aparaty cyfrowe
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Skup monet i militarii - stara moneta 5 rubli.
{+} moto giełda {+}

Rawy z D3x

Forum: / Archiwum - cyfrowe 2008 / Rawy z D3x
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . >>
Autor Wiadomość
Matt

Posted: 23 Gru 2008 09:12:55




Sprawa jest taka, że Nikon oszukuje na ISO - zresztą tak jak wszyscy
producenci. Np. w D700 w trybie ISO25600 jest de facto ISO 14000. Czyli prawie
działkę mniej. Ile jest ISO na ISO6400 (Hi 2) w D3x, a ile w A900, to będzie
można konkretniej powiedzieć, jak ktoś to porówna. Pół działki różnicy na tej
czułości to już sporo, bo różnica między 4800 a 6400 lub 6400 a 9600 ISO.



Sony zresztą też oszukuje - po tym, jak model A100 został zganiony za kiepskie
wysokie ISO, które de facto było prawie działkę czulsze niż u konkurencji (na
iso1600 w A100 jest ponad 1800, a w canonie 450D niecałe 1200), w następnych
modelach Sony już nie powtórzyło tego "błędu" :-)


Maciej




Matt

Posted: 23 Gru 2008 09:46:08



Sprawa jest taka, że Nikon oszukuje na ISO - zresztą tak jak wszyscy
producenci. Np. w D700 w trybie ISO25600 jest de facto ISO 14000. Czyli prawi
e
działkę mniej.

To są tryby HI, a nie skalibrowane ISO, więc trudno się dziwić
rozbieżnościom. W trybach skalibrowanych odchyłka nie wynosi nigdy
więcej, niż 1/3 EV, a wzrost czułości jest liniowy, więc gdzie widzisz
owo oszustwo?


Nie widzę, po prostu nie chcę się wypowiadać jeszcze odnośnie tego na ile to,
co w menu aparatu jest nazwane "iso1600" odbiega od czułości ISO 1600. Na
pewno trochę odbiega, ale nie wiadomo ile. Jeśli chodzi o tryby
nieskalibrowane hi1 i hi2, to w ogóle panuje wolna amerykanka - choć nie
twierdzę, że Sony czy Pentax się do niej nie stosują. Każdy producent
oszukuje, jedni mniej, inni bardziej, zależy od modelu

Maciej




Matt

Posted: 23 Gru 2008 09:52:36



Wierzysz w to, że dwie firmy mogły podpisać tego rodzaju umowę, w której
zawarto, że jedna będzie celowo upośledzała funkcjonalność swojego
produktu względem drugiej? Jeśli jesteś taki pewien, że sensor D3x to
design i konstrukcja Sony, do której firma ma pełne prawa (wnioskuję z
tego, co piszesz), a różnica wynika wyłącznie z obróbki danych z niego
pochodzących, to jak w takim razie wyjaśnisz fenomen braku na rynku
modelu Sony z matrycą FF 12 mpix? Tak udana konstrukcyjnie matryca i
niewykorzystana marketingowo? A co, jeśli Sony trzepie jedynie warstwę
półprzewodnikową, a warstwy mikrosoczewek, filtra bayerowskiego i AA to
prywatna sprawa Nikona? To w końcu od nich zależy, ile fotonów dotrze do
krzemu, który je zlicza. Dalej jesteś taki pewien, że kupujący D3x płacą
jedynie za algorytmy odszumiania zaszyte w procesorze EXPEED?

Nie, nie tylko. Też za obudowę i bagnet.

Maciej




Matt

Posted: 23 Gru 2008 10:00:56



Jeśli chodzi o sample na imaging resource, to uświadamiają jedno. Albo w
teście A900 ustawiona ostrość nie obejmowała całej sceny, albo użyto
nienajostrzejszego obiektywu, albo przydałaby się funkcja wyłączania
pierwszego etapu odszumiania. Tzn. tego przed dalszą obróbką - Sony stosuje
odszumianie przed konwersją AD, o ile pamiętam. Powoduje ono - jak widziałem w
porównaniu A900 do Ids - utratę najdrobniejszych szczegółów z fotografii. Jest
to widoczne dopiero na powiększeniu 100% i większym na ekranie, ale jednak -
jakby toto wyłączyć, pewnie byłoby więcej detali. Chociaż na odbitce i tak
tego nie widać.

Maciej





Matt

Posted: 23 Gru 2008 10:10:03



Powiem Ci coś, co być może wstrząśnie Tobą dogłębnie i spowoduje utratę
wiary w ludzi. Taki prędkościomierz w samochodzie też "oszukuje".

Zdziwił byś się, ale nie każdy :-) Przeważnie prędkościomierze zaniżają
wskazanie w granicach tolerancji (10%)


A termometr lekarski? Waga łazienkowa? Wszyscy producenci to oszuści.
Tylko że te "oszustwa" są zawsze zgodne z jakimiś przyjętymi
tolerancjami, a tych nie wymyśla się po to, by wprowadzać użytkowników w
błąd, tylko wynikają one z jakichś konkretnych przesłanek, najczęściej
technologicznych. Takich samych norm i tolerancji trzymają się
producenci aparatów, a doszukiwanie się źródła sporych, jak by nie było,
różnic w jakości obrazu w drobnych odchyleniach od specyfikacji, czy to
czułości, szybkości migawki czy światłosiły obiektywów (tak, do Ninika
piję), jest moim zdaniem po prostu śmieszne.


Przede wszystkim różnice wynikają z odszumiania. W Sony najlepiej samemu się
tym zająć :-D I tak gratuluję nikoniarzom dostępu do pełnej klatki z 24MPix w
świetnym wydaniu.


Maciej






Matt

Posted: 23 Gru 2008 10:16:26



Takich samych norm i tolerancji trzymają się
producenci aparatów, a doszukiwanie się źródła sporych, jak by nie było,
różnic w jakości obrazu w drobnych odchyleniach od specyfikacji, czy to
czułości, szybkości migawki czy światłosiły obiektywów (tak, do Ninika
piję), jest moim zdaniem po prostu śmieszne.

Porównujesz aparat za 24tys do aparatu za 8tys. i uważasz, że to ujma dla
Sony, że są jakieś różnice. Różnice są, tak, zgodzę się, ale minimalne.

Teraz porównaj sony A900 do nikona D90 - podobny (trzykrotny) rozrzut cen.

Sorry, ale uśmiać się można.

Maciej




Matt

Posted: 23 Gru 2008 10:18:52



No właśnie: oznaczenia czułości też mają swoją tolerancję, więc po co
piszesz o oszukiwaniu?

Tolerancję mają, ale producenci zaniżają czułość, żeby nie dostać po 4
literach w testach porównawczych na danej czułości. To jest oszustwo takie -
bo przecież inaczej nie można nazwać tego, że wszystkie nowe aparaty zaniżają
czułość

Maciej




Matt

Posted: 23 Gru 2008 10:29:41





Tolerancję mają, ale producenci zaniżają czułość, żeby nie dostać po 4
literach w testach porównawczych na danej czułości. To jest oszustwo takie -
bo przecież inaczej nie można nazwać tego, że wszystkie nowe aparaty zaniżają
czułość

Skoro wszystkie zaniżają tak samo, bo w granicach dopuszczalnych
tolerancji, to o co ten krzyk?

Żaden krzyk, tylko zwrócenie uwagi. Gdyby nie zaniżali, to testy byłyby
bardziej porównywalne, a tak może być na iso1600 1/4 działki różnicy. Dodaj do
tego inny obiektyw, inaczej ustawione światło i wynik może być inny. Zresztą -
my tu sobie porównujemy wg obrazów 100% na ekranie, a powinniśmy tę dyskusję
prowadzić w oparciu o odbitki, np. 50x75 cm.
Sądzę, że takie różnice, które roztrząsamy, można zobaczyć dopiero na
odbitkach wielkości ściany. Jakbym miał chwile czasu, użyłbym zdjęcia NO NR z
alfetki na ISO HI2 i pewnie w kilku prostych krokach doprowadziłbym je do
poziomu z Nikona. Tylko żeby było jasne - ja nikoniarzom na prawdę gratuluję
świetnego aparatu. Chociaż myślę, że użytkownik systemu Sony prędzej dokupi
sobie kilka Sony Zeissów niż przesiądzie się na D3x.

Maciej




Matt

Posted: 23 Gru 2008 16:08:02




Ej, jeszcze chwilę temu było o tym, że flagowy! :/

Ale w domyśle: z podobnymi (przynajmniej na papierze) parametrami. To
chyba dość oczywiste, *dlaczego* A900 i D3x są - i będą jeszcze długo -
ze sobą porównywane?


Ale nie dziw się, że A900 może być minimalnie gorszy na wysokich czułościach
przy porównaniu pliku prosto z aparatu i w powiększeniu 100%, ok? Piesek Aibo
też nie zapisze pliku TIFF w przestrzeni sRGB ;-)


Maciej




Matt

Posted: 23 Gru 2008 16:40:16





Ale nie dziw się, że A900 może być minimalnie gorszy na wysokich czułościach
przy porównaniu pliku prosto z aparatu i w powiększeniu 100%, ok?

*Minimalna* to jest różnica między ISO 1600 z D3x a ISO 800 z A900...

Chyba nie jesteś fanem Sony. Zepsuł Ci się jakiś walkman, czy coś w tym stylu?

Maciej




dominik

Posted: 23 Gru 2008 19:06:36



Sony zresztą też oszukuje
Och, Sony oszukuje najbardziej: w A900 między czułościami oznaczonymi

jako 100 i 200 jest tak naprawdę 32 ISO różnicy:

http://tinyurl.com/9r362h (zakładka "ISO Sensitivity")

A widziałeś jak jest oznaczone to iso i co z tego wynika?
Bo akurat iso 100 jest poniżej czułości natywnej i producent się tego
nie wypiera. Najniższe "prawdziwe" iso to iso 200.




dominik

Posted: 23 Gru 2008 19:08:28



To są tryby HI, a nie skalibrowane ISO, więc trudno się dziwić
rozbieżnościom. W trybach skalibrowanych odchyłka nie wynosi nigdy
więcej, niż 1/3 EV, a wzrost czułości jest liniowy, więc gdzie widzisz
owo oszustwo?

O właśnie - tu to tłumaczysz, a w sony pokazujesz na dowód. Poniżej iso
200 też są czułości naciągane. Producent do tego się jasno przyznaje. W
starszych aparatach też tak było, ale nikt nie zwracał uwagi tak bardzo.




dominik

Posted: 23 Gru 2008 19:15:23



Takich samych norm i tolerancji trzymają się
producenci aparatów, a doszukiwanie się źródła sporych, jak by nie było,
różnic w jakości obrazu w drobnych odchyleniach od specyfikacji, czy to
czułości, szybkości migawki czy światłosiły obiektywów (tak, do Ninika
piję), jest moim zdaniem po prostu śmieszne.

Owszem trzeba w coś wierzyć i jakimś tym podziałkom ufać. Jednak
praktyka pokazuje, że coraz to lepsze absurdy widzimy.
Idziesz do sklepu i widzisz napisy przy głośnikach 220W, a w nawiasie
małym druczkiem PMPO, co znaczy w wolnym tłumaczeniu że "kłamiemy". Tu
sytuacja jest podobna - producent sobie nazywa czułość tak i siak, do
tego łatwo może oszukać jeszcze na czasie.

Tak jak wspominałem - dogłębniej badałem to przy nikonie D300 - czasy
migawek wyszły dłuższe niż deklarowane, a czułości niższe niż wpisano.
Efekt jest taki że wszystko się zgadza w ekspozycji, ale jednak jest
różnica jakości przy skrajnych wartościach. I teraz w studio wychodzą
ciekawe wyniki. Tam poruszenie będzie świadczyć tylko o źle wykonanym
teście.

Tak że Twój absurd ma pewne dodowdy do tego by nie wierzyć w cyferki.
Jak masz jakieś testy pokazujące dokładnie co ile jak jest dokładne to
chętnie poczytam. Póki co ktoś robi testy iso conajwyżej.




dominik

Posted: 23 Gru 2008 19:20:44



Ale nie dziw się, że A900 może być minimalnie gorszy na wysokich
czułościach
przy porównaniu pliku prosto z aparatu i w powiększeniu 100%, ok?
*Minimalna* to jest różnica między ISO 1600 z D3x a ISO 800 z A900...


Chcesz się pobawić kiedyś w blind test? :)




dominik

Posted: 23 Gru 2008 19:26:10



Jeśli chodzi o sample na imaging resource, to uświadamiają jedno. Albo w
teście A900 ustawiona ostrość nie obejmowała całej sceny, albo użyto
nienajostrzejszego obiektywu, albo przydałaby się funkcja wyłączania
pierwszego etapu odszumiania. Tzn. tego przed dalszą obróbką - Sony stosuje
odszumianie przed konwersją AD, o ile pamiętam. Powoduje ono - jak widziałem w
porównaniu A900 do Ids - utratę najdrobniejszych szczegółów z fotografii. Jest
to widoczne dopiero na powiększeniu 100% i większym na ekranie, ale jednak -
jakby toto wyłączyć, pewnie byłoby więcej detali. Chociaż na odbitce i tak
tego nie widać.

Soft, który jest teraz w A900 jest wysoce beznadziejny jeśli chodzi o
jakość obrazu. W A700 było lepiej, a i tak poprawiono na znacznie
lepiej. W A900 pewnie przyjdzie na to poczekać jeszcze. Ot co :)




Matt

Posted: 23 Gru 2008 20:13:48



Jeśli chodzi o sample na imaging resource, to uświadamiają jedno. Albo w
teście A900 ustawiona ostrość nie obejmowała całej sceny, albo użyto
nienajostrzejszego obiektywu, albo przydałaby się funkcja wyłączania
pierwszego etapu odszumiania. Tzn. tego przed dalszą obróbką - Sony stosuje
odszumianie przed konwersją AD, o ile pamiętam. Powoduje ono - jak widziałem
w
porównaniu A900 do Ids - utratę najdrobniejszych szczegółów z fotografii. Jes
t
to widoczne dopiero na powiększeniu 100% i większym na ekranie, ale jednak -
jakby toto wyłączyć, pewnie byłoby więcej detali. Chociaż na odbitce i tak
tego nie widać.

Soft, który jest teraz w A900 jest wysoce beznadziejny jeśli chodzi o
jakość obrazu. W A700 było lepiej, a i tak poprawiono na znacznie
lepiej. W A900 pewnie przyjdzie na to poczekać jeszcze. Ot co :)


Chociaż na razie się nie zanosi, żebym kupił A900, starcza mi A350, i dla mnie
ta dyskusja jest na razie nie związana z niczym konkretnym, uważam, że można
zaczynać od RAW-ów nieodszumionych i w dość prosty sposób zrobić z nich coś
ciekawego. Do ISO800 nie ma problemów, jeśli chodzi o szumy. JPEGi z aparatu
są powiedzmy że "takie sobie". Jeśli chodzi o wyższe czułości, to należałoby
właśnie zaczynać od nieodszumionych RAWów, wywoływać je i wykonywać kilka
prostych, automatycznych operacji w programie graficznym, np. photoshopie -
nie jest to konieczne, ale znacznie podniosłoby jakość zdjęcia.

Może to dobry nawyk, zaczynać zawsze od RAWów, nie korzystać z JPEGów. Sony
krzewi tę ideę wśród użytkowników swoich aparatów, jak widać... JPEG to obraz
8-bitowy, po kompresji stratnej, z ustalonym balansem bieli i stanowiący
wycinek z dynamiki tonalnej matrycy, więc w sumie w każdej lustrzance powinno
się zaczynać od RAWów, których nawet wywołanie w ustawieniach domyślnych
wywoływarki daje lepsze efekty. W sumie się już przyzwyczaiłem, że wyciągając
zdjęcia z RAWów przed wywołaniem uzyskam lepszy efekt. Chyba wkrótce przejdę
na wsadowe wywoływanie z ustawieniami domyślnymi :-) Część sukcesu fotografa
podobno zawsze stanowiła obróbka w ciemni :-)

Maciej




Arczi

Posted: 23 Gru 2008 20:39:41



Jakbym był profesorem, to bym nie chciał w mailu być witany z wielką sympatią,
uczuciem i z całego serca przez kogoś innego niż bliski znajomy :-)

Czepiał się tylko słowa „witam”, a nie „serdecznie”. Mówił to odnośnie
rozpoczynania maila jedynie słowem „witam”. :)




michqq

Posted: 23 Gru 2008 20:45:48



Klasyczne zasady SV formuĹowano, gdy nikt usenetu nie znaĹ.
(...)

Komunikacja internetowa, o ktĂłrej nikt nie
wspominaĹ (bo nie istniaĹa!), jest zupeĹnie nowÄ formÄ... komunikacji
pisemnej! I, tak, naleĹźy te zasady przenieĹÄ!

Komunikacji pisemnej - tak.
Korespondencji - nie.
Usenet jest nowa forma publikacji, a nie nowa forma korespondencji.

I, tak, naleĹźy te zasady przenieĹÄ!

Bo?

âlist ÂŤpisemna wypowiedĹş skierowana do osoby lub instytucji; teĹź:
papier, na ktĂłrym napisano tÄ wypowiedźâ
i powiedz mi, Ĺźe usenet pod niÄ nie podpada...

Powiem!

Nie podpada.
List wiaze sie z kierowaniem wypowiedzi w kierunku konkretnego adresata,
usenet natomiast jest forma _publikcji_ a nie forma listu.

A owszem - publikacji prowadzonej w specyficznej formie - polemiki.
:-)

Netykieta nakazuje (nakazywaĹa?) podczas komunikacji
elektronicznej zwracaÄ siÄ do siebie per âtyâ, niezaleĹźnie od statutu
spoĹecznego. DziesiÄÄ lat temu uwaĹźaĹem to za caĹkiem niegĹupie.
Internauci tworzyli wtedy swoistÄ niszowÄ grupÄ spoĹecznÄ. Obecnie to
jednak bzdura. Gdy korespondujÄ z wykĹadowcÄ ze swojej uczelni...

...to nie uzywasz do tego Usenetu tylko emaila.

A to niezupelnie to samo... a raczej... to zupelnie nie to samo!
:-)

Michal Kukula





Matt

Posted: 23 Gru 2008 20:50:58



Jakbym byĹ&#65533; profesorem, to bym nie chciaĹ&#65533; w mailu byÄ&#65533; witany z wielkÄ&#65533; symp
atiÄ&#65533;,
uczuciem i z caĹ&#65533;ego serca przez kogoĹ&#65533; innego niĹź bliski znajomy :-)

CzepiaĹ&#65533; siÄ&#65533; tylko sĹ&#65533;owa â&#65533;&#65533;witamâ&#65533;&#65533;, a nie â&#65533;&#65533;serdecznieâ&#65533;&#65533;. MĂłwiĹ&#65533; to odno
Ĺ&#65533;nie
rozpoczynania maila jedynie sĹ&#65533;owem â&#65533;&#65533;witamâ&#65533;&#65533;. :)


A, chyba że tak. To jak chciał, żeby zaczynać maila?

Maciej




de Fresz

Posted: 23 Gru 2008 21:21:21




âlist ÂŤpisemna wypowiedĹş skierowana do osoby lub instytucji; teĹź:
papier, na ktĂłrym napisano tÄ wypowiedźâ
i powiedz mi, Ĺźe usenet pod niÄ nie podpada...

Powiem!

Nie podpada.
List wiaze sie z kierowaniem wypowiedzi w kierunku konkretnego adresata,
usenet natomiast jest forma _publikcji_ a nie forma listu.

Jak dla mnie, jeśli w publikacji występują zwroty kierowane osobowo, to
grzecznośc jednak nakazuje zwracać się do tegoż "kogoś" z wielkiej (a
nie "dużej", bo duża to ma ze 30 pt) litery. Tak i już. Bez przesady z
tą amerykanizacją języka polskiego.


A owszem - publikacji prowadzonej w specyficznej formie - polemiki.
:-)

Ja tam może i prostak jestem, ale conieco na typografii się znam - w
polemikach (np. w gazetach) adresowanych do konkretnych osób jak
najbardziej używa się w zwrotach personalnych wielkiej litery. Łącznie
z "Pan", "Pański" itpepe.




Arczi

Posted: 23 Gru 2008 21:28:09



Komunikacji pisemnej - tak.
Korespondencji - nie.

korespondencja
1. «utrzymywanie kontaktu z kimś poprzez wymianę listów»

list ÂŤpisemna wypowiedĹş skierowana do osoby lub instytucji; teĹź: papier,
na którym napisano tę wypowiedź»

Ponieważ odpowiadasz na mój post, to uważam, że kierujesz te słowa do
mnie. Ja, odpowiadając na Twój, kieruję je właśnie do Ciebie. Z
jednoczesną świadomością, że może to przeczytać każdy i każdy może się
dołączyć do dyskusji. W pociągu jest to samo. Rozmawiasz - być może
polemizujesz. Wszyscy Cię słyszą. Zawsze jakiś znudzony współpodróżny
może się dołączyć. Mimo wszystko nie rzucasz słów na wiatr, a ktoś jest
adresatem.

Nie podpada.
List wiaze sie z kierowaniem wypowiedzi w kierunku konkretnego adresata,
usenet natomiast jest forma _publikcji_ a nie forma listu.

A owszem - publikacji prowadzonej w specyficznej formie - polemiki.
:-)

Gdy swoje słowa jakoś ukierunkowujesz, nie stosujesz bezokoliczników a
formy skierowane bezpośrednio do czytającego ("Słuchajcie! Mam Wam coś
do powiedzenia!", a nie "Każdemu czytającemu te słowa chciałbym
powiedzieć, że..."), to każdy indywidualny czytający jest w tym momencie
konkretnym adresatem - dajesz do zrozumienia, że kierujesz swoje słowa
do każdego czytającego.

- www.pwn.pl (nie są alfą i omegą; taki przykład, na pewno lepszy niż Onet)

"Z okazji Świąt Bożego Narodzenia przygotowaliśmy dla Państwa ciekawe
nowości (...)"

Podkreślam: _P_aństwa. Czyli dla nas, ludzi, jako ogółu. Gdy czytasz te
słowa, jesteś jednym z adresatów. I należy Ci się zwrot grzecznościowy
pisany wielką literą. Napisanie tego z małej sugerowałoby, że
przygotowali to dla kogoś, ale nie wiemy dla kogo i po co w ogóle taka
informacja na stronie internetowej. Dla jakich państwa to przygotowali?
Kowalskich? Iksińskich?

Podkreślam jeszcze, że nie jest to ani list (w Twoim rozumieniu), ani
nawet usenet.




Arczi

Posted: 23 Gru 2008 21:38:41



grzecznośc jednak nakazuje zwracać się do tegoż "kogoś" z wielkiej (a
nie "duĹźej", bo duĹźa to ma ze 30 pt) litery.

Jak już się czepiamy, to „wielką literą”. ;)




Matt

Posted: 23 Gru 2008 22:17:14




Ale nie dziw się, że A900 może być minimalnie gorszy na wysokich
czułościach
przy porównaniu pliku prosto z aparatu i w powiększeniu 100%, ok?
*Minimalna* to jest różnica między ISO 1600 z D3x a ISO 800 z A900...

Chcesz się pobawić kiedyś w blind test? :)


Trudno byłoby znaleźć wywoływarkę, która już obsługuje D3x i A900

Maciej




de Fresz

Posted: 23 Gru 2008 22:56:07




grzecznośc jednak nakazuje zwracać się do tegoż "kogoś" z wielkiej (a
nie "duĹźej", bo duĹźa to ma ze 30 pt) litery.

Jak już się czepiamy, to „wielką literą”. ;)

AFAIK obie formy są poprawne.




Arczi

Posted: 23 Gru 2008 23:26:47



grzecznośc jednak nakazuje zwracać się do tegoż "kogoś" z wielkiej (a
nie "duĹźej", bo duĹźa to ma ze 30 pt) litery.
Jak już się czepiamy, to „wielką literą”. ;)

AFAIK obie formy są poprawne.

Hehe, OT się zrobił niezły.

AFAIK prof. Miodek dopuszcza formę „dużą”. Nie zmienia to faktu, że
niegdyś jedyną poprawną była „wielką literą”. Ja się jej trzymam, bo
zmiany wynikające z rozpowszechnienia się form uznawanych dotychczas za
niepoprawne w większości przypadków średnio do mnie przemawiają. ;)




dominik

Posted: 24 Gru 2008 05:40:16



Soft, który jest teraz w A900 jest wysoce beznadziejny jeśli chodzi o
jakość obrazu. W A700 było lepiej, a i tak poprawiono na znacznie
lepiej. W A900 pewnie przyjdzie na to poczekać jeszcze. Ot co :)
Chociaż na razie się nie zanosi, żebym kupił A900, starcza mi A350, i dla mnie

ta dyskusja jest na razie nie związana z niczym konkretnym, uważam, że można
zaczynać od RAW-ów nieodszumionych i w dość prosty sposób zrobić z nich coś
ciekawego.

Do tego potrzeba pewnej wiedzy. Pokaż komuś pierwszy test i w porównaniu
z innymi JPG od razu sobie wyrobi zdanie, że ta puszka jest
beznadziejna. Zasłużyli sobie na to w pełni. Jak wspominałem masa osób
nie zajmuje się rawami, bo po prostu i tak nie potrafi z nich zrobić
porządnych plików.


Do ISO800 nie ma problemów, jeśli chodzi o szumy. JPEGi z aparatu
są powiedzmy że "takie sobie".
Jeśli chodzi o wyższe czułości, to należałoby

właśnie zaczynać od nieodszumionych RAWów, wywoływać je i wykonywać kilka
prostych, automatycznych operacji w programie graficznym, np. photoshopie -
nie jest to konieczne, ale znacznie podniosłoby jakość zdjęcia.

No i kupisz aparat będziesz przełączał się zawsze pomiędzy JPG i RAW? :)
To raczej nie ma jednak sensu po prostu.
Aparat przy tej cenie na szczęście będzie przeznaczony dla konkretnych
ludzi i Ci powinni sobie dać radę z RAW.


Może to dobry nawyk, zaczynać zawsze od RAWów,

No na szczęście mało kto z początkujących kupi taki aparat i będzie
zaczynał od JPG. Choć pewnie wiele osób jednak się takich trafi.


nie korzystać z JPEGów. Sony
krzewi tę ideę wśród użytkowników swoich aparatów, jak widać... JPEG to obraz
8-bitowy, po kompresji stratnej, z ustalonym balansem bieli i stanowiący
wycinek z dynamiki tonalnej matrycy, więc w sumie w każdej lustrzance powinno
się zaczynać od RAWów, których nawet wywołanie w ustawieniach domyślnych
wywoływarki daje lepsze efekty.

Ale to jest bez sensu z punktu widzenia większości użytkowników, oni
kupują aparat i chcą dostać dobre zdjęcia, a nie coś wymagające jeszcze
strasznej obróbki.
Po prostu Sony jak zwykle ma problem z algorytmami dotyczącymi obrazu.
Jak ktoś potrafi obrabiać RAW to w niskiej cenie dostanie świetny
aparat. Ale jak ktoś nie potrafi tego to niestety to nie aparat dla niego.


W sumie się już przyzwyczaiłem, że wyciągając
zdjęcia z RAWów przed wywołaniem uzyskam lepszy efekt. Chyba wkrótce przejdę
na wsadowe wywoływanie z ustawieniami domyślnymi :-) Część sukcesu fotografa
podobno zawsze stanowiła obróbka w ciemni :-)

Wywołanie z standardowymi ustawieniami trochę wypacza sens rawów, choć w
tym przypadku (A900) w wysokich czułościach da znacznie lepsze efekty i tak.





dominik

Posted: 24 Gru 2008 05:53:43



Chcesz się pobawić kiedyś w blind test? :)
Trudno byłoby znaleźć wywoływarkę, która już obsługuje D3x i A900


Na razie to trudno znaleźć oba aparaty w tych samych warunkach i z
możliwością podpięcia czegoś podobnego do nich.
Ale spokojnie. Aparat z pewnością jeszcze "zejdzie pod strzechy" ;) hehe




Matt

Posted: 24 Gru 2008 07:37:56



Po prostu Sony jak zwykle ma problem z algorytmami dotyczącymi obrazu.
Jak ktoś potrafi obrabiać RAW to w niskiej cenie dostanie świetny
aparat. Ale jak ktoś nie potrafi tego to niestety to nie aparat dla niego.

Mnie to wygląda na działanie celowe.


Wywołanie z standardowymi ustawieniami trochę wypacza sens rawów, choć w
tym przypadku (A900) w wysokich czułościach da znacznie lepsze efekty i tak.

Chyba dcraw można ustawić na przetwarzanie wsadowe całego katalogu, nie jestem
pewien.




Jester

Posted: 24 Gru 2008 09:04:02




No na szczęście mało kto z początkujących kupi taki aparat i będzie
zaczynał od JPG. Choć pewnie wiele osób jednak się takich trafi.

Nie wiem o czym traktuje ten wątek, ale niechcący przeczytałem to
zdanie. Mogę do sygnaturki?

J




dominik

Posted: 24 Gru 2008 21:18:57



Jak ktoś potrafi obrabiać RAW to w niskiej cenie dostanie świetny
aparat. Ale jak ktoś nie potrafi tego to niestety to nie aparat dla niego.
Mnie to wygląda na działanie celowe.


Niby czemu mieli to spierdzielić?


Wywołanie z standardowymi ustawieniami trochę wypacza sens rawów, choć w
tym przypadku (A900) w wysokich czułościach da znacznie lepsze efekty i tak.
Chyba dcraw można ustawić na przetwarzanie wsadowe całego katalogu, nie jestem

pewien.

Można, ten program jest pomyślany wedle "starej tradycji" linii poleceń.




<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . >>
 

Aparaty cyfrowe - cyfrówki, w ostatnich latach szturmem podbiły nasze strzechy. W zalewie modeli, nowych technologii i oznaczeń, jak ciężko wybrać wymarzony aparat, wie nie jeden. Dyskusja o aparatach, jakie wybrać a z jakich zrezygnować. Co zrobić by zdjęcia można było nazwać perełkami, co zrobić gdy coś nie wychodzi a powinno..
Na te inne pytania na pewno znajdziesz tutaj odpowiedź, wystarczy poszukać...

Czas ładowania strony (sek.): 0.807
miniBB.net © 2001-2010 |Polityka Prywatności
°infobi °multilan °virtuti militari °ogłoszenia °dzierżoniowski webarticles

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 16 [30 Paź 2009 14:29:15]
Odwiedzający - 16 / + - 0


  Pozycjonowanie Stron Le Parkour - www.leparkour.pl Wakacje aristo slim 370 Łóźeczka dla dzieci zakład pogrzebowy pierwsze objawy ciąźy kajaki