aparaty cyfrowe
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Skup monet i militarii - stara moneta 5 rubli.

Artystyczne zdjecia poznaje sie po tym, ze wiele osob chce je kupic?

Forum: / Archiwum - cyfrowe 2004 / Artystyczne zdjecia poznaje sie po tym, ze wiele osob chce je kupic?
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
Jan Werbi?ski

Posted: 23 Maj 2004 13:43:46



Czy artystyczne zdj?cia poznaje si? po tym, ?e wiele osob chce je kupic? Czy
prawdziw? sztuk? wyró?nia popyt ludzi sk?onnych za ni? zap?aci??


Z jednej strony mamy artystów, którzy tworz? zrozumia?e raczej przez nich
samych twory, których nikt nie chce kupi?. Niektórzy nazywaj? ich
"prawdziwymi artystami". Moim zdaniem (mog? si? myli?) s? to miernoty. Co z
tego, ?e tworz?, ?e maj? bogate wn?trze, skoro nikomu si? to nie podoba na
tyle, ?eby finansowo artysta móg? ?y? na godnym poziomie. Mo?e kto? si?
zatrzyma na chwil?, rzuci okiem ale nie powiesi?by takiego zdj?cia/obrazu w
swoim domu.


Z drugiej strony mamy sztuk?, która mo?e si? sprzeda?. Sztuk?, za któr?
koneserzy i galerie s? sk?onne zap?aci?. Mo?e nie od razu miliony $, ale
tyle ?e artysta mo?e si? z tego utrzyma? i tworzy?. Moim zdaniem (mog? si?
myli? oczywi?cie) talent prawdziwego artysty mo?na mierzy? sukcesem
komercyjnym po??czonym z akceptacj? znawców. Pozytywna ocena krytyków,
znawców, odbiorców, prezentacje w s?ynnych galeriach i sukces komercyjny to
miara prawdziwego artysty. Utrzymanie si? wysokiej oceny przez d?u?szy czas
potwierdza j?.


Zauwa?my, ?e od szmiry, która te? mo?e osi?gn?? sukces finansowy prawdziw?
sztuk? odró?nia pozytywna ocena znawców utrzymuj?ca si? w d?u?szym czasie.
Prawdziwa sztuka jest ponadczasowa. Kicz, je?eli nawet chwilowo osi?gnie
sukces finansowy po krótkim czasie odchodzi w zapomnienie.

Kazdy zna przypadki nie pasuj?ce do ww ale to s? wyj?tki. Generalnie regu?a
jest taka, jak zasugerowa?em.

Osobn? kwesti? s? miernoty próbujace szkokowa?. Historie typu "artist shit"
ju? si? przejad?y i na szcz??cie pseudoarty?ci próbuj?cy zaistnie? ju?
odchodz? w zapomnienie pozostawiaj?c niesmak.

Pomijam skrajne przypadki, kiedy artyst? odkrywano po ?mierci. W dobie
internetu i mass mediów takie przypadki s? prawie niemo?liwe. Zatem prosze
nie porusza? historii Mozarta itp, bo takie gderanie to typowe
samopocieszanie si? niespe?nionych miernot z Polfoto.


Rozwa?a? nie artysta.



Mister Proper

Posted: 23 Maj 2004 14:06:58



Rozwa?a? nie artysta.

Mo?esz si? myli?.

MP








Slon

Posted: 23 Maj 2004 14:21:39




Czy artystyczne zdj?cia poznaje si? po tym, ?e wiele osob chce je kupic? Czy
prawdziw? sztuk? wyró?nia popyt ludzi sk?onnych za ni? zap?aci??


Hmmm, a nie jest przypadkiem odwrotnie ?
Wiekszosc aktualnie uznanych "starych mistrzow" kolejnych epok
malarstwa czy muzyki miewala za zycia powazne klopoty finansowe,
nieprawdaz ?

Byc moze wynika to z niecheci do inwestowania w dziela atrysty,
ktorego "reputacja" moze ulec (nagle) zmianie, co nie grozi w
przypadku umarlych ... z czego by wynikalo, ze atrysta nie moze
byc rownoczesnie ponadczasowo wybitny i zywy ;))

Apropo, polecam historie Chloryna Teorycego Klapostola piora
przeslawnego Klapacjusza (Cyberiada, Altruizyna, Lem).




Bartosz Skowronek

Posted: 23 Maj 2004 14:30:46



Sun, 23 May 2004 15:43:46 +0200, na

Czy artystyczne zdj?cia poznaje si? po ...

ani skuces komercyjny ani jego brak nie sa w zaden sposob zwiazane ze
sztuka. podobnie jak opinia "znawcow"
z punktu widzenia socjologi sztuka to jest jakas relacja pomiedzy
czlowiekim (ludzmi) a przedmiotem lub zdarzeniem i ci ludzie nadaja jej
jakas ekonomiczna wartosc kupujac obraz, zdjeci czy bilety na koncert
mowiac o tym ze to co przezyli bylo wazne lub nijakie itd
ale to wszystko tylko opinie
mowia wiecej o ludziach ich czasach i ich wrazliwosci niz o samym "dziele"
sztuka jest bezinteresowna i nie potrzebuje zadnego usprawiedliwienia w
postaci opini, metki czy certyfikatu. pytanie "czy to jest sztuka?" ma tyle
samo sensu co pytanie "co czy jestem glodny", po prostu odpowiedz nie jest
wspolna dla wszystkich. to co nazywamy sztuka zmienia swoje cechy, funkcje
i idealy w czasie - odpowiedz wiec zalezna jest bardziej od czlowieka
(odbiorcy) niz od samej istoty dziela. ekonomiczna wartosc jest tylko
pochodna i w dobie masowej reprodukcji jest tak naprawde nieistotna. z tego
punktu widzenia nie ma znaczenia czy obcujemy z prawdziwym rembrandtem czy
z jego kopia.
sztuka zyje w swoich odbiorcach. i dlatego jest dzis w tak nedznej formie -
bo generalnie jest ludziom coraz mniej potrzebna. wiekszosc zadowala sie
mniej lub bradziej wyrafinowana rozrywka bo zaspokaja ona bardzo podobne
potrzeby. dzis galerie (filharmonie, teatry itd) pelne sa snobow bowiem
obcowanie ze sztuka jest wyrazem spolecznego awansu, dobrych manier,
wrazliwosci, pozycji spolecznej etc. ale bardzo malo tam ludzi ktorzy
szukaja sztuki. i dlatego w galeriach tak trudno ja znalezc.

ale kogos to w sumie obchodzi? po prostu dzis mamy kolejne nudne niedzielne
popoludnie... ;)

FUT na pl.rec.foto.art






Marek Dyjor

Posted: 23 Maj 2004 14:29:36



Czy artystyczne zdj?cia poznaje si? po tym, ?e wiele osob chce je kupic? Czy
prawdziw? sztuk? wyró?nia popyt ludzi sk?onnych za ni? zap?aci??

Nie zgodze sie z tym...... to zbyt upraszczaj?ce za?o?enie

Z jednej strony mamy artystów, którzy tworz? zrozumia?e raczej przez nich
samych twory, których nikt nie chce kupi?. Niektórzy nazywaj? ich
"prawdziwymi artystami". Moim zdaniem (mog? si? myli?) s? to miernoty. Co z
tego, ?e tworz?, ?e maj? bogate wn?trze, skoro nikomu si? to nie podoba na
tyle, ?eby finansowo artysta móg? ?y? na godnym poziomie. Mo?e kto? si?
zatrzyma na chwil?, rzuci okiem ale nie powiesi?by takiego zdj?cia/obrazu w
swoim domu.

"miernoty" ......... ostre i chyba niesprawiedliwe s?owa...

nie ka?dy zabiega o sukces komercyjny, niektórzy tworz? z potrzeby serca
dla niektórych pieni?dze nie maj? znaczenia...

Zauwa?my, ?e od szmiry, która te? mo?e osi?gn?? sukces finansowy prawdziw?
sztuk? odró?nia pozytywna ocena znawców utrzymuj?ca si? w d?u?szym czasie.
Prawdziwa sztuka jest ponadczasowa. Kicz, je?eli nawet chwilowo osi?gnie
sukces finansowy po krótkim czasie odchodzi w zapomnienie.
tzw znawcy sztuki te? mog? si? myli? a cz?sto mówi? to co chc? us?ysze? marszandzi


cz?sto mówi? to co powiedzia? jeden szpec od "sztuki" a nie wypada si? wy?amywa?
bo inni by powiedzieli ze si? nie zna......

Warto te? pami?ta? ?e krytycy te? ?yj? z krytykowania i jak b?d? krytykowa? nie po my?li
tych co im p?ac? to mog? si? sta? biednymi krytykami. :)


Pomijam skrajne przypadki, kiedy artyst? odkrywano po ?mierci. W dobie
internetu i mass mediów takie przypadki s? prawie niemo?liwe. Zatem prosze
nie porusza? historii Mozarta itp, bo takie gderanie to typowe
samopocieszanie si? niespe?nionych miernot z Polfoto.

Czy co? ci? boli na jakim? punkcie?



do dyskusji:

co s?dzisz o przypadku Nobuyoshi Araki.............. ?


--
Pozdrowienia

Marek Dyjor cz?onek http://gif.krakow.pl/
Galeria: http://www.rednet.krakow.pl/~mdyjor/





Flash

Posted: 23 Maj 2004 14:55:04




Czy artystyczne zdj?cia poznaje si? po tym, ?e wiele osob chce je kupic?
Czy prawdziw? sztuk? wyró?nia popyt ludzi sk?onnych za ni? zap?aci??

Troll ?

F.




Kaleid

Posted: 23 Maj 2004 15:16:01




Czy co? ci? boli na jakim? punkcie?

A ja myslalem ze bola go tylko ludzie ktorzy
kupili D100 miast aparatu absolutnego S2 :)






Jan Werbi?ski

Posted: 23 Maj 2004 15:11:00




Czy artystyczne zdj?cia poznaje si? po tym, ?e wiele osob chce je kupic?
Czy
prawdziw? sztuk? wyró?nia popyt ludzi sk?onnych za ni? zap?aci??


Hmmm, a nie jest przypadkiem odwrotnie ?
Wiekszosc aktualnie uznanych "starych mistrzow" kolejnych epok
malarstwa czy muzyki miewala za zycia powazne klopoty finansowe,
nieprawdaz ?

Jak ju? pisa?em to by?o kiedy? i nie jest teraz aktualne. Teraz jest
internet i mass media. Przewidzia?em tego typu w?tpliwo?ci.

Byc moze wynika to z niecheci do inwestowania w dziela atrysty,
ktorego "reputacja" moze ulec (nagle) zmianie, co nie grozi w
przypadku umarlych ... z czego by wynikalo, ze atrysta nie moze
byc rownoczesnie ponadczasowo wybitny i zywy ;))

My?lisz chyba o inwestowaniu przez ignorantów z kas?? Pisz? raczej o
ludziach z kas? maj?cych smak i wyczucie.





Jan Werbi?ski

Posted: 23 Maj 2004 15:16:07



Czy artystyczne zdj?cia poznaje si? po tym, ?e wiele osob chce je kupic?
Czy

prawdziw? sztuk? wyró?nia popyt ludzi sk?onnych za ni? zap?aci??

Nie zgodze sie z tym...... to zbyt upraszczaj?ce za?o?enie

Ale jak?e prawdziwe w wi?kszo?ci przypadków.

"miernoty" ......... ostre i chyba niesprawiedliwe s?owa...

Wybitne i sympatyczne jednostki bez talentu. Lepiej?

nie ka?dy zabiega o sukces komercyjny, niektórzy tworz? z potrzeby serca
dla niektórych pieni?dze nie maj? znaczenia...

Tak, ale kiedy zostan? odkryci, to ich dzie?a zachwycaj? na tyle, ?e ludzie
chc? je mie?.

tzw znawcy sztuki te? mog? si? myli? a cz?sto mówi? to co chc? us?ysze?
marszandzi


Wyj?tki. Rzadko tak bywa ale domyslasz si?, ?e mia?em na my?li co? innego.

cz?sto mówi? to co powiedzia? jeden szpec od "sztuki" a nie wypada si?
wy?amywa?

bo inni by powiedzieli ze si? nie zna......

Tak bywa, ale to s? wyj?tki i patologie. Nie przetrwaj? próby czasu.

Warto te? pami?ta? ?e krytycy te? ?yj? z krytykowania i jak b?d?
krytykowa? nie po my?li

tych co im p?ac? to mog? si? sta? biednymi krytykami. :)

Istnieje krytyka pozytywna. Pochlebcy nie utrzymaj? si? d?u?ej. Mo?na
pope?nia? pojedyncze b?edy ale sta?o?? przyniesie obni?enie wiarygodno?ci
krytyka.

nie porusza? historii Mozarta itp, bo takie gderanie to typowe
samopocieszanie si? niespe?nionych miernot z Polfoto.

Czy co? ci? boli na jakim? punkcie?

Nie. Chocia? troch? mi ?al niektórych.

do dyskusji:

co s?dzisz o przypadku Nobuyoshi Araki.............. ?

Je?li chodzi o _moje_ zdanie, to nie podoba mi si?. Dla mnie niewiele warte.




Jan Werbi?ski

Posted: 23 Maj 2004 15:25:21




Czy co? ci? boli na jakim? punkcie?

A ja myslalem ze bola go tylko ludzie ktorzy
kupili D100 miast aparatu absolutnego S2 :)


Nie wydaje Ci si?, ?e próbuj?c zmie?ci? bogat? w informacj? rzeczywisto?? w
swoim ograniczonym z natury umy?le nie dostrzegasz wielu istotnych faktów?
Zauwazy?e? pewien wycinek rzeczywisto?ci i próbujesz go interpolowa? na
ca??.




Jan Werbi?ski

Posted: 23 Maj 2004 15:27:23



Moim zdaniem (mog? si?
myli? oczywi?cie) talent prawdziwego artysty mo?na mierzy? sukcesem
komercyjnym po??czonym z akceptacj? znawców. Pozytywna ocena krytyków,
znawców, odbiorców, prezentacje w s?ynnych galeriach i sukces komercyjny
to

miara prawdziwego artysty. Utrzymanie si? wysokiej oceny przez d?u?szy
czas

potwierdza j?.

Prawdziw? sztuk? dostrzegaj? i rozumiej? ci, którzy si? na tej sztuce
znaj?.

Bardzo cz?sto prawdziwi arty?ci prz?d? du?o gorzej od tworz?cych sztuk?
dla mas poniewa? maj? zdecydowanie mniej odbiorców. Nieporównywalnie
wi?cej ludzi bedzie chcia?o powiesi? sobie w domu widoczek z zachodz?cum
s?o?cem i palm? ni? dzie?o uznane przez krytyków.

W 21 wieku prawdziwi arty?ci, s? cenieni, a dzi?ki nowym technologiom mog?
du?o ?atwiej ni? w ?redniowieczu dotrze? do ludzi chc?cych kupi? ich dzie?a.

Mam nadziej?, ?e nie nawi?zujesz do swojego debiutu na polfoto?

Przypomn? link: http://plfoto.com/zdjecie.php?picture=334452




Kaleid

Posted: 23 Maj 2004 15:30:36





Nie wydaje Ci si?, ?e próbuj?c zmie?ci? bogat? w informacj? rzeczywisto??
w

swoim ograniczonym z natury umy?le nie dostrzegasz wielu istotnych faktów?

Alez po prostu moj ograniczony z natury umysl stwierdzil ze twoje istotne
fakty jakos
do niego nie przemawiaja :)






Slon

Posted: 23 Maj 2004 15:45:03




Jak ju? pisa?em to by?o kiedy? i nie jest teraz aktualne. Teraz jest
internet i mass media. Przewidzia?em tego typu w?tpliwo?ci.


Nie przwidziales, we wszystkich czasach bylo jakies "teraz".
"Teraz" ma to do siebie, ze jest dynamiczne, dopiero kiedy przeminie
staje sie statyczne i mozna o nim powiedziec cos "napewno". Co pozostanie
po naszym "teraz" okaze sie dopiero gdy bedzie historia ... a to czy taka
"historyczna" ocena osiagniec bedzie lepsza czy gorsza od ich aktualnej
oceny to juz zupelnie inna bajka ...

My?lisz chyba o inwestowaniu przez ignorantów z kas?? Pisz? raczej o
ludziach z kas? maj?cych smak i wyczucie.


W dzisiejszych czasach sztuka uznana za klasyke gatunku (przynajmniej malarstwo)
osiaga ceny tego rzedu, ze nie mam przyjemnosci znac nikogo inwestujacego
w nia i trudno mi sie wypowiadac na temat jego ignorancji ...




adamek [Pozna?]

Posted: 23 Maj 2004 15:42:44



A ja dosy? przewrotnie si? spytam:

Czy jest jaki? kanon/zbiór regu?, które zdj?cie musi wype?ni? by zosta?
nazwane sztuk??

Moim zdaniem sztuka to bardzo subiektywne poj?cie. Dla jednych zdj?cie nogi
w kiblu sztuk? b?dzie (jako wyraz postsocjalistycznej abstrakcji) a dla
niektórych b?dzie po prostu zdj?ciem nogi w kiblu.

Moim zdaniem zdj?cie jest arytstyczne wtedy, gdy ogl?daj?cy powie, ?e mu si?
podoba.

--
pozdrawiam
adam jastrz?bowski
http://www.olimpik.pl






Jan Werbi?ski

Posted: 23 Maj 2004 15:46:44





Nie wydaje Ci si?, ?e próbuj?c zmie?ci? bogat? w informacj?
rzeczywisto??

w
swoim ograniczonym z natury umy?le nie dostrzegasz wielu istotnych
faktów?


Alez po prostu moj ograniczony z natury umysl stwierdzil ze twoje istotne
fakty jakos
do niego nie przemawiaja :)


I niech tak zostanie. Mog? z tym ?y?.
:-)




Jan Werbi?ski

Posted: 23 Maj 2004 15:49:20



A ja dosy? przewrotnie si? spytam:

Czy jest jaki? kanon/zbiór regu?, które zdj?cie musi wype?ni? by zosta?
nazwane sztuk??

Wg moich prywatnych regu?, to s? zdj?cia, które mi si? podobaj? i zatrzymuj?
wzrok na d?u?ej, sk?aniaj? do zadumy, chcia?bym je powiesi? w mieszkaniu.

A ogólnie, to regu?y okre?li?em w pierwszym po?cie.

Moim zdaniem sztuka to bardzo subiektywne poj?cie. Dla jednych zdj?cie
nogi

w kiblu sztuk? b?dzie (jako wyraz postsocjalistycznej abstrakcji) a dla
niektórych b?dzie po prostu zdj?ciem nogi w kiblu.

Moim zdaniem zdj?cie jest arytstyczne wtedy, gdy ogl?daj?cy powie, ?e mu
si?

podoba.

Kiedy wielu ogl?daj?cych to powie, to powstaje popyt czyli zaczynamy ociera?
si? o komercj? a zatem powstaje sytuacja opisana przeze mnie.





adamek [Pozna?]

Posted: 23 Maj 2004 15:50:57



Moim zdaniem zdj?cie jest arytstyczne wtedy, gdy ogl?daj?cy powie, ?e mu
si?
podoba.

Kiedy wielu ogl?daj?cych to powie, to powstaje popyt czyli zaczynamy
ociera?

si? o komercj? a zatem powstaje sytuacja opisana przeze mnie.


Czyli co? w tym musi by? :).

--
pozdrawiam
adam jastrz?bowski
http://www.olimpik.pl






Marek Dyjor

Posted: 23 Maj 2004 15:59:46



Czy artystyczne zdj?cia poznaje si? po tym, ?e wiele osob chce je kupic?
Czy
prawdziw? sztuk? wyró?nia popyt ludzi sk?onnych za ni? zap?aci??
Nie zgodze sie z tym...... to zbyt upraszczaj?ce za?o?enie
Ale jak?e prawdziwe w wi?kszo?ci przypadków.

chcesz dyskutowac czy prawi? kazania na górze....?


"miernoty" ......... ostre i chyba niesprawiedliwe s?owa...
Wybitne i sympatyczne jednostki bez talentu. Lepiej?

a kto do cholery jest upowa?niony do oceniania czy kto? posiada talent czy nie.

"jeden rabin powie tak, a drugi powie inaczej"

ocena sztuki i talentu jest subiektywn? spraw? i nikt, podkre?lam NIKT nie ma
monopolu na opini? obiektywn?, bo taka opinia nie istnieje.

Mo?na mie? talent ale mie? w dupie co my?l? inni i nie zabiega? o uznanie

mo?na nie mie? talentu ale mie? hucp? i wypromowa? si? na wielkiego artyst?


nie ka?dy zabiega o sukces komercyjny, niektórzy tworz? z potrzeby serca
dla niektórych pieni?dze nie maj? znaczenia...
Tak, ale kiedy zostan? odkryci, to ich dzie?a zachwycaj? na tyle, ?e ludzie
chc? je mie?.
czasem tak czasem nie....

je?li kto? nie publikuje nie wystawia to kto ma go pozna?...




nie porusza? historii Mozarta itp, bo takie gderanie to typowe
samopocieszanie si? niespe?nionych miernot z Polfoto.

Czy co? ci? boli na jakim? punkcie?
Nie. Chocia? troch? mi ?al niektórych.
w sumie to ci? do?? dziwnie odbieram czytaj?c twoje posty



do dyskusji:

co s?dzisz o przypadku Nobuyoshi Araki.............. ?

Je?li chodzi o _moje_ zdanie, to nie podoba mi si?. Dla mnie niewiele warte.

no widzisz tobie si? nie podoba i ty uwa?asz ?e jest niewiele wart
ale si? sprzedaje i jest doceniany przez krytyk?...

ja tez s?dz? ?e nie jest jakim? wielkim fotografem ?wiatowej marki
cho? kilka jego zdj?? mi si? podoba?o (nie tylko ze zwi?zanymi dziewczynami ;-)





Marek Dyjor

Posted: 23 Maj 2004 16:02:23




Moim zdaniem zdj?cie jest arytstyczne wtedy, gdy ogl?daj?cy powie, ?e mu si?
podoba.
nie zgodz? si? z t? definicj?.....






pi.

Posted: 23 Maj 2004 16:22:46



A ja dosy? przewrotnie si? spytam:

Czy jest jaki? kanon/zbiór regu?, które zdj?cie musi wype?ni? by
zosta? nazwane sztuk??

Wg moich prywatnych regu?, to s? zdj?cia, które mi si? podobaj? i
zatrzymuj? wzrok na d?u?ej, sk?aniaj? do zadumy, chcia?bym je
powiesi? w mieszkaniu.

niestety jest to totalna bzdura...
twoje regu?y - s? takie same jak te które stosuj? krytykowane przec ciebie
miernoty z plfoto na przyk?ad...
sztuka ju? od lat 60. przesta?a by? "pi?knym odwzorowaniem ?wiata"
sztuka nie tylko komentuje ale i wspó?tworzy rzeczywisto??.
awangarda uwolni?a sztuk? z XIX-wiecznych kanonów pi?kna.
sztuka nie musi by? pi?kan - ba nawet nie musi si? podoba?,
jest wiele dzie? które s? dos?ownie "brzydkie" - bo tylko
w ten sposób artysta móg? wywo?a? w widzach zamierzone uczucia.
cz?sto sztuka mówi o sprawach o których inaczej powiedzie? si? nie da.
--
pi.





adamek [Pozna?]

Posted: 23 Maj 2004 16:30:08




Moim zdaniem zdj?cie jest arytstyczne wtedy, gdy ogl?daj?cy powie, ?e mu
si?

podoba.
nie zgodz? si? z t? definicj?.....

Nie neguje, acz s?ucham propozycji innych :)

--
pozdrawiam
adam jastrz?bowski
http://www.olimpik.pl






Jan Werbi?ski

Posted: 23 Maj 2004 16:49:31



A ja dosy? przewrotnie si? spytam:

Czy jest jaki? kanon/zbiór regu?, które zdj?cie musi wype?ni? by
zosta? nazwane sztuk??

Wg moich prywatnych regu?, to s? zdj?cia, które mi si? podobaj? i
zatrzymuj? wzrok na d?u?ej, sk?aniaj? do zadumy, chcia?bym je
powiesi? w mieszkaniu.

niestety jest to totalna bzdura...
twoje regu?y - s? takie same jak te które stosuj? krytykowane przec ciebie
miernoty z plfoto na przyk?ad...

To s? moje prywatne regu?y, a zasady ogólne zawar?em w tezie rozpoczynajacej
ten w?tek.

sztuka ju? od lat 60. przesta?a by? "pi?knym odwzorowaniem ?wiata"
sztuka nie tylko komentuje ale i wspó?tworzy rzeczywisto??.
awangarda uwolni?a sztuk? z XIX-wiecznych kanonów pi?kna.
sztuka nie musi by? pi?kan - ba nawet nie musi si? podoba?,
jest wiele dzie? które s? dos?ownie "brzydkie" - bo tylko
w ten sposób artysta móg? wywo?a? w widzach zamierzone uczucia.
cz?sto sztuka mówi o sprawach o których inaczej powiedzie? si? nie da.

Je?eli ludzie chc? to kupi? i przetrwa prób? czasu, to jest to sztuka. OK.
Ale to, o czym piszesz, to cz?sto typowa próba szokowania, zwrócenia na
siebie uwagi przez trzecioligowych artystów, którzy nie mieliby szans na
dostrze?enie.

Je?eli nasywasz sztuk? wywo?ywanie obrzydzenia w widzach bo takie jest
zamierzenie autora, to czym nazwiesz wywo?ywanie znudzenia bo takie jest
zameirzenei autora? Je?eli mirnota z polfoto CHCE zanudzi? widza i to si? mu
udaje, to spe?nia Twoj? definicj? sztuki.
Ale nie moj?.




Jan Werbi?ski

Posted: 23 Maj 2004 17:15:49



U?ytkownik "Jan Werbi?ski" napisa?:

Czy artystyczne zdj?cia poznaje si? po tym, ?e wiele osob chce je kupic?
Czy
prawdziw? sztuk? wyró?nia popyt ludzi sk?onnych za ni? zap?aci??
(...)
Z drugiej strony mamy sztuk?, która mo?e si? sprzeda?. Sztuk?, za któr?
koneserzy i galerie s? sk?onne zap?aci?. Mo?e nie od razu miliony $, ale
tyle ?e artysta mo?e si? z tego utrzyma? i tworzy?. Moim zdaniem (mog?
si?

myli? oczywi?cie) talent prawdziwego artysty mo?na mierzy? sukcesem
komercyjnym po??czonym z akceptacj? znawców. (...)

Refleksji kilka z p?tania si? po sieci:

1. W galeriach Renderosity (gdzie nie tylko 3D, ale i fotografi? oraz
malarstwo si? spotyka) kto? zawiesi? obraz na którym namalowane by?y dwa
pionowe pasy: czerwony i niebieski. I ju?. Po kilku mizernych ocenach i
pytaniach, co to za bubel, wystawca przyzna? si?, ?e autorem jest uznany
ameryka?ski mistrz, a owo dzie?o, w za**bistym zreszt? formacie, 2 na 6 m
AFAIR zakupi?o za 6 mln baksów (z kieszeni podatników :-))) jedno z muzeów
sztuki wspó?czesnej. O ile pami?tam (link mi gdzie? uciek?, by?o to ze 3
lata wstecz zreszt?) dzie?o zatytuowane by?o "Kolory wolno?ci".

To s? ekstremalne przypadki. Takie rzeczy si? zdarzaj? i wywo?uj? sporo
szumu, co mo?e wywo?ywa? wra?enie powszechno?ci. To by? wyj?tek, a nie
zjawisko normalne. Pewni arty?ci cz?sto podpisywali si? cudzym nazwiskiem
aby zakpi? z krytyków. I co z tego?

2. W pewnej galerii online, sprzedaj?cej contemporary art widzia?em by?em
nieco mniejszego formatu prac?, bo niespe?na metr na dwa mierz?c? i pewnie

Ci??ko sie wypowiada? na co? czego nie widz?.

penisa zda?a mi si? widywa? kilka razy dziennie, ale wisz?cej u mnie w
sto?owym olejnej martwej natury na w/w dzie?o nie zamieni?bym, mimo jej
wielokro? ni?szej warto?ci.

By? mo?e cena zosta?a wywo?ana ogromnym popytem u niewie?ciej cz??ci
bywalców galerii? Wszystko pasuje do tezy otwieraj?cej w?tek.

twórczo?ci, wywiód? ów mistrz, ?e maj?c punktów tyle a tyle (a by? blisko
topu), za p?ótno w danym rozmiarze dana kwota si? nale?y. Co i jak
namalowane na p?ótnie b?dzie - tego zmy?lny system klasyfikacji rzecz
jasna

nie precyzowa?. Punktów "ujemnych" w systemie te? nie by?o - kto raz

Marketing. Bez znaczenia czy wycenia zmy?lny system czy aukcja. Je?eli
kupuj? to jest OK.






Jan Werbi?ski

Posted: 23 Maj 2004 17:17:37




Jak ju? pisa?em to by?o kiedy? i nie jest teraz aktualne. Teraz jest
internet i mass media. Przewidzia?em tego typu w?tpliwo?ci.


Nie przwidziales, we wszystkich czasach bylo jakies "teraz".
"Teraz" ma to do siebie, ze jest dynamiczne, dopiero kiedy przeminie
staje sie statyczne i mozna o nim powiedziec cos "napewno". Co pozostanie
po naszym "teraz" okaze sie dopiero gdy bedzie historia ... a to czy taka
"historyczna" ocena osiagniec bedzie lepsza czy gorsza od ich aktualnej
oceny to juz zupelnie inna bajka ...


Ale przyznasz, ?e mo?liwo?? wystawienia swojego dzie?a na rynku globalnym
przez ma?o znanych artystów kiedy? praktycznie nie istnia?a?




Jan Werbi?ski

Posted: 23 Maj 2004 17:23:26



"miernoty" ......... ostre i chyba niesprawiedliwe s?owa...
Wybitne i sympatyczne jednostki bez talentu. Lepiej?

a kto do cholery jest upowa?niony do oceniania czy kto? posiada talent czy
nie.


Ka?dy. Je?eli oceny wielu osób s? podobnie pozytywne to wywo?uje _popyt_, co
prowadzi do _ceny_.

ocena sztuki i talentu jest subiektywn? spraw? i nikt, podkre?lam NIKT
nie ma

monopolu na opini? obiektywn?, bo taka opinia nie istnieje.

Zgadzam si? ca?kowicie! Ale to nie zaprzecza mojej tezie.

Mo?na mie? talent ale mie? w dupie co my?l? inni i nie zabiega? o uznanie

Oh,widz? ?e kolega pije do mnie. ;-)

mo?na nie mie? talentu ale mie? hucp? i wypromowa? si? na wielkiego
artyst?


Np?

czasem tak czasem nie....
je?li kto? nie publikuje nie wystawia to kto ma go pozna?...

To b??d. Zatem do naszych rozwa?a? takich ludzi nie powinni?my uwzgl?dnia?.
Co komu po sztuce skoro nikt jej nie zna?

Czy co? ci? boli na jakim? punkcie?
Nie. Chocia? troch? mi ?al niektórych.
w sumie to ci? do?? dziwnie odbieram czytaj?c twoje posty

Pewnie Twój router przek?amuje. W realu pewnie inaczej by?my rozmawiali. (to
nie pogró?ki ;-)

Je?li chodzi o _moje_ zdanie, to nie podoba mi si?. Dla mnie niewiele
warte.


no widzisz tobie si? nie podoba i ty uwa?asz ?e jest niewiele wart
ale si? sprzedaje i jest doceniany przez krytyk?...

To, ?e nie powiesi?bym tego u siebie nie oznacza ?e nie jest artyst?. Je?eli
dobrze si? sprzedaje i b?dzie dobrze si? sprzedawa? za kilkadziesi?t lat to
na pewno jest artyst?.

Swoj? drog? mam osobiste zdanie na temat gustu japo?czyków. To bardzo inny
kraj.





Jan Werbi?ski

Posted: 23 Maj 2004 17:24:05




Moim zdaniem zdj?cie jest arytstyczne wtedy, gdy ogl?daj?cy powie, ?e mu
si?

podoba.
nie zgodz? si? z t? definicj?.....


Raczej kiedy bardzo wielu ogl?daj?cych to powie, i potwierdz? to ich dzieci
i wnuki.




Bartosz Koszowski (barteess) [?L?SKIE]

Posted: 23 Maj 2004 20:58:24



Czy artystyczne zdj?cia poznaje si? po tym, ?e wiele osob chce je kupic?
Czy
prawdziw? sztuk? wyró?nia popyt ludzi sk?onnych za ni? zap?aci??

Van Gogh za ?ycia sprzeda? tylko 1 obraz i umar? w n?dzy ...

Bartosz Koszowski (barteess)






zennon

Posted: 23 Maj 2004 20:53:49




Czy artystyczne zdj?cia poznaje si? po tym, ?e wiele osob chce je kupic?
Czy
prawdziw? sztuk? wyró?nia popyt ludzi sk?onnych za ni? zap?aci??

Van Gogh za ?ycia sprzeda? tylko 1 obraz i umar? w n?dzy ...

Ja sprzedalem jakies 8000 zdjec i tez umre w nedzy ;)


--
__________________________________
Boze! Jaki ja jestem piekny !
GG:5401526
__________________________________






Dariusz Zygmunt

Posted: 23 Maj 2004 21:17:05



W nie 23. maja 2004 19:17, Jan Werbi?ski wyrazi? nast?pujac? opini?:

...
Ale przyznasz, ?e mo?liwo?? wystawienia swojego dzie?a na rynku globalnym
przez ma?o znanych artystów kiedy? praktycznie nie istnia?a?

Powa?nie? A kto widzia? kim jest Vincent van Gogh gdy obrazy przez niego
malowane by?y sprzedawane w Pary?u {zreszt? bezskutecznie}?

Janie {?e si? tak do Ciebie zwróc?}, piszesz bzdury w prawie ka?dej kwestii
któr? poruszysz. Piszesz je z wielk? wiar? i pozorn? wiarygodno?ci?, ale
ca?kowicie niezgodnie z faktami. Tworzysz jaki? mit i starasz si? go
udowodni?, przez co Twoje wypowiedzi tak s? podobne do wypocin nies?awnej
pami?ci Expierda, ?e zastanawiam si? czy nie jeste? nast?pnym jego
wcieleniem.

Z pozdrowieniami
Dariusz Zygmunt




Dariusz Zygmunt

Posted: 23 Maj 2004 21:53:07



W nie 23. maja 2004 15:43, Jan Werbi?ski wyrazi? nast?pujac? opini?:

Q?wa ma?! To? to krosspost :-(

Z pozdrowieniami
Dariusz Zygmunt




. 1 . 2 . >>
 

Aparaty cyfrowe - cyfrówki, w ostatnich latach szturmem podbiły nasze strzechy. W zalewie modeli, nowych technologii i oznaczeń, jak ciężko wybrać wymarzony aparat, wie nie jeden. Dyskusja o aparatach, jakie wybrać a z jakich zrezygnować. Co zrobić by zdjęcia można było nazwać perełkami, co zrobić gdy coś nie wychodzi a powinno..
Na te inne pytania na pewno znajdziesz tutaj odpowiedź, wystarczy poszukać...

Czas ładowania strony (sek.): 0.837
miniBB.net © 2001-2008 |Polityka Prywatności
°infobi °multilan °virtuti militari °ogłoszenia

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 69 [18 Lis 2008 14:04:22]
Odwiedzający - 69 / + - 0
Gry Java sprzęt gastronomiczny vilcacora fotograf lublin noclegi praga  meble kolonialne Automaty do gry forum se dealer dodge randki ilove Kserokopiarki detoks gry online