| Forum: / Archiwum - cyfrowe 2008 / jak naswietlac w nocy ? |
| << . 1 . 2 . 3 . |
| Autor | Wiadomość |
| michqq
|
Posted: 31 Gru 2008 15:05:16 Jeśli pozwolimy fotografii być ruchomą to nie będzie problemu. Co się
poruszy to się poruszy, a co będzie ciemne ale jednak ze szczegółami to się da wypatrzyć. Dlaczego nie? Dlaczego aparat miałby nie zauważyć tych samych fotonów które Ty byś zauważył, a wyświetlacz Ci ich pokazać przy odtwarzaniu? Nie rozumiesz - to mozg oglada obraz, a nie siatkowka oka. Jezeli nagrasz film, to NIE zobaczysz tego samego co widzialy twoje oczymozg kiedy patrzyly na scene. Po pierwsze primo, film mozesz ogladac wielokrotnie, a przy kazdym ogladaniu zwrocic uwage na co innego. Na tej zasadzie ludzie w filmie ""Krzyzacy" wypatrzyli ktory Krzyzak ma na rece zegarek. A Ty - nie, prawda? Swiat natomiast ogladasz jednorazowo, i co oczymozg zarejestrowal to zarejestrowal, a czego nie - to nie. Dodatkowo, kazdy zauwaza co innego. Robi sie nawet testy i cwiczenia na spostrzegawczosc, ktore polegaja na tym ze badany czlowiek oglada obraz przez iks sekund, a potem wypelnia test dzieki ktoremu sprawdza sie co zauwazyl a co przeoczyl. I co sie okazuje - oczywista oczywistosc. Ze ludzie zauwazaja ROZNE elementy na tym samym obrazie. Jezeli chcesz pokazac fotografia to co TY widzisz, to musisz oszukac, celowo pewne elementy uwypuklic a inne schowac. Typowym trikiem jest umieszczenie tego co chcesz uwypuklic w mocnym punkcie prostokata, oraz rozmycie mala GO tego od czego uwage chcesz odwrocic a wyostrzenie tego, co chcesz wskazac. Inne triki to np. wybiorcza desaturacja koloru niektorych detali, rozmycie tla poprzez panoramowanie, ukrycie detali w cieniu (wiem, wiem, teraz modne jest wlasnie odwrotnie - wyciaganie z cienia, niewazne czy ma sens czy nie) oraz (hospody pomyluj!) retusz, technika w fotografii stosowana od zawsze, zwlaszcza retusz tego, co na tle nieba jest. :-) Zrobienie "fotografii ruchomej" wcale nie rozwiazuje problema. :-) Michal |
| michqq
|
Posted: 31 Gru 2008 15:21:15 A potem, mając już WIERNE narzędzia do rejestracji obrazu (zarówno
statycznego jak i dynamicznego) pozwólmy ARTYSTOM interpretować ten materiał po swojemu, tak aby przekazywać więcej niż widać, słychać i czuć. Acha. Konkretnie wiec: Fotografie typu hdr, obiektywem rejestrujacym ponad 180 stopni dookola, z glebia ostrosci rozciagajaca sie od zero do nieskonczonosci, i rozmywanie elementow oraz wykadrowywanie wycinka obrazu - w postprocesie. Dobrze zrozumialem? |
| michqq
|
Posted: 31 Gru 2008 15:40:59 .Prawda, ale zauważ, że wcale go nie eliminujemy. Dalej robi swoje, tyle
że patrząc na zdjęcie, nie na scenę. Jeśli scena będzie odtworzona 1:1 to mózg zobaczy to samo. Eliminujemy. Obraz przetwarzany ze zdjęcia nie jest tym samym co obraz przetwarzany z natury. Czym niby się różni (pamiętając o założeniu odtworzenia go 1:1 jak wyżej)? Tym ze jest widziany drugi raz, albo tym, ze jest widziany przez mozg kogo innego. :-) Chcac wiec pokazac cos co WIDZILES, nie mozesz pokazac obrazu ktory fizycznie byl zarejestrowany - musisz go zmanipulowac poprzez uwypuklenie tego co chcesz pokazac, i zniwelowanie tego co chcesz aby zostalo zignorowane. :-) Wiadomo jak sie to robi na zdjeciu w rozumieniu "prostokatny obrazek w rekach trzymany", juz malarze od czasow sredniowiecza nad tym kombinowali. Jak by to mozna robic w przypadku Twojej "sceny ktora zarejestrowala wszystko" jeszcze za dobrze nie wiadomo, ale mozna sobie wyobrazic bo ogolnie wiadomo JAK przykuc oko widza do pewnych punktow a zmusic do omijania innych - czlowiek skupia uwage na tym co kontrastowe, na tym co sie rusza, co jaskrawe, a ignoruje to co metne, nieostre, nieruchome. Plus inne sztuczki, np. skojarzenia z seksem. Tak wiec jesli chcialbys POKAZAC CO WIDZIALES INNYM, musialbys po pierwsze zastanowic sie co widzies (a co wzrokiem ominales) nastepnie zmanipulowac zarejestrowany obraz, a nie po prostu go wyswietlic. :-) To nie takie proste jest! Michal Kukula |
| ZAQ
|
Posted: 31 Gru 2008 21:07:29 Ale przecież mówimy o możliwości, a nie konieczności. Nikt Ci nie każe
rezygnować z innych mechanizmów. W omawianym przypadku ruchomego obiektu fotografia statyczna nie wystarczy do wiernego odtworzenia sceny, tu trzeba "ruchomych obrazków", bo częścią prawdy o scenie jest ruch. ale wy juz przesadzacie, ja chce tylko fotke - kadr pewien tego co widziałem na wprost gdy nie ruszałem głową i to co obejmował mój wzrok a odtworzenia zjawiska zwykłej obserwacji na jakieś cyber-doznanie, chodzi o 1 klatke a nie film, patrze w 1 kierunku - ostrze swoje oko na dany obiekt i sie gapie na wprost nie ruszając głową, chce zwykłej statyki :-/ sorry nie jestem zbyt biegły w rzeczach o ktorych wy piszecie :-D |
| ZAQ
|
Posted: 31 Gru 2008 21:11:25 Zdajesz sobie sprawę z jednego drobnego problemu z tym związanego?
Konkretniej: jak który człowiek? dla mnie wystarczy że uśrednią to co widzi normalny, młody i zdrowy człowiek. nie ma jakis ekstremalnych różnic w tym co widzą ludzie, rozumiem zwierzęta, ale człowiek widzi podobnie, choć nie tak samo ale można to uśrednić. |
| Mateusz Ludwin
|
Posted: 1 Sty 2009 01:21:33 ZAQ rzecze: ale wy juz przesadzacie, ja chce tylko fotke - kadr pewien tego co widziałem
na wprost gdy nie ruszałem głową i to co obejmował mój wzrok a odtworzenia zjawiska zwykłej obserwacji na jakieś cyber-doznanie, chodzi o 1 klatke a nie film, patrze w 1 kierunku - ostrze swoje oko na dany obiekt i sie gapie na wprost nie ruszając głową, chce zwykłej statyki :-/ sorry nie jestem zbyt biegły w rzeczach o ktorych wy piszecie :-D Wszystko zależy od dynamiki i maksymalnej jasności wyświetlacza. Oglądanie zdjęcia na papierze czy monitorze ma się do rzeczywistości pod względem odtwarzanej luminancji tak jak 2D do 3D. Po prostu cały obraz jest "płaski", podczas gdy niebo w źródłowej scenie jest np. 1000 razy jaśniejsze od trawy pod nim. Na monitorze wyjdzie z tego ładny obrazek po podciagnięciu cieni, ale nie będziesz mieć wrażenia, że obserwujesz prawdziwy krajobraz. |
| Kell a
|
Posted: 1 Sty 2009 15:35:49 Różnice w widzeniu u _zdrowych_ ludzi są znacznie większe niż
między dzisiejszymi cyfrówkami. O dostępnych chorobach to nawet nie ma co wspominać. Wydaje mi sie, ze niedoskonalosc wspolczesnych cyfrowek jest o WIELE wieksza niz roznice w postrzeganiu u ludzi. Ot chociazby dlatego, ze jak widze jasne niebo i ciemna ziemie, to nie mam problemow z dostrzezeniem szczegolow zarowno na niebosklonie jak i pod nogami. A cyfrowki maja problem nawet z tak podstawowa sprawa. Nie sadze, ze widzenie ludzi jak na tyle zroznicowane, ze niektorzy maja z tym problem, tak jak cyfrowka. To tylko przyklad - nie mowie o niuansach dostrzeganych kolorach, o ktorych pewnie ksiazka medycyny ma duzo do powiedzenia, ale o podstawowych ograniczeniach sprzet. Moze jescze nie porownujmy cusu natury jakim jest oko do kombinacji paru tranzystorow i szkla ;) |
| Jan Rudziński
|
Posted: 1 Sty 2009 15:47:16 Cześć wszystkim Wydaje mi sie, ze niedoskonalosc wspolczesnych cyfrowek
jest o WIELE wieksza niz roznice w postrzeganiu u ludzi. Ot chociazby dlatego, ze jak widze jasne niebo i ciemna ziemie, to nie mam problemow z dostrzezeniem szczegolow zarowno na niebosklonie jak i pod nogami. Ale ruszasz okiem przy tym, prawda? Ono potrafi bardzo szybko i niezauważalnie zmienić aperturę, a mózg robi z tego HDRa. |
| Mateusz Ludwin
|
Posted: 1 Sty 2009 16:42:26 Jan Rudziński rzecze: Ono potrafi bardzo szybko i
niezauważalnie zmienić aperturę To nie to. Oko ma naprawdę większą dynamikę i już. |
| Mateusz Ludwin
|
Posted: 1 Sty 2009 16:43:37 Jan Rudziński rzecze: Ono potrafi bardzo szybko i
niezauważalnie zmienić aperturę To nie to. Siatkówka ma naprawdę większą dynamikę i już. Przy takich krajobrazach nic się nie musi domykać czy otwierać. |
| Jan Rudziński
|
Posted: 1 Sty 2009 16:59:26 Cześć wszystkim Ono potrafi bardzo szybko i
niezauważalnie zmienić aperturę To nie to. Siatkówka ma naprawdę większą dynamikę i już. No ma, ale nie aż tak, jak mój przedpisca sugerował. Przy takich
krajobrazach nic się nie musi domykać czy otwierać. |
| Mateusz Ludwin
|
Posted: 1 Sty 2009 17:13:10 Jan Rudziński rzecze: To nie to. Siatkówka ma naprawdę większą dynamikę i już.
No ma, ale nie aż tak, jak mój przedpisca sugerował. Ma. Inaczej nie widziałbyś np. psa który przechodzi przed tobą, jesli patrzyłbyś na niebo. |
| John Smith
|
Posted: 2 Sty 2009 08:55:38 A potem, majÂąc juÂż WIERNE narzĂŞdzia do rejestracji obrazu (zarĂłwno
statycznego jak i dynamicznego) pozwĂłlmy ARTYSTOM interpretowaĂŚ ten materiaÂł po swojemu, tak aby przekazywaĂŚ wiĂŞcej niÂż widaĂŚ, sÂłychaĂŚ i czuĂŚ. Acha. Konkretnie wiec: Fotografie typu hdr, obiektywem rejestrujacym ponad 180 stopni dookola, z glebia ostrosci rozciagajaca sie od zero do nieskonczonosci, i rozmywanie elementow oraz wykadrowywanie wycinka obrazu - w postprocesie. Dobrze zrozumialem? Dobrze. Ĺťe co , Ĺźe absurd? PrzecieĹź teoretyzujemy co jest moĹźliwe i dlaczego. A gdzie siÄ trzeba bÄdzie praktycznie zatrzymaÄ to inna sprawa, waĹźne Ĺźeby wiedzieÄ czego brakuje do ideaĹu. |
| John Smith
|
Posted: 2 Sty 2009 10:02:28 Tak wiec jesli chcialbys POKAZAC CO WIDZIALES INNYM, musialbys
po pierwsze zastanowic sie co widzies (a co wzrokiem ominales) nastepnie zmanipulowac zarejestrowany obraz, a nie po prostu go wyswietlic. :-) To nie takie proste jest! OK, ale ja nie postuluję, aby "POKAZAC CO WIDZIALES INNYM". Mówię o maksymalnie obiektywnej rejestracji obrazu. A to chyba wystarczy aby "Kell a" mógł "robic fotki zbliżone do tego co widze swoimi oczami" Interpretację obrazu, postrzeganie tego czy innego elementu, podpowiadanie widzowi, co JA widziałem fotografując scenę zostawmy z boku, bo to już jest fotografika, nie fotografia. |
| John Smith
|
Posted: 2 Sty 2009 10:05:00 Odpowiedź w innej części wątku przed chwilą. |
| michqq
|
Posted: 2 Sty 2009 14:22:25 OK, ale ja nie postuluję, aby "POKAZAC CO WIDZIALES INNYM". Mówię o
maksymalnie obiektywnej rejestracji obrazu. A to wlasnie nie o tym jest ten watek. :-) Ten watek byl na temat "pokazania tego co widzialem", i przekonania niektorych dyskutantow ze to zarejestrowanie maksymalnej ilosci danych jest wlasnie rowiazaniem tak postawionego problemu. :-) Nie, bynajmniej nie jest. Ale skoro chcesz o technikaliach: Wlasciwie, to zarejestrownie dwu obrazow "z wszystkim" dla obu oczu i wyswietlenie tego w oczka tez nie jest odpowiedzia na pokazanie wszystkiego co da sie zobaczyc, i nie da sie tak w pelni zasymulowac swiata zewnetrznego. Po pierwsze primo - glebia ostrosci. Oko jest obiektywem ktory ostrzy, jak kazdy obiektyw, na przedmioty bliskie lub dalekie. Wyswietlajac do kazdego oka obraz "z puszki", nie jestes w stanie tego zasymulowac, widz koncentrujac oko na obiekcie bliskim/dalekim, automatycznie stara sie przeostrzyc na blisko/daleko i... Nie daje sie. Stad stereoskopia pokazuje nierealistyczny obraz, na ktorym oko nie jest w stanie poprawnie pracowac. Zludzenie glebi jest niepelne. Podajesz oku obraz o jakiejs okreslonej GO i tyle, najczesciej jest bardzo duza GO po prostu. Zakres GO oka jest owszem, duzy, ale nie nieskonczony, w dodatku jak w aparacie zmienia sie GO zaleznie od otwarcia przyslony, tak w oku GO sie zmienia w zaleznosci od stopnia otwarcia zrenicy. A to jest mocno zmienny parametr, zrenice sie otwieraja juz przymykaja nie tylko w zaleznosci od ilosci swiatla, ale tez w zaleznosci od innych czynnikow, np stres (lub kawa) powoduja zwezenie zrenic (i czlowiekzwierze widzi wiecej glebi, dzieki czemu lepiej sie orientuje gdzie uciekac przed mamutem) W obrazie "z puszki" nie masz jak tego pokazac. Po drugie primo, ostrzenie obuoczne na obiekty dalsze lub blizsze, wiaze sie z zezowaniem, tj. osie optyczne oczu sa rownolegle tylko kiedy koncentrujemy sie na nieskonczonosci, a kiedy na obiekcie bliskim, ta sa zbiezne, nierownolegle. Rowniez tego mechanizmu ostereoskopowy obrazek nie symuluje. Stad stereoskopowe obrazy bazujace na dwu zarejestrowanych i "wtlaczanych do oka" polobrazach sa i beda dostarczac obrazu ktory jest i bedzie _odroznialny_ od realnego. A jako skutki uboczne rozpowszechnienia wirtualnych swiatow nalezy sie spodziewac, ze dlugotrwale przebywanie w swiecie wirtualnym bedzie powodowac nowe rodzaje wad wzroku u mlodych ludzi, z powodu opisanego wyzej nienaturalnego trybu pracy oczu. :-) Michal Kukula |
| John Smith
|
Posted: 2 Sty 2009 14:41:16 OK, ale ja nie postulujĂŞ, aby "POKAZAC CO WIDZIALES INNYM". MĂłwiĂŞ o
maksymalnie obiektywnej rejestracji obrazu. A to wlasnie nie o tym jest ten watek. :-) Ten watek byl na temat "pokazania tego co widzialem", i przekonania niektorych dyskutantow ze to zarejestrowanie maksymalnej ilosci danych jest wlasnie rowiazaniem tak postawionego problemu. :-) E tam, dyskusjÄ wywoĹaĹ ZAQ piszÄ c wczeĹniej: "ja chce robic fotki zbliĹźone do tego co widze swoimi oczami" Po pierwsze primo - glebia ostrosci.
Zgoda, choÄ moĹźemy siÄ umĂłwiÄ, Ĺźe w obrazie statycznym oprĂłcz czasu i kadru zamroĹźona jest rĂłwnieĹź pĹaszczyzna ostrzenia. Stad stereoskopowe obrazy bazujace na dwu zarejestrowanych
i "wtlaczanych do oka" polobrazach sa i beda dostarczac obrazu ktory jest i bedzie _odroznialny_ od realnego. To prawda. Nawet gdyby siÄ ograniczyÄ do pojedynczego zdjÄcia, bez stereoskopii, wciÄ Ĺź bÄdzie to odróşnialne ze wzglÄdu na "Po pierwsze primo". ByĹoby potencjalnie nierozróşnialne, gdyby chodziĹo o krajobraz bez pierwszego planu. |
| Gotfryd Smolik news
|
Posted: 2 Sty 2009 18:06:18 Nie, bynajmniej nie jest.
Ale skoro chcesz o technikaliach: Wlasciwie, to zarejestrownie dwu obrazow "z wszystkim" dla obu oczu i wyswietlenie tego w oczka tez nie jest odpowiedzia na pokazanie wszystkiego co da sie zobaczyc, i nie da sie tak w pelni zasymulowac swiata zewnetrznego. Po pierwsze primo - glebia ostrosci. Oko jest obiektywem ktory ostrzy, jak kazdy obiektyw, na przedmioty bliskie lub dalekie. Wyswietlajac do kazdego oka obraz "z puszki", nie jestes w stanie tego zasymulowac, Po pierwsze primo, to nie jest oczywiste. Nie było mowy o odwzorowaniu obrazu z *płaskiego* obrazu. Hologram na początek? ;) Teraz jeszcze szczegół: Stad stereoskopia pokazuje nierealistyczny obraz, na ktorym oko
nie jest w stanie poprawnie pracowac. Kiedy tu wchodzi w zasadę "muszka-szczerbina-cel", czyli to co oko JEST w stanie WYRAŹNIE rozróźnić :D *Zazwyczaj* oglądany w warunkach domowych obraz to makro, w którym odległości *płaszczyzny* patrzenia są tak małe, że oko faktycznie wyraźnie widzi różnice (a raczej ich brak) A co, jakby (pomijając holografię itepe) płaszczyznę obrazującą umieścić 5m od widza (i pokazywać tylko obrazy odwzorowujący przedmioty nie bliższe niż 4m)? Zakres GO oka jest owszem, duzy, ale nie nieskonczony,
Wszystko prawda, ale przy stereoskopii mamy zazwyczaj obraz "przed nosem". I to powoduje, że ów brak GO wyraźnie wyłazi. A całkiem sporo fotek z galerii by tego objawu nie musiało wykazywać... Po drugie primo, ostrzenie obuoczne na obiekty dalsze lub blizsze,
wiaze sie z zezowaniem, tj. osie optyczne oczu sa rownolegle tylko kiedy koncentrujemy sie na nieskonczonosci, a kiedy na obiekcie bliskim, ta sa zbiezne, nierownolegle. Rowniez tego mechanizmu ostereoskopowy obrazek nie symuluje. To ostatnie nie jest pewne. Trzeba by zaczšć od rozważań, jakie odwzorowanie powinien mieć obiektyw przeznaczony do stereo :D No i jeli kšt patrzenia jest umiarkowany, to i zniekształcenie o ktorym piszesz zejdzie do zera. pzdr, Gotfryd |
| Kell a
|
Posted: 2 Sty 2009 23:45:29 Wydaje mi sie, ze niedoskonalosc wspolczesnych cyfrowek
jest o WIELE wieksza niz roznice w postrzeganiu u ludzi. Ot chociazby dlatego, ze jak widze jasne niebo i ciemna ziemie, to nie mam problemow z dostrzezeniem szczegolow zarowno na niebosklonie jak i pod nogami. Ale ruszasz okiem przy tym, prawda? Ono potrafi bardzo szybko i niezauważalnie zmienić aperturę, a mózg robi z tego HDRa. Widze to bez ruszania - tzw. katem oka. Widze obloki i ciemne drzewa _jednoczesnie_. Natomiast jak przeniose gwaltowanie wzrok z czegos bardzo jasnego na cos bardzo ciemnego - to nastepuje tzw. akomodacja oka - i tu akurat cyfrowka ma przewaga na okiem, jedna z nielicznych ;) |
| Kell a
|
Posted: 3 Sty 2009 13:42:04 Kątem oka to widzisz obraz o paskudnie niskiej rozdzielczości i do tego
praktycznie monochromatyczny. To chyba sa te roznice postrzegania u roznych ludzi, o ktorych mowa w watku :) Ja widze w kolorze. Widze obloki i ciemne drzewa _jednoczesnie_.
Nie, nie widzisz. Pamiętasz, ale nie widzisz. Nonsens. Nie moge pamietac czegos, co pierwszy raz widze. Akomodacja to dopasowywanie kształtu soczewki do odległości obiektu, na
który patrzysz, czyli ustawianie ostrości. Dziek iza sprostowanie. Cale zycie wydawalo mi sie, ze to dopasowanie do ciemnosci ;) |
| Gotfryd Smolik news
|
Posted: 3 Sty 2009 22:31:06 Kątem oka to widzisz obraz o paskudnie niskiej rozdzielczości i do tego
praktycznie monochromatyczny. To chyba sa te roznice postrzegania u roznych ludzi, o ktorych mowa w watku :) Ja widze w kolorze. Musisz być zatem krzyżówką człowieka i obcego. Normalni ludzie w obszarach peryferyjnych siatkówki mają praktycznie same pręciki, "Praktycznie". Zważ jak mało trzeba do widzenia koloru. więc widzenie kątem
oka jest u nich niewyraźne i pozbawione kolorów Zrób może sam sobie test? :) Może ktoś inny do pomocy by się przydał. Bo patrzę i mi wychodzi że Kell ma kawałek racji. O ile przy 90 stopni od osi patrzenia (patrzę prosto, ruszam czymś z boku) mimo że widzę ruch to oceny koloru bym się nie podjął, to pod krawędzią okularów, jakieś 60 stopni od osi (120 stopni pola widzenia) najwyraźniej widzę "ostre" kolory - o ile są jasne. Tu i teraz testuję - zabarwionymi w różne kolory płytkami CD : (tasuję za plecami i wystawiam sobie z boku). Jak wystawię tak że jest słabo oświetlona to faktycznie widzę tylko "coś". Jak wystawię pochyloną tak że jest oświetlona lampą to widzę jej kolor. Jak wystawię tak że błyszczy w roli lustra - oczywiście znowu trudno ocenić kolor (prawdę mówiąc jak się ją ma przed sobą to widać dlaczego). Nonsens. Nie moge pamietac czegos, co pierwszy raz widze.
Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, że twoja uwaga wzrokowa kilkanaście razy na sekundę przemieszcza się po obrazie, który postrzegasz jako całość. Ostro widzisz jedynie w kilkustopniowym stożku (obszar porównywalny No to zdaję sobie sprawę (naprawdę sporo ciekawostek przećwiczyłem już za dziecka, kiedyś wpadła mi w ręce książka z takimi ciekawostkami) i nie mylę żółtego CD z niebieskim. Podejrzane? ;) Mam prośbę - SPRAWDŹ. pzdr, Gotfryd |
| Gotfryd Smolik news
|
Posted: 3 Sty 2009 22:20:17 Zrób może sam sobie test? :)
Mam sprawdzać to? http://tinyurl.com/8jd6jf Tak : Sorry, ale mądrzejsi zrobili to przede mną.
Ci mądrzejsi nie namalowali rzadko występujących czopków? ;) od osi (120 stopni pola widzenia) najwyraźniej widzę
"ostre" kolory - o ile są jasne. To teraz przestań ruszać, skoncentruj uwagę na jakimś obiekcie w osi optycznej, a po 10-20 sekundach spróbuj zgadnąć, jaki kolor ma rzecz, którą przedtem ruszałeś. Oczywiście, to że nie widzę (z tego kąta) rzeczy nieruchomych wiem. A przynajmniej jak nie odróżniają się zabójczą jasnością. Co z tego? Wystarczy jeśli rejestruję kolor tego co *widzę*, bo o to poszło w wątku. pzdr, Gotfryd |
| Kell a
|
Posted: 4 Sty 2009 19:07:45 Musisz być zatem krzyżówką człowieka i obcego. Normalni ludzie w
obszarach peryferyjnych siatkówki mają praktycznie same pręciki, więc widzenie kątem oka jest u nich niewyraźne i pozbawione kolorów, choć z drugiej strony bardziej czułe na różnice luminancji i jej ogólny poziom. Patrze katem oka na ekran laptopa, ktory stoi z boku biurka. Na lapku odpalona jest wlasnie kolorowa gra. Widze kolory, ba, nawet widze, jak sie zmieniaja - a ekran lapka jest naprawde juz na krawedzi mojego postrzegania Jutro sprawdzam swoj rodowod. |
| Mateusz Ludwin
|
Posted: 4 Sty 2009 20:08:00 Kell a rzecze: Musisz być zatem krzyżówką człowieka i obcego. Normalni ludzie w
obszarach peryferyjnych siatkówki mają praktycznie same pręciki, więc widzenie kątem oka jest u nich niewyraźne i pozbawione kolorów, choć z drugiej strony bardziej czułe na różnice luminancji i jej ogólny poziom. Patrze katem oka na ekran laptopa, ktory stoi z boku biurka. Na lapku odpalona jest wlasnie kolorowa gra. Widze kolory, ba, nawet widze, jak sie zmieniaja - a ekran lapka jest naprawde juz na krawedzi mojego postrzegania Jutro sprawdzam swoj rodowod. Może jesteś Wiedźminem? |
| Gotfryd Smolik news
|
Posted: 5 Sty 2009 14:35:56 Oczywiście, to że nie widzę (z tego kąta) rzeczy nieruchomych wiem.
Jeśli nie widzisz w ogóle, Pisałem wcześniej - widzę, bo ruch widzę szerzej (ok 180 stopni, znaczy 90 stopni od osi), kolor dopiero od jakichś 60 stopni. czasie mózg *zapomina*, jakiego koloru jest to coś, na co nie patrzysz tą
częścią siatkówki, która kolory rozpoznaje. Dobra, poszło mi o to że w tym polu jednak widać kolor ruchomego obiektu. Co do poruszania obiektem, to każdy ruch przyciąga uwagę, bo taka jest rola
peryferiów siatkówki, wykształcona w toku ewolucji. Możesz zerkać w stronę takiego obiektu, nie będąc świadom ruchów gałki ocznej. Y tam. Pilnuję się ;) Trzeba by nagrać jakimś Exilimem :] pzdr, Gotfryd |
| Gotfryd Smolik news
|
Posted: 5 Sty 2009 14:39:01 Patrze katem oka na ekran laptopa, ktory stoi z boku biurka.
Na lapku odpalona jest wlasnie kolorowa gra. Widze kolory, [...] Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałem w tym wątku o ruchu wykrywanym na peryferiach pola widzenia Marcinie, ale z tym nikt nie dyskutował - idzie o przypadki kiedy oko *widzi*. Jak nie widzi nieruchomego to trudno ;) i niekontrolowanej aktywności gałki ocznej (sakkady i fiksacje).
Zgoda, ale nie w tej skali :] Znaczy nie w tej skali można być nieświadomym ruchu, kiedy się na to zwraca uwagę. Mowa przecież o koniecznym obrocie oka 30 stopni. pzdr, Gotfryd |
| << . 1 . 2 . 3 . |
|
Aparaty cyfrowe - cyfrówki, w ostatnich latach szturmem podbiły nasze strzechy. W zalewie modeli, nowych technologii i oznaczeń, jak ciężko wybrać wymarzony aparat, wie nie jeden.
Dyskusja o aparatach, jakie wybrać a z jakich zrezygnować. Co zrobić by zdjęcia można było nazwać perełkami, co zrobić gdy coś nie wychodzi a powinno..
Na te inne pytania na pewno znajdziesz tutaj odpowiedź, wystarczy poszukać... Czas ładowania strony (sek.): 0.576 miniBB.net © 2001-2010 |Polityka Prywatności °infobi °multilan °virtuti militari °ogłoszenia °dzierżoniowski webarticles
|