| Forum: / Archiwum - cyfrowe 2002 / Pomocy |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Winetoo
|
Posted: 21 Lis 2005 15:23:37 PS mog?o tez doj?? miedzy wami do nieporozumienia... mo?liwe ?e zapyta?e? sie czy dostaniesz zdj?cia na p?ytce a on odpowiedzia? zgodnie z prawda ?e
TAK :) i dosta?e? prezentacj? na DVD Prezentacja to nie zdj?cia. I nie trzeba do tego prof. Miodka :-) Pozdrawiam Winetoo |
| Marek Lewandowski
|
Posted: 21 Lis 2005 15:27:39 B_Z_D_U_R_A - umowa ustna jest tak samow wa?na jak pisemna. Mo?na si?
powo?a? na niezgodno?? towaru z umow? (ustn?) i ??da? zwrotu pieni?dzy na podstawie ustawy: Ustawa o szczególnych warunkach sprzeda?y konsumenckiej i zmianie kodeksu cywilnego... z dnia 27 lipca 2002 r. i tyle teorii. Ile spraw zosta?o rozstrzygni?tych na korzy?? powoda/powódki w oparciu o umow? ustn? zawart? bez ?wiadków? Przypominam, ?e fotograf mo?e na takie dictum powiedzie?, ?e w zak?adzie wisi cennik czarno na bia?ym, z napisem u do?u, ?e wszelkie odst?pstwa od cennika musz? by? uzgadniane pisemnie, a klient nie zawiera? umowy pisemnej. Poniewa? w s?dzie stanie s?owo przeciw s?owu, to jako? nie widz? zamkni?cia sprawy w przewidywalnych kosztach. |
| Jakub Jewu?a
|
Posted: 21 Lis 2005 15:25:48 Mam nadziej?, ?e piszesz prawd?...
marek dyjor... B_Z_D_U_R_A - umowa ustna jest tak samow wa?na jak pisemna. Jesli sie nie myle womog pisemnego zawierania umow jest dopiero powyzej 2000zl wartosci, czyli nie w tym wypadku. q |
| Marek Dyjor
|
Posted: 21 Lis 2005 15:32:22 B_Z_D_U_R_A - umowa ustna jest tak samow wa?na jak pisemna. Mo?na si?
powo?a? na niezgodno?? towaru z umow? (ustn?) i ??da? zwrotu pieni?dzy na podstawie ustawy: Ustawa o szczególnych warunkach sprzeda?y konsumenckiej i zmianie kodeksu cywilnego... z dnia 27 lipca 2002 r. Prawdopodobnie sprawa trafi do s?du. S?d ma narz?dzia (wbrew powszechnej opinii) do ustalenia kto mówi prawd? nie chodzi tu o wykrywacze k?amstw - najcze?ciej wystarcza bieg?y psycholog. ha ha ha by?es kiedy? w s?dzie... :) wiesz ile trwa rozptrywanie sprawy w której s? normalne papierowe dowody a nie tylko przeciwstawne o?wiadczenia stron niczym nie poparte... ponadto je?li to ten http://www.foto-pasek.pl/podstrona.php?id=1 to tam na stronie pisze, ?e "Promocja na zdj?cia ?lubne w studio! Wybieraj?c minimum 10 uj?? otrzymacie Pa?stwo GRATIS: - nast?pne uj?cie lub powi?kszenie w formacie 30x40 cm - prezentacj? multimedialn? na p?ycie DVD (z wszystkich zdj?? wykonanych w studio, plenerze oraz reporta?)..." W tym aspekcie moze by? ci?zko udowodni? ?e s?ownie fotograf obieca? co innego... Zgodnie z wy?ej wymienion? ustaw? mo?na sie te? domaga? naprawy szkód - w tym wypadku jest to brak fotek z wesela (którego nie sposób powtórzy?). Wysoko?? odszkodowania mo?e i?? w tysi?ce. Chyba, ?e fotograf wcze?niej pójdzie po rozum do g?owy i da jpg-i Nawet gdy mamy racj? mozemy przegra? i ponie?? koszty wi?sze ni? te 800 zeta za p?ytk? z JPGami. |
| Winetoo
|
Posted: 21 Lis 2005 15:41:14 ha ha ha by?es kiedy? w s?dzie... :)
wiesz ile trwa rozptrywanie sprawy w której s? normalne papierowe dowody a nie tylko przeciwstawne o?wiadczenia stron niczym nie poparte... [ciach] Nawet gdy mamy racj? mozemy przegra? i ponie?? koszty wi?sze ni? te 800
zeta za p?ytk? z JPGami. Widzisz ja nie wierz? w szybk? wygran?, ale wiem jedno je?li postrzaszy si? fotografa s?dem (ale nie ustnie - trzeba mie? porz?dne pismo od prawnika) to je?li ma troch? oleju w g?owie to si? opami?ta nie b?dzie ryzykowa? antyreklamy. Jesli jest g?upi albo uparty to niestety sprawa b?dzie si? ci?gn??a ze dwa lata. Pozdrawiam Winetoo |
| Jakub Jewu?a
|
Posted: 21 Lis 2005 15:38:18 "Promocja na zdj?cia ?lubne w studio!
Wybieraj?c minimum 10 uj?? otrzymacie Pa?stwo GRATIS: - nast?pne uj?cie lub powi?kszenie w formacie 30x40 cm - prezentacj? multimedialn? na p?ycie DVD (z wszystkich zdj?? wykonanych w studio, plenerze oraz reporta?)..." W tym aspekcie moze by? ci?zko udowodni? ?e s?ownie fotograf obieca? co innego... To jest wszystko pieprzenie o niczym, nie uwazasz? Pracujesz w uslugach, wiec jak sadze wiesz jak sie takie rzeczy zalatwia... Klient pytal czy dostanie _jpgi_ a nie jakies badziewie. Nawet jesli nastapilo nieporozumienie sprawe nalezy zalatwic na korzysc Klienta, chocby dla swietego spokoju... Chyba, ze Klient nie zasluguje na dobre potraktowanie, ale narazie nie mamy podstaw zeby tak sadzic. Tak postapi kazdy porzadny rzemieslnik a cwaniak-kotleciarz bedzie chcial Klienta dymnac na dodatkowa kase. q |
| Marek Lewandowski
|
Posted: 21 Lis 2005 15:42:13 no wi?c spokojnie pisze : zak?ad nazywa si? FOTO-PASEK, nie polecam nikomu.
Promocja na zdj?cia ?lubne w studio! Wybieraj?c minimum 10 uj?? otrzymacie Pa?stwo GRATIS: - nast?pne uj?cie lub powi?kszenie w formacie 30x40 cm - prezentacj? multimedialn? na p?ycie DVD (z wszystkich zdj?? wykonanych w studio, plenerze oraz reporta?)... PREZENTACJ? MULTIMEDIALN? dostajesz obiecan? i dosta?e? dostarczon?. Firma ma do?? jasno okre?lone, co dostajesz za 600 z? (a nie 1000, nawet bez promocji jest 760). |
| Marek Dyjor
|
Posted: 21 Lis 2005 15:54:47 ha ha ha by?es kiedy? w s?dzie... :)
wiesz ile trwa rozptrywanie sprawy w której s? normalne papierowe dowody a nie tylko przeciwstawne o?wiadczenia stron niczym nie poparte... [ciach] Nawet gdy mamy racj? mozemy przegra? i ponie?? koszty wi?sze ni? te 800
zeta za p?ytk? z JPGami. Widzisz ja nie wierz? w szybk? wygran?, ale wiem jedno je?li postrzaszy si? fotografa s?dem (ale nie ustnie - trzeba mie? porz?dne pismo od prawnika) to je?li ma troch? oleju w g?owie to si? opami?ta nie b?dzie ryzykowa? antyreklamy. Jesli jest g?upi albo uparty to niestety sprawa b?dzie si? ci?gn??a ze dwa lata. znaczy sugerujesz, ?e ust?pi nawet jak ma racj?. Gorzej jak b?dzie upierdliwy i powie "Ok spotkajmy si? w s?dzie"... dodam, ?e wnosz?cy spraw? musi wnie?? op?at?, zap?aci? honorarium adwokatowi... :) |
| Piotr "Archie" Po?ocza?ski
|
Posted: 21 Lis 2005 15:59:20 no wi?c spokojnie pisze : zak?ad nazywa si? FOTO-PASEK, nie polecam
nikomu. Przejrzalem strone... "Firma FOTO-PASEK za?o?ona zosta?a w 1932 roku w D?browie Górniczej przez Piotra Paska - mistrza fotografii, który dyplom mistrzowski uzyska? w 1959 roku." No k.. mac... :] Potem obejrzalem zdjecia... Szkoda, ze poszliscie w strone kiczu i straciliscie kase. Tak czy inaczej przy nastepnym slubie ;] mozesz popytac o fotografa na grupie. Przyznaje Ci racje - tez bym sie zapieni?. |
| Winetoo
|
Posted: 21 Lis 2005 16:01:57 znaczy sugerujesz, ?e ust?pi nawet jak ma racj?. Gorzej jak b?dzie
upierdliwy i powie "Ok spotkajmy si? w s?dzie"... Je?li zak?adamy, priV mówi prawd? (a nie mamy podstaw by mu nie wierzy?), ?e uzyska? zapewnienie od fotografa, ?e dostanie zdj?cia to nie wiem, o jak? racj? fotografa Ci chodzi. dodam, ?e wnosz?cy spraw? musi wnie?? op?at?, zap?aci? honorarium
adwokatowi... :) To prawda. :-((( Z adwokatem mo?na si? dogada? na zasadzie 800 dla mnie, ca?e odszkodowanie dla Ciebie - b?dzie mu zale?a?o i b?dzie walczy? o du?e odszkodowanie za wszelkie straty. Wiem, ?e w Polsce ci?gle ma?o jest s?dziów, którzy tak robi?, ale s?d mo?e zas?dzi? nie tylko zwrot pieni?dzy + odszkodowanie + koszty s?dowe + koszty zast?pstwa procesowego (adwokat). S?d mo?e równie? na wniosek pokrzywdzonego zas?dzi? odszkodowanie za stracony czas, za dojazdy i.t.p. Nie pisz mi, ?e to nierealne. :-) Wiem, mieszkam w Polsce, ale nawet tu czasem bywaj? m?drzy sedziowie, którzy rozumiej?, ?e pokrzywdzony nie mo?e by? stratny (czas, dojazdy i.t.p.) z tego powodu, ?e musia? dochodzi? swych praw w s?dzie. Pozdrawiam Winetoo |
| Tomasz Q
|
Posted: 21 Lis 2005 16:02:15 Poszed?em do fotografa aby za?atwi? sobie termin ( zdj?cia ?lubne ) i
wszystko by?o ok, uzgodnili?my wst?pne warunki, zapyta?em go wtedy czy dostan? te zdj?cia na p?ycie w formacie jpg, powiedzia? mi, ?e tak. Po jakim? czasie odebra?em zdj?cia razem z p?yt? na której by?a prezentacja a nie pliki jpg, poszed?em wi?c do niego aby to wyja?nic.. Ca?e nieporozumienie polega na braku PISEMNEJ UMOWY, która dok?adnie okre?la wszystkie szczegó?y zlecenia us?ugi: format, ilo?? i materia? na którym maj? by? przekazane klientowi oraz kwestie licencji autorskich. No i oczywi?cie ceny, terminów, etc. wtedy us?ysza?em, ?e
je?li chce jpg to musze dop?aci? 800 z? !!! a wczesniej za zdj?cia zap?aci?em mu 1000 z? !!!, nie ma ?adnej umowy która cokolwiek by mi powiedzia?a.W tym wypadku to mnie okradziono !!! Nieco inaczej to widz?. Nieznajomo?? prawa niestety nie zwalnia z jego konsekwencji. Prawo autorskie wyra?nie okre?la tryb udzielania licencji oraz przekazywania ca?o?ci maj?tkowych praw autorskich lub ich cz??ci jako PISEMNY. Niestety, ale ?adn? umow? ustn? tego zrobi? nie mo?na. Teraz masz pretensje. Tylko do kogo? Do fotografiny za 1000z?, którego sam wybra?e?, bo tani? Czy do siebie, za wybór i za?atwienie sprawy, a dok?adniej za brak takowego? Po to s? renomowane agencje i fotografowie o ustalonej renomie by takich sytuacji unikn??. Za 1500 do 3000z? mog?e? mie? 2 fotografów na ?lubie, jednego na weselu. Zdj?cia w studio i plener. Plus: prezentacj? na DVD, orygina?y + obrobione fotki na CDR i ustalon? ilo?? odbitek papierowych. Oczywi?cie przekazane pe?ne autorskie prawa maj?tkowe. A wszystko to domy?lam si? o znacznie lepszej jako?ci ni? od pstrykacza za 1000z?. Do tego od powa?nej firmy dostaniesz gwarancj?, a w razie wpadki s?one odszkodowanie. Jeste? tak bogaty, ?e sta? Ci? na oszcz?dzanie i podejmowanie g?upiego ryzyka tam gdzie si? tego nie robi. Trudno, ale teraz cierpisz. Dobrze, ?e o tym napisa?e?. Mo?e to nauczy innych? Pozdrawiam, Tomasz P.S. Nawet gdyby? wydoby? fotografie z prezentacji, o której piszesz to one nie nadaj? si? zbytnio do zrobienia porz?dnych odbitek. Rada - ponegocjuj kwot? 800z? lub we? ?lub drugi raz ;-) |
| Robert Coza?
|
Posted: 21 Lis 2005 16:04:46 B_Z_D_U_R_A - umowa ustna jest tak samow wa?na jak pisemna. Mo?na si?
powo?a? na niezgodno?? towaru z umow? (ustn?) i ??da? zwrotu pieni?dzy na podstawie ustawy: pewnie, ?e mozna sie powo?ywa?, tylko skutek marny b?dzie, jesli nie ma ?wiedków albo innych dowodów, umowe ustna ?adnie opisa? Marek H?asko w jakims opowiadaniu... Prawdopodobnie sprawa trafi do s?du. S?d ma narz?dzia (wbrew powszechnej
opinii) do ustalenia kto mówi prawd? nie chodzi tu o wykrywacze k?amstw - najcze?ciej wystarcza bieg?y psycholog. to Ty bzdurzysz i to strasznie - chyba za duzo ogladasz ameryka?skich filmów o s?downictwie... bieg?y psycholog w cywilnej sprawie o pareset z?otych! buahahaha! Zgodnie z wy?ej wymienion? ustaw? mo?na sie te? domaga? naprawy szkód - w
tym wypadku jest to brak fotek z wesela (którego nie sposób powtórzy?). tylko najpierw trzeba udowodnic, jaka umow? si? zawar?o, |
| Marek Dyjor
|
Posted: 21 Lis 2005 16:07:48 "Promocja na zdj?cia ?lubne w studio!
Wybieraj?c minimum 10 uj?? otrzymacie Pa?stwo GRATIS: - nast?pne uj?cie lub powi?kszenie w formacie 30x40 cm - prezentacj? multimedialn? na p?ycie DVD (z wszystkich zdj?? wykonanych w studio, plenerze oraz reporta?)..." W tym aspekcie moze by? ci?zko udowodni? ?e s?ownie fotograf obieca? co innego... To jest wszystko pieprzenie o niczym, nie uwazasz? Pracujesz w uslugach, wiec jak sadze wiesz jak sie takie rzeczy zalatwia... Klient pytal czy dostanie _jpgi_ a nie jakies badziewie. Nawet jesli nastapilo nieporozumienie sprawe nalezy zalatwic na korzysc Klienta, chocby dla swietego spokoju... Fakt, ?e zwykle zak?ada si? pewne pole dobrej woli oraz jakies granice ustepstw... ale wszystko ma swoje granice, sam zreszt? wiesz jak upierdliwi portrafi? by? detali?ci. Chyba, ze Klient nie zasluguje na dobre
potraktowanie, ale narazie nie mamy podstaw zeby tak sadzic. w sumie wypowiedzi kolegi bezimiennego s? takei troch? nie budz?ce zaufania... Tak postapi kazdy porzadny rzemieslnik
a cwaniak-kotleciarz bedzie chcial Klienta dymnac na dodatkowa kase. naprawd? nie pojawia si? u ciebie my?le, ?e to jednak cwany klient chce wydymac solidnego rzemieslnika? W czasach analogowych standardem by?o ?e negatywy zostawa?y u fotografa a obecnie pliki ma fotograf. Za wydanie negatywów trzeba by?o zwykle zap?aci? spore pieni?dze. |
| Jakub Jewu?a
|
Posted: 21 Lis 2005 16:27:10 W tym aspekcie moze by? ci?zko udowodni? ?e s?ownie fotograf obieca?
co innego... To jest wszystko pieprzenie o niczym, nie uwazasz? Pracujesz w uslugach, wiec jak sadze wiesz jak sie takie rzeczy zalatwia... Klient pytal czy dostanie _jpgi_ a nie jakies badziewie. Nawet jesli nastapilo nieporozumienie sprawe nalezy zalatwic na korzysc Klienta, chocby dla swietego spokoju... Fakt, ?e zwykle zak?ada si? pewne pole dobrej woli oraz jakies granice ustepstw... ale wszystko ma swoje granice, sam zreszt? wiesz jak upierdliwi portrafi? by? detali?ci. No wiem :) Chyba, ze Klient nie zasluguje na dobre
potraktowanie, ale narazie nie mamy podstaw zeby tak sadzic. w sumie wypowiedzi kolegi bezimiennego s? takei troch? nie budz?ce zaufania... Czy ja wiem? Nie widze specjalnych podstaw do tego. Tak postapi kazdy porzadny rzemieslnik
a cwaniak-kotleciarz bedzie chcial Klienta dymnac na dodatkowa kase. naprawd? nie pojawia si? u ciebie my?le, ?e to jednak cwany klient chce wydymac solidnego rzemieslnika? To co ja sobie nieraz mysle, to moja prywatna sprawa ;-) Tu prawdopodobnie nastapilo nieporozumienie. Klient - laik, to ma prawo nie znac wielu aspektow technicznych realizacji zlecenia. W czasach analogowych standardem by?o ?e negatywy
zostawa?y u fotografa a obecnie pliki ma fotograf. Za wydanie negatywów trzeba by?o zwykle zap?aci? spore pieni?dze. Zapytal czy dostanie jpgi, na 99% sie nie dogadali. Zawodowca poznaje sie po tym jak wychodzi z takiej sytuacji... q |
| m
|
Posted: 21 Lis 2005 17:44:26 U?ytkownik Marek Lewandowski napisa?: B_Z_D_U_R_A - umowa ustna jest tak samow wa?na jak pisemna. Mo?na si?
powo?a? na niezgodno?? towaru z umow? (ustn?) i ??da? zwrotu pieni?dzy na podstawie ustawy: Ustawa o szczególnych warunkach sprzeda?y konsumenckiej i zmianie kodeksu cywilnego... z dnia 27 lipca 2002 r. i tyle teorii. Ile spraw zosta?o rozstrzygni?tych na korzy?? powoda/powódki w oparciu o umow? ustn? zawart? bez ?wiadków? Przypominam, ?e fotograf mo?e na takie dictum powiedzie?, ?e w zak?adzie wisi cennik czarno na bia?ym, z napisem u do?u, ?e wszelkie odst?pstwa od cennika musz? by? uzgadniane pisemnie, a klient nie zawiera? umowy pisemnej. Poniewa? w s?dzie stanie s?owo przeciw s?owu, to jako? nie widz? zamkni?cia sprawy w przewidywalnych kosztach. No i w?a?nie takich fotografów powinno najbardziej pi?tnowa? ?rodowisko. To w?a?nie oni powoduj? te kombinacje z wyci?ganiem zdj?? z p?ytek. Czy naprawd? wchodz?c do zak??du fotograficznego zawsze musz? asekurowa? si? podpisuj?c umow?, wietrzy? podst?p w ka?dym zapisie. Przecie? chodzi o zwyk?? rzemie?lnicz? prac?, par? fotek. By? mo?e i fotograf ma w tej sytuacji,,racj?', bo nie mówi?. Ale jestem przekonany, ?e mia? ?wiadomo?? tego, ?e druga strona mia?a na my?li co? innego. IMHO jest to ma?o etyczne. A konsekwencj? tego jest: ,,jak on taki sprytny, to ja b?d? sprytniejszy'. Kiedy? fotografia to by?a magia. Teraz [niektórym wydaje si?] ju? tak? magi? nie jest. Kiedy? istnia?a du?a bariera wej?cia, teraz jest ona du?o ni?sza. Do profesjonalnych fotografów: rozumiem Wasze stanowisko, jednak id?c w zaparte wcale nie poprawiacie swojego wizerunku, tylko wr?cz prowokujecie zachowania i komentarze pod swoim adresem takie, jak w powy?szym w?tku. Zapewniam te?, ?e jasne postawienie sprawy nie zmniejszy Wam klientów - tylko czy macie co? do zaoferowania oprócz cwaniactwa? Ci, co maj?, na pewno nie musz? si? chowa? za paragrafami. A ?yw? reklam? s? zdj?cia, kóre robi?, a nie cenniki na ?cianie i p?ytki DVD, które le?? w k?cie, bo i tak nie mo?na ich obejrze? (?eby taki exec uruchomi? trzeba kupi? Windows, a za 10 lat to nawet nie da si? tgo obejrze?). M. |
| Jakub Jewu?a
|
Posted: 21 Lis 2005 17:47:44 ... Do profesjonalnych fotografów: rozumiem Wasze stanowisko, jednak id?c
w zaparte wcale nie poprawiacie swojego wizerunku, tylko wr?cz prowokujecie zachowania i komentarze pod swoim adresem takie, jak w powy?szym w?tku. Zapewniam te?, ?e jasne postawienie sprawy nie zmniejszy Wam klientów - tylko czy macie co? do zaoferowania oprócz cwaniactwa? Ci, co maj?, na pewno nie musz? si? chowa? za paragrafami. A ?yw? reklam? s? zdj?cia, kóre robi?, a nie cenniki na ?cianie i p?ytki DVD... SWIETE SLOWA o to wlasnie chodzi... q |
| Tomasz Q
|
Posted: 21 Lis 2005 18:29:02 Do profesjonalnych fotografów: rozumiem Wasze stanowisko, jednak id?c w zaparte wcale nie poprawiacie swojego wizerunku, tylko wr?cz ... Nie rozumiem, do kogo kierujesz t? odezw?? Tu mamy typowy przypadek papracza, a nie rzemie?lnika i ewentualnie klienta, który pope?ni? b??d wybieraj?c w?a?nie tego us?ugodawc?. Gwarantuj? Ci, ?e w dobrej firmie taka sytuacja jest nierealna. Po pierwsze klient zawsze dostaje kopie podpisanego dwustronnie papieru okre?laj?cego szczegó?owo co, za ile i kiedy ma dosta?. A za nim go dostanie s? szczegó?owo omawiane wszystkie opcje i kwestie zwi?zane z prawem autorskim. Po drugie, zawsze w razie jakiegokolwiek nieporozumienia firma stara si? za?atwi? spraw? tak by on by? zadowolony. Tym bardziej, ?e dysk CDRom kosztuje grosze, a czas potrzebny do jego nagrania wynosi max 7 min. Wi?c koszty wyj?cia z twarz? s? ?adne. Nie wnikam tu w poziom us?ugi od strony estetycznej, gdy? o gustach sie nie dyskutuje. Mówi? o profesjonalnym podej?ciu do klienta i w?asnej pracy. To papracze staraj? si?, b?d?c pozornie tani, "strzyc" klienta przy ka?dej nadarzaj?cej si? okazji. Nie wiem, po której stronie je?y wina w opisywanym przypadku i pewnie nigdy si? nie dowiem. Wiem, ?e gdyby fotograf, czy ktokolwiek inny usiad? z klientem. Porozmawia?, wyt?umaczy?, pokaza? i ustalenia (cho?by dla pami?ci) zosta?y przelane na przygotowany wcze?niej druk to nie by?oby ca?ego zamieszania i pretensji. Czyli, w któr? stron? nie popatrzy? fotograf nie wykaza? si? profesjonalizmem, bo to on ma si? zna? na wszelkich mo?liwych opcjach i prawie autorskim, a Twoja odezwa jest kierowana do profesjonalistów. Z drugiej strony klient id?cy do papracza sam kusi los - sorrki fryzjera z wielkim zaci?ciem do strzy?enia ;-) Pozdrawiam, Tomasz |
| Marek Lewandowski
|
Posted: 21 Lis 2005 18:39:22 To w?a?nie oni powoduj? te kombinacje z wyci?ganiem zdj?? z p?ytek. Czy
naprawd? wchodz?c do zak??du fotograficznego zawsze musz? asekurowa? si? podpisuj?c umow?, wietrzy? podst?p w ka?dym zapisie. jaki podst?p? Do cholery jasnej... Nie jestem profesjonalist?, nie zarabiam na foto, stoj? raczej po stronie która potencjalnie ma by? ,,wydymana', mimo to uwa?am, ?e jak si? cz?owiek umawia na A, to ma A, a jak na B, to ma B. Fotograf z czego? musi ?y?, wi?c albo p?acisz taniej za zdj?cia, a dro?ej za odbitki, albo dro?ej i dostajesz ?ród?a. Co komu pasuje - niech tak i z takimi si? umawia. Do profesjonalnych fotografów: rozumiem Wasze stanowisko, jednak id?c w
zaparte wcale nie poprawiacie swojego wizerunku, tylko wr?cz prowokujecie zachowania i komentarze pod swoim adresem takie, jak w powy?szym w?tku. nie popieram pój?cia w zaparte. Ale zobacz, jak? cen? wspomniane studio ma za sesj? i ?e ma dok?adnie opisane, co w tej sesji jest. To tak, jakby? maj?c na szyldzie napisane ,,jab?ka - 2z?/kg' kupi? 3kg jab?ek i wyzywa? od z?odziei, ?e nie dorzucili gruszek. |
| Marek Lewandowski
|
Posted: 21 Lis 2005 18:42:07 Zapytal czy dostanie jpgi, na 99% sie nie dogadali.
Zawodowca poznaje sie po tym jak wychodzi z takiej sytuacji... stawiam, ?e zapyta?, czy dostanie zdjecia na p?ycie... Ale jak by?o, to nie dowiemy si? za kij. |
| m
|
Posted: 21 Lis 2005 19:28:28 U?ytkownik Tomasz Q napisa?: Do profesjonalnych fotografów: rozumiem Wasze stanowisko, jednak id?c w
zaparte wcale nie poprawiacie swojego wizerunku, tylko wr?cz ... Nie rozumiem, do kogo kierujesz t? odezw?? Hmmm, powinienem by? napisa? ,,profesjonalistów' (?). Tu mamy typowy przypadek papracza, a nie rzemie?lnika i ewentualnie klienta,
który pope?ni? b??d wybieraj?c w?a?nie tego us?ugodawc?. Gwarantuj? Ci, ?e w dobrej firmie taka sytuacja jest nierealna. [...] zosta?y przelane na przygotowany wcze?niej druk to nie by?oby ca?ego
zamieszania i pretensji. Czyli, w któr? stron? nie popatrzy? fotograf nie wykaza? si? profesjonalizmem, bo to on ma si? zna? na wszelkich mo?liwych opcjach i prawie autorskim, a Twoja odezwa jest kierowana do profesjonalistów. Mówimy o tym samym troch? innymi s?owami, tzn. zgadzam si? z Tob? w pe?ni. Jak ju? powiedzieli?my to samo na dwa sposoby, to jeszcze na trzeci. Co jest celem fotografa? a) zrobi? dobre zdj?cie b) zarobi? du?o pieni?dzy IMHO celem fotografa jest zadowolony klient. Zadowolony klient wróci i zap?aci kolejne pieni?dze. Zadowolony klient przyci?gnie kilku znajomych. Zadowolony klient b?dzie chodz?c? reklam?. Nie nale?y oczywi?cie przy tym zapomnie?, ?e fotograf to nie jest instytucja charytatywna, wi?c musi produkowa? tych zadowolonych klientów tak, by mie? z tego na chleb (a koszty ma spore). Przy okazji mo?e te? robi? dobre zdj?cia. Z drugiej strony klient id?cy do papracza sam kusi los - sorrki fryzjera z
wielkim zaci?ciem do strzy?enia ;-) Tylko sk?d klient ma to wiedzie? ? Czy cena jest niska? Czy jest wysoka? Czy 600z? to ma?o, czy du?o? Jak rozpozna? profesjonalist?? Bo ma du?y aparat? Bo ma zak?ad w centrum? itd. itp. M. |
| m
|
Posted: 21 Lis 2005 19:35:54 U?ytkownik Marek Lewandowski napisa?: To w?a?nie oni powoduj? te kombinacje z wyci?ganiem zdj?? z p?ytek. Czy
naprawd? wchodz?c do zak??du fotograficznego zawsze musz? asekurowa? si? podpisuj?c umow?, wietrzy? podst?p w ka?dym zapisie. jaki podst?p? Do cholery jasnej... Nie jestem profesjonalist?, nie zarabiam na foto, stoj? raczej po stronie która potencjalnie ma by? ,,wydymana', mimo to uwa?am, ?e jak si? cz?owiek umawia na A, to ma A, a jak na B, to ma B. Fotograf z czego? musi ?y?, wi?c albo p?acisz taniej za zdj?cia, a dro?ej za odbitki, albo dro?ej i dostajesz ?ród?a. Co komu pasuje - niech tak i z takimi si? umawia. A jednak uwa?am, ?e mog?o to zosta? lepiej za?atwione. Klient by?by zadowolony i zdj?ciami przed znajomymi. Do profesjonalnych fotografów: rozumiem Wasze stanowisko, jednak id?c w
zaparte wcale nie poprawiacie swojego wizerunku, tylko wr?cz prowokujecie zachowania i komentarze pod swoim adresem takie, jak w powy?szym w?tku. nie popieram pój?cia w zaparte. Ale zobacz, jak? cen? wspomniane studio ma za sesj? i ?e ma dok?adnie opisane, co w tej sesji jest. To tak, jakby? maj?c na szyldzie napisane ,,jab?ka - 2z?/kg' kupi? 3kg jab?ek i wyzywa? od z?odziei, ?e nie dorzucili gruszek. Sam przyznaj. Czy tak si? zachowuje zadowolony klient? pozdrawiam M. |
| Marek Lewandowski
|
Posted: 21 Lis 2005 19:51:57 A jednak uwa?am, ?e mog?o to zosta? lepiej za?atwione.
mog?o. Klient by?by
zadowolony i by nie kombinowa?. ale kombinowania to nie usprawiedliwia. zdj?ciami przed znajomymi. pewnie i tak si? chwali. IMO ze zdj?? musi by? zadowolony, skoro chce je wyci?gn??, tylko p?aci? za nie wedle cennika nie chce. A zasad? mam tak?: albo si? dwie strony dogaduj?, albo nie robi? biznesu, a wydzieranie ?omem na przekór prawu nie powinno mie? miejsca. Sam przyznaj. Czy tak si? zachowuje zadowolony klient?
czy niezadowolony ze zdj?? klient koniecznie usi?uje dorwa? ich ?ród?a? |
| orinoco
|
Posted: 21 Lis 2005 19:58:37 mi?o ?e si? przyzna?e? ?e chcesz zosta? z?odziejem
Przemyslales to? Chyba nie. Co najwyzej moze byc moze o naruszeniu ustawy o prawie autorskim, jesli przyjmiemy ze mamy do czynienia z dzielem, a to wcale nie jest pewne :) Przemy?la?e? to? Chyba nie? Naruszenie prawa autorskiego ró?ni si? czym? od naruszenia prawa w?asno?ci? Zaczynasz, zdaje mi si?, z nudów stawia? jakie? antytezy. A podobno masz du?o pracy... pozdrawiam, Micha? orinoco Rodziewicz |
| Tomasz Q
|
Posted: 21 Lis 2005 19:58:49 Tylko sk?d klient ma to wiedzie? ? Czy cena jest niska? Czy jest wysoka? Czy 600z? to ma?o, czy du?o? Jak rozpozna? profesjonalist?? Bo ma du?y aparat? Bo ma zak?ad w centrum? itd. itp. A to ju? jest wyjatkowo ?atwe. Wystarczy odrobina inteligencji, telefon i umiejetno?? komunikowania si? w stopniu przyzwoitym. Wykonujesz telefony i pytasz co? za ile? i co mo?e zaoferowa? czego nie mog? inni? Notujesz. Wybierasz i idziesz ogl?da? ju? zrobione fotki. Patrzysz jak jeste? przyj?ty, czy otrzymujesz pe?n? informacj?, która by?a udzielona przez telefon (u konkurencji te?) i czy dostajesz papier z ustaleniami? Na koniec. Prosisz fotografa o referencje i obserwujesz reakcj?. Jak bardzo chcesz mo?esz zadzwoni? do kilku klientów i zapyta? o co chcesz. Pozdrawiam, Tomasz |
| orinoco
|
Posted: 21 Lis 2005 20:05:47 Wiem, ?e w Polsce ci?gle ma?o jest s?dziów, którzy tak robi?, ale s?d mo?e
zas?dzi? nie tylko zwrot pieni?dzy + odszkodowanie + koszty s?dowe + koszty zast?pstwa procesowego (adwokat). S?d mo?e równie? na wniosek pokrzywdzonego zas?dzi? odszkodowanie za stracony czas, za dojazdy i.t.p. Nie pisz mi, ?e to nierealne. :-) Wiem, mieszkam w Polsce, ale nawet tu czasem bywaj? m?drzy sedziowie, którzy rozumiej?, ?e pokrzywdzony nie mo?e by? stratny (czas, dojazdy i.t.p.) z tego powodu, ?e musia? dochodzi? swych praw w s?dzie. Pozdrawiam
Winetoo Idealista i romantyk. Ty rzeczywi?cie jeste? jaki? klon Winnetou... pozdrawiam, Micha? orinoco Rodziewicz |
| Radio Erewan
|
Posted: 21 Lis 2005 20:17:29 {klik} Tak jeszcze dla porz?dku. Polskie prawo nie zabrania zrobi? z plikiem wykonywalnym co si? w?a?cicielowi (licencji na jego u?ywanie) podoba. Mo?e sobie np. dokona? dekompilacji, modyfikacji, wyci?gni?cia zasobów. To nie ameryka. Pozdrawiam |
| .:Backtrim:.
|
Posted: 21 Lis 2005 20:31:04 To w Swornych Gaciach ko?o Chojnic?
a co masz do tych lokalizacji?? osobi?cie to bym wybra? Charzykowy. pozdrawiam |
| Martin Bonczkowitz
|
Posted: 21 Lis 2005 21:20:11 priV schrieb: Prezentacja (z tego co si?
dowiedzia?em) zosta?a zrobiona przy pomocy programu PhotoOffice, jak wyci?gn?? te zdj?cia z prezentacji ? Zanim zaczniesz sie bawic w hakera, sprawdz czy gra jest warta swieczki: Podziel wielkosc pliku przez ilosc fotek, ktore sie w nim znajduja. Jak wyjdzie w miare sensowna liczba ( 1MB / zdjecie) to przyjzyj sie plikowi jakim HEX-Edytorem. HTH, Martin |
| Jester
|
Posted: 21 Lis 2005 21:41:24 Mo?e wyja?nie od pocz?tku jak to by?o, wtedy mnie zrozumiesz.
Poszed?em do fotografa aby za?atwi? sobie termin ( zdj?cia ?lubne ) i wszystko by?o ok, uzgodnili?my wst?pne warunki, zapyta?em go wtedy czy dostan? te zdj?cia na p?ycie w formacie jpg, powiedzia? mi, ?e tak. Po jakim? czasie odebra?em zdj?cia razem z p?yt? na której by?a prezentacja a nie pliki jpg, poszed?em wi?c do niego aby to wyja?nic.. Powiedz mu, ?e masz Macintosha i ?e prezentacja nie dzia?a. I raczej nie b?dzie dzia?a?... J |
| Gotfryd Smolik news
|
Posted: 21 Lis 2005 21:15:26 Zap?aci? ? zap?aci?em mu ju? wystarczaj?co du?o, a co jesli po jakim?
czasie b?d? chcia? odbi? zdj?cia ...to masz pech :] mi?o ?e si? przyzna?e? ?e chcesz zosta? z?odziejem
Nie wiem co zrobi? ?eby ci przemówi?... Bo sprawa by?a ju? kilka razy na grupie - i nic. Mo?na t?uc (wiadomo czym o co), rzuca? (podobnie) i dalej - "z?odziej" i "z?odziej". To *PRZEZ CIEBIE* (i wszystkich którzy tak mówi?) nie ma potocznego poj?cia o tym czym jest piractwo - bo takim nazwaniem dajesz do r?ki ka?demu obro?cy piractwa mocny or??. Jaki ? - taki: Co za z?odziej skoro W?A?CICIEL MIA? CO MA ? Piractwo nie jest kradzie?? - jest innym przest?pstwem. Tak jak pobicie. Czy zabójstwo. Albo dezercja. Nazwiesz morderc? z?odziejem, a z?odzieja morderc? ? - dlaczego ? A przemytnika ? No to dlaczego obra?asz uczciwego pirata ? ;) Przecie? jak kto? jest specjalist? to dyshonor jak kto? si? na tym pozna? nie umie ;) fotograf ma prawo do okre?lenia zakresu wykorzystania
swoich zdj?? poniewa? ma do nich prawo. poczytaj umow? tam jest napisane za co zap?aci?e? ...i ja pij? jeszcze do tego: pisa? ju? Tomasz, te? si? do?o??. Powszechnie przyj?t? (?) praktyk? jest NIE wyk?adanie klientowi szczegó?ów umowy. W formie i postaci oraz z komentarzem zrozumia?ym "dla cz?owieka z ulicy". My wiemy ?e co? wi?cej ni? "licencja w rozumieniu PA" czyli prawo maj?tkowe do korzystania z egzemplarza utworu wymaga formy pisemnej. Nie ka?dy "lud? z ulicy" musi to wiedzie?. Ale jak fotograf jest fachowcem to powinien by? ?wiadom ?e MO?E nie wiedzie?. Na zdrowy rozum mo?na wi?c podejrzewa?, ?e je?li takiej umowy nie ma i obja?nie? nie udzieli? - to co najmniej *liczy?* si? z wykantowaniem klienta. i JPG i WYRA?NIE obja?ni? (nie "powiedzia?", IMO to ma?o :[) czego chce te? nie wiemy. trzeba by?o przed zamówieniem us?ugi ustali? co i jak.
No twierdzi ze ustala?....nieskutecznie :] pozdrowienia, Gotfryd |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >> |
|
Aparaty cyfrowe - cyfrówki, w ostatnich latach szturmem podbiły nasze strzechy. W zalewie modeli, nowych technologii i oznaczeń, jak ciężko wybrać wymarzony aparat, wie nie jeden.
Dyskusja o aparatach, jakie wybrać a z jakich zrezygnować. Co zrobić by zdjęcia można było nazwać perełkami, co zrobić gdy coś nie wychodzi a powinno..
Na te inne pytania na pewno znajdziesz tutaj odpowiedź, wystarczy poszukać... Czas ładowania strony (sek.): 0.891 miniBB.net © 2001-2008 |Polityka Prywatności °infobi °multilan °virtuti militari °ogłoszenia
|