwykly user bedzie sie
mogl tylko po glowie poskrobac.

Jak opracujesz technike odzysku to niezaleznie czy masz 1 MB czy
1 PB koszt odzyskania jest taki sam.

jak na razie nie jest takowa opracowana, a ceny odzysku sa nadal
kosmiczne.

Kosmiczne? W 90% przypadkow wystarczy program za pare $. Kosmiczne to sa
jak masz newralgiczne dane i powazne uszkodzenie, ktore wymaga jakiegos
tam specjalisty.

powazne uszkodzenie? jest RAID5. pada zasilacz, pociaga za soba dwa
twarde dyski. powazne owszem, ale czy takie zadkie? wspolczesne dyski
dyski padaja jak muchy. szczegolnie w pewnych liniach. miej tylko
niefarta, kupujac takie dyski jesli pojawiwly sie na rynku.

Trudno, zeby bral 100zl za odzyskanie danych wartych
miliony.

nie fantazjuj. skad on wiedzial, a tym bardziej skad ty wiesz jakie
tam byly dane i ile warte?

Z drugiej strony jesli dane nie sa warte kilkuset zl to po co
je odzyskiwac?

chocby z sentymentu ich posaidania. obce ci sa takie emocje? albo
zaloz, ze to byl np. prywatny server plikow, na ktorym skopiowalem
sobie cala swoje biblioteke muzyczna i filmowa. plyty sa nadal na
polce. dane, wiec nie zginely i tu straty nie ma. szkoda tylko czasu
jaki poswiecilem na ripanie tych plyt i ich kompresje. jak ocenisz
wartosc straconych danych w obydwu powyzszych sytuacjach?

No wlasnie, w sprzyjajacych warunkach. W sprzyjajacych warunkach pamiec
NAND utrzymuje dane setki lat.
ale tego na pewno nie wiesz. jak na razie widac, to samo zapisywanie i
odczytywanie im szkodzi, nie mowiac juz o innych czynnikach. a
wiadomo, ze zdjeciana papierze i blonie przetrwaly spokojnie ponad 150
lat i to, bez stwarzania im jakis szczegolnych warunkow.
Aha, wystarczy wilgoc, albo slonce, albo cokolwiek i ze zdjecia nici.

chcesz sie klocic z faktami? przeciez sa zdjecia sprzed 150 lat, wiec
cokolwiek bys napisal tutaj przeciwko temu, nie masz racji. natomiast
to czy flashowe pamieci przetrwaja te 150 lat, niezaleznie od tego co
twierdza producenci, nie jest dowiedzione empirycznie. wiec sorry,
wole wierzyc w to czego moge dotkac.

A twierdziesz, ze za 150 lat nie bedzie dzialajacego pendrive?

nic takiego nie pisze. twierdze jedynie, ze nie masz w tym wzgledzie
argumentow opartych na namacalnych faktach, takich jakie ja mam.

A ile
zdjec nie przetrwalo do naszych czasow? 90%, 99%? Gdyby byly takie
trwale to teraz nie bylyby w cenie, bo wystepowalyby powszechnie.

no w jakiej cenie? na ebayu stuletnie zdjecia mozesz kupic po pare
dolarow. wiec?

ale ja nie mowie o formacie pliku, tylko o nosniku informacji, bez
ktorego taki jpeg-obrazek nie istnieje.<rs
Glupi pendrive w temp. 25 stopni trzyma dane przez co najmniej 100 lat.
tia. a przypomnij mi, kiedy powstal pierwszy pendrive? skad ty to info
bierzesz? to samo mowili jak CD wchodzilo na rynek. ze niby
niezniszczalny nosnik.
Poczytaj jak sie okresla takie parametry. Chyba nie myslisz, ze trzeba
czekac x lat, zeby moc powiedziec, ze zapis te x lat wytrzymuje.

alez wiem jak sa okreslone parametry, a raczej jak okreslone sa przez
producentow tudziez zalozone przez uzyta technologie. jesli chcesz byc
rzeczowy i czyms mnie zaskoczyc, to pokaz mi empiryczne dane ktore
wskazuja, ze ze pamieci takie a takie moga przechowac dane przez czas
taki i ataki w takich i takich warunkach. dla aulatwienia podam
prosta sytuacje. 50 kilo flash drivvow znalezionych w walizce podczas
rozbiorki domow w dzielnicy XXX w miescie YYY, terenu przygotowywanego
przygotowywanej pod budowe lotniska w 2020 roku.<rs

Co mam ci udowadzniac?

prosze cie o empiryczne dane stwierdzajace, ze dany sprzet wytrzyma
tyle i tyle w okreslonych warunkach.

Kazdy producent podaje informacje o trwalosci
zapisu.

no i ty w to wierzysz.

Mozesz w nie nie wierzyc, ale to twoj problem.

i dzieki bogu, ze nie wierze, bo robi eczeste backupy rzeczy na
ktorych mie zalezy. jak bym wierzyl, to bym dopiero wtedy mial
problemy.

To ty musisz
wykazac bledy metodyki, ktora jest powszechnie przyjeta na calym swiecie.

tak jaka byla w przypadku CD. dziekuje, postoje, nie bede wierzyc. tak
jak nie wierze w to, co jest napisane, odnosnie trwalosci, w przypadku
twardych dyskow. mialem kilka wypadkow, ze dyski padaly juz w momencie
pierwszego ich formatowania. to nie jest kwestia technologii, ktora
zaklada idealne warunki produkcji, przechowywania, transportu i
uzytkowania, ale praktyki, ktora rozni sie od idealnych warunkow.
byc moze bledow w metodyce i nie ma, ale jest ona po prostu nie pelna.
<rs




rs

Posted: 3 Lip 2009 17:45:09




Wiec ponownie, co spowoduje, ze ta wiedza zniknie?

Cywilizacje sobie były i zniknęły - zostały po nich tylko ślady
w postaci jakiś glinianych tabliczek czy innych piramid.

Co spowoduje zanik wiedzy? Nie wiem ale nie można tego wykluczyć.
Bo jeśli zachowamy ciągłość wiedzy to dane zapisane w starych
technologiach będą przenoszone na nowe technologie.

Dyskietki - CD - DVD - BRay ...

hehehe. ciaglsoc wiedzy jak najbardziej, ale teraz porownaj skale
czasowa jaka porownujesz.
piramidy, gliniane tabliczki? wczesniej jeszcze przez tysiaclecia
przekaz slowny w postaci poematow, przypowiesci. potem i wsrod
niepisnmiennych (bo zdecydowana wikszosc wtedy byla) gliniane
tabliczki nastepne tysiaclecia. a tu nagle od dyskietki do BR ile lat?
40? <rs




rs

Posted: 3 Lip 2009 18:08:39



On Fri, 3 Jul 2009 09:45:44 +0200, "Henry(k)"


ile razy mozna pisac? w tej rozmowie mowimy o hipotetycznej sytuacji.
takie np. pendrivey zostaly znalezione. nie maja wlasciciela. <rs

Technicznie *zawsze* da się odczytać zawartość - o ile będą odpowiednie
chęci. Gorzej może być ze zdekodowaniem zawartości (znalazłem na dysku
teksty które kiedyś zaszyfrowałem - no i już po ptakach bo wcięło mi
algorytm i hasła).
Henry

no wiec nie zawsze. wez mocny elektromagnes i przytul go na kilka
minut w roznych miejscach do dyskietki. dane, nie musza byc
zabezpieczone haslem, zebys nie mogl juz ich odczytac, nie wiadomo jak
dlugo na glowie bys nie stal. <rs




osiek

Posted: 3 Lip 2009 21:39:44






a plyty 16 calowe tez tak latwo bedzie odczytac? a walek woskowy?


mowa była o płytach winylowych ;) 16calowe też się da tylko powiedzmy
nie za 500pln ;) z wałkami woskowymi to już w warunkach domowych chyba
awykonalne ale z drugiej strony czy gdziekolweik na świecie w domu jest
wałek woskowy (nie jako eksponat kolekcji)? ale Faktem jest że kwestia
jest tego do czego potrzebujemy to odtworzenie :)

ale to tak kompletnie OT na tą grupę ;)




rs

Posted: 3 Lip 2009 22:06:41







a plyty 16 calowe tez tak latwo bedzie odczytac? a walek woskowy?


mowa była o płytach winylowych ;) 16calowe też się da tylko powiedzmy
nie za 500pln ;)

hehe. no niby tak. ale tez sie da. nawet bez specjalnego gramofonu.

z wałkami woskowymi to już w warunkach domowych chyba
awykonalne ale z drugiej strony czy gdziekolweik na świecie w domu jest
wałek woskowy (nie jako eksponat kolekcji)? ale Faktem jest że kwestia
jest tego do czego potrzebujemy to odtworzenie :)

tez mozna. zupelnie spokojnie. problem jest, ze tak jak mowisz, sa to
juz rzeczy o wartosci co najmniej kolekcjonerskiej, a latwe|tanie
odtworzenie informacji na nich zawartej moglo by sie wiazac z
uszkodzeniem nosnika.
do czego mozemy potrzebowac? hmmm. np. jako nagranie archiwalne, w
sensie wykonania (wtedy mozliwie wysoka jakosc odtworzenia jest
istotna), sama tresc/przekaz (kiedy jakosc nie musi byc juz tak
znaczaca). moze tez odtworzyc po to, zeby udowodnic, ze na tym walku
nagrany jest dziadek mietek, ktorego cala rodzina nie posadzala o
zdolnosci wokalne. wtedy wystarczy wlasciwie, odtworzyc pare/nascie
sekund.

ale to tak kompletnie OT na tą grupę ;)

jakby sie przyjrzec to pewnie 50% postow na tej grupie jest OT.
dlatego to jedna z najbardziej aktywnych grup na polskim usenecie.
niemniej temat nosnikow, przechowywania informacji zawsze wzbudzal
tutaj emocje. <rs




adam

Posted: 3 Lip 2009 22:09:28



Użytkownik "Janko Muzykant" napisał
http://www.ckmedia.pl/~jankomuzykant/temp/spectrum.png
Jak to można było tak bez myszy rysować...

Osz w mordę....
Musiało Ci się od tych GOTO-DRAWTO przed oczami mienić ; )

To było zrobione dżojstikiem. Dopiero program właściwy goto-wał :)

Burżuj.
Dżojstik miał : ))))

adam





Habeck Colibretto

Posted: 3 Lip 2009 23:24:40



Dnia 03.07.2009, o godzinie 16.43.10, na pl.rec.foto.cyfrowa, Jacek_P

[ ciach ]

Mnie spotkala gorsza rzecz, ktora o malo nie zakonczyla sie
ogromna awantura. Wlazlem na Picasse i rzucilem slowem kluczowym
- nickiem znajomego. Wyskoczyly jego zdjecia m.in. na pierwszej
pozycji takie, na ktorym byla znajoma. Na GG wyslalem jej
instrukcje jak ma sie odnalezc. Po kilku minutach odpowiedz,
ze jest gleboko zniesmaczona i ze po mnie sie tego nie spodziewala.
Co sie okazalo? Na jej notebooku byly zainstalowane Windows US
z MUI. W efekcie Google slowo kluczowe przepuscil przez filtrowanie
US i wyrzucil... zdjecia pornograficzne :(
Dlugo musialem tlumaczyc i pokazywac, ze faktycznie Picassa robi
takie numery.

Hmmm... a nie łatwiej było linkę podać?




Janko Muzykant

Posted: 4 Lip 2009 07:30:39



juz ci mowie. np. brak urzadzen in/out. biologiczne podlaczenie w
ludzki system nerwowy, a wczesniej pelne sterowanie glosem, ruchem
ciala. calkowiete lub czesciowe zintegrowanie urzadzen liczacych z
biologia ludzka. to nie jest rewolucja? jak dle mnie jak najbardziej,
choc byc moze nie bedzie to rewolucja, ale stopniowe wdrazanie nowych
technologii. wystarczy tylko przyjrzec sie, temu co sie dzieje.

Za 20 lat? Nie ma szans i to bardziej z powodu recesji wdrażania nowych
technologii w sensie rewolucyjnym niż niemocy technicznej (choć ta w tym
temacie wciąż jest wielka).

Koloru wiele się nie poprawi, bo ten jest już bliski ideałowi, o
audio w ogóle nie wspomnę - od 10 lat nie zmieniło się tam nic (i nie
zmieni), co byłoby słyszalne.

bedzie fafset kanalow wiecej i rynek muzyczny bedzie podzielony na
dwie frakcje. jedna, ktora bedzie sluchala sinusoidy 50Hz i druga
60Hz.

Nie, będą trzy frakcje - promil świrów, którzy będą 'słyszeć', procent
normalnych ludzi słuchających normalnej muzyki na jakimś znośnym
'stereo' i cała reszta zadowalająca się pasmem 800Hz-5kHz z głośniczka
w komórce, co właśnie następuje :)

projekcja bezposrednio na siatkowce, co juz jest. za 20 lat moga byc
juz wirtulane projekcje bezsposrednio w uklad nerwowy, z pelnym
odczuwaniem wrazen, po odlaczeniu zmyslow. sterowanie zewnetrzymi
urzadzeniami rowniez w podobny sposob. to ostatnie juz jest.

Nie wierzę, że tak szybko, a poza tym ja sobie nic nie wszczepię :)

Może powstanie kiedyś interfejs głowa<komputer (na początku
ograniczony do wyjść, zastępujący klawiaturę i mysz). Może wreszcie
kupię okulary z projekcją wirtualną (ostatnia moja wymarzona zabawka).

ale to juz jest od dawna. te w wysokiej jakosc nadal drogie, ale jakos
nie wiedze, zeby tym bylo specjalne zainteresowanie. nie wiem czemu to
przypisac.

Myślałem o transparentnych, płaskich okularach, a nie o takim
'monitorze na nos'. Żeby się dało z tym funkcjonować w normalnym
świecie - tekst wyświetlany kilka metrów przed nosem w naturalnym tle.

Zapominasz o jednym - gdyby dziś istniał miliard zdjęć sprzed 150
lat znalezienie jeszcze tysiąca na nikim nie robiłoby wrażenia. Ich
'odzysk' stałby się domeną co najwyżej hobbystów.
A z naszych czasów przetrwa znacznie więcej materiałów.

niekoniecznie. zalezy co by to bylo, kto by znalazl. bo jakby nie
bylo mamy iles tam tysiecy, roznych kosci naszych przodkow i
znalezienie jakiegos nowego fragmentu, nie raz juz zrobilo rewolucje w
paleontologii i rozumieniu naszej historii, albo znalezienie fragmentu
jakiejs skorupy w archeologii. <rs

Ale to musiałyby być zdjęcia typu Elvis żyje.




AdSR

Posted: 4 Lip 2009 09:37:09



I ja to się ma % budżetu jaki musiał zaangazować faraon
żeby sobie postawić piramidę?

nie wiem czy wiesz, ale wiekszosc pracujacych przy piramidach
pracowala za darmo. w najlepszym przypadku za jedzenie. za chleb, piwo
i cebule.  w sporej czesci nie byli to bynajmniej niewolnicy, ale
poddani pracujacy dla i ku chwale swojego pana za darmo, traktujac to
jaako przywilej, i wykonywali te prace w czasie wolnym od swoich
zajec, czym glownie byla uprawa i zbiory. wiec porowanie tych
projektow od strony procentowego udzialu w budzecie paanstwa jest nie
jest specjalnie rzeczowe.

Tak kiedyś sądzono. Dziś z badania wykopalisk i zachowanych dokumentów
wiadomo, że piramidy budowała wyspecjalizowana grupa robotników,
cieszących się specjalnymi przywilejami (np. renty inwalidzkie dla
ofiar wypadków przy pracy). Odnotowany jest nawet przypadek strajku z
powodu... niedostarczenia robotnikom materiałów do makijażu. (To
akurat jest tylko z pozoru zabawne - makijaż, czyli malowanie czarnych
obwódek wokół oczu, służył ochronie oczu przed słońcem.)

Zaś co do wydatków, cóż, budowa piramid była dla Egiptu zapewne mniej
więcej tym, czym program Apollo dla USA - sposobem na sukces ideowy.
Na takie rzeczy faktycznie wydaje się spory procent budżetu.

A.




rs

Posted: 4 Lip 2009 15:11:41



On Sat, 04 Jul 2009 09:30:39 +0200, Janko Muzykant

juz ci mowie. np. brak urzadzen in/out. biologiczne podlaczenie w
ludzki system nerwowy, a wczesniej pelne sterowanie glosem, ruchem
ciala. calkowiete lub czesciowe zintegrowanie urzadzen liczacych z
biologia ludzka. to nie jest rewolucja? jak dle mnie jak najbardziej,
choc byc moze nie bedzie to rewolucja, ale stopniowe wdrazanie nowych
technologii. wystarczy tylko przyjrzec sie, temu co sie dzieje.

Za 20 lat? Nie ma szans i to bardziej z powodu recesji wdrażania nowych
technologii w sensie rewolucyjnym niż niemocy technicznej (choć ta w tym
temacie wciąż jest wielka).

jak pokazuje historia recesja nie trwa wiecznie, a w chinach jest
ogromna nadwyzka kasy, ktora moga i pakuja na wszelkiego typu badania
dotyczace nowych technologii.

Koloru wiele się nie poprawi, bo ten jest już bliski ideałowi, o
audio w ogóle nie wspomnę - od 10 lat nie zmieniło się tam nic (i nie
zmieni), co byłoby słyszalne.

bedzie fafset kanalow wiecej i rynek muzyczny bedzie podzielony na
dwie frakcje. jedna, ktora bedzie sluchala sinusoidy 50Hz i druga
60Hz.

Nie, będą trzy frakcje - promil świrów, którzy będą 'słyszeć', procent
normalnych ludzi słuchających normalnej muzyki na jakimś znośnym
'stereo' i cała reszta zadowalająca się pasmem 800Hz-5kHz z głośniczka
w komórce, co właśnie następuje :)

ci "ktorzy beda slyszec" beda w rezeratach albo osrodkach
odosobmienia, ze wzgledu na szkodliwosc spoleczna, wywrotowe myslenia,
apolitycznosc i omamy sluchowe.

projekcja bezposrednio na siatkowce, co juz jest. za 20 lat moga byc
juz wirtulane projekcje bezsposrednio w uklad nerwowy, z pelnym
odczuwaniem wrazen, po odlaczeniu zmyslow. sterowanie zewnetrzymi
urzadzeniami rowniez w podobny sposob. to ostatnie juz jest.
Nie wierzę, że tak szybko, a poza tym ja sobie nic nie wszczepię :)

tak samo mowili jak wprowadzano numery indetyfikacyjne. to samo kiedy
wsprowadzono karty kredytowe. zalezy jaki korzysci to bedzie nioslo.
teraz bez numeru identyfikacyjnego albo historii kredytowej niewiele
sie zalatwi.

Może powstanie kiedyś interfejs głowa<komputer (na początku
ograniczony do wyjść, zastępujący klawiaturę i mysz). Może wreszcie
kupię okulary z projekcją wirtualną (ostatnia moja wymarzona zabawka).
ale to juz jest od dawna. te w wysokiej jakosc nadal drogie, ale jakos
nie wiedze, zeby tym bylo specjalne zainteresowanie. nie wiem czemu to
przypisac.
Myślałem o transparentnych, płaskich okularach, a nie o takim
'monitorze na nos'. Żeby się dało z tym funkcjonować w normalnym
świecie - tekst wyświetlany kilka metrów przed nosem w naturalnym tle.

to tez sa, jak na razie tylko w niektorych jednostkach wojskowych.
tez kiedys myslem, ze to by bylo fajne rozwiazanie, ale glupio bym sie
czul jakby mi spam besposrednio na siatkowke wyswietlali i niewiel ez
tym moglbym zrobic.

Zapominasz o jednym - gdyby dziś istniał miliard zdjęć sprzed 150
lat znalezienie jeszcze tysiąca na nikim nie robiłoby wrażenia. Ich
'odzysk' stałby się domeną co najwyżej hobbystów.
A z naszych czasów przetrwa znacznie więcej materiałów.

niekoniecznie. zalezy co by to bylo, kto by znalazl. bo jakby nie
bylo mamy iles tam tysiecy, roznych kosci naszych przodkow i
znalezienie jakiegos nowego fragmentu, nie raz juz zrobilo rewolucje w
paleontologii i rozumieniu naszej historii, albo znalezienie fragmentu
jakiejs skorupy w archeologii. <rs
Ale to musiałyby być zdjęcia typu Elvis żyje.

nie mamy sladowego pojecia co bedzie interesujace i jakie luki w
historii o nas, beda mialy nastepne generacje. <rs




Jacek_P

Posted: 4 Lip 2009 17:39:47



T.M.F. napisal:
Powiedz mi jakie magiczne przeksztalcenie umozliwia przeniesienie
przypadkow jednostkowych na statystyke?

Ehm, tak pierwsze z brzegu:
a) prawdopodobienstwo subiektywne,
b) statystyka rozmyta,
c) teoria ciagow binarnych de Finettiego.



T.M.F.

Posted: 4 Lip 2009 18:48:31



T.M.F. napisal:
Powiedz mi jakie magiczne przeksztalcenie umozliwia przeniesienie
przypadkow jednostkowych na statystyke?

Ehm, tak pierwsze z brzegu:
a) prawdopodobienstwo subiektywne,

Ale tu mozesz zdefiniowac tylko subiektywne prawdopodobienstwo, nic nie
mozesz powiedziec o ogolnym. I jakby nie bardzo to pasuje do przykladu o
ktorym mowimy.

b) statystyka rozmyta,

Znam loigike rozmyta, ale z tym sie nie spotkalem. Moze jakas inna nazwa?

c) teoria ciagow binarnych de Finettiego.

Tez nie za bardzo sie sprawdzi. Zbyt mala proba.
Gdyby tak prosto mozna bylo ustalic na podstawie jednostkowych zdarzen
ogolne prawdopodobienstwo, czy tez inne parametry badanych cech to po co
robiloby sie olbrzymie proby?




rs

Posted: 4 Lip 2009 19:38:39




I ja to się ma % budżetu jaki musiał zaangazować faraon
żeby sobie postawić piramidę?

nie wiem czy wiesz, ale wiekszosc pracujacych przy piramidach
pracowala za darmo. w najlepszym przypadku za jedzenie. za chleb, piwo
i cebule.  w sporej czesci nie byli to bynajmniej niewolnicy, ale
poddani pracujacy dla i ku chwale swojego pana za darmo, traktujac to
jaako przywilej, i wykonywali te prace w czasie wolnym od swoich
zajec, czym glownie byla uprawa i zbiory. wiec porowanie tych
projektow od strony procentowego udzialu w budzecie paanstwa jest nie
jest specjalnie rzeczowe.

Tak kiedyś sądzono. Dziś z badania wykopalisk i zachowanych dokumentów
wiadomo, że piramidy budowała wyspecjalizowana grupa robotników,
cieszących się specjalnymi przywilejami (np. renty inwalidzkie dla
ofiar wypadków przy pracy).

tyle, ze to nie byla grupa. to byly miliony ludzi. to o czym piszesz
to "kadra menadzerska" i nie sposob sie z tym nie zgodzic, niemniej
cala sila robocza skladala sie z ludzi tak jak opisalem wyzej.

Odnotowany jest nawet przypadek strajku z
powodu... niedostarczenia robotnikom materiałów do makijażu. (To
akurat jest tylko z pozoru zabawne - makijaż, czyli malowanie czarnych
obwódek wokół oczu, służył ochronie oczu przed słońcem.)

znany nam makijaz w stylu egipskimz byl domena bogatych choc, biedni
posiadali kiepskiej jakosci przyrzady i chemikalia do jego wykonania i
wykonywali te czynnosc tylko przy okazjach. nie do ciezkiej pracy
fizycznej.
ochrona przed sloncem, o ktorej mowisz, to nie bylo malowanie obwodek,
ale malowanie powiek mieszanina sadzy i olowiu. <rs





Dariusz Zygmunt

Posted: 4 Lip 2009 20:36:26



W sobota 04 lipiec 2009 21:38, rs wyraził następujacą opinię:

nie wiem czy wiesz, ale wiekszosc pracujacych przy piramidach
pracowala za darmo. w najlepszym przypadku za jedzenie. za chleb, piwo
i cebule. w sporej czesci nie byli to bynajmniej niewolnicy, ale
poddani pracujacy dla i ku chwale swojego pana za darmo, traktujac to
jaako przywilej, i wykonywali te prace w czasie wolnym od swoich
zajec, czym glownie byla uprawa i zbiory...
Tak kiedyś sądzono. Dziś z badania wykopalisk i zachowanych dokumentów
wiadomo, że piramidy budowała wyspecjalizowana grupa robotników,
cieszących się specjalnymi przywilejami (np. renty inwalidzkie dla
ofiar wypadków przy pracy).
tyle, ze to nie byla grupa. to byly miliony ludzi.


Miliony?? Ludność imperium Rzymskiego w chwili największego zasięgu
terytorialnego szacuje się na ok. 50 milionów, jeśli weźmiesz pod uwagę że w
wieku "produkcyjnym" była co najwyżej połowa populacji {wysoka umieralność
dzieci} i nie ma informacji że do prac przy budowie piramid zatrudniano
kobiety, to całe Imperium mogłoby wystawić powiedzmy 12 milionów
"budowniczych piramid" - przy założeniu że upadłaby cała gospodarka ;-)

to o czym piszesz
to "kadra menadzerska" i nie sposob sie z tym nie zgodzic, niemniej
cala sila robocza skladala sie z ludzi tak jak opisalem wyzej.

Pliniusz Starszy pisze o 360 tyś. robotników, Herodot o 100 tyś, a Diodor
Sycylijczyk tylko o 36 tyś, żaden nawet nie pomyślał o milionach.
Obecne oszacowania mówią że przy budowie piramid, w okresie największego
nasilenia robót pracowały co najwyżej dziesiątki tysięcy ludzi {zdaje się że
ok. 20-30 tyś.} i to sezonowo {co być może jest jednoznaczne z określeniem
Diodora że "pracowali w pańszczyźnie"}.

Odnotowany jest nawet przypadek strajku z
powodu... niedostarczenia robotnikom materiałów do makijażu.?
ochrona przed sloncem, o ktorej mowisz, to nie bylo malowanie obwodek,

ale malowanie powiek mieszanina sadzy i olowiu. <rs

Tak czy inaczej jest to _udokumentowane_, podobnie jak strajk z powodu {o
ile dobrze pamiętam} nie dostarczenia na czas cebuli. O dobrowolności pracy
świadczy to, że strajki przerwano dopiero po dostarczeniu produktów.

Z pozdrowieniami
Dariusz Zygmunt




Jacek_P

Posted: 4 Lip 2009 21:05:00



T.M.F. napisal:
Ale tu mozesz zdefiniowac tylko subiektywne prawdopodobienstwo, nic nie
mozesz powiedziec o ogolnym. I jakby nie bardzo to pasuje do przykladu o
ktorym mowimy.

Lepsze takie niz zadne. Jak chcesz wprowadzac miary czestosciowe
dla przypadkow jednostkowych lub malolicznych?

b) statystyka rozmyta,
Znam loigike rozmyta, ale z tym sie nie spotkalem. Moze jakas inna nazwa?

Dzialka pochodna od statystyki i zbiorow rozmytych.
Ujecie ogolne to
http://alejka.pl/wspomaganie-decyzji-w-warunkach-niepewnosci-metody-statystyczne-dla-nieprecyzyjnych-danych.html

Ujecie bezposrednio obliczeniowe to prace Buckleya np.
http://books.google.pl/books?id=2mbOLpq_fvcC&pg=PA2&lpg=PA2&dq=buckley+fuzzy+statistics&source=bl&ots=H11uT_Ya2j&sig=eQTxTdF71_gqsl1OBf2F9m_IC3A&hl=pl&ei=iMVPSt3ZJMSosgb32t3xBw&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=1
http://www.amazon.com/Fuzzy-Probabilities-Approach-Applications-ebook/dp/B000PY4D4U/ref=sr_1_4?ie=UTF8&s=books&qid=1246742165&sr=8-4
http://www.amazon.com/Fuzzy-Probability-and-Statistics/dp/B000VI0U92/ref=sr_1_6?ie=UTF8&s=books&qid=1246742165&sr=8-6
http://www.amazon.com/Fuzzy-Probabilities-Sets-Web-Planning/dp/B000QXD83W/ref=sr_1_8?ie=UTF8&s=books&qid=1246742165&sr=8-8

ogolne prawdopodobienstwo, czy tez inne parametry badanych cech to po co
robiloby sie olbrzymie proby?

No wiec w tym problem, ze duza proba jest zawsze bardziej informacyjna
od malej, ale (a) nie zawsze jest to oplacalne lub (b) nie zawsze w ogole
da sie mowic o probie wiekszej niz sztuk JEDNA :)



rs

Posted: 5 Lip 2009 00:20:06



On Sat, 04 Jul 2009 22:36:26 +0200, Dariusz Zygmunt

W sobota 04 lipiec 2009 21:38, rs wyraził następujacą opinię:

nie wiem czy wiesz, ale wiekszosc pracujacych przy piramidach
pracowala za darmo. w najlepszym przypadku za jedzenie. za chleb, piwo
i cebule. w sporej czesci nie byli to bynajmniej niewolnicy, ale
poddani pracujacy dla i ku chwale swojego pana za darmo, traktujac to
jaako przywilej, i wykonywali te prace w czasie wolnym od swoich
zajec, czym glownie byla uprawa i zbiory...
Tak kiedyś sądzono. Dziś z badania wykopalisk i zachowanych dokumentów
wiadomo, że piramidy budowała wyspecjalizowana grupa robotników,
cieszących się specjalnymi przywilejami (np. renty inwalidzkie dla
ofiar wypadków przy pracy).
tyle, ze to nie byla grupa. to byly miliony ludzi.

Miliony?? Ludność imperium Rzymskiego w chwili największego zasięgu
terytorialnego szacuje się na ok. 50 milionów, jeśli weźmiesz pod uwagę że w
wieku "produkcyjnym" była co najwyżej połowa populacji {wysoka umieralność
dzieci} i nie ma informacji że do prac przy budowie piramid zatrudniano
kobiety, to całe Imperium mogłoby wystawić powiedzmy 12 milionów
"budowniczych piramid" - przy założeniu że upadłaby cała gospodarka ;-)

co to znaczy wiek produkcyjny w tamtych czasach? kazdy ten, kto
potrafil wykonywac jakakolwiek prace byl w wieku produkcyjnym.
zauwaz, ze prace byly wykonywane glownie w czasie poza terminami
obsiewu i zbioru, w czasie ponad dwudziestu lat pracy nad
konstrukcja. herodot mowi o 90 tysiacach _jednoczesnie_ . wielu tych
ludzi sie rodzila, pracowala i umierala budujac te piramide.
ok. nawet jesli suma pracujacych, to nie byly miliony, to kasta
nadzorcza, ktora eweuntualnie uzywala makijazu, nie byla tak liczna, a
zwykli robotnicy nie nosili makijazu, przynajmniej nic o tym nie
wiadomo. <rs





Dariusz Zygmunt

Posted: 5 Lip 2009 01:06:14



W niedziela 05 lipiec 2009 02:20, rs wyraził następujacą opinię:
On Sat, 04 Jul 2009 22:36:26 +0200, Dariusz Zygmunt

tyle, ze to nie byla grupa. to byly miliony ludzi.
Miliony?? Ludność imperium Rzymskiego w chwili największego zasięgu
terytorialnego szacuje się na ok. 50 milionów...
co to znaczy wiek produkcyjny w tamtych czasach? kazdy ten, kto


Próbowałem Ci uświadomić jak daleko odleciałeś w swoich spekulacjach :-)

ok. nawet jesli suma pracujacych, to nie byly miliony, to kasta
nadzorcza, ktora eweuntualnie uzywala makijazu, nie byla tak liczna, a
zwykli robotnicy nie nosili makijazu, przynajmniej nic o tym nie
wiadomo. <rs

Jak wiadomo prasa reżimowa kłamie, dlaczego inaczej miałoby być cztery i pół
tysiąca lat temu? Więc tak naprawdę to nie był strajk tylko wiec, nie
robotników a nadzorców i nie przeciw a za wstrzymaniem dostaw kosmetyków i
cebuli ;-)

Z pozdrowieniami
Dariusz Zygmunt




rs

Posted: 5 Lip 2009 02:55:45



On Sun, 05 Jul 2009 03:06:14 +0200, Dariusz Zygmunt

Jak wiadomo prasa reżimowa kłamie, dlaczego inaczej miałoby być cztery i pół
tysiąca lat temu? Więc tak naprawdę to nie był strajk tylko wiec, nie
robotników a nadzorców i nie przeciw a za wstrzymaniem dostaw kosmetyków i
cebuli ;-)

w takim razie zlego adresata wybrales. <rs




Marek Wyszomirski

Posted: 5 Lip 2009 19:20:42




[...]
Jak pojawił się Gmail to jednym z pierwszych jego
zastosowań stał się emulowany dysk sieciowy.

Owszem.
Ale nijak ma się to do trzymania "oryginałów" na tym dysku.
Kopie - owszem, wysoce prawdopodobne :)

Nawet z tymi kopiami - w pzrypadku cennych zdjęć miałbym opory przed

trzymaniem oryginałów gdześ w sieci. Nie dlatego że mogą zginąć, ale... że
jakiś haker się do nich dobierze, a gdy będzie miał oryginały plików
udowodnienie, ze to ja jestem autorem a nie on moze stanowić problem.





Janko Muzykant

Posted: 5 Lip 2009 19:38:57



bo w omawianym czasie moze nastapic przeskok kilku generacji od czaswo
nam obecnych.

Nic tego nie zapowiada, co więcej, 'kolesie' nauczyli się znacznie
lepiej dawkować nowinki niż dawniej, ponieważ pójście na całość kończy
się kryzysem.

takie myslenie jak tu prezentujesz, jest podobne do
tego, jakie prezentowali kolesie, ktorzy wykombinowali bariere 640kB w
latach 80tych, ze niby to starczy na wieki. starczylo raptem na
niecala dekade.

To nie była bariera technologiczna, a wyłącznie umowa rzekłbym handlowa.

tak jak nie widac (na razie), aby cos innego zastapilo system binarny,
ale tylko do przechowywania jednostek informacji, tak same oblicznenia
moga byc dokonywane juz zupelnie inny sposob. rownolegle przetwarzanie
bilionow fragmentow danych, bedzie wymagalo innego podejscia do
obliczen numerycznych. nie beda to juz operacje na pojedynczych
bitach, ale na np. patternach bitow i to wlasnie one beda podstawowa
jednostostka, na ktorej bedzie przeprowadzalo sie obliczenia. cos jak
z alfabetem chinskim, ktory posiada znacznie wiecej znakow niz
lacinski, ale te znaki sa znacznie bardziej pojemne w znaczeniach.

Tylko każdy układ można sprowadzić do binarnego i jest to tak
uniwersalne jak największa objętość przy najmniejszej powierzchni dla kuli.

to teraz pomysl, jesli masz wszczepiony komputer w uklad nerwowy, albo
100% bezprzewodowe podlaczenia. w jaki sposob dobierzesz sie do
dyskietki 5cali, bez specjalistycznego sprzetu?

Dokładnie tak samo jak dziś dokładając ostatnie ogniwo sprzęt <mózg.

zdaje mi sie, ze zaczynam rozumiec z czym tutaj jest problem. wyglada
na to, ze nie widzisz rozwazan, ktore masz tuz pod nosem, zatem trudno
ci jest zobaczyc, szerszej jak sprawy w omawianej dziedzinie moga
zajsc, a w czasie 20-30--40 nie mowiac jzu o stu latach moga zajsc
baaaaardzo daleko.

Ale nie dojdą, ponieważ nauka jak nigdy w życiu jest dziś kontrolowana i
jeśli żaden Kazio Eksperymental nie wymyśli w garażu np. zimnej fuzji,
to nie dostaniemy jej z dnia na dzień.
Dlaczego nie powstanie Canon G12 mający wszystko to, co będzie miał G25?
Nie ma żadnych barier technologicznych, a wyłącznie marketingowe.

sorry, ale po prostu bajasz tutaj. i jeszcze raz. informacje z plyty
gramofonowej mozesz odczytac przy pomocy blaszki wycietej z puszki po
coka-coli, lub znalezionej na pierwszym lepszym smietniku. chyba nie
chcesz mi wmowic, ze to jest trudniejsze od zeskanowania i potem
softwarewego obrabiania.

Coś się do tej płyty przyczepił, jednego z nielicznych tak prymitywnych
i wbrew pozorom nietrwałych nośników? Oczywiście, że można przeczytać i
gwoździem, ale mało to będzie miało wspólnego z oryginałem i zniszczy
nośnik. Skan takiej płyty za niedługo okaże się dużo lepszym,
sprawniejszym i szybszym sposobem pobrania informacji.

To, ze obecnie przejsciowo nieco trudniej np.
odczytac np. dyski optyczne wynika po prostu z tego, ze technologia musi
zrobic kolejny krok. Za pare lat hobbysta posklada sobie dysk
magnetooptyczny za pare groszy z kitu "zrob to sam".

hehehehe. za pare lat to bedziesz mial taka miniaturyzacje, ze nie
bedziesz wiedzial ze cos w ogole jest zlozone z czesci.

Nie. Rynek '1/10' cala będzie istniał zawsze, ponieważ zawsze będą
potrzebne niskie serie i prototypy. Nawet dziś, gdy króluje bga wciąż
elementy do montażu przewlekanego rodem z lat trzydziestych są
powszechnie dostępne.

bylo juz o tym. skad ktos w przyszlosci, kto znajdzie taki pen drive
ma wiedziec co na min jest, jesli go nie odtworzy? a zeby odtworzyc
musi zaangarowac srodki. dane (jesli w ogol euda mu sie przeczytac)
moga byc zupelnie nic nie warte. to jest takie bledne kolo.

Może po prostu zapyta na wymienionej już kilka razy elektrodzie? Tam
zawsze będą magicy - archeologowie, jak dziś w kilku tysiącach już
przynajmniej wątkach na temat lamp czy wyświetlaczy nixie. Nota bene są
to wątki mocno emocjonujące, w których ludzie (młodzi) angażują się w
projekty znacznie mocniej niż w wątkach na temat wsadzenia basowej tuby
z niebieskimi ledami do piętnastoletniego bmw.

nie. do odczytu takiego medium, bedziesz musial uzyc
specjalistycznego sprzetu, a w momencie kiedy personalny komputer w
przyszlosci bedzie wygladal np. jak zwykla komorka, bez zadnej
dziurki jako interface, nawet na zasilanie, to zwykly user bedzie sie
mogl tylko po glowie poskrobac.
A po co ma miec jakies dziurki? Jak bedzie taki super wypasny to pewnie
bedzie mogl jakos sie przeciez kontaktowac z otoczeniem.

z twardym dyskiem na SATA albo IDE tez?

Do tego kupisz taką kostkę z odpowiednikiem dzisiejszego bt na allegro
za 25 zł. Takie już właściwie są, tylko jeszcze nie mają bt.

no dobrze. to teraz policz ile moze, mniej wiecej, kosztowac oplacenie
czasu osoby, ktora zripie np. 3 tysiace plyt CD, 500 vinyli, jakies
2000 filmow z DVD i ze 300 z VHS i z setke tasm CC. jedno i drugie sa
to kwoty atronomiczne, co powoduje, ze traci sie dane zapisane na
RAIDzie, a nie traci sie danych na orginalnych nosnikach. traci si
ebezpowrtonie czas zuzyty na scyfrowanie i konwersje tego wszystskiego
o czym wyzej.

Sorry, ale jeśli są to materiały masowe to prawie na pewno są już
zripowane i w większości dostępne, choć nieoficjalnie. Nie sądzę, by
takowymi nie były jeśli jest ich 3000.




Janko Muzykant

Posted: 5 Lip 2009 19:42:46



jak pokazuje historia recesja nie trwa wiecznie, a w chinach jest
ogromna nadwyzka kasy, ktora moga i pakuja na wszelkiego typu badania
dotyczace nowych technologii.

Żeby wsadzić je do rękawa wypuszczając co dwa lata odrobinkę i/lub
zapatentować szachując konkurencję.

projekcja bezposrednio na siatkowce, co juz jest. za 20 lat moga byc
juz wirtulane projekcje bezsposrednio w uklad nerwowy, z pelnym
odczuwaniem wrazen, po odlaczeniu zmyslow. sterowanie zewnetrzymi
urzadzeniami rowniez w podobny sposob. to ostatnie juz jest.
Nie wierzę, że tak szybko, a poza tym ja sobie nic nie wszczepię :)

tak samo mowili jak wprowadzano numery indetyfikacyjne. to samo kiedy
wsprowadzono karty kredytowe. zalezy jaki korzysci to bedzie nioslo.
teraz bez numeru identyfikacyjnego albo historii kredytowej niewiele
sie zalatwi.

Nie, karta siedzi w portfelu, zresztą nie ma przymusu jej posiadać. Z
chwilą wszczepiania czegokolwiek nastąpi ostry protest o jakim Leper
nawet nie śnił. Żaden rząd tego nie wprowadzi, chyba że koreański (ale
wtedy będziemy mieć większe problemy).

Myślałem o transparentnych, płaskich okularach, a nie o takim
'monitorze na nos'. Żeby się dało z tym funkcjonować w normalnym
świecie - tekst wyświetlany kilka metrów przed nosem w naturalnym tle.

to tez sa, jak na razie tylko w niektorych jednostkach wojskowych.
tez kiedys myslem, ze to by bylo fajne rozwiazanie, ale glupio bym sie
czul jakby mi spam besposrednio na siatkowke wyswietlali i niewiel ez
tym moglbym zrobic.

Mnie spamu nikt nie wyświetla, bo mam opanowane narzędzie do jego
unikania. Poza tym myślałem o książkach, a nie poczcie.




Marek Wyszomirski

Posted: 5 Lip 2009 19:44:12





[...]
alez to bylo jedno wielkie wyzwanie konstrukcyjne. to, ze udalo im
sie postawic wielkie piramidy, bylo jedynie mozliwe, dlatego ze kilka
innych sie zawalilo. juz sam transport kamienia byl wyzwaniem
konstrukcyjnym, ktoremu bysmy nie sprostali.

A niby dlaczedgo byśmy nie sprostali? To naprawdę nie są jakis kosmiczne

masy. Pioramida Cheopsa zbudowana jest z bloków kamiennych których średnia
masa to ok. 2.5tony, największe mają po ok. 15 ton. A masa całości - cóż -
mam wrażenie, że w średniej wielkości kopalni odkrywkowej większe masy są
przemieszczane w ciuągu kilku miesięcy...


trudnosc polega na skali takiego przedsiewzieci, a nie na jego
trudnosciach technicznych, ktore byc moze z naszego punktu widzenia sa
trywialne. z teoretycznym opracowaniem, szybkiej medoty zbudowania
takiej piramidy obecnie nie mielibysmy najmniejszych problemow. byle
student architektury albo chyba dowolnych studiow technicznych po
skonczeniu kursow z materialoznawstwa tudziez wytrzymalosci materialow
i konstrukcji, by to mogl opracowac. problem by sie zaczal przy
praktycznej probie realizacji. my mozemy upychac google tranzystorow
na na malej plytce krzemu, ale nie mamy juz takiej umiejetnosci
obrobki kamienia, szczegolnie na taka skale jaka mieli owczesni. to
byl ich material i obcowanie z nim to byl ich dzien powszedni. tak jak

Umiejętności recznej obróbki nie mają - bo nikt by dzisiaj nie obrabiał
wielkich bloków kamienia ręcznie. Podobnie miałbyś dziś ogromne kłopoty ze
znalezieniem wykwalifikowanych specjalistów od ścinania zboża sierpem - są
inne, lepsze technologie i tymi starymi nikt się nie zajmuje.





Janko Muzykant

Posted: 5 Lip 2009 19:45:51



wystarczy poczytac to co sie dzieje obecnie w neurologii i opisy
urzadzen, ktore wszepiena ebezposrednio w mozg, bardzo sprawnie ,
sygnalami z mozgu steruja urzadzeniami zewnetrznymi, lacznie z
komputerem, zeby dalo do myslenia, ze to co piszesz, nie jest takie
oczywiste. naprawde sadzisz, ze przez nastepne kilka dekad, bedziemy
klikac w te niewygodne klawiatury?

Ja będę.

A poz tym wystarczy poczytać jak to 40 lat temu człowiek chodził po
księżycu. Da się, ale jakoś nikt znajomy nie chodził ostatnio...

i beda zmiany. kiedys nie do pomylsenia bylo, zeby sobie urzadzenie
elektroniczne wrazic we wlasne cialo. teraz, co drugi ma ma slucgawke
na BT wsadzona w ucho. pierwsze objawy dobrowolnej cyborgizacji, juz
widzisz na ulicy, a to dopiero pare lat od momentu wprowadzenia
techologii. <rs

Ja też mam. Do muzyki i audio booków, bo nie wypada z uszu przy szybkim
chodzeniu, a poza tym nie ma obciachu, gdy czegoś słucham i nie słyszę
telefonu.
Bardzo fajny wynalazek, choć tych wspierających pełnopasmowe audio
bardzo mało.




Janko Muzykant

Posted: 5 Lip 2009 19:48:28



na razie tak nam sie moze wydawac. ja sie nadal dziwie jak mozna
chodzic przez caly dzien z BT "smycza" w uchu. ty sie mozesz dziwic
jak mozna dac sobie cos dobrowolnie wszczepic, ale juz sa kolesie,
ktorzy zadeklarowali chec, ze dadza sobie wszczepic chipy
indetyfikacyjne zawierajace dostep do calej o nich informacji.

A są kolesie, co płacą pięć patyków, jadą do Afryki i cały dzień szukają
żyrafy, żeby ją pstryknąć, zresztą ze stu metrów i odwróconą tyłem.
Pstrykają osiemset ujęć i potem się tym chwalą. Bardzo dziwne...




Dariusz Zygmunt

Posted: 5 Lip 2009 20:06:29



W niedziela 05 lipiec 2009 21:44, Marek Wyszomirski wyraził następujacą
opinię:

...
trudnosc polega na skali takiego przedsiewzieci, a nie na jego
trudnosciach technicznych...
Umiejętności recznej obróbki nie mają - bo nikt by dzisiaj nie obrabiał

wielkich bloków kamienia ręcznie.

Do tego by się jeszcze fachowców znalazło, ale nakłonić ich żeby robili to
bez metalowych narzędzi - to już by był problem :-)

Z pozdrowieniami
Dariusz Zygmunt




rs

Posted: 5 Lip 2009 20:11:22



On Sun, 05 Jul 2009 21:42:46 +0200, Janko Muzykant

jak pokazuje historia recesja nie trwa wiecznie, a w chinach jest
ogromna nadwyzka kasy, ktora moga i pakuja na wszelkiego typu badania
dotyczace nowych technologii.

Żeby wsadzić je do rękawa wypuszczając co dwa lata odrobinkę i/lub
zapatentować szachując konkurencję.

a o czym tu mowisz?

projekcja bezposrednio na siatkowce, co juz jest. za 20 lat moga byc
juz wirtulane projekcje bezsposrednio w uklad nerwowy, z pelnym
odczuwaniem wrazen, po odlaczeniu zmyslow. sterowanie zewnetrzymi
urzadzeniami rowniez w podobny sposob. to ostatnie juz jest.
Nie wierzę, że tak szybko, a poza tym ja sobie nic nie wszczepię :)

tak samo mowili jak wprowadzano numery indetyfikacyjne. to samo kiedy
wsprowadzono karty kredytowe. zalezy jaki korzysci to bedzie nioslo.
teraz bez numeru identyfikacyjnego albo historii kredytowej niewiele
sie zalatwi.

Nie, karta siedzi w portfelu, zresztą nie ma przymusu jej posiadać.

nie ma, ale juz sa sklepy bez kasjerow, w ktorych sam placisz karta i
sprobuj kupic/zaplacic bez niej. jakos te sklepy nie padaja i, na
nieszczescie, maja sie dobrze. karta to nie wszystko, ale bez historii
kredytowej zalatwic jest cos coraz trudniej. tak jak dostac prace bez
doswiadczenia, a doswiadczenia nie mozesz posiasc bez pracy.

Z
chwilą wszczepiania czegokolwiek nastąpi ostry protest o jakim Leper
nawet nie śnił. Żaden rząd tego nie wprowadzi, chyba że koreański (ale
wtedy będziemy mieć większe problemy).

nie musi. jak juz pisalem w innym watku. wszystko zalezy, czy bedzie
to wygodne. wiadomo, ze ludzie z lenistwa potrafia zrobic wiele
rzeczy. to moze byc jedna z nich. poza tym . kwestia tego, jakie lobby
bedzie miala firma oferujaca te technologie. juz sa kolesie, ktorzy
nie wiedzac w co sie pakuja chca, sie zachipowac i byc w awangardzie.
nie moezesz przewidziec co bedzie, a sadze, ze wiecej argumentow jest
za posiadaniem takiego chipa (jesli technologia bedzie wystarczajaco
dobrze opracaowana i z kazdego wzgledu bezpieczna) niz przeciwko.
przeciwko bedzie zawsze nieuzasadniona niechec, strach przed nowym
oraz uzasadniona niechec przed tego rodzaju inwazyjnoscia. ja jednak
sadze,z e to wiekszosci sie bedzie, w taki czy inny sposob oplacac.

Myślałem o transparentnych, płaskich okularach, a nie o takim
'monitorze na nos'. Żeby się dało z tym funkcjonować w normalnym
świecie - tekst wyświetlany kilka metrów przed nosem w naturalnym tle.

to tez sa, jak na razie tylko w niektorych jednostkach wojskowych.
tez kiedys myslem, ze to by bylo fajne rozwiazanie, ale glupio bym sie
czul jakby mi spam besposrednio na siatkowke wyswietlali i niewiel ez
tym moglbym zrobic.

Mnie spamu nikt nie wyświetla, bo mam opanowane narzędzie do jego
unikania. Poza tym myślałem o książkach, a nie poczcie.

to trzeba bylo od razu. zaoszczedzilbym akapit. <rs




rs

Posted: 5 Lip 2009 20:15:45



On Sun, 05 Jul 2009 21:45:51 +0200, Janko Muzykant

wystarczy poczytac to co sie dzieje obecnie w neurologii i opisy
urzadzen, ktore wszepiena ebezposrednio w mozg, bardzo sprawnie ,
sygnalami z mozgu steruja urzadzeniami zewnetrznymi, lacznie z
komputerem, zeby dalo do myslenia, ze to co piszesz, nie jest takie
oczywiste. naprawde sadzisz, ze przez nastepne kilka dekad, bedziemy
klikac w te niewygodne klawiatury?

Ja będę.

ja wiem. ty bedziesz, tez, z nudow lepic interfacey midi. tak jak
wiekszosc populacji.

A poz tym wystarczy poczytać jak to 40 lat temu człowiek chodził po
księżycu. Da się, ale jakoś nikt znajomy nie chodził ostatnio...

a po co by mieli? maja maszyny, ktore za nich "chodza".

i beda zmiany. kiedys nie do pomylsenia bylo, zeby sobie urzadzenie
elektroniczne wrazic we wlasne cialo. teraz, co drugi ma ma slucgawke
na BT wsadzona w ucho. pierwsze objawy dobrowolnej cyborgizacji, juz
widzisz na ulicy, a to dopiero pare lat od momentu wprowadzenia
techologii. <rs

Ja też mam. Do muzyki i audio booków, bo nie wypada z uszu przy szybkim
chodzeniu, a poza tym nie ma obciachu, gdy czegoś słucham i nie słyszę
telefonu.
Bardzo fajny wynalazek, choć tych wspierających pełnopasmowe audio
bardzo mało.

jestes wiec na najlepszej drodze do zachipowania. nawet jeszcze o tym
nie wiesz. <rs




<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Aparaty cyfrowe - cyfrówki, w ostatnich latach szturmem podbiły nasze strzechy. W zalewie modeli, nowych technologii i oznaczeń, jak ciężko wybrać wymarzony aparat, wie nie jeden. Dyskusja o aparatach, jakie wybrać a z jakich zrezygnować. Co zrobić by zdjęcia można było nazwać perełkami, co zrobić gdy coś nie wychodzi a powinno..
Na te inne pytania na pewno znajdziesz tutaj odpowiedź, wystarczy poszukać...

Czas ładowania strony (sek.): 1.042
miniBB.net © 2001-2010 |Polityka Prywatności
°infobi °multilan °virtuti militari °ogłoszenia °dzierżoniowski webarticles

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 16 [30 Paź 2009 14:29:15]
Odwiedzający - 16 / + - 0
fotografia korporacyjna fotograf Warszawa fotografia produktowa * malopolskie hewlett packard * samsung laptopy * aristo bydgoszcz * fujitsu swietokrzyskie

  schody szczecin Opisy gg kredyt mieszkanie meble łazienkowe dofinansowanie wczasów grecja kreta Drukarki fiskalne domeny