![]() |
|
| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Skup monet i militarii - stara moneta 5 rubli. {+} moto giełda {+} drukarnia poznań {+} |
| Forum: / Archiwum - cyfrowe 2009 / Ciekawostka sprzed stu lat |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| adam
|
Posted: 3 Lip 2009 16:53:12 Użytkownik "Mateusz Ludwin" napisał Swój komp, na którym mogą robić co chcą i kiedy chcą zamiast
usługi za którą muszą oddzielnie płacić - nawet, jeśli per saldo ów komp się nie zamortyzuje, swój samochód - na podobnej zasadzie, nijak nie zgadzając się na erzats w postaci taksówki... ;) Jakbyś powiedział 5 lat temu że ludzie będą trzymać pocztę w większości wyłącznie na czyimś serwerze (i to w większości na jednym i tym samym) i zarządzać nią przez WWW to by cię wyśmiali. A kto dzisiaj korzysta z czytników poczty (uprzedzając: ja, ale przygotowuję się do wyłączenia pobierania)? Ja korzystam i nie widzę powodów dla których miałbym przestać. Chyba, że usługodawcy wyłączą obsługę klasycznych czytników. Zarządzanie przez www jest dla mnie niewygodne i może mieć sens tylko i wyłącznie wtedy kiedy rzadko dysponuje się swoim komputerem, a większość czasu spędza się na obcych maszynach. Ale to może tylko ja tak mam. Nadal nie potrafię pojąć popularności jaką się cieszy SMS, a sześciedzisięcioletnia kobita jarająca się ściąganiem dzwonków na komórkę (oraz tym że telefon ma radio i aparat) jest dla mnie poruszająca jak biały niedźwiedź na Saharze dla Tuarega - więc może i w tym przypadku czegoś nie rozumiem ; ) adam |
| T.M.F.
|
Posted: 3 Lip 2009 16:53:43 I co one nowego wnosza? W sensie samej teorii komputera absolutnie
nic. Po prostu zmiana technologi taka sama jaka byla zmiana z lamp na tranzystory, a potem uklady scalone. Od strony teoretycznej jest to ciagle maszyna Turinga i system binarny jest jej podstawa. Maszyna Turinga nie ma nic wspólnego z systemem binarnym. Taki maly skrot myslowy. Stany maszyny Turinga musisz jakos zapisac - system binarny jest najprostszym i jednoczesnie wystarczajacym do tego celu. Mozesz uzyc do tego systemu o dowolnej podstawie, ale kazdy i tak bedzie emozna zamienic na binarny, a zmiana podstawy nie zmieni wlasciwosci maszyny. |
| T.M.F.
|
Posted: 3 Lip 2009 16:57:43 zbudujesz system cyfrowy o podstawie innej niz 2 nic nie zmienia, one
ciagle sa rownowazne. Teoretycznie o nieskonczonej precyzji - tak. Ale takiego zbudowac sie nie da. A systemy o skonczonej precyzji rownowazne nie sa. O ile cie dobrze rozumiem to chodzi ci o to, ze pewnych liczb dziesietnych nie da sie zapisac na skonczonej liczbie pozycji binarnych? Co z tego, skoro w kazdym praktycznym zastosowaniu nieskonczona precyzja nas nie interesuje? A jesli interesuje to zawsze mozemy przejsc na jakis jezyk symboliczny, ktory juz bedzie mozna binarnie dokladnie zapisac. Juz wieki temu udowodniono, ze za pomoca 0 i 1 da sie wyrazic dokladnie to samo co za pomoca systemu o dowolnej innej podstawie. |
| rs
|
Posted: 3 Lip 2009 17:40:51 Teoretycznie, bo praktycznie bez hardware paru kilometrow takiej tasmy
nie odczytasz. spoko. kwestia cierpliwosci i determinacji. z tymi kilometrami to raczej przesada. Wszystko jest tylko kwestia determinacji. Zapis magnetyczny tez mozesz ogladac w jakims mikroskopie polaryzacyjnym i sobie cierpliwie przepisywac bity. wiec nadal pozostaje moje, za ile? Z prawdopodobienstwem graniczacym z pewnoscia powiem ci - za grosze. Cokolwiek egzotycznego teraz nie wymyslimy to bedzie to zapis cyfrowy, znacznie latwiejszy do przeczytania w przyszlosci niz analogowy. cyfrowy, nie znaczy ze binarny. mozemy zupenie odejsc od wspolczesnego rozumiena technik cyfrowych. Sorki, ale przeczytaj definicje, bo zaczynasz z lekka bredzic. Kazdy system cyfrowy mozna sprowadzic do systemu binarnego. To, ze sobie zbudujesz system cyfrowy o podstawie innej niz 2 nic nie zmienia, one ciagle sa rownowazne. mowie o rozumienia i postrzegania wspolczensej nam technologii i systemow liczacych. radze ci zapoznac sie z pracami nad projektami "maszyn" liczacych opartych np. na lancuchach DNA, a potem snuc opowiesci o sprowadzaniach. I co one nowego wnosza? wnosza do czego? W sensie samej teorii komputera absolutnie nic.
np. to, ze jedyna architektura, komputera moze stac sie ta, ktora sie dzis okresla jako SIMD. to zmieni totalnie programowanie calych takich komputerow. a nie tylko specjalizowanych ukladow jak to jest obecnie. ponadto mozliwosc stworzenia zupelnie innych interfacow, a wlasciwie zrezygnowania z nich, na rzecz bezposredniego podlaczenia w ludzki system nerwowy. lub wczesniej pelna obsluga za pomoca glosu lub/i innych czynnikow. nic? Po prostu zmiana technologi taka sama jaka byla zmiana z lamp na
tranzystory, a potem uklady scalone. Od strony teoretycznej jest to ciagle maszyna Turinga i system binarny jest jej podstawa. no to ty juz bredzisz. gdzie w maszynie turinga jest mowa o tym, ze to musi byc system binarny? Wez
jako przyklad winylowa plyte analogowa. Teraz, zeby ja odczytac problemem moze byc dostep do igly. jak juz wspomnial osiek. nietrafione porownanie. w przypadku takiego nosnika jak plyta gramofonowa, mozna uzyc zwyklej szpilki i odtwrozyc informacje. bedziesz np. wiedziac, ze to czesiek fog spiewa "tango milonga". rozpoznasz nawet slowa. tego sie nie da tak latwo zrobic w przypadku zapisu cyfrowego. trzeba miec specjalistyczny sprzet. inaczej sie po prostu nie da. A igla nie jest specjalistycznym sprzetem? a jest? to chyba zart, nie? nie. nie jest sprzetem specjalizowanym. jak sie juz upierasz to moze byc kawalek blaszki znaleziony na smietniku. kawalek szkla. odpowiednio zlozony kawalek papieru. no chyba ze to wegdlug ciebie tez jakas tam specjalizacja. Jest takim samym specjalizowanym sprzetem jak laser, polaryzator, glowica magnetorezystancyjna itd. tia. kawalek metalu znany juz od epoki brazu porownujesz z tym co powyzej? a ja myslalem, ze powaznie rozmawiamy. Po prostu z naszej perspektywy to nic
nadzwyczajnego, z perspektywy sredniowiecznego skryby to magia. o czym ty mowisz? to w sredniowieczu nie szyli ubran? no daj spokoj. Podobnie
jak dlugopis. I do tego wlasnie zmierzam - z perspektywy czlowieka zyjacego za kilkadziesiat lat odczyt takiego cudu jak DVD bedzie technologicznie rownie banalny jak dla nas skonstruowanie igly. zupelnie nietrafne analogie. To, ze tobie wydaje sie, ze
odczytanie zapisu z dysku jest jakos szczegolnie trudne, nie znaczy, ze dla czlowieka za pare lat nie bedzie rownie proste jak obecnie odczytanie tasmy perforowanej, czy plyty gramofonowej. moje gdybanie w tym momencie jest tak samo dobre jak twoje, tylko jakby moje argumenty sa troche lepsze, albo raczej twoje podpieranie sie zapisem analogowym troche kiepskie. Jakie masz argumenty? Poki co historia pokazuje, ze mam racje. poki co ty nie opierasz swoich argumento na zadnej historii, bo pendrivey takowej jeszcze nie maja. wiec sorry, ale to nie tak. Dostep do
danych, takze tych z przeszlosci jest latwiejszy a nie trudniejszy. to jakas zmiana frontu, bo nie dalej jak wczoraj pisales: "Wez jako przyklad winylowa plyte analogowa. Teraz, zeby ja odczytac problemem moze byc dostep do igly. Trzeba rzezbic pewnie z laserem, problemem wiec nie jest jak odtworzyc uzyskane dane, ale jak je przeczytac. " to jak to teraz jest. jest latwiejszy czy trudniejszy? to jeszcze raz. co jest wg ciebie trudniejsze/bardziej pracochlonne/drozsze . odtworzenie plyty analogowej (ktora sam sobie w stope strzeliles) przy pomocy zwyklej szpilki i odprobiny precyzji, czy odtworzenie danych np. dyskietki osmicalowej? Kiedys np. zeby zrobic zdjecie trzeba bylo miec pracownie,
specjalistyczny sprzet i kupe czasu. mylisz zapis z odczytem. Dzisiaj pomijajac, ze moge je po
prostu wyswietlic na ekranie, moge sobie zeskanowac negatyw, obrobic i wydrukowac, lacznie za cene nizsza i w latwiejszy sposob niz w czasach kiedy fotografia analogowa byla na topie. a owszem, tylko, ze podajesz argumenty na moja korzysc, bo ja od poczatku twierdzilem, ze stare technologie jest latwiej odczytac. stad moj przyklad, z odczytanie plyty winylowej przy uzyciu zwyklej szpilki. Ojej, dzisiaj firmy odzyskuja dane z uszkodzonych tak nosnikow za
kilkaset zl. Myslisz, ze w przyszlosci bedzie to trudniejsze? aaaaaha. nie tak dawno mi krzykneli 100$ za 1MB odzyskanych danych z 120MB tasmy. jeszcze lepsze ceny slyszalem przy odzysku danych z padnietego RAIDu. Zobacz ile np. ontrack bierze za odzyskanie danych. Jakis czas temu byla promocja, ze za pena brali cos 100-300zl. no prosze. i to jest wspsolczesna, najbardziej popularna mobilna technologia. w promocji?! taka cena?! dziekuje, to calkiem dobry argument, tyle, ze na moja korzysc. oj. mamy znacznie wiecej. nie mamy tylko bazy porownawczej, dzieki
ktorej odszyfrowalismy inne alfabety. nikt tez nie mowi, ze w tym co odczytasz za iles tam lat nie bedzie dziur. co wtedy z takiego jpega? Nic. Bedzie jpeg z dziurami. Nie rozumiem problemu. dokladnie nic, z takiego jpega bedzie. co to za informacja, jesli okaze sie, ze w miejscu twarzy wypadl brak informacji. Dokladnie taka sama jak w sytuacji kiedy masz negatyw z rysa. jednak jesli na negatywie jest rysa, to przynajmniej widzisz, ze wujek mietek rycka sie z ciocia helenka. jak masz ryse na powierzchni twardego dysku to (bez uzycia powaznego sprzetu) sobie mozesz tylko wyobrazac co ksztalt tej rysy moze wyobrazac. Dokladnie tak samo bedzie. Rysa na powierzchni dysku uszkodzi oczywiscie wiecej informacji ze wzgledu na upakowanie, ale ciagle procentowo ilosc uszkodzonej informacji dla takiej samej rysy w przypadku negatywu i dysku bedzie taka sama. nie. do odczytu takiego medium, bedziesz musial uzyc specjalistycznego sprzetu, a w momencie kiedy personalny komputer w przyszlosci bedzie wygladal np. jak zwykla komorka, bez zadnej dziurki jako interface, nawet na zasilanie, to zwykly user bedzie sie mogl tylko po glowie poskrobac. Jak opracujesz technike odzysku to niezaleznie czy masz 1 MB czy
1 PB koszt odzyskania jest taki sam. jak na razie nie jest takowa opracowana, a ceny odzysku sa nadal kosmiczne. Kosmiczne? W 90% przypadkow wystarczy program za pare $. Kosmiczne to sa jak masz newralgiczne dane i powazne uszkodzenie, ktore wymaga jakiegos tam specjalisty. powazne uszkodzenie? jest RAID5. pada zasilacz, pociaga za soba dwa twarde dyski. powazne owszem, ale czy takie zadkie? wspolczesne dyski dyski padaja jak muchy. szczegolnie w pewnych liniach. miej tylko niefarta, kupujac takie dyski jesli pojawiwly sie na rynku. Trudno, zeby bral 100zl za odzyskanie danych wartych
miliony. nie fantazjuj. skad on wiedzial, a tym bardziej skad ty wiesz jakie tam byly dane i ile warte? Z drugiej strony jesli dane nie sa warte kilkuset zl to po co
je odzyskiwac? chocby z sentymentu ich posaidania. obce ci sa takie emocje? albo zaloz, ze to byl np. prywatny server plikow, na ktorym skopiowalem sobie cala swoje biblioteke muzyczna i filmowa. plyty sa nadal na polce. dane, wiec nie zginely i tu straty nie ma. szkoda tylko czasu jaki poswiecilem na ripanie tych plyt i ich kompresje. jak ocenisz wartosc straconych danych w obydwu powyzszych sytuacjach? No wlasnie, w sprzyjajacych warunkach. W sprzyjajacych warunkach pamiec
NAND utrzymuje dane setki lat. ale tego na pewno nie wiesz. jak na razie widac, to samo zapisywanie i odczytywanie im szkodzi, nie mowiac juz o innych czynnikach. a wiadomo, ze zdjeciana papierze i blonie przetrwaly spokojnie ponad 150 lat i to, bez stwarzania im jakis szczegolnych warunkow. Aha, wystarczy wilgoc, albo slonce, albo cokolwiek i ze zdjecia nici. chcesz sie klocic z faktami? przeciez sa zdjecia sprzed 150 lat, wiec cokolwiek bys napisal tutaj przeciwko temu, nie masz racji. natomiast to czy flashowe pamieci przetrwaja te 150 lat, niezaleznie od tego co twierdza producenci, nie jest dowiedzione empirycznie. wiec sorry, wole wierzyc w to czego moge dotkac. A twierdziesz, ze za 150 lat nie bedzie dzialajacego pendrive? nic takiego nie pisze. twierdze jedynie, ze nie masz w tym wzgledzie argumentow opartych na namacalnych faktach, takich jakie ja mam. A ile
zdjec nie przetrwalo do naszych czasow? 90%, 99%? Gdyby byly takie trwale to teraz nie bylyby w cenie, bo wystepowalyby powszechnie. no w jakiej cenie? na ebayu stuletnie zdjecia mozesz kupic po pare dolarow. wiec? ale ja nie mowie o formacie pliku, tylko o nosniku informacji, bez
ktorego taki jpeg-obrazek nie istnieje.<rs Glupi pendrive w temp. 25 stopni trzyma dane przez co najmniej 100 lat. tia. a przypomnij mi, kiedy powstal pierwszy pendrive? skad ty to info bierzesz? to samo mowili jak CD wchodzilo na rynek. ze niby niezniszczalny nosnik. Poczytaj jak sie okresla takie parametry. Chyba nie myslisz, ze trzeba czekac x lat, zeby moc powiedziec, ze zapis te x lat wytrzymuje. alez wiem jak sa okreslone parametry, a raczej jak okreslone sa przez producentow tudziez zalozone przez uzyta technologie. jesli chcesz byc rzeczowy i czyms mnie zaskoczyc, to pokaz mi empiryczne dane ktore wskazuja, ze ze pamieci takie a takie moga przechowac dane przez czas taki i ataki w takich i takich warunkach. dla aulatwienia podam prosta sytuacje. 50 kilo flash drivvow znalezionych w walizce podczas rozbiorki domow w dzielnicy XXX w miescie YYY, terenu przygotowywanego przygotowywanej pod budowe lotniska w 2020 roku.<rs Co mam ci udowadzniac? prosze cie o empiryczne dane stwierdzajace, ze dany sprzet wytrzyma tyle i tyle w okreslonych warunkach. Kazdy producent podaje informacje o trwalosci
zapisu. no i ty w to wierzysz. Mozesz w nie nie wierzyc, ale to twoj problem.
i dzieki bogu, ze nie wierze, bo robi eczeste backupy rzeczy na ktorych mie zalezy. jak bym wierzyl, to bym dopiero wtedy mial problemy. To ty musisz
wykazac bledy metodyki, ktora jest powszechnie przyjeta na calym swiecie. tak jaka byla w przypadku CD. dziekuje, postoje, nie bede wierzyc. tak jak nie wierze w to, co jest napisane, odnosnie trwalosci, w przypadku twardych dyskow. mialem kilka wypadkow, ze dyski padaly juz w momencie pierwszego ich formatowania. to nie jest kwestia technologii, ktora zaklada idealne warunki produkcji, przechowywania, transportu i uzytkowania, ale praktyki, ktora rozni sie od idealnych warunkow. byc moze bledow w metodyce i nie ma, ale jest ona po prostu nie pelna. <rs |
| rs
|
Posted: 3 Lip 2009 17:45:09 Wiec ponownie, co spowoduje, ze ta wiedza zniknie?
Cywilizacje sobie były i zniknęły - zostały po nich tylko ślady w postaci jakiś glinianych tabliczek czy innych piramid. Co spowoduje zanik wiedzy? Nie wiem ale nie można tego wykluczyć. Bo jeśli zachowamy ciągłość wiedzy to dane zapisane w starych technologiach będą przenoszone na nowe technologie. Dyskietki - CD - DVD - BRay ... hehehe. ciaglsoc wiedzy jak najbardziej, ale teraz porownaj skale czasowa jaka porownujesz. piramidy, gliniane tabliczki? wczesniej jeszcze przez tysiaclecia przekaz slowny w postaci poematow, przypowiesci. potem i wsrod niepisnmiennych (bo zdecydowana wikszosc wtedy byla) gliniane tabliczki nastepne tysiaclecia. a tu nagle od dyskietki do BR ile lat? 40? <rs |
| rs
|
Posted: 3 Lip 2009 18:08:39 On Fri, 3 Jul 2009 09:45:44 +0200, "Henry(k)" ile razy mozna pisac? w tej rozmowie mowimy o hipotetycznej sytuacji.
takie np. pendrivey zostaly znalezione. nie maja wlasciciela. <rs Technicznie *zawsze* da się odczytać zawartość - o ile będą odpowiednie chęci. Gorzej może być ze zdekodowaniem zawartości (znalazłem na dysku teksty które kiedyś zaszyfrowałem - no i już po ptakach bo wcięło mi algorytm i hasła). Henry no wiec nie zawsze. wez mocny elektromagnes i przytul go na kilka minut w roznych miejscach do dyskietki. dane, nie musza byc zabezpieczone haslem, zebys nie mogl juz ich odczytac, nie wiadomo jak dlugo na glowie bys nie stal. <rs |
| osiek
|
Posted: 3 Lip 2009 21:39:44 a plyty 16 calowe tez tak latwo bedzie odczytac? a walek woskowy? mowa była o płytach winylowych ;) 16calowe też się da tylko powiedzmy nie za 500pln ;) z wałkami woskowymi to już w warunkach domowych chyba awykonalne ale z drugiej strony czy gdziekolweik na świecie w domu jest wałek woskowy (nie jako eksponat kolekcji)? ale Faktem jest że kwestia jest tego do czego potrzebujemy to odtworzenie :) ale to tak kompletnie OT na tą grupę ;) |
| rs
|
Posted: 3 Lip 2009 22:06:41 a plyty 16 calowe tez tak latwo bedzie odczytac? a walek woskowy? mowa była o płytach winylowych ;) 16calowe też się da tylko powiedzmy nie za 500pln ;) hehe. no niby tak. ale tez sie da. nawet bez specjalnego gramofonu. z wałkami woskowymi to już w warunkach domowych chyba
awykonalne ale z drugiej strony czy gdziekolweik na świecie w domu jest wałek woskowy (nie jako eksponat kolekcji)? ale Faktem jest że kwestia jest tego do czego potrzebujemy to odtworzenie :) tez mozna. zupelnie spokojnie. problem jest, ze tak jak mowisz, sa to juz rzeczy o wartosci co najmniej kolekcjonerskiej, a latwe|tanie odtworzenie informacji na nich zawartej moglo by sie wiazac z uszkodzeniem nosnika. do czego mozemy potrzebowac? hmmm. np. jako nagranie archiwalne, w sensie wykonania (wtedy mozliwie wysoka jakosc odtworzenia jest istotna), sama tresc/przekaz (kiedy jakosc nie musi byc juz tak znaczaca). moze tez odtworzyc po to, zeby udowodnic, ze na tym walku nagrany jest dziadek mietek, ktorego cala rodzina nie posadzala o zdolnosci wokalne. wtedy wystarczy wlasciwie, odtworzyc pare/nascie sekund. ale to tak kompletnie OT na tą grupę ;)
jakby sie przyjrzec to pewnie 50% postow na tej grupie jest OT. dlatego to jedna z najbardziej aktywnych grup na polskim usenecie. niemniej temat nosnikow, przechowywania informacji zawsze wzbudzal tutaj emocje. <rs |
| adam
|
Posted: 3 Lip 2009 22:09:28 Użytkownik "Janko Muzykant" napisał http://www.ckmedia.pl/~jankomuzykant/temp/spectrum.png
Jak to można było tak bez myszy rysować... Osz w mordę.... Musiało Ci się od tych GOTO-DRAWTO przed oczami mienić ; ) To było zrobione dżojstikiem. Dopiero program właściwy goto-wał :) Burżuj. Dżojstik miał : )))) adam |
| Habeck Colibretto
|
Posted: 3 Lip 2009 23:24:40 Dnia 03.07.2009, o godzinie 16.43.10, na pl.rec.foto.cyfrowa, Jacek_P [ ciach ] Mnie spotkala gorsza rzecz, ktora o malo nie zakonczyla sie ogromna awantura. Wlazlem na Picasse i rzucilem slowem kluczowym - nickiem znajomego. Wyskoczyly jego zdjecia m.in. na pierwszej pozycji takie, na ktorym byla znajoma. Na GG wyslalem jej instrukcje jak ma sie odnalezc. Po kilku minutach odpowiedz, ze jest gleboko zniesmaczona i ze po mnie sie tego nie spodziewala. Co sie okazalo? Na jej notebooku byly zainstalowane Windows US z MUI. W efekcie Google slowo kluczowe przepuscil przez filtrowanie US i wyrzucil... zdjecia pornograficzne :( Dlugo musialem tlumaczyc i pokazywac, ze faktycznie Picassa robi takie numery. Hmmm... a nie łatwiej było linkę podać? |
| Janko Muzykant
|
Posted: 4 Lip 2009 07:30:39 juz ci mowie. np. brak urzadzen in/out. biologiczne podlaczenie w ludzki system nerwowy, a wczesniej pelne sterowanie glosem, ruchem ciala. calkowiete lub czesciowe zintegrowanie urzadzen liczacych z biologia ludzka. to nie jest rewolucja? jak dle mnie jak najbardziej, choc byc moze nie bedzie to rewolucja, ale stopniowe wdrazanie nowych technologii. wystarczy tylko przyjrzec sie, temu co sie dzieje. Za 20 lat? Nie ma szans i to bardziej z powodu recesji wdrażania nowych technologii w sensie rewolucyjnym niż niemocy technicznej (choć ta w tym temacie wciąż jest wielka). Koloru wiele się nie poprawi, bo ten jest już bliski ideałowi, o audio w ogóle nie wspomnę - od 10 lat nie zmieniło się tam nic (i nie zmieni), co byłoby słyszalne. bedzie fafset kanalow wiecej i rynek muzyczny bedzie podzielony na dwie frakcje. jedna, ktora bedzie sluchala sinusoidy 50Hz i druga 60Hz. Nie, będą trzy frakcje - promil świrów, którzy będą 'słyszeć', procent normalnych ludzi słuchających normalnej muzyki na jakimś znośnym 'stereo' i cała reszta zadowalająca się pasmem 800Hz-5kHz z głośniczka w komórce, co właśnie następuje :) projekcja bezposrednio na siatkowce, co juz jest. za 20 lat moga byc juz wirtulane projekcje bezsposrednio w uklad nerwowy, z pelnym odczuwaniem wrazen, po odlaczeniu zmyslow. sterowanie zewnetrzymi urzadzeniami rowniez w podobny sposob. to ostatnie juz jest. Nie wierzę, że tak szybko, a poza tym ja sobie nic nie wszczepię :) Może powstanie kiedyś interfejs głowa<komputer (na początku ograniczony do wyjść, zastępujący klawiaturę i mysz). Może wreszcie kupię okulary z projekcją wirtualną (ostatnia moja wymarzona zabawka). ale to juz jest od dawna. te w wysokiej jakosc nadal drogie, ale jakos nie wiedze, zeby tym bylo specjalne zainteresowanie. nie wiem czemu to przypisac. Myślałem o transparentnych, płaskich okularach, a nie o takim 'monitorze na nos'. Żeby się dało z tym funkcjonować w normalnym świecie - tekst wyświetlany kilka metrów przed nosem w naturalnym tle. Zapominasz o jednym - gdyby dziś istniał miliard zdjęć sprzed 150 lat znalezienie jeszcze tysiąca na nikim nie robiłoby wrażenia. Ich 'odzysk' stałby się domeną co najwyżej hobbystów. A z naszych czasów przetrwa znacznie więcej materiałów. niekoniecznie. zalezy co by to bylo, kto by znalazl. bo jakby nie bylo mamy iles tam tysiecy, roznych kosci naszych przodkow i znalezienie jakiegos nowego fragmentu, nie raz juz zrobilo rewolucje w paleontologii i rozumieniu naszej historii, albo znalezienie fragmentu jakiejs skorupy w archeologii. <rs Ale to musiałyby być zdjęcia typu Elvis żyje. |
| AdSR
|
Posted: 4 Lip 2009 09:37:09 I ja to się ma % budżetu jaki musiał zaangazować faraon
żeby sobie postawić piramidę? nie wiem czy wiesz, ale wiekszosc pracujacych przy piramidach pracowala za darmo. w najlepszym przypadku za jedzenie. za chleb, piwo i cebule. w sporej czesci nie byli to bynajmniej niewolnicy, ale poddani pracujacy dla i ku chwale swojego pana za darmo, traktujac to jaako przywilej, i wykonywali te prace w czasie wolnym od swoich zajec, czym glownie byla uprawa i zbiory. wiec porowanie tych projektow od strony procentowego udzialu w budzecie paanstwa jest nie jest specjalnie rzeczowe. Tak kiedyś sądzono. Dziś z badania wykopalisk i zachowanych dokumentów wiadomo, że piramidy budowała wyspecjalizowana grupa robotników, cieszących się specjalnymi przywilejami (np. renty inwalidzkie dla ofiar wypadków przy pracy). Odnotowany jest nawet przypadek strajku z powodu... niedostarczenia robotnikom materiałów do makijażu. (To akurat jest tylko z pozoru zabawne - makijaż, czyli malowanie czarnych obwódek wokół oczu, służył ochronie oczu przed słońcem.) Zaś co do wydatków, cóż, budowa piramid była dla Egiptu zapewne mniej więcej tym, czym program Apollo dla USA - sposobem na sukces ideowy. Na takie rzeczy faktycznie wydaje się spory procent budżetu. A. |
| rs
|
Posted: 4 Lip 2009 15:11:41 On Sat, 04 Jul 2009 09:30:39 +0200, Janko Muzykant juz ci mowie. np. brak urzadzen in/out. biologiczne podlaczenie w ludzki system nerwowy, a wczesniej pelne sterowanie glosem, ruchem ciala. calkowiete lub czesciowe zintegrowanie urzadzen liczacych z biologia ludzka. to nie jest rewolucja? jak dle mnie jak najbardziej, choc byc moze nie bedzie to rewolucja, ale stopniowe wdrazanie nowych technologii. wystarczy tylko przyjrzec sie, temu co sie dzieje. Za 20 lat? Nie ma szans i to bardziej z powodu recesji wdrażania nowych technologii w sensie rewolucyjnym niż niemocy technicznej (choć ta w tym temacie wciąż jest wielka). jak pokazuje historia recesja nie trwa wiecznie, a w chinach jest ogromna nadwyzka kasy, ktora moga i pakuja na wszelkiego typu badania dotyczace nowych technologii. Koloru wiele się nie poprawi, bo ten jest już bliski ideałowi, o
audio w ogóle nie wspomnę - od 10 lat nie zmieniło się tam nic (i nie zmieni), co byłoby słyszalne. bedzie fafset kanalow wiecej i rynek muzyczny bedzie podzielony na dwie frakcje. jedna, ktora bedzie sluchala sinusoidy 50Hz i druga 60Hz. Nie, będą trzy frakcje - promil świrów, którzy będą 'słyszeć', procent normalnych ludzi słuchających normalnej muzyki na jakimś znośnym 'stereo' i cała reszta zadowalająca się pasmem 800Hz-5kHz z głośniczka w komórce, co właśnie następuje :) ci "ktorzy beda slyszec" beda w rezeratach albo osrodkach odosobmienia, ze wzgledu na szkodliwosc spoleczna, wywrotowe myslenia, apolitycznosc i omamy sluchowe. projekcja bezposrednio na siatkowce, co juz jest. za 20 lat moga byc
juz wirtulane projekcje bezsposrednio w uklad nerwowy, z pelnym odczuwaniem wrazen, po odlaczeniu zmyslow. sterowanie zewnetrzymi urzadzeniami rowniez w podobny sposob. to ostatnie juz jest. Nie wierzę, że tak szybko, a poza tym ja sobie nic nie wszczepię :) tak samo mowili jak wprowadzano numery indetyfikacyjne. to samo kiedy wsprowadzono karty kredytowe. zalezy jaki korzysci to bedzie nioslo. teraz bez numeru identyfikacyjnego albo historii kredytowej niewiele sie zalatwi. Może powstanie kiedyś interfejs głowa<komputer (na początku
ograniczony do wyjść, zastępujący klawiaturę i mysz). Może wreszcie kupię okulary z projekcją wirtualną (ostatnia moja wymarzona zabawka). ale to juz jest od dawna. te w wysokiej jakosc nadal drogie, ale jakos nie wiedze, zeby tym bylo specjalne zainteresowanie. nie wiem czemu to przypisac. Myślałem o transparentnych, płaskich okularach, a nie o takim 'monitorze na nos'. Żeby się dało z tym funkcjonować w normalnym świecie - tekst wyświetlany kilka metrów przed nosem w naturalnym tle. to tez sa, jak na razie tylko w niektorych jednostkach wojskowych. tez kiedys myslem, ze to by bylo fajne rozwiazanie, ale glupio bym sie czul jakby mi spam besposrednio na siatkowke wyswietlali i niewiel ez tym moglbym zrobic. Zapominasz o jednym - gdyby dziś istniał miliard zdjęć sprzed 150
lat znalezienie jeszcze tysiąca na nikim nie robiłoby wrażenia. Ich 'odzysk' stałby się domeną co najwyżej hobbystów. A z naszych czasów przetrwa znacznie więcej materiałów. niekoniecznie. zalezy co by to bylo, kto by znalazl. bo jakby nie bylo mamy iles tam tysiecy, roznych kosci naszych przodkow i znalezienie jakiegos nowego fragmentu, nie raz juz zrobilo rewolucje w paleontologii i rozumieniu naszej historii, albo znalezienie fragmentu jakiejs skorupy w archeologii. <rs Ale to musiałyby być zdjęcia typu Elvis żyje. nie mamy sladowego pojecia co bedzie interesujace i jakie luki w historii o nas, beda mialy nastepne generacje. <rs |
| Jacek_P
|
Posted: 4 Lip 2009 17:39:47 T.M.F. napisal: Powiedz mi jakie magiczne przeksztalcenie umozliwia przeniesienie
przypadkow jednostkowych na statystyke? Ehm, tak pierwsze z brzegu: a) prawdopodobienstwo subiektywne, b) statystyka rozmyta, c) teoria ciagow binarnych de Finettiego. |
| T.M.F.
|
Posted: 4 Lip 2009 18:48:31 T.M.F. napisal:
Powiedz mi jakie magiczne przeksztalcenie umozliwia przeniesienie
przypadkow jednostkowych na statystyke? Ehm, tak pierwsze z brzegu: a) prawdopodobienstwo subiektywne, Ale tu mozesz zdefiniowac tylko subiektywne prawdopodobienstwo, nic nie mozesz powiedziec o ogolnym. I jakby nie bardzo to pasuje do przykladu o ktorym mowimy. b) statystyka rozmyta,
Znam loigike rozmyta, ale z tym sie nie spotkalem. Moze jakas inna nazwa? c) teoria ciagow binarnych de Finettiego.
Tez nie za bardzo sie sprawdzi. Zbyt mala proba. Gdyby tak prosto mozna bylo ustalic na podstawie jednostkowych zdarzen ogolne prawdopodobienstwo, czy tez inne parametry badanych cech to po co robiloby sie olbrzymie proby? |
| rs
|
Posted: 4 Lip 2009 19:38:39 I ja to się ma % budżetu jaki musiał zaangazować faraon
żeby sobie postawić piramidę? nie wiem czy wiesz, ale wiekszosc pracujacych przy piramidach pracowala za darmo. w najlepszym przypadku za jedzenie. za chleb, piwo i cebule. w sporej czesci nie byli to bynajmniej niewolnicy, ale poddani pracujacy dla i ku chwale swojego pana za darmo, traktujac to jaako przywilej, i wykonywali te prace w czasie wolnym od swoich zajec, czym glownie byla uprawa i zbiory. wiec porowanie tych projektow od strony procentowego udzialu w budzecie paanstwa jest nie jest specjalnie rzeczowe. Tak kiedyś sądzono. Dziś z badania wykopalisk i zachowanych dokumentów wiadomo, że piramidy budowała wyspecjalizowana grupa robotników, cieszących się specjalnymi przywilejami (np. renty inwalidzkie dla ofiar wypadków przy pracy). tyle, ze to nie byla grupa. to byly miliony ludzi. to o czym piszesz to "kadra menadzerska" i nie sposob sie z tym nie zgodzic, niemniej cala sila robocza skladala sie z ludzi tak jak opisalem wyzej. Odnotowany jest nawet przypadek strajku z
powodu... niedostarczenia robotnikom materiałów do makijażu. (To akurat jest tylko z pozoru zabawne - makijaż, czyli malowanie czarnych obwódek wokół oczu, służył ochronie oczu przed słońcem.) znany nam makijaz w stylu egipskimz byl domena bogatych choc, biedni posiadali kiepskiej jakosci przyrzady i chemikalia do jego wykonania i wykonywali te czynnosc tylko przy okazjach. nie do ciezkiej pracy fizycznej. ochrona przed sloncem, o ktorej mowisz, to nie bylo malowanie obwodek, ale malowanie powiek mieszanina sadzy i olowiu. <rs |
| Dariusz Zygmunt
|
Posted: 4 Lip 2009 20:36:26 W sobota 04 lipiec 2009 21:38, rs wyraził następujacą opinię: nie wiem czy wiesz, ale wiekszosc pracujacych przy piramidach
pracowala za darmo. w najlepszym przypadku za jedzenie. za chleb, piwo i cebule. w sporej czesci nie byli to bynajmniej niewolnicy, ale poddani pracujacy dla i ku chwale swojego pana za darmo, traktujac to jaako przywilej, i wykonywali te prace w czasie wolnym od swoich zajec, czym glownie byla uprawa i zbiory... Tak kiedyś sądzono. Dziś z badania wykopalisk i zachowanych dokumentów wiadomo, że piramidy budowała wyspecjalizowana grupa robotników, cieszących się specjalnymi przywilejami (np. renty inwalidzkie dla ofiar wypadków przy pracy). tyle, ze to nie byla grupa. to byly miliony ludzi. Miliony?? Ludność imperium Rzymskiego w chwili największego zasięgu terytorialnego szacuje się na ok. 50 milionów, jeśli weźmiesz pod uwagę że w wieku "produkcyjnym" była co najwyżej połowa populacji {wysoka umieralność dzieci} i nie ma informacji że do prac przy budowie piramid zatrudniano kobiety, to całe Imperium mogłoby wystawić powiedzmy 12 milionów "budowniczych piramid" - przy założeniu że upadłaby cała gospodarka ;-) to o czym piszesz
to "kadra menadzerska" i nie sposob sie z tym nie zgodzic, niemniej cala sila robocza skladala sie z ludzi tak jak opisalem wyzej. Pliniusz Starszy pisze o 360 tyś. robotników, Herodot o 100 tyś, a Diodor Sycylijczyk tylko o 36 tyś, żaden nawet nie pomyślał o milionach. Obecne oszacowania mówią że przy budowie piramid, w okresie największego nasilenia robót pracowały co najwyżej dziesiątki tysięcy ludzi {zdaje się że ok. 20-30 tyś.} i to sezonowo {co być może jest jednoznaczne z określeniem Diodora że "pracowali w pańszczyźnie"}. Odnotowany jest nawet przypadek strajku z
powodu... niedostarczenia robotnikom materiałów do makijażu.? ochrona przed sloncem, o ktorej mowisz, to nie bylo malowanie obwodek, ale malowanie powiek mieszanina sadzy i olowiu. <rs Tak czy inaczej jest to _udokumentowane_, podobnie jak strajk z powodu {o ile dobrze pamiętam} nie dostarczenia na czas cebuli. O dobrowolności pracy świadczy to, że strajki przerwano dopiero po dostarczeniu produktów. Z pozdrowieniami Dariusz Zygmunt |
| Jacek_P
|
Posted: 4 Lip 2009 21:05:00 T.M.F. napisal: Ale tu mozesz zdefiniowac tylko subiektywne prawdopodobienstwo, nic nie
mozesz powiedziec o ogolnym. I jakby nie bardzo to pasuje do przykladu o ktorym mowimy. Lepsze takie niz zadne. Jak chcesz wprowadzac miary czestosciowe dla przypadkow jednostkowych lub malolicznych? b) statystyka rozmyta,
Znam loigike rozmyta, ale z tym sie nie spotkalem. Moze jakas inna nazwa? Dzialka pochodna od statystyki i zbiorow rozmytych. Ujecie ogolne to http://alejka.pl/wspomaganie-decyzji-w-warunkach-niepewnosci-metody-statystyczne-dla-nieprecyzyjnych-danych.html Ujecie bezposrednio obliczeniowe to prace Buckleya np. http://books.google.pl/books?id=2mbOLpq_fvcC&pg=PA2&lpg=PA2&dq=buckley+fuzzy+statistics&source=bl&ots=H11uT_Ya2j&sig=eQTxTdF71_gqsl1OBf2F9m_IC3A&hl=pl&ei=iMVPSt3ZJMSosgb32t3xBw&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=1 http://www.amazon.com/Fuzzy-Probabilities-Approach-Applications-ebook/dp/B000PY4D4U/ref=sr_1_4?ie=UTF8&s=books&qid=1246742165&sr=8-4 http://www.amazon.com/Fuzzy-Probability-and-Statistics/dp/B000VI0U92/ref=sr_1_6?ie=UTF8&s=books&qid=1246742165&sr=8-6 http://www.amazon.com/Fuzzy-Probabilities-Sets-Web-Planning/dp/B000QXD83W/ref=sr_1_8?ie=UTF8&s=books&qid=1246742165&sr=8-8 ogolne prawdopodobienstwo, czy tez inne parametry badanych cech to po co
robiloby sie olbrzymie proby? No wiec w tym problem, ze duza proba jest zawsze bardziej informacyjna od malej, ale (a) nie zawsze jest to oplacalne lub (b) nie zawsze w ogole da sie mowic o probie wiekszej niz sztuk JEDNA :) |
| rs
|
Posted: 5 Lip 2009 00:20:06 On Sat, 04 Jul 2009 22:36:26 +0200, Dariusz Zygmunt W sobota 04 lipiec 2009 21:38, rs wyraził następujacą opinię:
nie wiem czy wiesz, ale wiekszosc pracujacych przy piramidach
pracowala za darmo. w najlepszym przypadku za jedzenie. za chleb, piwo i cebule. w sporej czesci nie byli to bynajmniej niewolnicy, ale poddani pracujacy dla i ku chwale swojego pana za darmo, traktujac to jaako przywilej, i wykonywali te prace w czasie wolnym od swoich zajec, czym glownie byla uprawa i zbiory... Tak kiedyś sądzono. Dziś z badania wykopalisk i zachowanych dokumentów wiadomo, że piramidy budowała wyspecjalizowana grupa robotników, cieszących się specjalnymi przywilejami (np. renty inwalidzkie dla ofiar wypadków przy pracy). tyle, ze to nie byla grupa. to byly miliony ludzi. Miliony?? Ludność imperium Rzymskiego w chwili największego zasięgu terytorialnego szacuje się na ok. 50 milionów, jeśli weźmiesz pod uwagę że w wieku "produkcyjnym" była co najwyżej połowa populacji {wysoka umieralność dzieci} i nie ma informacji że do prac przy budowie piramid zatrudniano kobiety, to całe Imperium mogłoby wystawić powiedzmy 12 milionów "budowniczych piramid" - przy założeniu że upadłaby cała gospodarka ;-) co to znaczy wiek produkcyjny w tamtych czasach? kazdy ten, kto potrafil wykonywac jakakolwiek prace byl w wieku produkcyjnym. zauwaz, ze prace byly wykonywane glownie w czasie poza terminami obsiewu i zbioru, w czasie ponad dwudziestu lat pracy nad konstrukcja. herodot mowi o 90 tysiacach _jednoczesnie_ . wielu tych ludzi sie rodzila, pracowala i umierala budujac te piramide. ok. nawet jesli suma pracujacych, to nie byly miliony, to kasta nadzorcza, ktora eweuntualnie uzywala makijazu, nie byla tak liczna, a zwykli robotnicy nie nosili makijazu, przynajmniej nic o tym nie wiadomo. <rs |
| Dariusz Zygmunt
|
Posted: 5 Lip 2009 01:06:14 W niedziela 05 lipiec 2009 02:20, rs wyraził następujacą opinię: On Sat, 04 Jul 2009 22:36:26 +0200, Dariusz Zygmunt
tyle, ze to nie byla grupa. to byly miliony ludzi.
Miliony?? Ludność imperium Rzymskiego w chwili największego zasięgu terytorialnego szacuje się na ok. 50 milionów... co to znaczy wiek produkcyjny w tamtych czasach? kazdy ten, kto Próbowałem Ci uświadomić jak daleko odleciałeś w swoich spekulacjach :-) ok. nawet jesli suma pracujacych, to nie byly miliony, to kasta
nadzorcza, ktora eweuntualnie uzywala makijazu, nie byla tak liczna, a zwykli robotnicy nie nosili makijazu, przynajmniej nic o tym nie wiadomo. <rs Jak wiadomo prasa reżimowa kłamie, dlaczego inaczej miałoby być cztery i pół tysiąca lat temu? Więc tak naprawdę to nie był strajk tylko wiec, nie robotników a nadzorców i nie przeciw a za wstrzymaniem dostaw kosmetyków i cebuli ;-) Z pozdrowieniami Dariusz Zygmunt |
| rs
|
Posted: 5 Lip 2009 02:55:45 On Sun, 05 Jul 2009 03:06:14 +0200, Dariusz Zygmunt Jak wiadomo prasa reżimowa kłamie, dlaczego inaczej miałoby być cztery i pół
tysiąca lat temu? Więc tak naprawdę to nie był strajk tylko wiec, nie robotników a nadzorców i nie przeciw a za wstrzymaniem dostaw kosmetyków i cebuli ;-) w takim razie zlego adresata wybrales. <rs |
| Marek Wyszomirski
|
Posted: 5 Lip 2009 19:20:42 [...]
Jak pojawił się Gmail to jednym z pierwszych jego zastosowań stał się emulowany dysk sieciowy. Owszem. Ale nijak ma się to do trzymania "oryginałów" na tym dysku. Kopie - owszem, wysoce prawdopodobne :) Nawet z tymi kopiami - w pzrypadku cennych zdjęć miałbym opory przed trzymaniem oryginałów gdześ w sieci. Nie dlatego że mogą zginąć, ale... że jakiś haker się do nich dobierze, a gdy będzie miał oryginały plików udowodnienie, ze to ja jestem autorem a nie on moze stanowić problem. |
| Janko Muzykant
|
Posted: 5 Lip 2009 19:38:57 bo w omawianym czasie moze nastapic przeskok kilku generacji od czaswo
nam obecnych. Nic tego nie zapowiada, co więcej, 'kolesie' nauczyli się znacznie lepiej dawkować nowinki niż dawniej, ponieważ pójście na całość kończy się kryzysem. takie myslenie jak tu prezentujesz, jest podobne do
tego, jakie prezentowali kolesie, ktorzy wykombinowali bariere 640kB w latach 80tych, ze niby to starczy na wieki. starczylo raptem na niecala dekade. To nie była bariera technologiczna, a wyłącznie umowa rzekłbym handlowa. tak jak nie widac (na razie), aby cos innego zastapilo system binarny,
ale tylko do przechowywania jednostek informacji, tak same oblicznenia moga byc dokonywane juz zupelnie inny sposob. rownolegle przetwarzanie bilionow fragmentow danych, bedzie wymagalo innego podejscia do obliczen numerycznych. nie beda to juz operacje na pojedynczych bitach, ale na np. patternach bitow i to wlasnie one beda podstawowa jednostostka, na ktorej bedzie przeprowadzalo sie obliczenia. cos jak z alfabetem chinskim, ktory posiada znacznie wiecej znakow niz lacinski, ale te znaki sa znacznie bardziej pojemne w znaczeniach. Tylko każdy układ można sprowadzić do binarnego i jest to tak uniwersalne jak największa objętość przy najmniejszej powierzchni dla kuli. to teraz pomysl, jesli masz wszczepiony komputer w uklad nerwowy, albo
100% bezprzewodowe podlaczenia. w jaki sposob dobierzesz sie do dyskietki 5cali, bez specjalistycznego sprzetu? Dokładnie tak samo jak dziś dokładając ostatnie ogniwo sprzęt <mózg. zdaje mi sie, ze zaczynam rozumiec z czym tutaj jest problem. wyglada
na to, ze nie widzisz rozwazan, ktore masz tuz pod nosem, zatem trudno ci jest zobaczyc, szerszej jak sprawy w omawianej dziedzinie moga zajsc, a w czasie 20-30--40 nie mowiac jzu o stu latach moga zajsc baaaaardzo daleko. Ale nie dojdą, ponieważ nauka jak nigdy w życiu jest dziś kontrolowana i jeśli żaden Kazio Eksperymental nie wymyśli w garażu np. zimnej fuzji, to nie dostaniemy jej z dnia na dzień. Dlaczego nie powstanie Canon G12 mający wszystko to, co będzie miał G25? Nie ma żadnych barier technologicznych, a wyłącznie marketingowe. sorry, ale po prostu bajasz tutaj. i jeszcze raz. informacje z plyty
gramofonowej mozesz odczytac przy pomocy blaszki wycietej z puszki po coka-coli, lub znalezionej na pierwszym lepszym smietniku. chyba nie chcesz mi wmowic, ze to jest trudniejsze od zeskanowania i potem softwarewego obrabiania. Coś się do tej płyty przyczepił, jednego z nielicznych tak prymitywnych i wbrew pozorom nietrwałych nośników? Oczywiście, że można przeczytać i gwoździem, ale mało to będzie miało wspólnego z oryginałem i zniszczy nośnik. Skan takiej płyty za niedługo okaże się dużo lepszym, sprawniejszym i szybszym sposobem pobrania informacji. To, ze obecnie przejsciowo nieco trudniej np.
odczytac np. dyski optyczne wynika po prostu z tego, ze technologia musi zrobic kolejny krok. Za pare lat hobbysta posklada sobie dysk magnetooptyczny za pare groszy z kitu "zrob to sam". hehehehe. za pare lat to bedziesz mial taka miniaturyzacje, ze nie bedziesz wiedzial ze cos w ogole jest zlozone z czesci. Nie. Rynek '1/10' cala będzie istniał zawsze, ponieważ zawsze będą potrzebne niskie serie i prototypy. Nawet dziś, gdy króluje bga wciąż elementy do montażu przewlekanego rodem z lat trzydziestych są powszechnie dostępne. bylo juz o tym. skad ktos w przyszlosci, kto znajdzie taki pen drive
ma wiedziec co na min jest, jesli go nie odtworzy? a zeby odtworzyc musi zaangarowac srodki. dane (jesli w ogol euda mu sie przeczytac) moga byc zupelnie nic nie warte. to jest takie bledne kolo. Może po prostu zapyta na wymienionej już kilka razy elektrodzie? Tam zawsze będą magicy - archeologowie, jak dziś w kilku tysiącach już przynajmniej wątkach na temat lamp czy wyświetlaczy nixie. Nota bene są to wątki mocno emocjonujące, w których ludzie (młodzi) angażują się w projekty znacznie mocniej niż w wątkach na temat wsadzenia basowej tuby z niebieskimi ledami do piętnastoletniego bmw. nie. do odczytu takiego medium, bedziesz musial uzyc
specjalistycznego sprzetu, a w momencie kiedy personalny komputer w przyszlosci bedzie wygladal np. jak zwykla komorka, bez zadnej dziurki jako interface, nawet na zasilanie, to zwykly user bedzie sie mogl tylko po glowie poskrobac. A po co ma miec jakies dziurki? Jak bedzie taki super wypasny to pewnie bedzie mogl jakos sie przeciez kontaktowac z otoczeniem. z twardym dyskiem na SATA albo IDE tez? Do tego kupisz taką kostkę z odpowiednikiem dzisiejszego bt na allegro za 25 zł. Takie już właściwie są, tylko jeszcze nie mają bt. no dobrze. to teraz policz ile moze, mniej wiecej, kosztowac oplacenie
czasu osoby, ktora zripie np. 3 tysiace plyt CD, 500 vinyli, jakies 2000 filmow z DVD i ze 300 z VHS i z setke tasm CC. jedno i drugie sa to kwoty atronomiczne, co powoduje, ze traci sie dane zapisane na RAIDzie, a nie traci sie danych na orginalnych nosnikach. traci si ebezpowrtonie czas zuzyty na scyfrowanie i konwersje tego wszystskiego o czym wyzej. Sorry, ale jeśli są to materiały masowe to prawie na pewno są już zripowane i w większości dostępne, choć nieoficjalnie. Nie sądzę, by takowymi nie były jeśli jest ich 3000. |
| Janko Muzykant
|
Posted: 5 Lip 2009 19:42:46 jak pokazuje historia recesja nie trwa wiecznie, a w chinach jest
ogromna nadwyzka kasy, ktora moga i pakuja na wszelkiego typu badania dotyczace nowych technologii. Żeby wsadzić je do rękawa wypuszczając co dwa lata odrobinkę i/lub zapatentować szachując konkurencję. projekcja bezposrednio na siatkowce, co juz jest. za 20 lat moga byc
juz wirtulane projekcje bezsposrednio w uklad nerwowy, z pelnym odczuwaniem wrazen, po odlaczeniu zmyslow. sterowanie zewnetrzymi urzadzeniami rowniez w podobny sposob. to ostatnie juz jest. Nie wierzę, że tak szybko, a poza tym ja sobie nic nie wszczepię :) tak samo mowili jak wprowadzano numery indetyfikacyjne. to samo kiedy wsprowadzono karty kredytowe. zalezy jaki korzysci to bedzie nioslo. teraz bez numeru identyfikacyjnego albo historii kredytowej niewiele sie zalatwi. Nie, karta siedzi w portfelu, zresztą nie ma przymusu jej posiadać. Z chwilą wszczepiania czegokolwiek nastąpi ostry protest o jakim Leper nawet nie śnił. Żaden rząd tego nie wprowadzi, chyba że koreański (ale wtedy będziemy mieć większe problemy). Myślałem o transparentnych, płaskich okularach, a nie o takim
'monitorze na nos'. Żeby się dało z tym funkcjonować w normalnym świecie - tekst wyświetlany kilka metrów przed nosem w naturalnym tle. to tez sa, jak na razie tylko w niektorych jednostkach wojskowych. tez kiedys myslem, ze to by bylo fajne rozwiazanie, ale glupio bym sie czul jakby mi spam besposrednio na siatkowke wyswietlali i niewiel ez tym moglbym zrobic. Mnie spamu nikt nie wyświetla, bo mam opanowane narzędzie do jego unikania. Poza tym myślałem o książkach, a nie poczcie. |
| Marek Wyszomirski
|
Posted: 5 Lip 2009 19:44:12 [...]
alez to bylo jedno wielkie wyzwanie konstrukcyjne. to, ze udalo im sie postawic wielkie piramidy, bylo jedynie mozliwe, dlatego ze kilka innych sie zawalilo. juz sam transport kamienia byl wyzwaniem konstrukcyjnym, ktoremu bysmy nie sprostali. A niby dlaczedgo byśmy nie sprostali? To naprawdę nie są jakis kosmiczne masy. Pioramida Cheopsa zbudowana jest z bloków kamiennych których średnia masa to ok. 2.5tony, największe mają po ok. 15 ton. A masa całości - cóż - mam wrażenie, że w średniej wielkości kopalni odkrywkowej większe masy są przemieszczane w ciuągu kilku miesięcy... trudnosc polega na skali takiego przedsiewzieci, a nie na jego trudnosciach technicznych, ktore byc moze z naszego punktu widzenia sa trywialne. z teoretycznym opracowaniem, szybkiej medoty zbudowania takiej piramidy obecnie nie mielibysmy najmniejszych problemow. byle student architektury albo chyba dowolnych studiow technicznych po skonczeniu kursow z materialoznawstwa tudziez wytrzymalosci materialow i konstrukcji, by to mogl opracowac. problem by sie zaczal przy praktycznej probie realizacji. my mozemy upychac google tranzystorow na na malej plytce krzemu, ale nie mamy juz takiej umiejetnosci obrobki kamienia, szczegolnie na taka skale jaka mieli owczesni. to byl ich material i obcowanie z nim to byl ich dzien powszedni. tak jak Umiejętności recznej obróbki nie mają - bo nikt by dzisiaj nie obrabiał wielkich bloków kamienia ręcznie. Podobnie miałbyś dziś ogromne kłopoty ze znalezieniem wykwalifikowanych specjalistów od ścinania zboża sierpem - są inne, lepsze technologie i tymi starymi nikt się nie zajmuje. |
| Janko Muzykant
|
Posted: 5 Lip 2009 19:45:51 wystarczy poczytac to co sie dzieje obecnie w neurologii i opisy
urzadzen, ktore wszepiena ebezposrednio w mozg, bardzo sprawnie , sygnalami z mozgu steruja urzadzeniami zewnetrznymi, lacznie z komputerem, zeby dalo do myslenia, ze to co piszesz, nie jest takie oczywiste. naprawde sadzisz, ze przez nastepne kilka dekad, bedziemy klikac w te niewygodne klawiatury? Ja będę. A poz tym wystarczy poczytać jak to 40 lat temu człowiek chodził po księżycu. Da się, ale jakoś nikt znajomy nie chodził ostatnio... i beda zmiany. kiedys nie do pomylsenia bylo, zeby sobie urzadzenie
elektroniczne wrazic we wlasne cialo. teraz, co drugi ma ma slucgawke na BT wsadzona w ucho. pierwsze objawy dobrowolnej cyborgizacji, juz widzisz na ulicy, a to dopiero pare lat od momentu wprowadzenia techologii. <rs Ja też mam. Do muzyki i audio booków, bo nie wypada z uszu przy szybkim chodzeniu, a poza tym nie ma obciachu, gdy czegoś słucham i nie słyszę telefonu. Bardzo fajny wynalazek, choć tych wspierających pełnopasmowe audio bardzo mało. |
| Janko Muzykant
|
Posted: 5 Lip 2009 19:48:28 na razie tak nam sie moze wydawac. ja sie nadal dziwie jak mozna
chodzic przez caly dzien z BT "smycza" w uchu. ty sie mozesz dziwic jak mozna dac sobie cos dobrowolnie wszczepic, ale juz sa kolesie, ktorzy zadeklarowali chec, ze dadza sobie wszczepic chipy indetyfikacyjne zawierajace dostep do calej o nich informacji. A są kolesie, co płacą pięć patyków, jadą do Afryki i cały dzień szukają żyrafy, żeby ją pstryknąć, zresztą ze stu metrów i odwróconą tyłem. Pstrykają osiemset ujęć i potem się tym chwalą. Bardzo dziwne... |
| Dariusz Zygmunt
|
Posted: 5 Lip 2009 20:06:29 W niedziela 05 lipiec 2009 21:44, Marek Wyszomirski wyraził następujacą opinię: ...
trudnosc polega na skali takiego przedsiewzieci, a nie na jego trudnosciach technicznych... Umiejętności recznej obróbki nie mają - bo nikt by dzisiaj nie obrabiał wielkich bloków kamienia ręcznie. Do tego by się jeszcze fachowców znalazło, ale nakłonić ich żeby robili to bez metalowych narzędzi - to już by był problem :-) Z pozdrowieniami Dariusz Zygmunt |
| rs
|
Posted: 5 Lip 2009 20:11:22 On Sun, 05 Jul 2009 21:42:46 +0200, Janko Muzykant jak pokazuje historia recesja nie trwa wiecznie, a w chinach jest
ogromna nadwyzka kasy, ktora moga i pakuja na wszelkiego typu badania dotyczace nowych technologii. Żeby wsadzić je do rękawa wypuszczając co dwa lata odrobinkę i/lub zapatentować szachując konkurencję. a o czym tu mowisz? projekcja bezposrednio na siatkowce, co juz jest. za 20 lat moga byc
juz wirtulane projekcje bezsposrednio w uklad nerwowy, z pelnym odczuwaniem wrazen, po odlaczeniu zmyslow. sterowanie zewnetrzymi urzadzeniami rowniez w podobny sposob. to ostatnie juz jest. Nie wierzę, że tak szybko, a poza tym ja sobie nic nie wszczepię :) tak samo mowili jak wprowadzano numery indetyfikacyjne. to samo kiedy wsprowadzono karty kredytowe. zalezy jaki korzysci to bedzie nioslo. teraz bez numeru identyfikacyjnego albo historii kredytowej niewiele sie zalatwi. Nie, karta siedzi w portfelu, zresztą nie ma przymusu jej posiadać. nie ma, ale juz sa sklepy bez kasjerow, w ktorych sam placisz karta i sprobuj kupic/zaplacic bez niej. jakos te sklepy nie padaja i, na nieszczescie, maja sie dobrze. karta to nie wszystko, ale bez historii kredytowej zalatwic jest cos coraz trudniej. tak jak dostac prace bez doswiadczenia, a doswiadczenia nie mozesz posiasc bez pracy. Z
chwilą wszczepiania czegokolwiek nastąpi ostry protest o jakim Leper nawet nie śnił. Żaden rząd tego nie wprowadzi, chyba że koreański (ale wtedy będziemy mieć większe problemy). nie musi. jak juz pisalem w innym watku. wszystko zalezy, czy bedzie to wygodne. wiadomo, ze ludzie z lenistwa potrafia zrobic wiele rzeczy. to moze byc jedna z nich. poza tym . kwestia tego, jakie lobby bedzie miala firma oferujaca te technologie. juz sa kolesie, ktorzy nie wiedzac w co sie pakuja chca, sie zachipowac i byc w awangardzie. nie moezesz przewidziec co bedzie, a sadze, ze wiecej argumentow jest za posiadaniem takiego chipa (jesli technologia bedzie wystarczajaco dobrze opracaowana i z kazdego wzgledu bezpieczna) niz przeciwko. przeciwko bedzie zawsze nieuzasadniona niechec, strach przed nowym oraz uzasadniona niechec przed tego rodzaju inwazyjnoscia. ja jednak sadze,z e to wiekszosci sie bedzie, w taki czy inny sposob oplacac. Myślałem o transparentnych, płaskich okularach, a nie o takim
'monitorze na nos'. Żeby się dało z tym funkcjonować w normalnym świecie - tekst wyświetlany kilka metrów przed nosem w naturalnym tle. to tez sa, jak na razie tylko w niektorych jednostkach wojskowych. tez kiedys myslem, ze to by bylo fajne rozwiazanie, ale glupio bym sie czul jakby mi spam besposrednio na siatkowke wyswietlali i niewiel ez tym moglbym zrobic. Mnie spamu nikt nie wyświetla, bo mam opanowane narzędzie do jego unikania. Poza tym myślałem o książkach, a nie poczcie. to trzeba bylo od razu. zaoszczedzilbym akapit. <rs |
| rs
|
Posted: 5 Lip 2009 20:15:45 On Sun, 05 Jul 2009 21:45:51 +0200, Janko Muzykant wystarczy poczytac to co sie dzieje obecnie w neurologii i opisy
urzadzen, ktore wszepiena ebezposrednio w mozg, bardzo sprawnie , sygnalami z mozgu steruja urzadzeniami zewnetrznymi, lacznie z komputerem, zeby dalo do myslenia, ze to co piszesz, nie jest takie oczywiste. naprawde sadzisz, ze przez nastepne kilka dekad, bedziemy klikac w te niewygodne klawiatury? Ja będę. ja wiem. ty bedziesz, tez, z nudow lepic interfacey midi. tak jak wiekszosc populacji. A poz tym wystarczy poczytać jak to 40 lat temu człowiek chodził po
księżycu. Da się, ale jakoś nikt znajomy nie chodził ostatnio... a po co by mieli? maja maszyny, ktore za nich "chodza". i beda zmiany. kiedys nie do pomylsenia bylo, zeby sobie urzadzenie
elektroniczne wrazic we wlasne cialo. teraz, co drugi ma ma slucgawke na BT wsadzona w ucho. pierwsze objawy dobrowolnej cyborgizacji, juz widzisz na ulicy, a to dopiero pare lat od momentu wprowadzenia techologii. <rs Ja też mam. Do muzyki i audio booków, bo nie wypada z uszu przy szybkim chodzeniu, a poza tym nie ma obciachu, gdy czegoś słucham i nie słyszę telefonu. Bardzo fajny wynalazek, choć tych wspierających pełnopasmowe audio bardzo mało. jestes wiec na najlepszej drodze do zachipowania. nawet jeszcze o tym nie wiesz. <rs |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 . >> |
|
Aparaty cyfrowe - cyfrówki, w ostatnich latach szturmem podbiły nasze strzechy. W zalewie modeli, nowych technologii i oznaczeń, jak ciężko wybrać wymarzony aparat, wie nie jeden.
Dyskusja o aparatach, jakie wybrać a z jakich zrezygnować. Co zrobić by zdjęcia można było nazwać perełkami, co zrobić gdy coś nie wychodzi a powinno..
Na te inne pytania na pewno znajdziesz tutaj odpowiedź, wystarczy poszukać... Czas ładowania strony (sek.): 1.042 miniBB.net © 2001-2010 |Polityka Prywatności °infobi °multilan °virtuti militari °ogłoszenia °dzierżoniowski webarticles
|