aparaty cyfrowe
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Skup monet i militarii - stara moneta 5 rubli.
{+} moto giełda {+}

jak naswietlac w nocy ?

Forum: / Archiwum - cyfrowe 2008 / jak naswietlac w nocy ?
<< . 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
John Smith

Posted: 30 Gru 2008 17:26:51



Dla mniej kumatych (vide Mikołaj): po co korygować +-0,3EV (zero-koma-trzy)
w aparacie, skoro w postprocesingu rawa można skorygować
o +- 3EV (trzy-koma-zero)?

Dla Ciebie:
Korekta w postprocesingu nie doda do zdjęcia informacji straconych
bezpowrotnie przez nieoptymalne naświetlenie, lekarstwem jest jedynie
korekta ekspozycji (choćby i o +-0,3EV) przed zrobieniem kolejnego zdjęcia.




michqq

Posted: 30 Gru 2008 18:08:59



Litości, "dlatego".

Proponuje zebys wskazal takze i bledy interpunkcyjne.
:-)

W mojej szkole Pani Od Polskiego liczyla je
jako 1/3 ortograficznego, tak wiec powazna sprawa.





michqq

Posted: 30 Gru 2008 18:09:34



A ja proponuję, żeby zamiast stawać okoniem (...)
najzwyczajniej posłuchać, przyznać rację i przyswoić na przyszłość.

Oh, tez mozna, co wiecej - jedno nie wyklucza drugiego... ;-)





Kell a

Posted: 31 Gru 2008 09:16:39




zalezy jakie masz podejscie, ja chce robic fotki zbliżone do tego co widze
swoimi oczami a nie bawić się w foto-grafikę, tym się bawię z osobna i nie
pokazuje takich fotek innym by ich poprostu nie okłamywać, chcę się
pochwalić fotką którą sam zrobiłem a nie wrzuciłem ją do photoshopa i
wypucowałem ją w 2h

E tam.
Jak wynajda aparat, ktory _dokladnie_ odda
to co widzi czlowiek, to bedzie to mialo sens.
A czy oszukujesz w PS, nakladajac filtry czy
po prostu zmieniasz rzeczywistosc niedoskonaloscia
elektroniki (aparatu) to nie ma znaczenia - i tak
efekt na zdjeciu jest rozny niz rzeczywistosc.




lrem

Posted: 31 Gru 2008 10:13:45



Kell a nabazgrał:
Jak wynajda aparat, ktory _dokladnie_ odda
to co widzi czlowiek, to bedzie to mialo sens.

Zdajesz sobie sprawę z jednego drobnego problemu z tym związanego?
Konkretniej: jak który człowiek?




Sergiusz Rozanski

Posted: 31 Gru 2008 10:17:07



Kell a nabazgrał:
Jak wynajda aparat, ktory _dokladnie_ odda
to co widzi czlowiek, to bedzie to mialo sens.

Zdajesz sobie sprawę z jednego drobnego problemu z tym związanego?
Konkretniej: jak który człowiek?

Każdy w środku oka jest ślepy, więc na początek trzeba wyciąć
kawałek fotki na środku kadru. A to tak na początek, bo dalej to się
dopiero zacznie ;)




bofh@nano.pl

Posted: 31 Gru 2008 10:31:48




Jak wynajda aparat, ktory _dokladnie_ odda
to co widzi czlowiek, to bedzie to mialo sens.

Czyli nigdy. Postrzeganie jest subiektywne.

Po pierwsze czy każdy człowiek widzi tak samo? ;)

wer




Kell a

Posted: 31 Gru 2008 11:04:43




Kell a nabazgrał:
Jak wynajda aparat, ktory _dokladnie_ odda
to co widzi czlowiek, to bedzie to mialo sens.

Zdajesz sobie sprawę z jednego drobnego problemu z tym związanego?
Konkretniej: jak który człowiek?

Owszem,zapewne sa drobne roznice w postrzeganiu (kto wie jakie?) ale
jakas statytycznie najczestsza podobna powinna byc. Inaczej -
zawsze znajdziesie dalton, ktory bedzie kwekal ze on nie tak widzi,
ale o czym tu rozmawiac, skoro nawet nie dalton dzis widzi,
ze do tej granicy idealnego odwzorowania rzeczywistosci sprzet
ma jesczze daleko.




John Smith

Posted: 31 Gru 2008 11:08:42




Jak wynajda aparat, ktory _dokladnie_ odda
to co widzi czlowiek, to bedzie to mialo sens.

Czyli nigdy. Postrzeganie jest subiektywne.

Po pierwsze czy każdy człowiek widzi tak samo? ;)

Panowie,
Przecież postrzegania przez człowieka nie eliminujemy.
Stwierdzenie "aparat, który _dokładnie_ odda to co widzi człowiek" nie
oznacza, że zdjęcie ma być takie jak widzi je człowiek. Wystarczy, że
będzie postrzegane tak jak oryginalna scena.




John Smith

Posted: 31 Gru 2008 11:17:59




Jak wynajda aparat, ktory _dokladnie_ odda
to co widzi czlowiek, to bedzie to mialo sens.
Czyli nigdy. Postrzeganie jest subiektywne.
Po pierwsze czy każdy człowiek widzi tak samo? ;)

Panowie,
Przecież postrzegania przez człowieka nie eliminujemy.
Stwierdzenie "aparat, który _dokładnie_ odda to co widzi człowiek" nie
oznacza, że zdjęcie ma być takie jak widzi je człowiek. Wystarczy, że
będzie postrzegane tak jak oryginalna scena.

Inaczej mówiąc problem nie [tylko] w aparacie który rejestruje, lecz w
medium na którym oglądamy zdjęcie.

Dajcie mi liniowe, skalibrowane medium zdolne do przeniesienia zarówno:
- dynamiki
- bezwzględnego poziomu jasności
- rozmiarów oryginalnej sceny
a pokażę scenę wiernie, 1:1,którą każdy będzie postrzegał po swojemu tak
jakby postrzegał orginalną scenę.

(W razie potrzeby zarejestruję obraz HDR)

Oczywiście zastosowałem spore uproszczenie, nie uwzględniając m.in.
różnic stanu emocjonalnego i innych warunków psychofizycznych pomiędzy
fotografem a potencjalnym oglądającym.




bofh@nano.pl

Posted: 31 Gru 2008 11:19:13




Jak wynajda aparat, ktory _dokladnie_ odda
to co widzi czlowiek, to bedzie to mialo sens.
Czyli nigdy. Postrzeganie jest subiektywne.
Po pierwsze czy każdy człowiek widzi tak samo? ;)

Panowie,
Przecież postrzegania przez człowieka nie eliminujemy.
Stwierdzenie "aparat, który _dokładnie_ odda to co widzi człowiek" nie
oznacza, że zdjęcie ma być takie jak widzi je człowiek. Wystarczy, że
będzie postrzegane tak jak oryginalna scena.


Po pierwsze widzenie przez człowieka to nie tylko optyka, ale głównie mózg. Co do optyki, to po
pierwsze widzimy trójwymiarowo, po drugie mamy wbudowany automatyczny balans bieli oparty na wiedzy.
Wiemy, że papier jest mniej więcej biały, więc nawet przy jakiejś dominacie barwnej widzimy kartkę
jako białą.
W samej optyce różnimy się od obiektywu. Siatkówka nie jest płaska jak matryca czy film w aparacie.
Różnic jest tysiące.

wer




John Smith

Posted: 31 Gru 2008 11:47:59




Jak wynajda aparat, ktory _dokladnie_ odda
to co widzi czlowiek, to bedzie to mialo sens.
Czyli nigdy. Postrzeganie jest subiektywne.
Po pierwsze czy każdy człowiek widzi tak samo? ;)

Panowie,
Przecież postrzegania przez człowieka nie eliminujemy.
Stwierdzenie "aparat, który _dokładnie_ odda to co widzi człowiek" nie
oznacza, że zdjęcie ma być takie jak widzi je człowiek. Wystarczy, że
będzie postrzegane tak jak oryginalna scena.


Po pierwsze widzenie przez człowieka to nie tylko optyka, ale głównie
mózg.

Prawda, ale zauważ, że wcale go nie eliminujemy. Dalej robi swoje, tyle
że patrząc na zdjęcie, nie na scenę. Jeśli scena będzie odtworzona 1:1
to mózg zobaczy to samo.

Co do optyki, to po pierwsze widzimy trójwymiarowo,

To się przecież da zrobić (albo uprościć problem do widzenia jednoocznego).

po drugie mamy wbudowany automatyczny balans bieli oparty na wiedzy. Wiemy, że papier
jest mniej więcej biały, więc nawet przy jakiejś dominacie barwnej
widzimy kartkę jako białą.

Nie pozbywamy się tego, patrz wyżej.

W samej optyce różnimy się od obiektywu. Siatkówka nie jest płaska jak
matryca czy film w aparacie.

Tego też się nie pozbywamy. A wady obiektywu można korygować tak, aby
nie zniekształcał sceny, a zdjęcie odtworzyć w rozmiarze wynikającym z
kąta widzenia oryginalnej sceny i odległości ostrzenia.

Różnic jest tysiące.

Wymień następne, może znajdzie się jakaś znacząca.




Paweł W.

Posted: 31 Gru 2008 11:50:52




Każdy w środku oka jest ślepy, więc na początek trzeba wyciąć
kawałek fotki na środku kadru. A to tak na początek, bo dalej to się
dopiero zacznie ;)

To nie wszystko. Przecież nie odczuwamy tego, że jesteśmy w tym miejscu
siatkówki ślepi. Tak więc ubytek będzie trzeba wypełnić interpolacją z
sąsiednich pikseli ;)

Pozdrawiam,
Paweł W.




Sergiusz Rozanski

Posted: 31 Gru 2008 12:02:29




Każdy w środku oka jest ślepy, więc na początek trzeba wyciąć
kawałek fotki na środku kadru. A to tak na początek, bo dalej to się
dopiero zacznie ;)

To nie wszystko. Przecież nie odczuwamy tego, że jesteśmy w tym miejscu
siatkówki ślepi. Tak więc ubytek będzie trzeba wypełnić interpolacją z
sąsiednich pikseli ;)

O nie! To zostawimy nadal mózgowi ;)




Sergiusz Rozanski

Posted: 31 Gru 2008 12:10:49




Wymień następne, może znajdzie się jakaś znacząca.

Dwie osoby oglądają w tej samej chwili nocną panoramę miasta. Jedna z
nich jeszcze przed chwilą pisała smsa, w związku z czym dość długo
wpatrywała się w świecący ekranik telefonu. Druga w tym czasie oczy
miała zamknięte, marzyła. Co powinna przedstawiać obiektywna fotografia
widoku, który te dwie osoby podziwiały?

Robisz 2 zdjęcia, przed pierwszym czytasz sms, przed drugim marzysz ;)




John Smith

Posted: 31 Gru 2008 12:10:22




Wymień następne, może znajdzie się jakaś znacząca.

Dwie osoby oglądają w tej samej chwili nocną panoramę miasta. Jedna z
nich jeszcze przed chwilą pisała smsa, w związku z czym dość długo
wpatrywała się w świecący ekranik telefonu. Druga w tym czasie oczy
miała zamknięte, marzyła. Co powinna przedstawiać obiektywna fotografia
widoku, który te dwie osoby podziwiały?

Pisałem już w innej części tego wątku, powinna przedstawiać scenę 1:1
(rozmiary, jasność, dynamika, kolory). Niepraktyczne? Ale teoretycznie
przyszłości wykonalne?
Oko niech interpretuje WIERNY obraz, wtedy tak samo da się oszukać
różnym czynnikom i defacto nie odróżni sceny od jej obrazu.

Albo inny, równie banalny przykład, związany z oświetleniem dziennym i
perspektywą powietrzną: na fotografiach krajobrazowych bardzo oddalone
obiekty zawsze są mniej kontrastowe, niż postrzegane bezpośrednio przez
oko.

Jeśli faktycznie tak jest to dlaczego? Dlatego, że artysta tak chciał,
czy dlatego, że medium go ograniczało?

Co powinno być faktycznie na zdjęciu: czysta fotometria czy wynik
obróbki dostarczonych przez nią danych?

Jeśli mówimy o fotografii jako o wiernym przedstawieniu rzeczywistości,
to chyba nie ma wątpliwości. Jeśli zaś mówimy o interpretacji sceny
przez fotografa, to już jego sprawa co nam zechce pokazać.




Sergiusz Rozanski

Posted: 31 Gru 2008 12:21:13




Jeśli mówimy o fotografii jako o wiernym przedstawieniu rzeczywistości,
to chyba nie ma wątpliwości. Jeśli zaś mówimy o interpretacji sceny
przez fotografa, to już jego sprawa co nam zechce pokazać.

Czyli o różnicy między fotografem a fotografikiem.




bofh@nano.pl

Posted: 31 Gru 2008 12:17:25



Po pierwsze widzenie przez człowieka to nie tylko optyka, ale głównie
mózg.

Prawda, ale zauważ, że wcale go nie eliminujemy. Dalej robi swoje, tyle
że patrząc na zdjęcie, nie na scenę. Jeśli scena będzie odtworzona 1:1
to mózg zobaczy to samo.

Eliminujemy. Obraz przetwarzany ze zdjęcia nie jest tym samym co obraz przetwarzany z natury.


Co do optyki, to po pierwsze widzimy trójwymiarowo,

To się przecież da zrobić (albo uprościć problem do widzenia jednoocznego).


Nie da się tego uprościć. Widzenie jednooczne jednak jest trójwymiarowe przez pamięć mózgu. Tak
naprawdę mózg dokłada obrazy, dzięki którym obraz nadal jest trójwymiarowy. Do tego konstrukcja oka
jest taka, że lepiej widzimy barwy w środku obrazu, natomiast boki są czułe na ruch i światło, nie
na kolory.

po drugie mamy wbudowany automatyczny balans bieli oparty na wiedzy. Wiemy, że papier
jest mniej więcej biały, więc nawet przy jakiejś dominacie barwnej
widzimy kartkę jako białą.

Nie pozbywamy się tego, patrz wyżej.


Pozbywamy się. Światło gdy oglądamy zdjęcie jest inne niż gdy było robione. Dopływają sprzeczne sygnały.

W samej optyce różnimy się od obiektywu. Siatkówka nie jest płaska jak
matryca czy film w aparacie.

Tego też się nie pozbywamy. A wady obiektywu można korygować tak, aby
nie zniekształcał sceny, a zdjęcie odtworzyć w rozmiarze wynikającym z
kąta widzenia oryginalnej sceny i odległości ostrzenia.

Naturalnym kątem widzenia jest 50mm dla pełnej klatki :)


Różnic jest tysiące.

Wymień następne, może znajdzie się jakaś znacząca.


Obraz rejestrowany przez mózg jest obrazem dynamicznym. Zmieniającym się w czasie. Dodatkowe
informacje płyną z poruszeń głowy (dodatkowe dane o lokalizacji przedmiotów). Możemy spojrzeć za
przedmiot, który oglądamy przechodząc obok. Naturalnym zoomem jest podejście bliżej. Podejście
bardzo blisko też nie spowoduje pikselozy.
Jeśli widzisz coś, widzisz to w szerszym kontekście, sytuacji, otoczenia. Dobre zdjęcie to takie,
które ma znaczenie po oderwaniu od kontekstu, albo potrafi przekazać taki kontekst. 99,999% zdjęć
robionych na świecie jest wyrywkami bez kontekstu. Nie ma nic nudniejszego niż przeglądanie jakiś
zdjęć z imprezy na której nikogo nie znasz albo zdjęć z czyiś wakacji. W dodatku takie zdjęcia są
opisywane dość długim komentarzem, który uzupełnia ten kontekst. Zdjęcie z powodów technicznych
często nie może oddać tego kontekstu, sytuacji. Gdy jesteś gdzieś, możesz się rozejrzeć na boki,
widziałeś coś wcześniej, zdjęcie to tylko wyrwany obraz.
Oglądając coś wybierasz sam kadr, kąt widzenia, w przypadku zdjęcia jest to narzucone przez kogoś.
Musisz spojrzeć na to tak jak chciał twórca (w przypadku większości zdjęć, tak jak mu się pstryknęło).
W przypadku zdjęcia masz punkty mocne, chcąc nie chcąc zwracasz uwagę na rzeczy w tych punktach.
Na zdjęciu dostrzegasz to, czego nie widzisz w rzeczywistości. Np zbieżność linii równoległych na
horyzoncie.
Zdjęcie oglądasz długo, to samo ujęcie. W rzeczywistości twój wzrok błądzi po całym otoczeniu. Nawet
jak się wpatrujesz w jeden punkt, to jednak przenosisz uwagę na sąsiednie miejsca.
Zdjęcie zajmuje fragment widocznej przestrzeni. Widzisz je i inne rzeczy z innego kontekstu.
Musiałbyś powiększyć zdjęcie do rozmiaru A0+++++++++++++ i w dodatku rzutować je na jakąś sferę.
Zdjęcie jest przedstawieniem tego co było, chwili, która już się zdarzyła. To co widzisz jest teraz,
co robi olbrzymią różnicę w postrzeganiu i przyjmowaniu tego.

Mam jeszcze wyliczać czy starczy?

wer





lrem

Posted: 31 Gru 2008 12:37:37



Kell a nabazgrał:
Owszem,zapewne sa drobne roznice w postrzeganiu (kto wie jakie?)

Ten, komu się chciało spojrzeć w odpowiedni podręcznik?
Nawet nie musi być z medycyny...

ale jakas statytycznie najczestsza podobna powinna byc.

Ale statystycznie człowiek powinien być mężczyzną czy kobietą?

zawsze znajdziesie dalton, ktory bedzie kwekal ze on nie tak widzi,

Różnice w widzeniu u _zdrowych_ ludzi są znacznie większe niż
między dzisiejszymi cyfrówkami. O dostępnych chorobach to nawet
nie ma co wspominać.




John Smith

Posted: 31 Gru 2008 12:51:29



Po pierwsze widzenie przez człowieka to nie tylko optyka, ale głównie
mózg.

Prawda, ale zauważ, że wcale go nie eliminujemy. Dalej robi swoje, tyle
że patrząc na zdjęcie, nie na scenę. Jeśli scena będzie odtworzona 1:1
to mózg zobaczy to samo.

Eliminujemy. Obraz przetwarzany ze zdjęcia nie jest tym samym co obraz
przetwarzany z natury.

Czym niby się różni (pamiętając o założeniu odtworzenia go 1:1 jak wyżej)?

Co do optyki, to po pierwsze widzimy trójwymiarowo,

To się przecież da zrobić (albo uprościć problem do widzenia
jednoocznego).


Nie da się tego uprościć. Widzenie jednooczne jednak jest trójwymiarowe
przez pamięć mózgu. Tak naprawdę mózg dokłada obrazy, dzięki którym
obraz nadal jest trójwymiarowy.

OK, nie upraszczajmy, niech będzie stereo.

po drugie mamy wbudowany automatyczny balans bieli oparty na wiedzy.
Wiemy, że papier
jest mniej więcej biały, więc nawet przy jakiejś dominacie barwnej
widzimy kartkę jako białą.

Nie pozbywamy się tego, patrz wyżej.

Pozbywamy się. Światło gdy oglądamy zdjęcie jest inne niż gdy było
robione. Dopływają sprzeczne sygnały.

Skąd to założenie o innym świetle?
Załóż konstruktywnie, że prezentacja zdjęcia odbywa się z kalibrowanego
rzutnika/wyświetlacza, nie na papierze przy niekontrolowanym oświetleniu.


W samej optyce różnimy się od obiektywu. Siatkówka nie jest płaska jak
matryca czy film w aparacie.

Tego też się nie pozbywamy. A wady obiektywu można korygować tak, aby
nie zniekształcał sceny, a zdjęcie odtworzyć w rozmiarze wynikającym z
kąta widzenia oryginalnej sceny i odległości ostrzenia.

Naturalnym kątem widzenia jest 50mm dla pełnej klatki :)

Nie chodzi o naturalny kąt widzenia a o odtworzenie takiego samego jak
patrzył aparat. W granicznym przypadku można pokusić się o kąt
360stopni, panoramę lub wręcz sferę.


Różnic jest tysiące.

Wymień następne, może znajdzie się jakaś znacząca.


Obraz rejestrowany przez mózg jest obrazem dynamicznym. Zmieniającym się
w czasie. Dodatkowe informacje płyną z poruszeń głowy (dodatkowe dane o
lokalizacji przedmiotów). Możemy spojrzeć za przedmiot, który oglądamy
przechodząc obok. Naturalnym zoomem jest podejście bliżej. Podejście
bardzo blisko też nie spowoduje pikselozy.
Jeśli widzisz coś, widzisz to w szerszym kontekście, sytuacji,
otoczenia. Dobre zdjęcie to takie, które ma znaczenie po oderwaniu od
kontekstu, albo potrafi przekazać taki kontekst. 99,999% zdjęć robionych
na świecie jest wyrywkami bez kontekstu. Nie ma nic nudniejszego niż
przeglądanie jakiś zdjęć z imprezy na której nikogo nie znasz albo zdjęć
z czyiś wakacji. W dodatku takie zdjęcia są opisywane dość długim
komentarzem, który uzupełnia ten kontekst. Zdjęcie z powodów
technicznych często nie może oddać tego kontekstu, sytuacji. Gdy jesteś
gdzieś, możesz się rozejrzeć na boki, widziałeś coś wcześniej, zdjęcie
to tylko wyrwany obraz.

Odtwórzmy więc scenę sferyczną.

Oglądając coś wybierasz sam kadr, kąt widzenia, w przypadku zdjęcia jest
to narzucone przez kogoś. Musisz spojrzeć na to tak jak chciał twórca (w
przypadku większości zdjęć, tak jak mu się pstryknęło).
W przypadku zdjęcia masz punkty mocne, chcąc nie chcąc zwracasz uwagę na
rzeczy w tych punktach.

Odtwórzmy więc dokładnie ten kąt i kadr.

Na zdjęciu dostrzegasz to, czego nie widzisz w rzeczywistości. Np
zbieżność linii równoległych na horyzoncie.

Ależ widzę, jak każdy fotograf.

Zdjęcie oglądasz długo, to samo ujęcie. W rzeczywistości twój wzrok
błądzi po całym otoczeniu. Nawet jak się wpatrujesz w jeden punkt, to
jednak przenosisz uwagę na sąsiednie miejsca.

Co za różnica czy patrzysz długo na scenę, czy na zdjęcie, jedno i
drugie możesz omiatać i interpretować tak samo.

Zdjęcie zajmuje fragment widocznej przestrzeni. Widzisz je i inne rzeczy
z innego kontekstu. Musiałbyś powiększyć zdjęcie do rozmiaru
A0+++++++++++++ i w dodatku rzutować je na jakąś sferę.

No to zróbmy to.

Zdjęcie jest przedstawieniem tego co było, chwili, która już się
zdarzyła. To co widzisz jest teraz, co robi olbrzymią różnicę w
postrzeganiu i przyjmowaniu tego.

OK, fotografia nie oddaje myśli, uczuć i doświadczenia fotografującego.
Ale równie dobrze możesz mieć pretensję do oryginalnej sceny, że
wracając wciąż w to samo miejsce nie czujesz tego samego co poprzednio.

Mam jeszcze wyliczać czy starczy?

Dawaj :-)




John Smith

Posted: 31 Gru 2008 13:10:13



Zdjęcie zajmuje fragment widocznej przestrzeni. Widzisz je i inne rzeczy
z innego kontekstu. Musiałbyś powiększyć zdjęcie do rozmiaru
A0+++++++++++++ i w dodatku rzutować je na jakąś sferę.
Zdjęcie jest przedstawieniem tego co było, chwili, która już się
zdarzyła. To co widzisz jest teraz, co robi olbrzymią różnicę w
postrzeganiu i przyjmowaniu tego.

Próbujesz udowodnić, że zdjęcie nie opisuje kompletnie świata.
Zgoda, nie opisuje, choćby dlatego, że inne zmysły "interferują".
Ale jeśli skupimy się na samej dziedzinie fotografii, czyli rejestracji
obrazu jesteśmy w stanie określić założenia, parametry, wytyczne
zbliżające nas do WIERNEGO odtwarzania pewnego wycinak rzeczywistości.
Podobnie jak jesteśmy w stanie to zrobić dla sygnału audio, może za
chwilę również dla dotyku, węchu, smaku...

A potem, mając już WIERNE narzędzia do rejestracji obrazu (zarówno
statycznego jak i dynamicznego) pozwólmy ARTYSTOM interpretować ten
materiał po swojemu, tak aby przekazywać więcej niż widać, słychać i czuć.




bofh@nano.pl

Posted: 31 Gru 2008 13:25:11



Po pierwsze widzenie przez człowieka to nie tylko optyka, ale głównie
mózg.
Prawda, ale zauważ, że wcale go nie eliminujemy. Dalej robi swoje, tyle
że patrząc na zdjęcie, nie na scenę. Jeśli scena będzie odtworzona 1:1
to mózg zobaczy to samo.
Eliminujemy. Obraz przetwarzany ze zdjęcia nie jest tym samym co obraz
przetwarzany z natury.

Czym niby się różni (pamiętając o założeniu odtworzenia go 1:1 jak wyżej)?

Dociera do Ciebie, że nie da się odtworzyć?

Co do optyki, to po pierwsze widzimy trójwymiarowo,
To się przecież da zrobić (albo uprościć problem do widzenia
jednoocznego).

Nie da się tego uprościć. Widzenie jednooczne jednak jest trójwymiarowe
przez pamięć mózgu. Tak naprawdę mózg dokłada obrazy, dzięki którym
obraz nadal jest trójwymiarowy.

OK, nie upraszczajmy, niech będzie stereo.


Stereo też nie pomoże, potrzebna jest conajmniej holografia.

po drugie mamy wbudowany automatyczny balans bieli oparty na wiedzy.
Wiemy, że papier
jest mniej więcej biały, więc nawet przy jakiejś dominacie barwnej
widzimy kartkę jako białą.
Nie pozbywamy się tego, patrz wyżej.
Pozbywamy się. Światło gdy oglądamy zdjęcie jest inne niż gdy było
robione. Dopływają sprzeczne sygnały.

Skąd to założenie o innym świetle?
Załóż konstruktywnie, że prezentacja zdjęcia odbywa się z kalibrowanego
rzutnika/wyświetlacza, nie na papierze przy niekontrolowanym oświetleniu.


Rzutnik to też inne światło.

Obraz rejestrowany przez mózg jest obrazem dynamicznym. Zmieniającym się
w czasie. Dodatkowe informacje płyną z poruszeń głowy (dodatkowe dane o
lokalizacji przedmiotów). Możemy spojrzeć za przedmiot, który oglądamy
przechodząc obok. Naturalnym zoomem jest podejście bliżej. Podejście
bardzo blisko też nie spowoduje pikselozy.
Jeśli widzisz coś, widzisz to w szerszym kontekście, sytuacji,
otoczenia. Dobre zdjęcie to takie, które ma znaczenie po oderwaniu od
kontekstu, albo potrafi przekazać taki kontekst. 99,999% zdjęć robionych
na świecie jest wyrywkami bez kontekstu. Nie ma nic nudniejszego niż
przeglądanie jakiś zdjęć z imprezy na której nikogo nie znasz albo zdjęć
z czyiś wakacji. W dodatku takie zdjęcia są opisywane dość długim
komentarzem, który uzupełnia ten kontekst. Zdjęcie z powodów
technicznych często nie może oddać tego kontekstu, sytuacji. Gdy jesteś
gdzieś, możesz się rozejrzeć na boki, widziałeś coś wcześniej, zdjęcie
to tylko wyrwany obraz.

Odtwórzmy więc scenę sferyczną.

A to nadal będzie zdjęcie?


Oglądając coś wybierasz sam kadr, kąt widzenia, w przypadku zdjęcia jest
to narzucone przez kogoś. Musisz spojrzeć na to tak jak chciał twórca (w
przypadku większości zdjęć, tak jak mu się pstryknęło).
W przypadku zdjęcia masz punkty mocne, chcąc nie chcąc zwracasz uwagę na
rzeczy w tych punktach.

Odtwórzmy więc dokładnie ten kąt i kadr.


Jak? Głowa w metalowe uchwyty?

Na zdjęciu dostrzegasz to, czego nie widzisz w rzeczywistości. Np
zbieżność linii równoległych na horyzoncie.

Ależ widzę, jak każdy fotograf.


Ale wielu innych rzeczy nie widzisz. To podałem jako przykład.

Zdjęcie oglądasz długo, to samo ujęcie. W rzeczywistości twój wzrok
błądzi po całym otoczeniu. Nawet jak się wpatrujesz w jeden punkt, to
jednak przenosisz uwagę na sąsiednie miejsca.

Co za różnica czy patrzysz długo na scenę, czy na zdjęcie, jedno i
drugie możesz omiatać i interpretować tak samo.

Nie. Bo wzrok dostosowujesz dynamicznie do punktu patrzenia. Na zdjęciu masz określoną ostrość
każdego elementu. W rzeczywistości zmieniasz dynamicznie tę ostrość.

Zdjęcie jest przedstawieniem tego co było, chwili, która już się
zdarzyła. To co widzisz jest teraz, co robi olbrzymią różnicę w
postrzeganiu i przyjmowaniu tego.

OK, fotografia nie oddaje myśli, uczuć i doświadczenia fotografującego.
Ale równie dobrze możesz mieć pretensję do oryginalnej sceny, że
wracając wciąż w to samo miejsce nie czujesz tego samego co poprzednio.

Właśnie w tym sęk, że fotograficy oddają swoje myśli, uczucia w tworzeniu fotografii. Samo to, że
coś jest na zdjęciu jest informacją, że dla fotografującego było z jakiegoś powodu ważne, godne
utrwalenia.



Mam jeszcze wyliczać czy starczy?

Dawaj :-)


Co mam dawać, jeśli podchodzisz do tego jak w filmie "Pół żartem, pół serio", scena końcowa:

- Nie mogę wziąć z Tobą ślubu.
- Możesz, wszystko załatwione. Będziesz w sukni ślubnej mojej matki.
- Jestem zupełnie innej budowy ciała.
- Nie szkodzi, przerobimy.
- Nie mogę mieć dzieci.
- Nie szkodzi, adoptujemy.
- Nic nie rozumiesz, jestem mężczyzną.
- Nie każdy może być doskonały!

Żeby spełnić twoje założenia, to fotografia przestaje być fotografią. Zaczyna przypominać VR.
Zakładasz okulary i komputer generuje Ci sztuczny świat. Cały świat, a fotografia to urywek tego
świata. To co widzimy jest iluzją. Iluzją tworzoną przez nasz mózg. Taki obraz o jakim marzysz
musiałby być generowany non stop, w zależności od reakcji człowieka. Rozdzielczość oka jest
ograniczona, ale możesz zbliżać oko do czegoś co chcesz zobaczyć dokładniej. Na zdjęciu byś musiał
uzyskać rozdzielczość nieskończoną, żeby mieć taki efekt. Po prostu to nie będzie już zdjęcie. Może
to wreszcie do Ciebie dotrze.

wer




Mikolaj Tutak

Posted: 31 Gru 2008 13:27:43




Znaczy mozesz korygować przepalenia o 3EV? Buaaaahahahaah a moze i
długopisy wysysa?

A gdzie ja napisałem o _korygowaniu_ _przepaleń_? ^_^

Dla mniej kumatych (vide Mikołaj): po co korygować +-0,3EV
(zero-koma-trzy) w aparacie, skoro w postprocesingu rawa można
skorygować o +- 3EV (trzy-koma-zero)?

Dla jeszcze mniej kumatych (vide Zibi) po co robić korektę -3EV? Zeby
przepalenia były szare i bardziej widoczne? Napisałeś tak:
"rawa i mam tolerancję +-3EV w programie do wywoływania"
Może pokażesz tego rawa co korygowałeś -3EV, nie musi mieć przepaleń.




John Smith

Posted: 31 Gru 2008 13:27:59




Pisałem już w innej części tego wątku, powinna przedstawiać scenę 1:1
(rozmiary, jasność, dynamika, kolory). Niepraktyczne? Ale teoretycznie
przyszłości wykonalne?

Wierna kopia rzeczywistości? Wg mnie niewykonalne w żadnym horyzoncie
czasowym.

OK, w sensie molekularnym masz rację, ale jeśli za wystarczającą uznamy
dokładność odtworzenia na poziomie nierozróżnialnych PRZEZ CZŁOWIEKA
szczegółów, to chyba wystarczy.

Albo inny, równie banalny przykład, związany z oświetleniem dziennym i
perspektywą powietrzną: na fotografiach krajobrazowych bardzo oddalone
obiekty zawsze są mniej kontrastowe, niż postrzegane bezpośrednio przez
oko.

Jeśli faktycznie tak jest to dlaczego? Dlatego, że artysta tak chciał,
czy dlatego, że medium go ograniczało?

Dlatego, że występują różnice między postrzeganiem obiektywnym (aparat)
i subiektywnym (człowiek).

Rozwiń dlaczego przeciwstawiasz te dwie rzeczy.
Jakie to ma znaczenie jeśli aparat (plus wyświetlacz odtwarzający scenę)
przenosi każdy punkt 1:1 w sensie jasności i koloru? Dalej stoi i
interpretuje (subiektywnie, a jakże) ten sam człowiek?

Co powinno być faktycznie na zdjęciu: czysta fotometria czy wynik
obróbki dostarczonych przez nią danych?

Jeśli mówimy o fotografii jako o wiernym przedstawieniu rzeczywistości,
to chyba nie ma wątpliwości.

Ależ jest wątpliwość, i to poważna. Fotometrycznie cienie są ciemne, ale
ktoś, komu szczególnie będzie zależało na tym, by w nich coś dostrzec,
będzie się w nie dłużej wpatrywał, oko się zaadaptuje, nastąpi agregacja
danych w czasie i coś tam zobaczy.

No przecież jeśli coś tam zobaczył, to jak może być fotometrycznie
ciemne? Za mała rozdzielczość/dynamika fotometru? To weźmy lepszy!




John Smith

Posted: 31 Gru 2008 13:43:32



Załóż konstruktywnie, że prezentacja zdjęcia odbywa się z kalibrowanego
rzutnika/wyświetlacza, nie na papierze przy niekontrolowanym oświetleniu.

Rzutnik to też inne światło.

Czym się różni i od czego?

OK, fotografia nie oddaje myśli, uczuć i doświadczenia fotografującego.
Ale równie dobrze możesz mieć pretensję do oryginalnej sceny, że
wracając wciąż w to samo miejsce nie czujesz tego samego co poprzednio.

Właśnie w tym sęk, że fotograficy oddają swoje myśli, uczucia w
tworzeniu fotografii. Samo to, że coś jest na zdjęciu jest informacją,
że dla fotografującego było z jakiegoś powodu ważne, godne utrwalenia.

Fotograficy tak, fotografia (w sensie technika fotograficzna) sama z
siebie nie.

Żeby spełnić twoje założenia, to fotografia przestaje być fotografią.
Zaczyna przypominać VR. Zakładasz okulary i komputer generuje Ci
sztuczny świat. Cały świat, a fotografia to urywek tego świata. To co
widzimy jest iluzją. Iluzją tworzoną przez nasz mózg. Taki obraz o jakim
marzysz musiałby być generowany non stop, w zależności od reakcji
człowieka. Rozdzielczość oka jest ograniczona, ale możesz zbliżać oko do
czegoś co chcesz zobaczyć dokładniej. Na zdjęciu byś musiał uzyskać
rozdzielczość nieskończoną, żeby mieć taki efekt. Po prostu to nie
będzie już zdjęcie. Może to wreszcie do Ciebie dotrze.

Czy 100 lat temu w ramach pojęcia "fotografia" mieściło się już zdjęcie
kolorowe? albo stereoskopowe? Jeśli problemem jest tylko nazwa (czy to
jeszcze fotografia, czy już nie) to nie będę się spierał.
Ja mówię o potencjalnym polu rozwoju techniki fotograficznej w kierunku
aby pozwolić takiemu ZAQ (cytuję): "robic fotki zbliżone do tego co
widze swoimi oczami". Po to aby dopiero na możliwie wierny obraz
rzeczywistości nakładać ewentualną interpretację artystyczną. Post factum.




bofh@nano.pl

Posted: 31 Gru 2008 13:53:28




Czy 100 lat temu w ramach pojęcia "fotografia" mieściło się już zdjęcie
kolorowe? albo stereoskopowe? Jeśli problemem jest tylko nazwa (czy to
jeszcze fotografia, czy już nie) to nie będę się spierał.

Mieściło się.

Ja mówię o potencjalnym polu rozwoju techniki fotograficznej w kierunku
aby pozwolić takiemu ZAQ (cytuję): "robic fotki zbliżone do tego co
widze swoimi oczami". Po to aby dopiero na możliwie wierny obraz
rzeczywistości nakładać ewentualną interpretację artystyczną. Post factum.


Tylko, że taka fotka by musiała być zniekształcona, i to zniekształceniem dopasowanym indywidualnie
do osoby oglądającej. Czyli de facto zapisujesz scenę holograficznie, we wszystkich kierunkach, w
nieowybrażalnej rozdzielczości. Potem tomografia komputerowa, badanie aktywności mózgu, i jeszcze
coś odbiorcy i po tym wszystkim generacja obrazu dla oglądającego.
Najprostszy przykład, ja mam 182 cm wzrostu, i daję do obejrzenia fotki znajomemu co ma 202 cm i
znajomej co ma 150 cm wzrostu. Muszę dać im dwie fotki i to różne od tej mojej.
Aha, swoimi pomysłami znikasz krótsze czasy migawki. Bo nie zobaczysz szczegółów w przejeżdzającym
obok Ciebie szybko samochodzie, ale jak pstrykniesz na 1/8000 to na zdjęciu zobaczysz.

wer




John Smith

Posted: 31 Gru 2008 14:04:16



Czas. Fotografia zamraża chwilę, ludzkiej percepcji nie da się
"unieruchomić". Kto mi zabroni wpatrywać się w ciemny szczegół przez
minutę? Co się stanie z resztą obrazu, jeśli aparat będzie rejestrował
całość również przez minutę, żeby "oddać rzeczywistość"?

Jeśli pozwolimy fotografii być ruchomą to nie będzie problemu. Co się
poruszy to się poruszy, a co będzie ciemne ale jednak ze szczegółami to
się da wypatrzyć. Dlaczego nie? Dlaczego aparat miałby nie zauważyć tych
samych fotonów które Ty byś zauważył, a wyświetlacz Ci ich pokazać przy
odtwarzaniu?

A jeśli teraz
przeniosę wzrok na bardzo jasny fragment sceny? A co, jeśli założę
okulary przeciwsłoneczne?

No właśnie, co z tego?

Przy skończonym
czasie rejestracji nie uzyskasz nieskończonej dynamiki, a taka właśnie
powinna być w zarejestrowanej i zamrożonej rzeczywistości, jeśli
chciałbyś pozwolić każdemu interpretować ją bez ograniczeń, czasowych i
technicznych.

A dlaczego miałby być skończony?
Rejestrujmy w sposób ciągły, oko sobie będzie całkować efekt.




John Smith

Posted: 31 Gru 2008 14:15:02



Najprostszy przykład, ja mam 182 cm wzrostu, i daję do obejrzenia fotki
znajomemu co ma 202 cm i znajomej co ma 150 cm wzrostu. Muszę dać im
dwie fotki i to różne od tej mojej.

Nie rozumiem.
Ja chcę im pokazać co JA widziałem, a nie co oni zobaczyliby gdyby tam
stali.

Aha, swoimi pomysłami znikasz krótsze czasy migawki. Bo nie zobaczysz
szczegółów w przejeżdzającym obok Ciebie szybko samochodzie, ale jak
pstrykniesz na 1/8000 to na zdjęciu zobaczysz.

Ale przecież mówimy o możliwości, a nie konieczności. Nikt Ci nie każe
rezygnować z innych mechanizmów. W omawianym przypadku ruchomego obiektu
fotografia statyczna nie wystarczy do wiernego odtworzenia sceny, tu
trzeba "ruchomych obrazków", bo częścią prawdy o scenie jest ruch.




michqq

Posted: 31 Gru 2008 14:35:12



Czy 100 lat temu w ramach pojęcia "fotografia" mieściło się już zdjęcie
kolorowe? albo stereoskopowe?

Oczywiscie ze tak:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Fotoplastikon
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fotografia_barwna

Michal





John Smith

Posted: 31 Gru 2008 14:40:07



Czy 100 lat temu w ramach pojĂŞcia "fotografia" mieÂściÂło siĂŞ juÂż zdjĂŞcie
kolorowe? albo stereoskopowe?

Oczywiscie ze tak:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Fotoplastikon
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fotografia_barwna

Niech będzie, palnąłem 100 lat, bo ciągle jeszcze mi się wydaje, że
jestem młody i jest koniec wieku dwudziestego ;-)

W każdym razie powtarzam, nie o nazwę chodzi, a o poznawanie i
przesuwanie ograniczeń medium fotograficznego. Praktycznych i teoretycznych.




<< . 1 . 2 . 3 . >>
 

Aparaty cyfrowe - cyfrówki, w ostatnich latach szturmem podbiły nasze strzechy. W zalewie modeli, nowych technologii i oznaczeń, jak ciężko wybrać wymarzony aparat, wie nie jeden. Dyskusja o aparatach, jakie wybrać a z jakich zrezygnować. Co zrobić by zdjęcia można było nazwać perełkami, co zrobić gdy coś nie wychodzi a powinno..
Na te inne pytania na pewno znajdziesz tutaj odpowiedź, wystarczy poszukać...

Czas ładowania strony (sek.): 0.744
miniBB.net © 2001-2010 |Polityka Prywatności
°infobi °multilan °virtuti militari °ogłoszenia °dzierżoniowski webarticles

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 16 [30 Paź 2009 14:29:15]
Odwiedzający - 16 / + - 0


  DMOZ opisy na gg gra mmo rejestr internetowy kongres prawno pracowniczy Kluszkowce ranking poźyczek