aparaty cyfrowe
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Skup monet i militarii - stara moneta 5 rubli.

walka o prawa autorskie

Forum: / Archiwum - cyfrowe 2004 / walka o prawa autorskie
Autor Wiadomość
fotosynteza

Posted: 25 Gru 2004 23:31:38



Na konferencji pewnej firmy zajmuj?cej si? sprzeda?? samochodów
robi?em zdj?cia na etapie "rajdu". Jecha?em z nimi samochodem i robi?em
zdj?cia. Dzia?a?em na zlecenie mojego "znajomego" który mia? zamiar sprzeda?
te zdj?cia (odbitki) ludziom którzy w tym wyje?dzie uczestniczyli i tak te?
si? sta?o. Nikt z nikim nie podpisywa? ?adnej umowy wszystko by?o za?atwiane
na
tzw. "g?b?". Dowiedzia?em si? po jakim? czasie od innego znajomego ?e moje
zdj?cie jest plakatem (format A3) w ogólnopolskim miesi?czniku. Oprócz tego
w tym samym
numerze jest artyku? o tym "rajdzie" opatrzony zdj?ciami , oraz zdj?cia w
serwisie www tej
firmy, W Zadnym z tych przypadków nie jest wspomniane ze ja jestem ich
autorem.

Istnieje taka mo?liwo?? i? mój znajomy (po?rednik) da? im p?yt? z
orygina?ami
st?d moja obawa.

Moje dowody to wizytówki ludzi którzy tam byli. Powsta? tam równie? film na
którym gdzie? tam pewnie jestem.
posiadam zdj?cia w formacie JPG.

Rozmawia?em z radc? prawnym który poleci? mi napisa? do nich pismo,
w którym chc?c polubownie za?atwi? spraw? ??dam wyja?nie? i prosz? w
tej sprawie o kontakt. Umówiony jestem z radc? ze je?li moje pismo nie
przyniesie rezultatów to on we?mie sprawy w swoje r?ce.

Po tym wst?pie napisze co wzbudza moje obawy. Je?li dojdzie do tego
?e sprawa trafi do s?du. nie do ko?ca orientuje si? w tym jak dowie??
ze to moje. zdaje sobie spraw? ze w s?dzie b?dzie to walka na no?e
a ja mam pliki w sumie takie same jak oni (prawdopodobnie).
Czy zeznania dowiod? praw autorskich ??
O jak? kas? si? walczy w takich sprawach ??

Czekam na porady ludzi maj?cych jakie? do?wiadczenia
w takim post?powaniu

b?d? wdzi?czny za pomoc

pozdrawiam
micha?










Jaros?aw Grabek

Posted: 26 Gru 2004 08:09:42



[ciach]

b?d? wdzi?czny za pomoc

Michale,
Przede wszystkim szczerze gratuluje nowego aparatu ;)
Teraz kilka pyta?:
Czym robi?e? zdj?cia? Pytanie nie jest pozbawione sensu, wiele aparatów
"podpisuje" swoje pliki, wi?c kwesti? udowodnienia autorstwa by? mo?e masz
z g?owy.
Czy z koleg? podpisywa?e? jak?? umow? na pi?mie, je?li tak, co w niej by?o?
Czy kolega nie podpisa? po cichu jakiej? umowy z gazet?? Mo?e to kolega
zafunduje Ci nowy aparat?
W ka?dym razie nie odpuszczaj ani troszk?, poniewa? Twoje zdj?cia s?u?y?y
do reklamy i w efekcie sprzeda?y pisma - wyrywaj ile sie tylko da.
Powodzenia.




Klaudiusz "gALL"

Posted: 26 Gru 2004 08:52:24



Czekam na porady ludzi maj?cych jakie? do?wiadczenia
w takim post?powaniu

Polecam archiwum pl.rec.foto i kontakt z Mariuszem "Best4u" Busilo. On jest
prawnikiem, pisywal swego czasu do Foto-Kuriera o prawie autorskim.

Powodzenia w bojach.

gALL




Krab

Posted: 26 Gru 2004 07:36:20



si? sta?o. Nikt z nikim nie podpisywa? ?adnej umowy wszystko by?o
za?atwiane

na
tzw. "g?b?".

i zakladam ze dostales jakas tam forse do kieszeni, chocby nawet i zlotowke,
wiec teraz mysl jak udowodnic, co bylo w tej gebowej umowie i ze nie
obejmowala tego co ty uwazasz ze nie obejmowala






fotosynteza

Posted: 26 Gru 2004 09:24:22




[ciach]

b?d? wdzi?czny za pomoc

Michale,
Przede wszystkim szczerze gratuluje nowego aparatu ;)
Teraz kilka pyta?:
Czym robi?e? zdj?cia? Pytanie nie jest pozbawione sensu, wiele aparatów
"podpisuje" swoje pliki, wi?c kwesti? udowodnienia autorstwa by? mo?e masz
z g?owy

zdjecia robi?em Canonem D60
i wiem ze w exifie jest równie? numer seryjny
aparatu i nazwa któr? sam sobie tam wpisa?em

.
Czy z koleg? podpisywa?e? jak?? umow? na pi?mie, je?li tak, co w niej
by?o?


Nie podpisywa?em ?adnej umowy
to jest jedna z tych robót
kiedy w pi?tek o 22 dowiadujesz sie ze
w Sobote o 8 rano masz by? na miejscu


Czy kolega nie podpisa? po cichu jakiej? umowy z gazet?? Mo?e to kolega
zafunduje Ci nowy aparat?

Wydaje m sie ze nie ale znaj?c tego cz?owieka to nigdy nic nie wiadomo
Wiem na pewno ?e wystawi? na te fotki F-VAT

W ka?dym razie nie odpuszczaj ani troszk?, poniewa? Twoje zdj?cia s?u?y?y
do reklamy i w efekcie sprzeda?y pisma - wyrywaj ile sie tylko da.
Powodzenia.

--
Pozdrawiam
Jarek
gg - 2023904












Jaros?aw Grabek

Posted: 26 Gru 2004 10:15:51




Wydaje m sie ze nie ale znaj?c tego cz?owieka to nigdy nic nie wiadomo
Wiem na pewno ?e wystawi? na te fotki F-VAT

No, to spraw? masz prost?. Dowiedzenie, ?e to Twoje zdj?cia b?dzie
bezproblemowe, nie zrzeka?e? si? praw autorskich, ani nikomu nie
sprzedawa?e? zdj?? do publikacji.
Napisz najpierw do wydawnictwa i zaproponuj ugodowe post?powanie i
ostro?nie 1.000zl za ka?de wykorzystane bez Twej wiedzy zdj?cie. Wcze?niej
porób zrzuty ze stron, na których wykorzystano Twoj? prac?.
Je?li si? nie zgodz?, to dogadaj si? z prawnikiem na procent od sprawy (tak
b?dzie dla Ciebie wygodniej) i dochod? swoich praw. Oczywi?cie jak ju?
b?dziesz sk?ada? pozew, to nie pisz, ?e chcesz 1.000 za zdj?cie, tylko
sporo wi?cej - koszty, rachunek prawnika, s?d prawdopodobnie i tak da
troch? mniej...

Tylko nie daj si? wpu?ci? w maliny, ?e nie ma takich stawek za wykorzystane
do publikacji zdj?cie. Bo oni nie chc? ich od Ciebie kupi?, tylko Ci je
ukradli, to drobna ró?nica ;))




Jaros?aw Grabek

Posted: 26 Gru 2004 10:53:18




drogi jarku: by? mo?e kierowa?y tob? dobre intencje, ale takie post?powanie
niestety w polskim systemie prawnym niewiele by da?o i w efekcie dosz?o by
do przepychanki w s?dzie i obci??enia dodatkowo kosztami s?dowymi, by? mo?e
bieg?ego oraz adwokackimi. ja ju? dwie takie sprawy mam za sob?, przy
pierwszej omal nie pope?ni?em b??du który by wszystko przekre?li?, wi?c wiem
ile uwagi nale?y w?o?y? we w?a?ciwe przygotowania.

Pewnie, ?e chcia?em jak najlepiej, to co zaproponowa?em wyczyta?em kiedy?
na analogowej przy podobnych sprawach. W imieniu swoim i pytaj?cego
dzi?kuj? za konkrety.




Gustaw H.

Posted: 26 Gru 2004 10:58:29





drogi jarku: by? mo?e kierowa?y tob? dobre intencje, ale takie
post?powanie

niestety w polskim systemie prawnym niewiele by da?o i w efekcie dosz?o
by

do przepychanki w s?dzie i obci??enia dodatkowo kosztami s?dowymi, by?
mo?e

bieg?ego oraz adwokackimi. ja ju? dwie takie sprawy mam za sob?, przy
pierwszej omal nie pope?ni?em b??du który by wszystko przekre?li?, wi?c
wiem

ile uwagi nale?y w?o?y? we w?a?ciwe przygotowania.

Pewnie, ?e chcia?em jak najlepiej, to co zaproponowa?em wyczyta?em kiedy?
na analogowej przy podobnych sprawach. W imieniu swoim i pytaj?cego
dzi?kuj? za konkrety.

napisz? kiedy? o tym osobny w?tek, bo to si? cz?sto jako? ostatnio pojawia a
naprawd? nietrudno o b??d a i b??dnych mitów tyle naros?o (jak chocia?by o
owych zrzutach ekranowych i ich wysy?aniu listem poleconym gdzie? tam...) ?e
chyba warto...

ale to raczej po ?wi?tach, obejrz? w domu swoje papiery i ju?.

pozdrowienia

g







fotosynteza

Posted: 26 Gru 2004 12:36:03



bardzo wam wszystkim dziekuje za konkrety
w szczególno?ci GUSTAWOWI
tymabarziej ?e w poprzednim w?tku odpwied?
Gustawa by?a najbardziej konkretna

mam jescze jedn? w?tpliwo??

Wiem doskonale ze exifa mo?na edytowa?.
Tej sprawy sie boje.
czy ten plik z exifem jest niepodwa?alnym dowodem ??

Pomysla?em sobie ze na przys?o?? wszystkie takie zdj?cia
bede poprostu kadrowa? (wycinek zdj?cia z obci?ciem powiedzmy
2% wykadrowany do formatu z aparatu)
da mi poza tym wszystkim dowód ze ja mam orygina?y
Przecie? nikt sobie nie dorysuje zdj?cia

Panie Gustawie co zrobi? aby na przysz?o??
nie mie? problemów z udowadnianiem
?e to moje ??

Ps. poprosze Gustawa je?li ma ochot?
o napisanie do mnie emaila chcia?bym poza
grupa ( ze wzgl?du na szczegó?y)
zapyta? jeszcze o klka rzeczy


jeszcze raz dzi?kuje

pozdrawiam

micha?








Gustaw H.

Posted: 26 Gru 2004 13:30:16




(...)
Wiem doskonale ze exifa mo?na edytowa?.
Tej sprawy sie boje.
czy ten plik z exifem jest niepodwa?alnym dowodem ??

raczej nie ma niepodwa?alnych dowodów.

to wszystko o czym pisa?em dotyczy etapu zabezpieczenia materia?u
dowodowego. s?d nie stwierdzi, ?e jeste? autorem zdj??, bo i na jakiej
podstawie? s?d stwierdzi tylko, ?e zdj?cia do??czone do wniosku jako
za??czniki s? to?same z tymi zawartymi na jakiej? stronie albo z materia?em
drukowanym. w wyniku prawid?owego przeprowadzenia ca?ej procedury powiniene?
otrzyma? protokó? z zabezpieczenia. praktyka pokazuje jednak, ?e sady zwykle
maj? do?? marne poj?cie o tym, co nale?y zrobi?, wi?c we wniosku nale?y to
do?? dok?adnie sprecyzowa? (wzór mojego wniosku wy?l? ci na priva, nie mam
teraz dost?pu do swojego komputera, pisz? z palma a tu nie mam tych
dokumentów). je?li jednak s?dowi nie uda si? zabezpieczy? dowodów w
regulowanym ustaw? terminie 3 dni to te? zbytnio bym si? nie martwi?, bo
wówczas mo?esz z?o?y? skarg? na opiesza?o?? dzia?alno?ci s?du i ??da? 10
kpln - o ile uda ci si? wykaza? ?e ta opiesza?o?? mia?a lub mog?a by mie?
wp?yw na mo?liwo?? udowodnienia przez ciebie ?e jeste? autorem materia?u o
którego zabezpieczenie wnioskowa?e?. czasem to mo?e by? bardziej op?acalne,
bo w pe?ni wyp?acalne i bez zb?dnych przepychanek ;)

tyle je?li chodzi?o zabezpieczenie. je?li dokumenty s?du nie przekonaj?
strony przeciwnej dopiero wtedy czeka ci? sprawa w s?dzie. to dopiero tam, w
trakcie normalnej rozprawy b?dziesz musia? wykaza? ?e jeste? autorem
wspomnianego materia?u. w jaki sposób? najlepiej mie? pliki raw, a rozdawa?
tylko jpg. je?li nie posiadasz rawów to pewnie masz oryginalne jpegi a w
nich sygnaturk? aparatu. zawsze dobrze mie? wpisan? tak? w konfigu w
aparacie. no i od razu zadbaj o ?wiadków.

oczywi?cie exifa mo?na edytowa?. tyle, ?e nigdy nie ustalisz ju? takiego
samego stopnia kompresji i nie uzyskasz takiej samej wielko?ci pliku jak te
generowane przez aparat. s?d tego nie wie, ale powo?a bieg?ego który zbada
pliki i wyda opini?.

je?lim sprawa dotrze do etapu s?dowego (czego ci nie ?ycz? bo to d?ugotrwa?e
i niezbyt przyjemne) mo?esz próbowa? jeszcze (przed pierwsz? rozpraw?)
dogada? si? z przeciwnikami. argument, ?e przegrana obci??y ich nie tylko
kosztami odszkodowania dla ciebie ale i kosztami s?dowymi, adwokackimi i
kosztami bieg?ego, który w przypadku konieczno?ci opiniowania autentyczno?ci
plików b?dzie naprawd? sporo kosztowa? powinien zwyci??y? i przywróci?
rozs?dek. musz? ci? jednak zmartwi?, ?e wszystkie bie??ce koszty procesowe
pokrywasz ty, jako wnioskodawca a pó?niej powód. tak?e koszty bieg?ego.
oczywi?cie po wygranej sprawie mo?esz (nie jest to automatyczne!) wnioskowa?
o zwrot kosztów i s?d do tego wniosku si? przychyli, ale do zako?czenia
procesu ponosisz sam _wszystkie_ koszty. osobi?cie takiego przypadku nie
mia?em, ale moja ?ona prowadzi?a kilka takich spraw i zwykle te koszty
oscylowa?y wokó? 10 kpln w ci?gu mniej wi?cej dwóch lat gdy sprawa si?
toczy?a.
dobrze poprowadzona przez twojego adwokata sprawa powinna si? zako?czy?
w trakcie jednego posiedzenia. przeciwnik zapytany o pochodzenie zdj?cia
musia?by wskaza? ?ród?o. warto te? pami?ta?, ?e pozywasz nie osob? z któr?
mia?e? umow? "na g?b?" tylko podmiot, który zdj?cia wykorzysta?. to on musi
si? t?umaczy? i to on jest dla ciebie zarówno przeciwnikiem wniosku jak i
pó?niej pozwanym.

wi?kszo?? naszych "zleceniodawców" niestety traktuje do?? lu?no fotografików
i nie dopuszcza w ogóle do siebie my?li, ?e sprawa mo?e trafi? do s?du. na
twoim miejscu z?o?y?bym wniosek o zabezpieczenie, potem maj?c w r?ce
protokó? zacz?? powa?niejsze rozmowy z przeciwnikiem wniosku. to w 90%
przypadków powinno odnie?? skutek, bo wyka?esz w ten sposób ?e jeste?
zdeterminowany i zdecydowany na dzia?anie. je?li nie zadzia?a, wtedy
zastanowisz si?, czy masz twarde dowody wykonania zdj?? (zadbaj o ?wiadków,
to o wiele ta?sze ni? bieg?y) i czy chcesz ponosi? koszty dalszych wpisów i
adwokata, bo raczej b?dzie niezb?dny.

wieczorem wracam do domku, po?l? ci szczegó?y na priva, teraz odpisa?em na
grupie bo mo?e si? to jeszcze komu? przyda?.

g







tomaszq62

Posted: 26 Gru 2004 14:14:32




Dzia?a?em na zlecenie mojego "znajomego" który mia? zamiar sprzeda?
te zdj?cia (odbitki) ludziom którzy w tym wyje?dzie uczestniczyli i tak te?
Nikt z nikim nie podpisywa? ?adnej umowy wszystko by?o za?atwiane
na tzw. "g?b?". Dowiedzia?em si? po jakim? czasie ....

Gustaw H bezwzgl?dnie ma racj?.
Jednak maj?c na uwadze powy?sze oraz przypuszczalny sposób obrony wydawnictwa,
który moim zdaniem b?dzie oparty na udowodnieniu faktu zakupu tych fotografii
od Twojego kolegi z prawem do ich publikacji niewiele mo?esz zdzia?a?. Kolega
zezna, ?e dzia?a?e? na jego zlecenie, wynagrodzenie otrzyma?e? i przekaza?e?
mu wszelkie prawa do fotek, a on je z zyskiem odsprzeda? dalej. Skoro wystawi?
na t? transakcj? f-r? VAT to nie b?dzie to trudne. Ma?o tego On zap?aci? od
tej transakcji podatki, a Ty? Jedyna kwestia to udowodnienie faktu, ?e jako
autor wyrazi?e? zgod? tylko na sprzedasz zdj?? jako pami?tki do prywatnego
u?ytku. Jednak to b?dzie bardzo trudne. Ma?o tego. Pozwanym stanie si? Twój
kolega, a nie wydawnictwo, które w dobrej wierze kupi?o je od kolegi z prawem
do publikacji. Ka?da ze stron mo?e tez zawiadomi? w?a?ciwy US i to Ty b?dziesz
mia? problemy zwi?zane z zatajeniem dochodów.
Mam nadziej?, ?e wszyscy czytaj?cy ten watek nareszcie zaczn? dzia?a? i
sprzedawa? swoje prace na normalnych, jasnych zasadach. Nic „na g?b?”,
wszystko na papierze. Przy pojedynczych zleceniach umowa o dzie?o, a przy
sta?ych w?asna dzia?alno?? gospodarcza i umowa o wspó?pracy z odpowiednimi
aneksami precyzuj?cymi szczegó?y ka?dego zlecenia. Wskazana by by?a
konsultacja prawnika. W przeciwnym wypadku sprawy najcz??ciej ko?cz? si?
w?a?nie tak. Autor dosta? na flaszk? i dr?y by nie dosta? wezwania do US, a
pozostali b?d?c praktycznie bezkarni ?miej? si? z jego g?upoty.





emski

Posted: 26 Gru 2004 14:26:41



wi?kszo?? naszych "zleceniodawców" niestety traktuje do?? lu?no
fotografików
i nie dopuszcza w ogóle do siebie my?li, ?e sprawa mo?e trafi? do s?du.

a jakby zapracowal taki scenariusz , okrzyknac ich zlodziejami praw
autorskich na internecie rozglosic gdzie sie da o ich zlodziejstwie i niech
oni cie skarza o znieslawienie np ? i moim zdaniem ty jestes niewinny dopoki
oni nie udowodnia ci winy, a w imie dobrego imienia firmy sprawy moga sie
roztrzygnac korzystniej dla ciebie przed calym tym balaganem z adwokatami,




WSm

Posted: 26 Gru 2004 14:42:32



[...]
Gustaw H bezwzgl?dnie ma racj?.
Jednak maj?c na uwadze powy?sze oraz przypuszczalny sposób obrony
wydawnictwa,

który moim zdaniem b?dzie oparty na udowodnieniu faktu zakupu tych
fotografii

od Twojego kolegi z prawem do ich publikacji niewiele mo?esz zdzia?a?.
Kolega

zezna, ?e dzia?a?e? na jego zlecenie, wynagrodzenie otrzyma?e? i
przekaza?e?

mu wszelkie prawa do fotek, a on je z zyskiem odsprzeda? dalej. Skoro
wystawi?

na t? transakcj? f-r? VAT to nie b?dzie to trudne. Ma?o tego On zap?aci?
od

tej transakcji podatki, a Ty? Jedyna kwestia to udowodnienie faktu, ?e
jako

autor wyrazi?e? zgod? tylko na sprzedasz zdj?? jako pami?tki do prywatnego
u?ytku. Jednak to b?dzie bardzo trudne. [...]

Art. 53 ustawy o prawie autorskim i ...
"Umowa o przeniesienie autorskich praw maj?tkowych wymaga zachowania formy
pisemnej pod rygorem niewa?no?ci".

Tak wi?c "umowa na g?b?" na rozpowszechnianie jest niewa?na.
Udowodnienie posiadania prawa do publikacji fotografii to ju? problem tego,
kto te fotografie opublikowa?, a nie autora.
WSm





tomaszq62

Posted: 26 Gru 2004 15:05:33



Art. 53 ustawy o prawie autorskim i ...
"Umowa o przeniesienie autorskich praw maj?tkowych wymaga zachowania formy
pisemnej pod rygorem niewa?no?ci".

Tak wi?c "umowa na g?b?" na rozpowszechnianie jest niewa?na.
Udowodnienie posiadania prawa do publikacji fotografii to ju? problem tego,
kto te fotografie opublikowa?, a nie autora.

Oczywi?cie masz racj?.
Jednak mo?na domniemywa?, ?e wydawnictwo przyjmie tak? lini? obrony. Tym
bardziej, ?e tu nie chodzi o przeniesienie praw autorskich, a o zgod? na
publikacj?. Jedyne na co zgodzi?bym si? w post?powaniu ugodowym to przeprosiny
dla autora za "pomy?kowe" nie zamieszczenie informacji o autorstwie i
ewentualne odszkodowanie za t? pomy?k? w kwocie równowarto?ci „drugiej
flaszki” ;))
Nie wiemy te? nic nt. dokumentów zawartych pomi?dzy wydawnictwem a koleg?
autora. Jednak znaj?c ?ycie i do?wiadczenie wydawnictw w takich kwestiach
mo?na z du?? doz? prawdopodobie?stwa domniemywa?, ?e maj? wszystko, co
potrzeba do publikacji. Wi?c jedynym potencjalnym kandydatem na winnego jest
kolega autora. Moim zdaniem na pozywanie wydawnictwa szkoda czasu i pieni?dzy.
Cho? zapyta? o podstaw? do prawa publikacji mo?na. Id?c dalej kolega autora
zezna i przedstawi ?wiadków, ?e uzyska? zgod? autora na odsprzeda? do dalszej
publikacji. Komu S?d da wiar?? Nie mam poj?cia. Jednak stawiam, ?e autor tak
czy tak nie zarobi na tym wi?cej ni? "na trzeci? flaszk?", a straci? mo?e
kilka skrzynek i w ka?dym wypadku koleg?.





WSm

Posted: 26 Gru 2004 15:33:53



Art. 53 ustawy o prawie autorskim i ...
"Umowa o przeniesienie autorskich praw maj?tkowych wymaga zachowania
formy

pisemnej pod rygorem niewa?no?ci".

Tak wi?c "umowa na g?b?" na rozpowszechnianie jest niewa?na.
Udowodnienie posiadania prawa do publikacji fotografii to ju? problem
tego,

kto te fotografie opublikowa?, a nie autora.

Oczywi?cie masz racj?.
Jednak mo?na domniemywa?, ?e wydawnictwo przyjmie tak? lini? obrony. Tym
bardziej, ?e tu nie chodzi o przeniesienie praw autorskich, a o zgod? na
publikacj?. [...]
Nie wiemy te? nic nt. dokumentów zawartych pomi?dzy wydawnictwem a koleg?
autora. Jednak znaj?c ?ycie i do?wiadczenie wydawnictw w takich kwestiach
mo?na z du?? doz? prawdopodobie?stwa domniemywa?, ?e maj? wszystko, co
potrzeba do publikacji. Wi?c jedynym potencjalnym kandydatem na winnego
jest

kolega autora. Moim zdaniem na pozywanie wydawnictwa szkoda czasu i
pieni?dzy.

Cho? zapyta? o podstaw? do prawa publikacji mo?na. Id?c dalej kolega
autora

zezna i przedstawi ?wiadków, ?e uzyska? zgod? autora na odsprzeda? do
dalszej

publikacji. Komu S?d da wiar?? [...]
No nieee! Wydawnictwo to znowu jacy? "ONI"? Powa?ne wydawnictwo o wyrobionej

marce, co za tym idzie silne, nie bawi si? w dzia?ania bezprawne. To mo?e
robi? jaki? domowy wydawca, który "z ulicy" za?o?y? "wydawnictwo" i rz?dzi.
A takiemu, z regu?y nie znaj?cemu ?adnych praw i zwyczajów obowi?zuj?cych w
tej bran?y nie nale?y odpuszcza?. A od strony prawnej - doprawdy, ?adne
zeznania ?wiadków ze strony "kolegi, ?e uzyka? zgod? autora na odsprzeda? do
dalszej publikacji" nie s? wi???ce w ?wietle przepisów ustawy.
Poza tym polecam biuro prawa autorskiego ZPAF - bezp?atnie zajm? si? tak?
spraw?, a prowizj? potr?caj? dopiero od uzyskanego odszkodowania. W zesz?ym
tygodniu dwaj znajomi relacjonowali mi pozytywne reakcje swoich adwersarzy
na pisma adwokackie tego biura.
WSm





tomaszq62

Posted: 26 Gru 2004 16:01:37



No nieee! Wydawnictwo to znowu jacy? "ONI"? Powa?ne wydawnictwo o wyrobionej
marce, co za tym idzie silne, nie bawi si? w dzia?ania bezprawne. To mo?e
robi? jaki? domowy wydawca, który "z ulicy" za?o?y? "wydawnictwo" i rz?dzi.
A takiemu, z regu?y nie znaj?cemu ?adnych praw i zwyczajów obowi?zuj?cych w
tej bran?y nie nale?y odpuszcza?.

Dok?adnie tak. Autor wyra?nie pisze o "ogólnopolskim miesi?czniku". A takie
firmy maj? du?e do?wiadczenie, sztaby prawników i gotowe odpowiednie
dokumenty, które nale?y tylko podpisa?.

A od strony prawnej - doprawdy, ?adne
zeznania ?wiadków ze strony "kolegi, ?e uzyka? zgod? autora na odsprzeda? do
dalszej publikacji" nie s? wi???ce w ?wietle przepisów ustawy.

Tu, moim zdaniem si? mylisz. Ustawodawca przewiduje tzw. licencj? udzielon?
przez twórc?. Jedynie licencja WY??CZNA wymaga pod rygorem niewa?no?ci formy
pisemnej.
Wystarczy, ?e kolega przedstawi dowody, i? tak? licencj? otrzyma?, a S?d da mu
wiar? i jest po sprawie.





tomaszq62

Posted: 26 Gru 2004 16:17:05



?eby?my si? dobrze rozumieli.
Nie staje po stronie wydawnictwa i kolegi autora.
Wr?cz przeciwnie. Uwa?am zachowanie szczególnie kolegi za wysoko naganne.
Jednak staram si? uzmys?owi? wszystkim innym autorom fakt, ?e wchodz?c w
jakie? szemrane interesiki z ró?nymi lud?mi mog? si? obudzi? z r?czk? w
nocniku, a kto? inny zarobi na ich pracy i talencie.
Usi?uj? te? pokaza? wszystkim autorom, ?e bez bezspornej kradzie?y ich prac
udowodnienie czegokolwiek, a tym samym uzyskanie godziwego wynagrodzenia za
ich prac? jest mocno problematyczne. A tak wygl?daj? fakty w tym przypadku.
Nie ma umowy pisemnej mi?dzy autorem a po?rednikiem. Jest jaka? umowa
(licencja) s?owna, jest wynagrodzenie za t? licencj?. Jest w ko?cu publikacja
przez stron? trzeci?, o podstawach i kulisach której nie wiemy nic.
Moim zdaniem. Dobry adwokat i kilku ?wiadków po stronie kolegi daj? marne
szanse na wygranie przez autora czegokolwiek poza utrat? kolegi, paru groszy
kosztów, wiaderka nerwów i wezwaniem do US.







WSm

Posted: 26 Gru 2004 16:37:02



[...]
A od strony prawnej - doprawdy, ?adne
zeznania ?wiadków ze strony "kolegi, ?e uzyka? zgod? autora na
odsprzeda? do

dalszej publikacji" nie s? wi???ce w ?wietle przepisów ustawy.

Tu, moim zdaniem si? mylisz. Ustawodawca przewiduje tzw. licencj?
udzielon?

przez twórc?. Jedynie licencja WY??CZNA wymaga pod rygorem niewa?no?ci
formy

pisemnej.

Zacytuj prosz? odpowiedni artyku? ustawy w którym jest zapisane, ?e rygor
dotyczy licencji WY??CZNEJ.

Wystarczy, ?e kolega przedstawi dowody, i? tak? licencj? otrzyma?, a S?d
da mu

wiar? i jest po sprawie.

Wystarczy? Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Wiesz, czy przypuszczasz?
WSm





tomaszq62

Posted: 26 Gru 2004 16:52:21




Wystarczy? Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Wiesz, czy przypuszczasz?

Wiem. Jednak nie pami?tam dok?adnie art. ustawy, a nie chce mi si? teraz

szuka? w papierzyskach.
Popatrz na kilka ostatnich punktów art. bodajze 67. Zaraz przed szczególnymi,
audiowizualnymi.
Podobn? spraw? znam po prostu z ?ycia.
Klient skar?y? agencj? reklamow? powoluj?c si? na brak wymaganej ustawowo
formy pisemnej umowy, a s?d stan?? na stanowisku, ?e na udzielenie licencji
nie b?d?c? licencj? wy?aczn? nie jest wymagana forma pisemna.
Wyrok jest ju? prawomocny.





M.F.C.

Posted: 26 Gru 2004 18:32:00



tylko jpg. je?li nie posiadasz rawów to pewnie masz oryginalne jpegi a
w

nich sygnaturk? aparatu. zawsze dobrze mie? wpisan? tak? w konfigu w
aparacie. no i od razu zadbaj o ?wiadków.

Ja bardzo przepraszam ?e si? wtr?cam i to w sprawie z?upe?nie nie
zwi?zanej z w?tkiem, ale czy kto? z szanownych kolegów zna sposób na
wpisanie takiej sygnaturki do konfigu S602z ?
W MX-2900 nie by?o problemu, a tu po prostu nie potrafi?.
Jeszcze raz przepraszam



Adampio

Posted: 26 Gru 2004 19:06:09




Wystarczy? Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Wiesz, czy przypuszczasz?

Wiem. Jednak nie pami?tam dok?adnie art. ustawy, a nie chce mi si? teraz
szuka? w papierzyskach.
Popatrz na kilka ostatnich punktów art. bodajze 67. Zaraz przed szczególnymi,
audiowizualnymi.

Niestety (lub stety) Tomasz ma racje.
Juz w art. 41 ust. 2 ustawodawca odroznia "umowe o przeniesnienie praw
majatkowych" (potocznie zwana "sprzedaza praw") od "umowy o korzystanie z
utworu, zwanej dalej liecencja"

O licencjach szerzej traktuje Art. 67 w tym ostatni (piaty) ustep stanowi ze
"umowa licencyjna wylaczna wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem
niewaznosci". Czyli z tego wynika ze licencja niewylaczna (czyli dopuszczajaca
wykorzystanie tego samego zdjecia jeszcze przez kogos innego) nie wymaga takiej
formy
A obrona stanowiska ze zostala udzielona licencja wydaje sie byc dosyc latwa.
Transkcja byla pomiedzy zawodowcami a w takich transakcjach domniemuje sie ze
wszyscy wiedza na czym gra polega. Sytuacja autora bylaby lepsza gdyby to on
bezposrednio dostal forse za zdjecia. Mzznaby wtedy jakos bronic tezy ze
przeniosl on tylko prawa do ezgemplarzy utworow (Art. 51.1) o ile JPG za takowy
zostanie uznany, a po decyzji o publikacji mialy byc zawarte umowy licencyjne.
Natomiast jesli sposrod wielu zdjec kolega autora sprzedal tylko jedno (w
domysle: wybrane do publikacji) to widze marne szanse na skuteczny atak
.





WSm

Posted: 26 Gru 2004 19:14:15




Wystarczy? Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Wiesz, czy przypuszczasz?

Wiem. Jednak nie pami?tam dok?adnie art. ustawy, a nie chce mi si? teraz
szuka? w papierzyskach.
Popatrz na kilka ostatnich punktów art. bodajze 67.

W ?adnym z artyku?ów nie ma zapisu na temat który zakwestionowa?em, a wi?c:
"Wystarczy, ?e kolega przedstawi dowody, i? tak? licencj? otrzyma?, a S?d
da mu
wiar? i jest po sprawie."

Jakie dowody przedstawi! Licencj? na pi?mie przedstawi? Co znaczy jest po
sprawie!

Ale w?a?ciwie powinni?my tu ustali?, w obliczu przedstawionych faktów
b?d?cych za?o?eniami wst?pnymi do tej dyskusji, czy w tym szczególnym
przypadku plików cyfrowych mówimy o przeniesieniu praw maj?tkowych, czy o
udzieleniu licencji. Bo udzielenie licencji (w domniemaniu - przez autora)
ma miejsce przy bezdyskusyjnym autorstwie dzie?a. A w tym przypadku,
przynamniej moim zdaniem, chodzi o dwa zagadnienia: jedno - to udowodnienie
autorstwa w obliczu "kradzie?y" fotografii i drugie - o publikacj? tych?e
przez osob? nieuprawnion?. Wobec tego nie widz? tu mo?liwo?ci argumentowania
(obronnego, przez sprawc?) wykorzystania dzie?a udzieleniem licencji przez
po?rednika, gdy? ta udzielana jest ?wiadomie przez autora z zachowaniem
w?asno?ci dzie?a (z mo?liwo?ci? fizycznego nim dysponowania, poza
szczególnymi wypadkami). Natomiast gdy autor stawia pytanie o sposób i
mo?liwo?? udowodnienia swojego autorstwa plików cyfrowych fotografii
b?d?cych w posiadaniu wydawcy, to, moim zdaniem, zasz?o tu jednak naruszenie
w?asno?ci dzie?a, czyli problem jest najpierw w sferze praw maj?tkowych, a
sprawa publikacji staje si? spraw? pochodn?. Dlatego pisa?em o pisemnej
umowie o przeniesie praw maj?tkowych.

I dlaczego wci?? uwa?asz, ?e autor jest bez szans. My?l pozytywnie!
Dlatego radz? autorowi zwróci? si? do ZPAF w tej sprawie. Tam si? nie
dyskutuje tylko dzia?a na korzy?? autora.
WSm






tomaszq62

Posted: 26 Gru 2004 21:14:33





Jakie dowody przedstawi! Licencj? na pi?mie przedstawi? Co znaczy jest po
sprawie!


Po raz kolejny sie mylisz.
Podstaw?, któr? proponowa?e? do z?o?enia pozwu by?o brak pisemnej formy
wymaganej ustawowo. Ustawa takiej formy nie wymaga wi?c obowi?zuj? inne zasady
polskiego prawodawstwa traktuj?ce o umowach ustnych.


Ale w?a?ciwie powinni?my tu ustali?, w obliczu przedstawionych faktów
b?d?cych za?o?eniami wst?pnymi do tej dyskusji, czy w tym szczególnym
przypadku plików cyfrowych mówimy o przeniesieniu praw maj?tkowych, czy o
udzieleniu licencji. Bo udzielenie licencji (w domniemaniu - przez autora)
ma miejsce przy bezdyskusyjnym autorstwie dzie?a. A w tym przypadku,
przynamniej moim zdaniem, chodzi o dwa zagadnienia: jedno - to udowodnienie
autorstwa w obliczu "kradzie?y" fotografii i drugie - o publikacj? tych?e
przez osob? nieuprawnion?.

Zauwa?, ?e nie ma mowy o udowadnianiu autorstwa i udzielaniu licencji oraz
otrzymaniu honorarium za takow?. Ca?a sprawa, moim zdaniem polega na
dowiedzeniu, ?e udzielona licencja nie obejmowa?a odsprzeda?y podmiotom
trzecim praw do publikacji. Kradziez nie wchodzi w gr? ze wzgl?dów
oczywistych. A autorstwa nikt nie b?dzie kwestionowa?.


Wobec tego nie widz? tu mo?liwo?ci argumentowania
(obronnego, przez sprawc?) wykorzystania dzie?a udzieleniem licencji przez
po?rednika, gdy? ta udzielana jest ?wiadomie przez autora z zachowaniem
w?asno?ci dzie?a (z mo?liwo?ci? fizycznego nim dysponowania, poza
szczególnymi wypadkami). Natomiast gdy autor stawia pytanie o sposób i
mo?liwo?? udowodnienia swojego autorstwa plików cyfrowych fotografii
b?d?cych w posiadaniu wydawcy, to, moim zdaniem, zasz?o tu jednak naruszenie
w?asno?ci dzie?a, czyli problem jest najpierw w sferze praw maj?tkowych, a
sprawa publikacji staje si? spraw? pochodn?. Dlatego pisa?em o pisemnej
umowie o przeniesie praw maj?tkowych.

Gwarantuj? Ci, ?e nikt nie bedzie si? nawet zbli?a? do przeniesienia praw
maj?tkowych. Ca?a sprawa, o ile w ogóle zostanie jej nadany bieg, b?dzie si?
obraca? wokó? tre?ci udzielonej przez autora licencji.


I dlaczego wci?? uwa?asz, ?e autor jest bez szans. My?l pozytywnie!
Dlatego radz? autorowi zwróci? si? do ZPAF w tej sprawie. Tam si? nie
dyskutuje tylko dzia?a na korzy?? autora.

Jasne. Biuro prawne ZAPF to przyzwoita firma. Cho?by z tego wzgl?du, ?e
honorarium pobieraj? dopiero po wygranej sprawie.
Wcale nie uwa?am, ?e autor jest bez szans. Jednak Jego roszczenia s?, moim
zdaniem, delikatnie mówi?c mocno naci?gane. Sam stwierdzi?, ?e dzia?a? na
zlecenie i "na g?b?" i uzgodnione wcze?niej honorarium otrzyma?. Dopiero po
wej?ciu w posiadanie informacji o publikacji Jego prac przez wydawnictwo nagle
obudzi? si? w Nim "jaki? wi?ksze pragnienie". Nie jestem s?dzi?, ale gdybym
nim by? to mo?esz mi wierzy?, ?e niezbyt przychylnym okiem popatrzy?bym na
takiego powoda, wobec którego zachodzi uzasadnione podej?enie, ?e móg? oszuka?
Skarb Pa?stwa w kwestiach podatkowych.
Nast?pna sprawa to fakt zadania pytania na grupie o fotografii cyfrowej. Gdyby
autor po prostu mia? ?rodki na przeprowadzenie jakiegokolwiek post?powania to
mo?na domniemywa?, ?e zwróci?by si? o porad? do dobrej kancelarii adwokackiej,
a nie zawraca? „gitary” przypadkowym osobom tutaj.





WSm

Posted: 27 Gru 2004 07:50:33




[...]
Zauwa?, ?e nie ma mowy o udowadnianiu autorstwa i udzielaniu licencji oraz
otrzymaniu honorarium za takow?.
[...]


cytuj? fragmenty tekstu "wyj?ciowego" dyskusji:

"Dzia?a?em na zlecenie mojego "znajomego" który mia? zamiar sprzeda?
te zdj?cia (odbitki) ludziom którzy w tym wyje?dzie uczestniczyli i tak te?
si? sta?o."
[...]
"Istnieje taka mo?liwo?? i? mój znajomy (po?rednik) da? im p?yt? z
orygina?ami"

podkre?l?:
1. _mia? zamiar sprzeda? te zdj?cia (odbitki) ludziom którzy w tym wyje?dzie
uczestniczyli_

nie ma s?owa o przekazaniu zdj?? jakiemu? wydawcy;

2. _z orygina?ami_

czyli pozbawi? si? oryginalnych plików.
Co innego, gdyby napisa?: _z kopiami plików zdj??_;
b?d?my ?ci?li, skoro poruszamy si? w sferze prawa.

nast?pny cytat:
[...]
"Po tym wst?pie napisze co wzbudza moje obawy. Je?li dojdzie do tego
?e sprawa trafi do s?du. nie do ko?ca orientuje si? w tym jak dowie??
ze to moje."

podkre?l?: _jak dowie?? ze to moje_

a wi?c jednak autor ma obawy, jak udowodni swoje autorstwo fotografii.

Ca?a sprawa, moim zdaniem polega na
dowiedzeniu, ?e udzielona licencja nie obejmowa?a odsprzeda?y podmiotom
trzecim praw do publikacji. Kradziez nie wchodzi w gr? ze wzgl?dów
oczywistych. A autorstwa nikt nie b?dzie kwestionowa?.

Ja nie widz? w ca?ym tek?cie ?adnego stwierdzenia o odzielaniu licencji
komukolwiek. Nie widz? w tym i nastepnych tekstach ?adnego stwierdzenia o
przekazaniu honorarium za fotografie.
Nawet na stwierdzenie (Krab)-a:

"i zakladam ze dostales jakas tam forse do kieszeni, chocby nawet i
zlotowke,"

nie ma w nastepnych wypowiedziach autora adj?? ?adnego potwierdzenia tego
faktu. Nie mamy wi?c podstaw, aby przyj?? to za pewnik w dalszych
rozwa?aniach.

Gwarantuj? Ci, ?e nikt nie bedzie si? nawet zbli?a? do przeniesienia praw
maj?tkowych. Ca?a sprawa, o ile w ogóle zostanie jej nadany bieg, b?dzie
si?

obraca? wokó? tre?ci udzielonej przez autora licencji.

Dobrze, autor przed s?dem o?wiadczy, ?e ?adnej licencji nikomu nie udziela?,
a jedynie kolega po?redniczy? w sprzeda?y odbitek uczestnikom imprezy z
przeznaczeniem do celów osobistych (Art. 35.1 ustawy) to s?d nie da wiary
takiemu zeznaniu? A niby dlaczego? To eksploatuj?cy te dzie?a b?dzie mia?
obowi?zek udowodnienia, ?e mia? do tego prawo, a nie autor, ?e takiego prawa
nie udzieli?. Kto ry b?dzie pozwanym w ko?cu?

[...]
Wcale nie uwa?am, ?e autor jest bez szans. Jednak Jego roszczenia s?, moim
zdaniem, delikatnie mówi?c mocno naci?gane. Sam stwierdzi?, ?e dzia?a? na
zlecenie i "na g?b?" i uzgodnione wcze?niej honorarium otrzyma?.

Ponownie - wska? tekst, gdzie autor to potwierdza, ?e otrzyma? uzgodnione
honorarium - chyba, ?e ja tego postu nie mam u siebie - to co innego...

Dopiero po
wej?ciu w posiadanie informacji o publikacji Jego prac przez wydawnictwo
nagle

obudzi? si? w Nim "jaki? wi?ksze pragnienie".

To nie jest jakie? "wi?ksze pragnienie", ale przywilej zapewniony ustaw?. I
ma bezwzgl?dne prawo domaga? si? zado??uczynienia.

Nie jestem s?dzi?, ale gdybym
nim by? to mo?esz mi wierzy?, ?e niezbyt przychylnym okiem popatrzy?bym na
takiego powoda, wobec którego zachodzi uzasadnione podej?enie, ?e móg?
oszuka?

Skarb Pa?stwa w kwestiach podatkowych.

za przeproszeniem: ble, ble, ble

Nast?pna sprawa to fakt zadania pytania na grupie o fotografii cyfrowej.
Gdyby

autor po prostu mia? ?rodki na przeprowadzenie jakiegokolwiek post?powania
to

mo?na domniemywa?, ?e zwróci?by si? o porad? do dobrej kancelarii
adwokackiej,

a nie zawraca? „gitary” przypadkowym osobom tutaj.

Mia? do tego pe?ne prawo w demokratycznym pa?stwie, a nikt nie ma powodu
tego prawa mu ogranicza?. Mia? nadziej?, ?e w?ród "osób przypadkowych"
teksty czytaj? tak?e osoby wiedz?ce wi?cej i mog?ce udzieli? wst?pnej porady
wynikaj?cej z wiedzy lub do?wiadczenia. Tak jest na wszystkich grupach -
spo?eczno?? ich jest do?? ró?norodna.
A co do kancelarii adwokackiej - z ca?ym szacunkiem - ale na palcach
policzy? mo?na prawników i s?dziów znaj?cych tekst ustawy o prawie
autorskim, a tymbardziej znaj?cych interpretacje jej przepisów i w ogóle
specyfik? tego zagadnienia. Bo zrozumienie tej specyfiki wymaga ?cis?ego
kontaktu z praktykami, których to prawo dotyczy, a na to ?aden prawnik "nie
ma czasu". St?d nawet kuriozalne wyroki s?dowe. Edukacja w tym zakresie
prawa ma jeszcze du?? przysz?o?? przed sob?.
WSm





tomaszq62

Posted: 27 Gru 2004 11:52:26



[...] ma czasu". St?d nawet kuriozalne wyroki s?dowe. Edukacja w tym zakresie
prawa ma jeszcze du?? przysz?o?? przed sob?.
WSm

Wybacz, ale zaczynamy w naszych dywagacjach wchodzi? w kompetencje s?du, a

skutki tych, szczególnie ostatnimi czasy s? moim zdaniem s? nieprzewidywalne.

Podobnie moim zdaniem nawet najbardziej nieprzewidywalny s?d nie uwierzy w
wersj? wydarze?, któr? starasz mu si? zaserwowa?.
Oto mamy fotografa, który dzia?aj?c na zlecenie, jedzie robi? dla komercyjnej
firmy przeznaczone na sprzeda?, ale dla niego "niekomercyjne" fotki.
Przekazuje zamawiaj?cemu dysk z orygina?ami nie dostaj?c honorarium i nie
udzielaj?c ?adnej licencji w ?adnej formie. Nie reaguje na te fakty w
jakikolwiek sposób do momentu, kiedy to dowiaduje si?, ?e Jego fotografie
zosta?y przez jakie? tam wydawnictwo opublikowane. Od tego momentu zastanawia
si? nad udowodnieniem, ?e fotografie s? Jego ...

Wybacz, ale sam si? ?mieje z tego, co napisa?em i mo?esz mi wierzy?, ?e bardzo
chcia?bym mie? w s?dzie adwersarza trzymaj?cego tak? lini?.





WSm

Posted: 27 Gru 2004 15:27:04



[...] ma czasu". St?d nawet kuriozalne wyroki s?dowe. Edukacja w tym
zakresie

prawa ma jeszcze du?? przysz?o?? przed sob?.
WSm

[...]

Podobnie moim zdaniem nawet najbardziej nieprzewidywalny s?d nie uwierzy w
wersj? wydarze?, któr? starasz mu si? zaserwowa?.
Oto mamy fotografa, który dzia?aj?c na zlecenie, jedzie robi? dla
komercyjnej

firmy przeznaczone na sprzeda?, ale dla niego "niekomercyjne" fotki.
Przekazuje zamawiaj?cemu dysk z orygina?ami nie dostaj?c honorarium i nie
udzielaj?c ?adnej licencji w ?adnej formie. Nie reaguje na te fakty w
jakikolwiek sposób do momentu, kiedy to dowiaduje si?, ?e Jego fotografie
zosta?y przez jakie? tam wydawnictwo opublikowane. Od tego momentu
zastanawia

si? nad udowodnieniem, ?e fotografie s? Jego ...

Nic w tym dziwnego. Do czasu gdy zdj?cia mia?y by? obrazkami pami?tkowymi
dla uczestników konferencji, czy innej imprezy, do tego czasu sprawa ich
autorstwa i problem prawa publikacji nie by?y istotne. Sytuacja zmieni?a si?
radykalnie, gdy zdj?cia zosta?y opublikowane w druku.
WSm





tomaszq62

Posted: 27 Gru 2004 16:30:47



Nic w tym dziwnego. Do czasu gdy zdj?cia mia?y by? obrazkami pami?tkowymi
dla uczestników konferencji, czy innej imprezy, do tego czasu sprawa ich
autorstwa i problem prawa publikacji nie by?y istotne. Sytuacja zmieni?a si?
radykalnie, gdy zdj?cia zosta?y opublikowane w druku.

Jasne, ?e nic w tym dziwnego ;)))

Ciekaw jestem jak udowodnisz, maj?c na przeciwko kilku ?wiadków zeznaj?cych,
?e autor przyjmuj?c od po?rednika honorarium wyrazi? zgod? (udzieli? licencji)
na dalsz? odsprzeda? z prawem do publikacji, ?e tak nie by?o?
Jak te? b?d? wygl?da? na tym tle o?wiadczenia autora, ?e owszem udzieli?
licencji, ale nie zawiera?a ona klauzuli o prawie do publikacji?

Oczywi?cie, autor mo?e te? o?wiadczy?, ?e ?adnego honorarium nie otrzyma? i
nie zgadza? si? na nic. Tylko w takim wypadku jak wyt?umaczy swój altruizm,
czas, nak?ad pracy, koszty amortyzacji sprz?tu i fakt przekazania orygina?ów
fotek?

A mo?e w ogóle nie przekaza? dobrowolnie orygina?ów?
Tylko w takim wypadku sk?d si? wzi??y orygina?y u wydawcy?
Mo?e jakie? nie zg?oszone na policj? w?amanie, napad rozbójniczy, etc? ;)))

Jeszcze ciekawsza b?dzie przed s?dem, buduj?ca prawdomówno?? i ukazuj?ca
morale autora odpowied? na pytanie obro?cy pozwanego o sposób rozliczenia si?
z US z osi?gni?tego przychodu.

Teoria sprawiedliwo?ci a realia ?ycia to dwie zupe?nie ró?ne sprawy. Szczerze
mi ?al autora i solidaryzuj? si? z Nim. Jednak jest to kolejna nauczka, ?e nie
wolno takich spraw za?atwia? poza drog? oficjaln? i Polak m?dry po szkodzie.
Gdyby mia? umow? z po?rednikiem, która dok?adnie okre?la szczegó?y udzielonej
licencji i zap?aci? podatek to sprawa by?aby jasna jak s?o?ce. Od tego s?
prawnicy, by takie umowy przygotowa?. Je?li jednak kto? wybiera drog? "na
g?b?" i "do kieszeni" to potem serce go boli, ?e jaki? cwaniaczek zarobi?
kilka groszy, a on obszed? si? smakiem.
Ma?o tego. Realnie nie ma powa?niejszych szans by spraw? wygra?. Bardzo ?atwo
komu? udowodni?, ?e co? powiedzia?. Udowodnienie, ?e nie powiedzia? jest
praktycznie niemo?liwe.
Przykro mi, ?e tak obiektywnie rzecz bior?c wygl?da nasz temat.
My?l?, ?e wszyscy czytaj?cy ten w?tek powinni si? nauczy? czego? na cudzych
b??dach i nie ma sensu go dalej teoretycznie wa?kowa?.
Teoria, teori?, ?ycie, ?yciem, prawo, prawem a polskie s?dy, polskimi s?dami.

Cuda w naszym wymiarze sprawiedliwo?ci zdarzaj? si? a? nazbyt cz?sto by
znalaz? si? ktokolwiek, kto by?by w stanie przewidzie? prawomocny wyrok w tej
sprawie.
Znam przypadek "nie dania wiary" przez s?d w fakt braku czterech palców u r?ki
cz?owieka, który ten fakt zademonstrowa? Wysokiemu S?dowi osobi?cie, a ?eby
by?o jeszcze ?mieszniej to cz?owiek ten dysponuje tomami historii choroby i od
kilkunastu lat pobiera? rent? z ZUS.
Nast?pny wyrok to ustalenie ojcostwa cz?owieka, który urodzi? si? bez j?der i
wiele, wiele innych ;)))

Pozdrawiam i ?ycz? szampa?skiej zabawy sylwestrowej,
Tomasz





WSm

Posted: 27 Gru 2004 16:55:09



Nic w tym dziwnego. Do czasu gdy zdj?cia mia?y by? obrazkami
pami?tkowymi

dla uczestników konferencji, czy innej imprezy, do tego czasu sprawa ich
autorstwa i problem prawa publikacji nie by?y istotne. Sytuacja zmieni?a
si?

radykalnie, gdy zdj?cia zosta?y opublikowane w druku.

Jasne, ?e nic w tym dziwnego ;)))

Przykro mi, ?e tak obiektywnie rzecz bior?c wygl?da nasz temat.
My?l?, ?e wszyscy czytaj?cy ten w?tek powinni si? nauczy? czego? na
cudzych

b??dach i nie ma sensu go dalej teoretycznie wa?kowa?.
[...]

Pozdrawiam i ?ycz? szampa?skiej zabawy sylwestrowej,
Tomasz

Ja ze swej strony prosz? autora tych zdj??, gdy sprawa zako?czy sie jakim?
rozwi?zaniem, aby nas poinformowa? o rezultacie - te? tak dla informacji dla
innych.
WSm





fotosynteza

Posted: 27 Gru 2004 22:02:34





Ja ze swej strony prosz? autora tych zdj??, gdy sprawa zako?czy sie jakim?
rozwi?zaniem, aby nas poinformowa? o rezultacie - te? tak dla informacji
dla

innych.

Napewno napisze jak sprawa si? potoczy?a i zako?czy?a oczywi?cie.
Dzi?ki za wszystkie odpowiedzi na mojego posta.
pozdrawiam
Micha?






TG

Posted: 10 Sty 2005 02:47:28





(...)
Wiem doskonale ze exifa mo?na edytowa?.
Tej sprawy sie boje.
czy ten plik z exifem jest niepodwa?alnym dowodem ??

raczej nie ma niepodwa?alnych dowodów.

Witam,

mam wrazenie, ze Pan Gustaw pisze nawet dobrze, ale tak jak z tym
powiedzeniem "cos dzwoni, ale nie wiadomo w jakim kosciele".

Z tymi kosztami procesowymi nie jest tak zle, jak Pan Gustaw opisal, a po
nowelizacji kpc z 5 lutego 2005r. bedzie nawet latwiej.
radze rowniez przestudiowac ustawe o prawie autorskim i prawach pokrewnych
(tekst ustawy http://www.prawo.lex.pl/bap/student/Dz.U.2000.80.904.html)

Mozna rowniez stwierdzic, iz dzialanie w/w firmy by?o przyw?aszczeniem sobie
autorstwa albo wprowadzania w b??d co do autorstwa, a to juz grozi
odpowiedzialnoscia karna. Polecam przeczytac caly rozdzial 14 tej ustawy.

Pozdrawiam






 

Aparaty cyfrowe - cyfrówki, w ostatnich latach szturmem podbiły nasze strzechy. W zalewie modeli, nowych technologii i oznaczeń, jak ciężko wybrać wymarzony aparat, wie nie jeden. Dyskusja o aparatach, jakie wybrać a z jakich zrezygnować. Co zrobić by zdjęcia można było nazwać perełkami, co zrobić gdy coś nie wychodzi a powinno..
Na te inne pytania na pewno znajdziesz tutaj odpowiedź, wystarczy poszukać...

Czas ładowania strony (sek.): 1.047
miniBB.net © 2001-2008 |Polityka Prywatności
°infobi °multilan °virtuti militari °ogłoszenia

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 69 [18 Lis 2008 14:04:22]
Odwiedzający - 69 / + - 0
meble stylowe remont noclegi Polska Ubezpieczenia komunikacyjne Kartki  ciekawe gadźety francuski warszawa gry dla dziewczyn biuro rachunkowe gry